Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Sangatsu no Lion

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Gutosaw 22.10.2018 23:00
    7/10
    Odnoszę się do dwóch sezonów.
    Mam wrażenie, że ten styl, który Shaft używa wyciąga z 3­‑gatsu 140% potencjału. Poruszone tu zostają trudy życia zawodowego gracza shogi, praca jaką należy włożyć w ten sport i pasja. Ten wątek jest przedstawiony bardzo dobrze ze swoim najlepszym momentem pod koniec drugiego sezonu.
    Jednak więcej czasu poświęcono na dramaty głównego bohatera oraz rodzinie, która jest mu bardzo bliska. Moim zdaniem wiele tych problemów zostało zbytnio rozwleczone w czasie. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby nie to, że w chwili zakończenia jednego dramatu, rozpoczynał się kolejny. Gdyby nakładały się na siebie, to monotonia byłaby zdecydowanie mniejsza. Jakość tych dramatów (jako osobnych bytów) też zostawia sporo do życzenia, ale..
    Ale to robił Shaft. W związku z tym mamy tu spore grono naprawdę dobrze napisanych postaci. I to różnorodność charakterów oraz ich wzajemna interakcja są największą zaletą tego tytułu. Oprócz tego należy wspomnieć o perfekcyjnie wyreżyserowanych scenach. Tę serię warto zobaczyć dla 12 minut odcinka Smitha oraz scen z kotkami.
    Aktorzy głosowi też się spisali. Shimada jest zagrany perfekcyjnie i mogę powiedzieć, że ten ochrypły głos, wycieńczonego człowieka w 100% pokrywał się z kreacją na ekranie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Lina 15.10.2018 21:15
    Nie wiem, czy się brać za tę serię, a nie lubię porzucać jak już zacznę oglądać. Zaznaczę, że nie chcę czytać recenzji ze względu na ewentualne spojlery lub informacje, które można pod spojler podciągnąć.

    Chcę zacząć oglądać, bo:
    + lubię studio Shaft,
    + Chihayafuru (będące podobnie tematycznie) jest świetne,
    + generalnie lubię okruchy życia i dramaty,
    + wysokie oceny skądś się biorą.

    Ale również wiele rzeczy zdaje się odrzucać mnie od tej serii:
    - projekty postaci (chociaż ta kwestia pewnie zniknie po paru odcinkach);
    - główny bohater podobno apatyczny i wiecznie użalający się nad sobą (a jeśli już to czasem robi to niech ma jakiś sensowny powód);
    - smętno­‑nużący klimat zwłaszcza gdy jest okraszany częstymi „egzystencjonalnymi” dialogami i nie ma dla niego jakiejś przeciwwagi, a podobno tak jest w tym anime;
    - adaptacje twórczości pani Umino – Higashi no Eden to był drop po pięciu minutach pierwszego odcinka, a Hachimitsu to Clover wydawało mi się typem slice of life, który mnie prędzej zanudzi i wymęczy niż zaciekawi lub uprzyjemni czas.

    Czy ktoś może zweryfikować na ile moje obawy pokrywają się ze stanem faktycznym?
    Czy mecze shogi (jeśli są) mają jakieś znaczenie, a jeśli tak to czy są przedstawione w sposób interesujący np. jako pojedynek rozpatrywania różnych możliwości, analiza ruchów i taktyk lub jakaś konkretna rywalizacja między dwoma postaciami, bo ciężko jest mi sobie wyobrazić, że będą emocjonujące jak mecze karuty w Chihayafuru.
    Czy jest w tej serii coś rozrywkowego?
    Co spowodowało, że ta seria ma takie wysokie oceny?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Maurenn 1.04.2018 20:21
    Ja tu widzę 3 wątki w tym anime.
    -wątek głównego bohatera (dramat związany z jego życiem i bliskimu mu osobami – 1 sezon głównie)
    -wątek trzech sióstr(spokojny, miły, radosny klimat. W 2 sezonie zacznie się coś dziać dopiero)
    -wątek szogi(pokazanie jak oni w to grają, problemy graczy szogi itp.)

    Heh, nie będę ukrywać, że dla mnie to wątek szogi był najnudniejszy xD Ale ludzie, jak przetrwacie 1 sezon, obejrzyjcie też 2, polecam xD Ogólnie polecam każdemu, kto lubi okruchy życia i dramaty.

     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Ror 8.03.2018 08:18
    Pytanie.
    Może mi ktoś powiedzieć, czy główny bohater przez całą serie tak się nad sobą użala? Jestem na 6 odcinku i w sumie mam tego dość.

    Ja wiem, że to dramat, ale takiej /ciach/ to ja mimo 400 serii na karku chyba nie spotkałem w anime.

    Moderacja żywi głębokie przekonanie, że język polski jest dostatecznie bogaty, by wyrażać swoje opinie bez uciekania się do wulgaryzmów.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Rhapsody 19.12.2017 22:28
    Niech mi ktoś wytłumaczy, ile on ma lat?  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    usuniety3 22.05.2017 22:28
    Z tym anime to ja mam trochę taki problem. Z jednej strony nie mogę powiedzieć, aby było złe – jest zbyt porządnie wykonane. Tylko gdyby nie było tak przeraźliwie nudne…

    Chociaż były momenty, które oglądało mi się wyjątkowo zgrabnie (jak np. ostatni odcinek), tak jednak przez większość czasu wierciłam się zniecierpliwiona na fotelu. Ze wszystkich wątków fabularnych chyba już najlepiej oglądało mi się ten dotyczący 3 sióstr oraz ten, gdzie pojawiała się Kyouko (postaci żeńskie w ogóle są w tym anime bardzo fajnie nakreślone. Modliszkowata Kyouko jest wyjątkowo intrygująca).
    Graficznie jest ślicznie, bardzo podoba mi się, jak przeniesiono specyficzną kreskę z mangi na adaptację. No i te cudowne wstawki dźwiękowe, gdzie różnego rodzaju onomatopeje są mówione słodkimi głosikami przez aktorki. <3
    No, tylko że samą oprawą i pewnymi jaśniejszymi punktami niestety seria u mnie jakoś szczególnie nie zapunktowała – a mogła. Myślę, że to po prostu specyfika prowadzonej opowieści i jej narracji. Niestety dla mnie główny bohater jest zbyt depresyjny, by czasem już nie mieć dosyć tych jego smutnawych przemyśleń. A w każdym razie, w podanej formie były dla mnie niestrawne.
    Ale jak ktoś ma cierpliwość do powolnej akcji, to można spróbować.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Conquest 4.04.2017 21:45
    Po zakończeniu
    Bardzo fajne okruchy życia z ciekawym wątkiem shougi. Seria za względu na swoją specyfikę nie jest przyciągająca, ale ogląda się ją naprawdę z zaciekawieniem. W drugiej połowie, kiedy więcej grają, robi się sporo ciekawsze niż na początku.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    GLASS 30.03.2017 17:45
    Wspaniałe okruchy życia! Uprzedzam, jest to seria o dość ciężkim klimacie (co wrażliwsi polecam chusteczki pod ręką), ale z drugiej strony nie mamy do czynienia z totalnym cierpieniem i przygnębieniem – równowaga między smutnymi, a komediowymi (czy po prostu lżejszymi) scenami jest naprawdę dobrze wyważona! Oglądać i czekać na drugi sezon jesienią :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Maxromem 27.03.2017 22:54
    Bardzo udane okruchy życia, a co więcej, sam wątek shogi też jest niezły.

    Przed wszystkim, Sangatsu no Lion ma świetne postaci. Naprawdę dawno nie widziałem czegoś z tak ciekawymi, dobrze opisanymi i rozwijającymi się postaciami. Co więcej, jest ich całkiem dużo i nawet dosyć mocno poboczne postaci są odpowiednio przedstawione.

    Niestety, fabuła jest raczej epizodyczna, co ma swoje dobre strony, ale sprawia, że odcinki są dosyć nierówne. Nie do tego stopnia, żeby się przy którymś nudzić, ale różnice da się zauważyć.

    Wątków jest całkiem sporo, a wśród nich najciekawszy jest ten o przybranej siostrze Reia – Kyouko. Zawsze jak pojawia się na ekranie to wiadomo, że zaraz będzie jakaś manipualcja, szantaż emocjonalny czy Bóg wie co jeszcze :D

    Do tego dochodzą watki trzech sióstr, które niejako przygarniaja Reia pod swój dach, wątek rywalizacji z Nikaidou i oczywiście sam wątek szachów. Jest tego dosyć sporo, ale nigdy nie miałem wrażenia jakiegoś natłoku wydarzeń. Wręcz przeciwnie, całość ma dosyć łagodny ton.

    Niestety jest też kilka niewypałów. Między innymi koty, które co jakiś czas rzucają komentarze i niejakie „przeshaftowanie” niektórych scen. Co prawda do innych serii tego studia to jeszcze daleko, ale byłbym kontent jakby więcej sobie darowali.

    Ogólnie polecam w ciemno i czekam na kolejny sezon.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Klemens 3.12.2016 16:36
    Ja mam jedno pytanie – czy to nadal leci w japońskiej telewizji, ale nie wrzucają na neta, czy coś się stało?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kysz 8.11.2016 20:42
    Po 5 epkach
    Ano muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą serią. Generalnie Shaft mi do tej pory średnio leżał – za dużo wyszło z tego studia serii, do których łatwo byłoby przyczepić łatkę przerostu formy nad treścią. Inna sprawa, że nie do każdej treści ta forma pasowała. O dziwo, w 3­‑gatsu jak na razie sprawdza się ona znakomicie. Ba, wręcz nie wyobrażam sobie tej historii bez specyficznej grafiki Shaftu właśnie. Tu jak najbardziej sposób podania ma znaczenie, bardzo pięknie buduje bowiem klimat, dzięki któremu znacznie mocniej odbiera się samą historię. Co najlepsze – ta wydaje się być bardzo sensowna i przemyślana. Jak na razie wszelkie informacje dawkuje się nam powoli, lecz nie mam przy tym wrażenia, że robią to aby nadać temu pozory bycia czymś ambitniejszym. W sensie – czasami na niedopowiedzeniach próbuje się stworzyć coś, co generalnie nie ma sensu, ale przez brak wyjaśnień stwarza to pozory „mądrej” historii. W przypadku 3­‑gatsu, gdyby cały dramat wyłożono nam zaraz w pierwszym odcinku zapewne byłby on zbyt przytłaczający, albo wręcz… absurdalnie głupi. Podany w okruchach jak na razie autentycznie mnie rusza.

    Inna sprawa, że póki co osiągnięto tu coś, co bardzo rzadko się udaje, a mianowicie – utrzymano naprawdę bardzo dobry balans pomiędzy momentami komediowymi a dramatycznymi. Nie czuję absolutnie żadnego zgrzytu kiedy przechodzą od lżejszej scenki do czegoś poważniejszego, bo po prostu to tak naturalnie tu wychodzi. Pokazanie w jednym odcinku kotów dopominających się o jedzenie i smutku bohatera, który przypomina sobie o  kliknij: ukryte  wydawać by się mogło rzeczą co najmniej nie na miejscu. A jednak się sprawdza.

    Choć już przy zapowiedziach tytuł ten zwrócił moją uwagę, to i tak uznaję go za jedną z przyjemniejszych niespodzianek, jaką sprawiła mi jesień. Nie spodziewałabym się, że wyjdzie on tak dobrze i szczerze mam nadzieję, że utrzyma to taki poziom do samego końca. Anime sezonu u mnie na bank nie będzie skoro wychodzi też nowy Natsume, ale na tę chwilę widzę go w ścisłej czołówce.^^
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Koogie 24.10.2016 08:49
    Bardzo interesujące show. Nie ma ono co prawda tego czegoś co by ściągało człowieka do ekranu, prawdę mówiąc jest ono trochę ciężkie w oglądaniu, bo sporo informacji wydaje się podany w niejasny nieprzeprocesowany sposób. Jednak to w sumie jest też zaletą show, bo klimat, reżyseria budują tutaj coś naprawdę wyjątkowego. Panuje w tej serii bardzo specyficzna melancholiczna atmosfera. No i koty. Duże dramaty stają się małe na przestrzeni codzienności, lecz ta codzienność zawsze żyje w cieniu tych tragedii.
    W każdym razie, głównie chciałem wspomnieć o studiu. Shaft ma pewną manierę do dosyć specyficznej reżyserii i naprawdę różnie wpływało to na końcowy produkt. Mekaku City Actors nie miał w sobie nic co by miało sens przedstawiać w ich sposób, więc całość zdegradowała się do czystego niezrozumiałego chaosu w myśl zasady bo tak. Ich poprzednie anime o słodkich dziewczynkach gotujących, także mocno ucierpiało, bo taki styl po prostu nie współgra z gatunkiem, który jest tak mocno stonowany (ale food porn był ładny). Z kolei jednak Nisekoi w dużej mierze zyskało na absurdzie i na wydźwięku mimo tego, że produkt poza opakowaniem był w dużej mierze pusty.
    No, więc chce z zadowoleniem powiedzieć, że to show dobrze utylizuje specyfikę tego studia. Jak już wspomniałem panuje tutaj dosyć ciężki przytłumiony klimat, który czasem miesza się z nagłą dawką energii (którą wprowadzają nasze siostry) i reżyseria tutaj lśni.

    Czy będzie to anime sezonu, dla paru na pewno, to jest tak specyficzne show, że w czyjeś gusta musi się ono wpasować całkowicie. Czy będzie popularne? Nie ma na to szans. Czy jest dobre… póki co tak. Opinia napisana po dwóch odcinkach.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Maxromem 24.10.2016 02:29
    Zdecydowanie jeden z faworytów tego sezonu. Spokojny i ciepły klimat, wyraziste postaci i, co najważniejsze, subtelność. Często można się natknąć na „okruchy życia”, które z życiem mają niewiele wspólnego, ale na szczęście na razie ta wszechobecna subtelność dodaje wszystkiemu realizmu. Oby tak dalej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Weiter 16.10.2016 01:58
    Ep 1
    Klimatyczny wstęp i to wszystko.. Grafika potrafi być paskudna, a te kreski w połączeniu z czerwonym kolorem na nosie są irytujące. Wygląda jakby każdy miał przewlekły katar.

    Słabe wrażenia, a raczej ich brak. „Zero”.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime