Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Nejiro 8 - konwent

Komentarze

Shingeki no Kyojin [2017]

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Grisznak 23.06.2017 10:49
    Właściwie dostałem wszystko, czego chciałem, ale usatysfakcjonowany jednak nie jestem. Uczucie niedosytu jest tu mocne.

    Wydaje mi się, że kulało w tym sezonie rozłożenie akcentów. Pierwszy miał 26 odcinków i dzięki temu całość dało się sensownie rozłożyć, z momentami dramatycznymi i zwolnieniami, ale wszystko to było wypełnione po brzegi treścią. Tutaj upchnięto tyle samo w 12 odcinkach i krótkim czasie bodaj 2­‑3 dni. I chyba jednak dało się to we znaki. Bo żeby w czymś tak krótkim zdarzały się nic nie wnoszące dłużyzny?

    Patos, którego wszak i w pierwszym sezonie nie brakowało, tu sprawiał wrażenie jednak nieco nachalnego i wymuszonego. W efekcie zabrakło mi takich faktycznie podniosłych i udanych scen – bodaj tylko jedna (Ymir na wieży) faktycznie mnie chwyciła.

    Najbardziej mnie uderzyło to ich nieskrywane  kliknij: ukryte 
    No i scenka z przeszłości Ymir - kliknij: ukryte  Nie no, serio?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    swobby 22.06.2017 15:14
    Gdzie jesteście, randomowi hejterzy? :D
    Cicho tu jakoś i nadzwyczaj spokojnie… Nikt nie pieje nad tym, jakiż to strasznie beznadziejny sezon anime dobiegł właśnie końca?

    Hm, pewnie dlatego, bo ostatnie epizody skutecznie zamknęły usta tym, którzy uwielbiają czepiać się najdrobniejszych szczegółów – (podobno) kiepskiej animacji, kilku momentów z CGI (osobiście uważam, że były w większości dopracowane i dobrze dopasowane do reszty), wolniejszych scen, dłuższych dialogów, okazjonalnej nudy – jednocześnie ignorując wszelkie zalety, których jest bez porównania więcej – znakomitych sekwencji walk, dopracowanej animacji, pięknych krajobrazów, świetnie napisanych dialogów, momentami wybitnej gry aktorskiej seyuu, kilku naprawdę wzruszających i zaskakujących momentów i zwrotów fabularnych, wspaniałej muzyki z kilkoma hitami, które obecnie rządzą internetem (np. Barricades) – i wylewać wiadro pomyj na fabułę, której w tym sezonie pokazano zaledwie UŁAMEK, zaś nie mają kompletnie pojęcia o tym, jak niesamowicie rozbudowana i złożona jest całość, która wciąż kryje w zanadrzu wiele tajemnic do odkrycia. Ci, którzy mówili, że ta fabuła jedzie tylko na tajemnicach, które pewnie nigdy nie zostaną racjonalnie wyjaśnione – umilkli. Ci, co twierdzili, że paplanina trzeciorzędnych postaci jest miałka i nie ma większego znaczenie dla całości, bo jest tylko typowym fabularnym zapychaczem – umilkli. A ci, którzy jeszcze spodziewają się, że fabuła nie ma do zaoferowania nic poza absurdalnym mordobiciem w absurdalnym, hermetycznym światku, rządzącym się absurdalnymi, wygodnymi dla autora mangi zasadami… – umilkną :). Kto z uwagą śledzi mangę i jest w stanie zrozumieć i docenić mnogość wątków, postaci, OGROMNEGO świata przedstawionego i jest także świadomy głównego konfliktu, jaki nam się obecnie kroi, ten nie będzie narzekał na fabułę tegorocznego sezonu Tytanów.

    Ale oczywiście rozumiem, że nie każdy czyta mangę, więc nie każdy musi być świadomy tej „góry lodowej”, której zaledwie czubek widzieli w tym sezonie. Niemniej jednak, każdy myślący osobnik powinien dostrzec, że fabuła się rozwija, tajemnice są stopniowo wyjaśniane i nic nie zapowiada, żeby całość pękała w szwach. Kto prześledzi sekcję komentarzy na tym forum, ten szybko dostrzeże ślady pozostawione po osobach, które nie oglądały serii z zaangażowaniem, a z uprzedzeniami, „bo nierealne założenia fabularne”, „bo hektolitry krwi”, „bo dzieci się tym teraz podniecają”, „bo durne nastolatki w roli głównych bohaterów”... To ostatnie teraz mnie zwłaszcza śmieszy ( kliknij: ukryte ). Zawsze byłam daleka od takich konkretnych określeń na temat tego anime, mimo że pierwsze dwa sezony (25 odcinków) pod wieloma względami średnio mi się podobały, między innymi pod wyżej wspomnianymi. Jednak nigdy nie powiedziałabym, że cała fabuła, cała manga tworzona przez Isayamę jest od początku ułomna i nie ma prawa być spójną, głęboko przemyślaną historią dotykającą różnorodnej problematyki. Nie twierdziłam tak, ponieważ nie czytałam mangi na bieżąco, znałam tylko wydarzenia, które przedstawiono teraz, w trzecim sezonie anime.

    Ale teraz jestem na bieżąco z mangą i mogę z czystym sumieniem zapewnić wszystkich, którzy oglądają tylko anime – fabuła rozrosła się do niespodziewanych (jak dla mnie) rozmiarów, podaje zaskakujące odpowiedzi i konsekwentnie spaja wszystko ze sobą w całość. Jeśli twórcy anime będą tak odwzorowywać mangę, jak do tej pory, bez wprowadzania własnych pomysłów (czyli tak, jak do tej pory), to bez obaw – też zobaczycie na ekranach animowaną wersję tego, co teraz można podziwiać w mandze. Twórca tej mangi (chłopak młodszy ode mnie :p) udowodnił mi, że ma pełną kontrolę nad tym, co tworzy i jego historia jak najbardziej zasługuje na uznanie, nawet jeśli nie jest się fanem tego typu fabuł.

    Mogę zrozumieć tych, którzy krytykują te 12 odcinków, którym przeszkadzają niektóre wolniejsze epizody, którzy narzekają na zbyt długie dialogi, z których nie wszystko da się (jeszcze) zrozumieć – oni nie znają mangi, więc to proste, oceniają to, co widzą. Nie mogę jednak zrozumieć tych, którzy totalnie mieszają całą fabułę z błotem, bądź pokazują swoją ignorancję, mieszając z błotem ten fragment fabuły, który właśnie przedstawiono. Pewnie, że do wielu rzeczy można się przyczepić, tłumacząc to nieznajomością oryginału, ale mówić, że coś jest kompletnie do niczego? Taka postawa jest niczym innym jak czystą złośliwością, moim zdaniem.

    Też podchodziłam do tego anime pięć lat temu z przymrużeniem oka, widząc ten powszechny hype i założenia fabularne, które na początku wydawały się mocno niedorzeczne. Nie jestem nastolatką, która „jara się pięknymi chłopcami” i ze względu na to bezkrytycznie zachwyca się całą resztą. Nie uważam, żeby AoT było „najwspanialszą historią na świecie”. Na pewno nie jest to idealne anime (wszystkie trzy sezony), ma ono swoje wzloty i upadki. Mangę obecnie oceniam znacznie wyżej, lecz też nie uważam jej za dzieło sztuki. Po prostu uważam, że warto poszerzyć nieco swoją skalę oceniania danego tytułu i jeśli coś według ciebie np. zasługuje na ocenę 5/10, to opisz to tak, żeby inni wiedzieli, że jest to ocena 5, a nie 1. A tymczasem wygląda na to, że niektórzy podchodzą do tego tak: „ta seria nie powala mnie na kolana, więc nie ocenię jej sprawiedliwie, wyolbrzymię jej wszystkie wady, przemilczę zalety i postawię 1/10”. Nie mówię tu o osobach, które zwyczajnie trollują, bo chcą zwrócić na siebie uwagę i mieć ubaw, tylko o tych, którzy faktycznie nie znoszą danego anime i będą robić wszystko, żeby dalej opisywać je tak, jakby nie było w nim nic wartościowego. Takich ludzi nie rozumiem, albo to są dzieci, które ze względu na swój wiek nie powinny jeszcze oglądać takich rzeczy, albo osoby, dla których nie liczą się opinie innych, lecz tylko ich własne. Takie osoby nie napiszą użytecznego komentarza, one tylko wyrażą swoje silne, negatywne odczucia, psując innym pozytywne wrażenia wyniesione z seansu. Już jakiś czas temu chciałam podyskutować tutaj o AoT, opisać swoje wrażenia po bodajże 6 odcinku, gdzie  kliknij: ukryte . Widząc falę jadu, jaka wylewała się wtedy w komentarzach, zwyczajnie zrezygnowałam. Nie wiem jak inni, ale mnie złośliwość bijąca ze słów innych skutecznie odrzuca. Zastanawiałam się wtedy, czy jestem może jakaś nienormalna, bo tak jak oni nie widzę tego, jak „beznadziejna” jest ta fabuła? To oczywiście była wina tego, że negatywne emocje bardzo łatwo przenoszą się z osoby na osobę, nawet poprzez ekran komputera.

    To wszystko powyżej chciałam wyrazić już dużo wcześniej, ale obawiałam się zalewu hejterów. Teraz, po zakończeniu sezonu, chyba będzie tu spokojniej… Jeśli doczytałeś wszystko do tego momentu, gratuluję :) Po prostu miałam ochotę wyrzucić z siebie te wszystkie przemyślenia i jeśli komuś również dadzą one do myślenia, to nic tylko się cieszyć :).

    Sam sezon oceniam na mocne 7/10; mimo że znałam większość tych wydarzeń z mangi, to i tak anime było dla mnie bardzo przyjemnym zaskoczeniem :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Rinsey 21.06.2017 23:20
    Wiaderko tęczy
    Ach, kontynuacja Tytanów… Marudy kręcące nosem na wspaniałość tej serii mogą nie czytać dalszej części tego komentarza, gdyż zaraz nastąpi wylewanie wiader tęczy.

    Jedyną wadą jest faktycznie trochę gorsza jakość animacji (chociaż najważniejsze momenty wciąż wyglądają przepięknie), i może czasem było trochę zbyt statycznie, ale kto by się tam przejmował przy tak genialnej reżyserii. O i dochodzimy już do stada zalet drugiego sezonu SnK. W składzie reżyserskim zaszła maleńka zmiana i mam wrażenie, że wyszło to serii na dobre. Nawet jeśli znałam materiał mangowy, nie mogłam nie docenić, jak doskonale przekazano treść zawartą w komiksie. Powiem więcej, ponownie historia ukazana w anime wydaje mi się spójniejsza. Akcenty i organizacja czasowa wydarzeń wydaje mi się bardziej uporządkowana i przemyślana.

    Ogromnym plusem tej serii jest poprawne zaprezentowanie Hanji, której charakter w pierwszej części bardzo spłycono. Hanji nie jest nieodpowiedzialnym szalonym naukowcem, jak ją ciągle lubili przedstawiać w serii pierwszej. Jest ona doskonałym przywódcą, strategiem, o ogromnej wrażliwości na krzywdę ludzką, mającą swoją szaloną i ciemną stronę, co tutaj wreszcie w pełni ukazano.

    Niestety, nieco spłycają postać Mikasy, wciąż eksponując jej szaleńcze przywiązanie do Erena, ucinając jej przemyślenia, że potrafiła się przyznać do poprzednich błędów, co nadawało w mandze jej nieco większej głębi.

    Bardzo podobało mi się rozbudowanie tutaj postaci drugoplanowych. Wiadomo, że ta historia ma już swoich głównych bohaterów, lecz SnK to długa opowieść pokazująca wiele postaw ludzkich. I chociaż pośród nich najciekawsi są weterani Zwiadowców, dzieciaki tworzą sympatyczną bandę, a ich postępowanie wynika z ich doświadczeń, a nie wymogów fabuły.

    Czytając jednocześnie najnowsze rozdziały mangi i oglądając regularnie odcinki drugiej serii, z jeszcze większym zainteresowaniem zwracałam uwagę na wiele pozornie nieistotnych szczegółów. Długo czekaliśmy, ale dzięki temu wypowiadane przez głównych antagonistów kwestie zyskiwały nowe znaczenie. To jedna z tych rzadkich serii, gdzie naprawdę można zrozumieć obie strony barykady.

    Muzyka. Tak samo jak poprzednio, zniewalająca, hipnotyzująca, czysta doskonałość.

    Największą siłą Tytanów nie jest akcja, ani zagadki, ani postacie. Dla mnie są to subtelnie stawiane pytania, o coś więcej. Zwykle są one zadawane szeptem, w międzyczasie. A odpowiedzi często nie są jednoznaczne. Może nawet powstały one tylko w mojej małej główce… Ale nawet jak nikt inny ich nie widzi, to nie szkodzi. Śledzenie tego tytułu budzi we mnie całą gamę emocji, których nie mam co szukać przy innych seriach. Dlatego jestem świadomie głucha na wszelkie niedoskonałości tak długo, jak czuję w swoim wnętrzu ten niezmienny rezonans.

    10­‑ka pełną gębą.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Acorn32 21.06.2017 21:34
    komentarz
    Bardzo dobrze oglądało mi się tą serię. Trzymała w napięciu, było dużo akcji, grafika również trzymała poziom. Teraz tylko czekać na sezon 3!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Alart 20.06.2017 22:02
    Grafika wydawała mi się gorsza niż w 1.
    Temat generalnie pchnięty do przodu, ale było za dużo wspomnień Ymir i mordobicia.
    Sezon dużo bardziej brutalny, bez żadnych cieplejszych momentów.

    Mam nadzieję że to zacznie szybko zmierzać ku konkretom. Jeśli widzowie będą raczeni życiorysami trzecioplanowych bohaterów to chyba nie będzie zbyt dobrze. No i fajnie byłoby ruszyć tę kanciapkę taty Erena.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    imspidermannomore 18.06.2017 19:50
    Nie pamiętam, kiedy ostatni raz się tak wzruszyłem, jak na 12 odcinku. Prawie bym się poryczał jak ostatnia łajza. Ten sezon w całości mi się podobał. Jestem usatysfakcjonowany.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    GLASS 17.06.2017 23:17
    Ja się bawiłam świetnie. Znam mangę, a i tak miałam ubaw po pachy. Sezon trzeci już za rok (oby) i to chyba 26 odcinkowy, więc już na niego czekam. Współczuję wszystkim sfrustrowanym i zniechęconym.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    a 17.06.2017 22:32
    Uwielbiam to anime, o wiele lepsze, niż schematyczny i nudny One Piece!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Atsuko 17.06.2017 22:21
    Mnie aż przykro w sumie. I to nie z tego powodu, że sezon się skończył, ale dlatego że był taki… nijaki?
    O ile pierwszy sezon miał jeszcze taki dość ponury klimat, ale jednocześnie sceny dość emocjonujące (przemówienie Erwina w Troście chociażby). Tak ten był w najlepszym przypadku… komiczny? Tak ludzie ginęli, tak dużo ludzi ginęło, tak odkryli skąd się biorą tytany. Bravo! Ale to wszystko było tak przedstawione, że mnie w całym sezonie obeszły może dwie sceny. A szkoda, bo przy pierwszym sezonie lubiłam to anime.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    The Beatle 17.06.2017 18:10
    odcinek 12 (37)
    No, przynajmniej ostatnim odcinkiem sezonu zachowali twarz, bo zahaczyli ponownie o motywy i typ atmosfery, które w pierwszym sezonie uważałem za najlepsze. Drugi sezon wciąż pozostaje niżej o klasę i jeszcze trochę, ale przynajmniej można nieco bardziej optymistycznie patrzeć na dalszą kontynuację, która jednak zostanie zrobiona. Wychodzi takie 7/10 po uwzględnieniu bonusu za grafikę, ale nie powiedziałbym już, że lubię serię tak jak po pierwszym sezonie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    sgsdhb 17.06.2017 17:24
    Żenujący był ten sezon. Ograniczyli gore, nic nie wyjaśnili a rozwój postaci to jakaś komedia.
    Im dalej w las tym bardziej lol heroes -.-
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Fontaine Blue 17.06.2017 17:20
    Dobra, te ostatnie odcinki utwierdziły mnie w przekonaniu, że Erwin to nie jest najlepszy kandydat na przywódcę ( kliknij: ukryte ), a Mikasa to musi być w jakimś sensie „upośledzona”. Nie żebym tego nie widziała wcześniej, ale ta jej obsesja czy jedyny sens życia jakim jest Eren właściwie odbiera jej szansę na jakąś sensowną osobowość. Przecież ona bez niego nie istnieje. Nie mówiąc już o tej głupiej scenie w ostatnim odcinku,  kliknij: ukryte  xD

    I w ogóle to może dobrze, że to się już jednak skończyło. O ile początkowe odcinki oglądało mi się świetnie, tak później już miałam serdecznie dosyć jednak tych głupotek fabularnych (czy jakkolwiek to nazwać) i retrospekcji na pół odcinka. ^^"
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Rinsey 17.06.2017 17:12
    Ha!
    Trzeci sezon w 2018!!! :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Ri-el 16.06.2017 12:42
    Mnie zastanawia tylko, ile czasu będziemy musieli poczekać na kolejny sezon… zakładając, że takowy powstanie. Byłoby fajnie, gdyż wg mnie część opowiadająca mangi skupiająca się na  kliknij: ukryte - jest wg mnie ciekawsza, niż to, co mamy teraz pokazane w drugim sezonie. Ja też lubię, gdy fabuła jest dynamiczna, ale takie spokojne momenty (czytaj: dużo gadania) też jest ciekawe i podbudowuje klimat całego uniwersum :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    Watykan 23.05.2017 15:55
    Niesamowita seria, już dawno pobiła stare anime, które są uważane za super fajne, gdyż….. są stare. Nowa era nadchodzi i wymyje starocie od cowboy bebop po durne mushishi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Andrzej1993 20.05.2017 23:38
    Odcinek 8
    Noo i kolejny odcinek o niczym, widać, że w poprzednich wyczerpali limit przyciągnięcia widza. Znowu jakaś bezsensowna retrospekcja, rozmowy o niczym i chyba niezamierzenie przezabawna scena, gdy Mikasa i Armin z determinacją wgryzają się w suchary przy podniosłej muzyce. Wybuchłem śmiechem.
    Odpowiedz
  • Ted 14.05.2017 17:58:48 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    The Beatle 13.05.2017 18:57
    odcinek 7 (32)
    Nie przedsięwzięto prób naprawy tego, co do czego ostatnio miałem zarzuty, ani nawet prób wytłumaczenia się (generalnie niewiele przedsięwzięto), ale pewnie skończy się tak, że rozwałkują odpowiednio tempo wydarzeń i zamiotą to pod dywan postępu fabularnego, aż prawie zapomnę. Cóż, niech będzie, bo odcinek był okej. Nie tak dobry jak 4 i 5, ale działo się sporo i działo się w sposób ciekawy, a pomijając nieco natrętne CG, całkiem ładny. Dziwi mnie, że nie dokończyli retrospekcji, i teraz mam wątpliwości, czy do niej wrócą. A szkoda, bo stanowiła pewien smaczek, doklejając się do dużo wcześniejszej fabuły (w przeciwieństwie do innych retrospekcji z tego sezonu robionych na zasadzie „bo tak” i bezpodstawnie plączących seans). Cliffhanger był bardzo zabawny; aż mnie zdziwiło, że nie zmienili endingu na Roundabout.

    Obecnie główne zmartwienie to że konkluzja sezonu (czyli dowiązanie obecnie eksploatowanego wątku do tematu owłosionego tytana) prawdopodobnie okaże się nagła i wymuszona, bo inaczej na obecnym etapie już trzeba by pokazać jej cień, a nic takiego nie uczyniono (ostatnia szansa w kolejnym odcinku). No chyba, że dowalą ze cztery retrospekcje, żeby „załatwiło się samo”, ale mam nadzieję, że nie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 30
    Pan 12.05.2017 10:25
    Sezon lepszy, niż pierwszy, a im dalej w mange tym lepiej. Autor ma wszystko przemyślane od początku do końca. Ta seria za 20 lat będzie klasykiem. :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    O 10.05.2017 10:56
    6ep
    Najlepszy wraz z 5 jak do tej pory w drugim sezonie. Puścili oczko w stronę fanów i poniekąd wynagrodzili nam tak małą liczbę odcinków, bo tylko 12. Pierwszego sezonu może nie pobić, ale przynajmniej zbliża się małymi kroczkami poziomem i ciekawe rzeczy się dzieją.  kliknij: ukryte . Następny odcinek zapowiada się zajefajnie.
    Mangi nie czytam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    a 9.05.2017 19:04
    Ogarnijcie się w końcu.
    Lol, jeszcze rozumiałbym gdybyście takie negatywne komentarze pisali wobec 1 sezonu, ale to jest drugi, więc wychodzicie na masochistów, bądź zwykłych hejterów dalej oglądając ten tytuł. Po prostu wejdźcie sobie na internet i przeczytajcie dalszą fabułę i już będziecie z góry wiedzieć o co chodzi, a nie się męczyć i pluć śliną na każdy odcinek. Zresztą te anonimowe komentarze pisze pewnie jedna, bądź dwie osoby pod różnym nickiem, bo nie zawierają żadnych merytorycznej wypowiedzi, a pośród tego szamba trudno o wartościowy post.

    BTW. ten chłopczyk który krytykuje tak bardzo ujawnienie tożsamości tytana kolosalnego i opancerzonego, jaką błąd powinien rzucić tę serię jeszcze dziś, bo nic już go do tej serii nie przekona, ale tego nie zrobi, bo nie i będzie dalej tę serię nienawidził co tydzień. Szkoda takich ludzi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    J 8.05.2017 11:01
    Poszukuję osób, które czytały całą mangę SnK (do 93 chaptera)
    Z góry przepraszam za zamieszczanie tutaj tej prośby, ale zależy mi na czasie.

     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • odpowiedzi: 0 Anonn 8.05.2017 10:52:52 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Slova 8.05.2017 09:07
    AAAAAA, ja wiem, skąd te ludzkie dramaty związane z tą serią. Bo Wy wszyscy czegoś od niej oczekujecie, a ja jestem pełen podziwu, że to tym razem w ogóle jakoś wygląda i da się nawet oglądać. I szczerze śmiałem się, gdy zrobili wiadomą scenę idealnie jak w mandze – przecież to było strasznie słabe i dalej jest słabe, jak całe Eoteny. Nie rozumiem płaczów, po co wy oczekujecie czegokolwiek od anime, które jest skopane od A do Z i jeszcze nikt nie ma woli, by je naprawić w ramach adaptacji? Przecież to masowy chłam, a Wy ludzie się plujecie o to, że informacje zostały podane w taki, a nie inny sposób? Przecież całe eoteny właśnie tak wyglądają – byle jak. Może mi jeszcze powiecie, że oglądacie po to, żeby czuć się usatysfakcjonowani? Ja tam oglądam i tylko czekam, aż się posypie i, o dziwo, jeszcze się trzyma, myślałem, że będzie duuuuużo gorzej. A ten bullshit, który teraz się dzieje w mandze – to dopiero będzie perła japońskiej animacji, gdy anime tam dobrnie. Serio, porzućcie nadzieje, albo przestańcie to oglądać – lepiej już nie będzie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 13
    Ted 7.05.2017 21:10
    To chyba był najgorszy odcinek całej serii. Tak jakbym oglądał jakiś randomowy pojedynek w Pokemonach.

    Można tłumaczyć, że „tak jak w mango”, ale skoro autor sam nie potrafi trzymać się określonego stylu… pasowało jak pięść do nosa.

    1/10
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime