Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 5/10 grafika: 6/10
fabuła: 6/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,00

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 3
Średnia: 5,67
σ=2,62

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Kysz)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Action Heroine Cheer Fruits

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2017
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • アクションヒロイン チアフルーツ
Postaci: Idolki, Uczniowie/studenci; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Połączenie Love Live! School Idol Project z Futsuu no Joshikousei ga [Locodol] Yattemita. Bez fajerwerków, ale całkiem przyjemne.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Jak zrobić serię o idolkach, żeby wyróżniała się z całego morza podobnych tytułów? Można by podejść do tematu w bardziej realistyczny sposób, ale to by się zapewne nie sprzedało aż tak dobrze. A co, gdyby bohaterki tym razem nie śpiewały i tańczyły, tylko zajmowały się czymś innym na scenie? Na przykład quasi­‑teatralnymi widowiskami? To już nie byłyby standardowe idolki, ale z łatwością dałoby się tu wykorzystać sprawdzone schematy. I tak powstało Action Heroine Cheer Fruits.

Przedstawienia, o których mowa, to w rzeczywistości występy tak zwanych „lokalnych bohaterek”, które przy okazji promują swoje miasto bądź rejon. Zyskały one w Japonii niemałą sławę, a obecnym numerem jeden jest Kamidaio. Przygoda naszych bohaterek z tą niecodzienną gałęzią show­‑biznesu rozpoczyna się właśnie od odwołania przez Kamidaio występu w ich rodzinnym miasteczku Hinano. Mikan Kise planowała wybrać się na niego ze swoją młodszą siostrzyczką, wielką fanką owej superbohaterki. Kiedy jednak okazało się, że przedstawienie się nie odbędzie, by pocieszyć zapłakane dziecko, obiecała jej, że dołoży wszelkich starań, by mała mogła zobaczyć swoją idolkę na scenie. Zadanie z pozoru niewykonalne szybko okazało się nie aż tak niemożliwe. Mikan udało się namówić inną miłośniczkę superbohaterek, swoją rówieśniczkę An Akagi, by razem odegrały mały spektakl. Co prawda skończyło się to niewielką tragedią, z drewnianą reprodukcją wieży obserwacyjnej z okresu Sengoku w roli głównej, nikt jednak nie był w stanie powiązać z tym żadnej z nastolatek. Nikt, poza Misaki Shirogane, aktywnie działającą na rzecz lokalnej społeczności, która zauważa spory potencjał promocyjny i proponuje obu dziewczynom udział w projekcie „lokalnych idolek”. Te oczywiście się zgadzają (An znacznie chętniej niż Mikan), a z czasem zespół coraz bardziej się rozrasta. Czy uda się im wspiąć na sam szczyt popularności a przy okazji ocalić lokalne Centrum Kultury przed rozbiórką?

Nie brzmi to nadzwyczajnie, więc od razu może zaznaczę, że anime nie wyróżnia się niczym specjalnym i osoby, które za seriami o słodkich dziewczątkach bądź idolkach nie przepadają, nie znajdą tutaj niczego dla siebie. Jak widać już po samym wstępie, akcja skupiać się będzie na budowaniu zespołu i początkach „kariery” bohaterek. Dostaniemy okazjonalne przeciwności losu, ale bez przesadnego dramatyzmu, na który właściwie nie byłoby miejsca. Mimo wszystko jest to sympatyczne, a sporo uroku tej serii dodaje fakt, że dziewczęta działają amatorsko i ten brak profesjonalizmu wyraźnie widać. Nie ma tutaj jednak tak rzetelnego podejścia do tematu, jak na przykład w Locodol i pewne rzeczy bohaterkom przychodzą bardzo łatwo. Widać to chociażby po doborze członkiń zespołu, z których każda wnosi do grupy potrzebne akurat umiejętności (jak śpiewanie czy wiedza z dziedziny pirotechniki). Z czasem poziom widowiska wyraźnie się podnosi. Na początku Ann i Mikan paradują w strojach zrobionych z kartonów, podkład muzyczny to lekko zmodyfikowane dźwięki z płyty Kamidaio, a na scenie mogą korzystać z gotowych grafik przygotowanych na Festiwal Kwiatów Wiśni, który akurat odbywa się w tym samym terminie. Potem spektakle nabierają większego rozmachu. Dziewczęta mają specjalnie uszyte stroje, przygotowane przez Manę Midorikawę, jedną z pierwszych idolek­‑bohaterek, które dołączyły do grupy. Za oprawę dźwiękową odpowiada komputerowy geniusz Genki Aoyama, lekcji śpiewu udziela jej siostra, była idolka Yuuki Aoyama, zaś efekty specjalne podczas występów zapewnia córka lokalnego biznesmena, Hatsuri Momoi. Efekt finalny wygląda bardziej profesjonalnie niż w przypadku niejednego popisu idolek w innych produkcjach.

Swoją drogą, to ciekawe jak wyraźnie seria inspirowana jest Love Live! School Idol Project. W obu tytułach mamy taką samą liczbę dziewczyn w grupie i w większości przypadków każda ma swój odpowiednik z tej drugiej serii, co zresztą ciekawie zostało zaakcentowane na pierwszym plakacie promocyjnym Action Heroine Cheer Fruits. Dziewczęta z LL chcą dzięki swoim występom uratować szkołę, do której uczęszczają, natomiast bohaterki recenzowanej tu serii pragną uchronić przed zamknięciem Centrum Kultury. Mimo wszystko nie nazwałabym tego kopią tamtego tytułu, bowiem wszelkie podobieństwa rozjeżdżają się na poziomie realizacji poszczególnych scen, brak też rozmachu, który cechował cały multimedialny projekt LL. Na dodatek, co również niezwykle ważne, ta seria od początku podąża własną ścieżką, nie próbując na siłę dorównać popularniejszej poprzedniczce. Robi to całkiem dobrze, w przeciwieństwie chociażby do spin­‑offu pierwszego LL, jakim jest Love Live! Sunshine!!, w przypadku którego wykorzystanie popularnych motywów i szablonów nie stanowi li tylko wypełnienia historii w celu pozyskania większego grona widzów, lecz jest jej faktyczną treścią. Skłamałabym, twierdząc, że tutaj tych zagrań nie ma, jednakże poza nimi wciąż można tu znaleźć spójną, nierażącą pod względem głupoty fabułę, której poszczególne punkty są faktyczną konsekwencją biegu wydarzeń i nie stoją w oderwaniu od całości tylko dlatego, że tak każe konwencja. Innymi słowy – udało się tu w miarę poprawnie pokazać, że to, co się dzieje na ekranie, jest wynikiem naturalnego postępu akcji spowodowanego działaniami bohaterek, nie zaś czymś, co musi się tu znaleźć, bo tak i kropka. Brak oryginalności sprawia, że w żadnym razie nie można tego potraktować jako przełomu w gatunku, raczej jako kolejną zapchajdziurę dla fanów tego typu anime, co jednak nijak nie przeszkadza cieszyć się seansem.

Właściwie to samo tyczy się bohaterek. Po raz kolejny mamy do czynienia ze znanymi szablonami, w rodzaju superenergicznej liderki grupy, nieśmiałej i niewinnej dziewczynki z piskliwym głosikiem, bogatej pannicy z dobrego domu o zachowaniu księżniczki czy zrównoważonej i nieco cynicznej „pani komputerowiec”. Żadna z postaci nie prezentuje skomplikowanej, wielowarstwowej osobowości, lecz też od żadnej tego się nie wymaga. Ich kreacje są na tyle konsekwentne, że z łatwością można im nadać pozory indywidualnego charakteru i rozróżnienie ich przychodzi łatwo (nie tylko ze względu na zróżnicowane kolory włosów). Nie musimy się zastanawiać, czy Nastolatka A to ta, która dodaje słodkie słówka na końcu każdej z wypowiedzi, czy może ta, której cechą szczególną jest jakiś uroczy gest. Najmniej czasu antenowego poświęcono Manie, która nawet nie dostaje swojego odcinka, ponieważ dołącza do koleżanek już na wstępie, ale i tak bez problemu można wymienić jej cechy szczególne, z których najważniejszą jest z pewnością żyłka do interesów, jaką obdarzona została córka mnicha prowadzącego świątynię w Hinano. Na dodatek żadna z zaprezentowanych postaci nie jest antypatyczna a przy tym – mimo iż wykreowano je właśnie tak, by nikogo nie odrzucić – ich oglądanie nie powoduje próchnicy zębów od nadmiaru słodyczy. Zabrakło może trochę pieprzu, czy też raczej mniej asekuranckiego podejścia twórców do swoich postaci, które zaowocować by mogło jakąś ciekawszą kreacją. Mimo wszystko zaprezentowano nam wystarczający poziom jak na tego typu serię, zresztą wcale aż tak często nie spotykany w historiach o słodkich dziewczątkach, jak by się mogło na pierwszy rzut oka wydawać.

Również i grafika prezentuje się po prostu poprawnie, acz bez szaleństw. Animacja jest płynna, choć sceny akcji ograniczono do absolutnego minimum. Ponieważ zrobiono to z wyczuciem, nie razi to w oczy. Plus także za to, że nie wykorzystano w tych scenach komputera, co zapewne skończyłoby się klapą, zważywszy na raczej niski budżet, jakim dysponowano. Tła są uproszczone i utrzymane w pastelowej kolorystyce, miewają wszakże swoje lepsze momenty, choć dotyczy to wyłącznie plansz przedstawiających naturalne uroki Hinano. Projekty postaci w pamięć nie zapadają, ale są poprawne i odpowiednio urocze. Niemniej jednak odpowiedzialna za nie Naomi Ide lepiej sprawdziła się w tej roli choćby przy Akuma no Riddle czy Mondaiji­‑tachi ga Isekai kara Kuru Sou Desu yo?. O muzyce trudno mi cokolwiek powiedzieć, bo poza słodziutkim openingiem oraz motywem Kamidaio nie zapamiętałam niczego szczególnego. Zwłaszcza ten drugi, z lekko nostalgiczną nutą, brzmiał bardzo przyjemnie i nie obraziłabym się, gdyby w takim tonie zrobili całą ścieżkę dźwiękową.

Action Heroine Cheer Fruits to kolejna wariacja na temat idolek, pozbawiona większych wad, ale niewnosząca do gatunku niczego nowego. Jako taka spodoba się zapewne głównie fanom słodkich dziewczynek, ale może się też sprawdzić w roli anime dla wszystkich tych, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z idolkowymi motywami. Zawiera ona wszystkie typowe dla takich produkcji elementy niejako w swojej podstawowej formie, niewzbogacone o żadne udziwnienia, a i poziom fanserwisu jest tutaj wyjątkowo stonowany. Krótko mówiąc, to sympatyczny umilacz czasu – nic więcej, ani nic mniej.

Kysz, 7 listopada 2017

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Diomedea
Projekt: Naomi Ide
Reżyser: Keizou Kusakawa
Scenariusz: Naruhisa Arakawa

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Action Heroine Cheer Fruits - wrażenia z pierwszych odcinków Nieoficjalny pl