Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Clockwork Planet

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    spider_jerusalem 3.09.2017 00:33
    Koszmar inżyniera
    ta, jak się możecie domyślić nie będę się tu żalił nad kiepskością anime samego w sobie, ale nad koszmarem, jakim od strony mechanicznej jest ono samo. zacznijmy może od przekładni zębatych. jest ich tu mnóstwo, koła, kółeczka i koliska. tyle, że nie widać ANI JEDNEGO silnika, który by je napędzał. ANI JEDNEGO. same się kręcą.

    dalej jest jeszcze weselej. wszystkie te przekładnie zębate pracują „w powietrzu”, bez oleju, smarów, czy jakiegokolwiek zabezpieczenia. i mimo to jakimś cudem W OGÓLE się nie zużywają. człowiek w tym momencie się zaczyna zastanawiać, dlaczego z tego samego materiału, nie budują swoich maszyn wojennych – byłyby prawdziwie niezniszczalne.

    niemniej śmieszna była akcja z ratowaniem miasta przed zapadnięciem się poprzez… dokręcanie kół zębatych. krótko na ten temat – lol, nie. nie tak osadza się koła zębate w skali przemysłowej na wale. tak osadza się koła w zegarkach mechanicznych. w rzeczywistości, przy kołach o dużych obciążeniach, wykorzystuje się łożyska przenoszące tarcie między wałem a kołem zębatym i zmieniające je z tarcia powierzchniowego, na opory toczenia. tak łożyska, jak i koła zabezpiecza się przed zsunięciem na kilka sposobów, jak wkręty dociskowe, pierścienie segera, czy tzw. „czapki”. w żadnym, ale to ŻADNYM wypadku koła zębatego nie zabezpiecza się wkrętem, lub śrubą pod śrubokręt.

    no i na koniec, najlepsza część: na całym świecie zakazuje się używania elektromagnetyzmu, gdyż destabilizuje, wręcz wyłącza wszystkie przekładnie w zasięgu. to była chyba najbzdurniejsza część całej serii. nie ma, po prostu nie ma materiału tak wrażliwego magnetycznie, a jeśli nawet by taki istniał, to nikt przy zdrowych zmysłach nie użyłby go zbudowania przekładni zębatej. to po pierwsze. po drugie, cała planeta wręcz pływa w potężnym polu magnetycznym, generowanym przez jej jądro. co z nim? magicznie zniknęło? co z rozbłyskami słonecznymi, zdolnymi generować gigantyczne pola magnetyczne? no i najważniejsze – jak wyeliminować źródła pól magnetycznych z następujących urządzeń:

    silniki elektryczne, łączność bezprzewodowa (i przewodowa, też), przewody elektryczne, źródła światła, ekrany, głośniki, elektronika, pompy, zawory, wzmacniacze, generatory… lista ciągnie się niemal w nieskończoność.

    cały koncept tego świata zapada się pod własnym ciężarem już na starcie. nie powiem, lubię czasem kiedy „fiction” przeważa nad „science”, ale tutaj to już była przesada…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Animelik 13.05.2017 10:30
    Totalny syf
    Seria nie może się zdecydować czym chce być – czy czymś poważnym, czy głupią fan­‑serwisową komedyjką. Motywy skrajnej głupoty i pseudo powagi przeplatają się ze sobą i zgrzyta to niesamowicie.

    Te „poważne” części odcinków mają też bardzo duży problem z logiką. Przykładowo w drugim odcinku pary bohaterów ot tak wpadają na siebie przypadkiem w wielkiej metropoli. W szóstym jest coś bardzo podobnego, czyli protag ze swoim robocikiem wychodzą z włazu akurat w tym samym czasie i miejscu, kiedy przechadzają się tam Marie i Halter.

    Uh, nie, po prostu nie…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Weiter 14.04.2017 19:40
    Bidne to strasznie. Już sam początek zirytował, kliknij: ukryte 

    W kwestii powagi leży po całości. Mc drażni niesamowicie, kolejna ciapa, która w wiadomych kwestiach zachowuje się wyjątkowo niedojrzale.

    Drop. Jeśli już oglądać coś głupiego, to przynajmniej serię, która z założenia miała być głupia, a nie coś, co aspirowało do czegoś innego, a wyszło, co wyszło.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Saarverok 14.04.2017 03:24
    po 2 odc
    Lecą z materiałem na złamanie karku, połowy rzeczy nie zrozumiałem, a jedna trzecia wydawała mi się na maksa przypadkowa. Zwłaszcza fck lgc jak w  kliknij: ukryte  Sorry, ale lubię czepiać się szczegółów ;p
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Otak 14.04.2017 00:03
    ep2
    Narrację Marie i Haltera oglądało się jak takiego nieco tańszego Ghost in the shella lecz wciąż w miarę przyzwoitego.

    Wim, nie znam się,o ja bezgustny co nawinie myśli że anime się ogląda a nie rozbiera na czynniki pierwsze.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Conquest 10.04.2017 11:10
    Pierwszy odcinek
    O, jednak jest steampunk. Zapowiada się niezły shounen z elementami ecchi, czyli przedstawiciel popularnego gatunku. „Tanie” to, ale przyjemnie się oglądało.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Otak 7.04.2017 01:52
    Spodziewałem się nudnego shounena a tu nieźle zapowiadający się akcyjniak.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 8
    Koogie 6.04.2017 22:35
    Pierwszy odcinek
    Xebec, loli, steampunk, androidy. Weźmiemy tą serie pod opis na bieżąco, ponieważ spodziewam się ciekawego seansu. Pozytywnego czy negatywnego nie ma tu znaczenia.

     kliknij: ukryte 

    Mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony nie ukrywam, że seria powoduje u mnie trochę głupkowate uśmiechy. Wynikają one z pewnego poczucia retro. Jest też także to, że ta seria prezentuje trochę rzeczy których raczej teraz się nie robi. Ta seria ma strukturę i postaci z nurtów, które były popularne lata temu.
    Jakby oceniać tą serie tylko za to co pokazała to raczej było to słabe. Postaci księżniczki chłopczycy mi się podoba, tak samo sam pomysł na świat i konflikt w nim zawarty, ale jest to tak głupkowate i naiwne. Dało się z tego zrobić coś znacznie lepszego.

    Heh, ostatecznie będę oglądał to dalej, bo ta seria ma mi jednak coś innego do zaoferowania. To że nie będzie to rozrywka najwyższych lotów nie zmienia faktu, że nawet przy tym poziomie głupkowatości da się zrobić serie do oglądania.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime