Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Koi to Uso

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 24.09.2017 19:19
    Po ostatnim odcinku Koi to Uso
    No to chyba trójkąt forever pozostaje (nisakę raczej pomijamy, ponieważ wątpię, że zagra grubszą rolę w przyszłości). Zakończenie raczej spodziewane, więc osobiście się nie rozczarowałem, bo nie miałem jakiś szczególnych oczekiwań, taki typical end. Jest to na pewno spoko tytuł z ciekawym i można powiedzieć świeżym pomysłem na fabułę, z bardzo przyjemną muzyką, dobrą stroną techniczną, ale nieciekawymi postaciami. Ostatecznie najbardziej mnie tylko zastanawia jak z tego „bagna” wybrnie autor/ka mangi, gdyż wątpię, żeby finałowy koniec był taki jaki napisałem w pierwszym zdaniu. Kogo autor/ka nie wybierze to będzie tylko samo zwolenników co przeciwników i tylko dlatego będę śledził informacje o drugim sezonie, gdyż za mangą nie mam czasu się zabierać. ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Xaven 23.09.2017 12:32
    Ich miłość to kłamstwa ^.^
    Bardzo podobało mi się udźwiękowienie. Opening, ending jak i zarówno OST, szczególnie, że jakoś mdło mi było śledzić ich poczynania w ostatnim odcinku, więc najbardziej poświęciłem uwagę na muzyczkę w tle i była ona bardzo przyjemna dla ucha.
    Ogólnie to anime wygląda jakoś tak:
     kliknij: ukryte 

    Mam nadzieję, że nie będzie drugiego sezonu, raczej szkoda czasu, na to kółko wzajemnej adoracji, bo po kolejnych 12 odcinkach, skończyli by w tym samym miejscu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ariel-chan 23.09.2017 02:53
    Nisaka-kun, Nisaka-kun, Nisaka-kun <3
    Pozwolę sobie napisać peany (?! XD) na cześć tego geja. Tak, geja! Nie wiem, chyba pierwszy raz w moim mangowym życiu (?) naprawdę doczekałam się geja w anime nie będącym shounen­‑ai/yaoi. Nisaka, jesteś po prostu przecudowny, przepiękny i przeuroczy <3 Nisaka­‑kun nie był jakimś dodatkiem czy wątkiem komediowym, ale pełnoprawnym bohaterem, praktycznie na równi z pozostałą trójką ^_^ Był sobie i nie stanowił ani zagrożenia dla heteryków (czego się chyba twórcy szojek normalnie obawiają?!), ani nie był trzecioplanowym, całkiem nic nieznaczącym tłem. Szkoda, że nie wyszedł z szafy – cieszyłabym się – ale i tak wyszło bardzo realnie + bajka jednak była o miłości oraz kłamstwach. Co by moja yaoistyczna dusza nie chciała, nie dziwię się, że nic nie powiedział, tylko tak sobie przemykał w tle, dawał mądre rady, czasem opierniczył którąś dziewczynkę… Chociaż na jego miejscu to bym porządnie… walnęła Nejimę – dziewczynki nie zawiniły niczym… Nejima zawinił chyba tym, że się urodził XD

    Dziewczynki – będę oryginalna i powiem, że obie – były równie urocze. Dawno nie widziałam tak ślicznych z wyglądu i uroczych z charakterów dziewczynek w shojo! Za to głównego bohatera bym wywaliła przez okno XD Prawie bym się zgodziła z tym, co mawiał, że ani nie jest ciekawy, ani nie jest specjalnie piękny, ani specjalnie brzydki. Prawie, bo niestety, Nejima­‑kun, muszę cię zmartwić – jesteś bardzo brzydki i bardzo nudny i do tego bezpłciowy. Do teraz się zastanawiam, co cała trójka z Nisaką na czele widziała w takim bezpłciowcu?! xD

    Trochę było nudno, trochę słodko, czasem było trochę zażenowania, ale jednak nie na tyle, żeby się chować ze wstydu pod łóżko XD Ubawiłam się całkiem nieźle, a na widok Nisaki w stroju Julli już byłam przepadnięta na amen. Co ja się przy jego oczkach napiszczałam <3 Z bajki jak dla mnie wyszedł lepszy yaoiec od prawdziwych yaoiców, mimo że gej był jeden i ani z szafy nie wyszedł. Tak uroczego i pięknego stworzenia to nie widziałam w animu dawno <3 Dajcie mi drugą serię – chcę zobaczyć, jak to kochane dziecko znajduje kogoś odpowiedniego dla siebie, seme albo uke, byle nie tego kretyna, zwącego się głównym bohaterem XD

    Chociaż to szojka, to chyba nie mam co na to liczyć. W którymś momencie nawet pomyślałam, że Nisaka mógłby być z Liliną (bo jest tą lepszą dziewczynką), a głównemu pozostałaby Takasaki, ale pod koniec wyszedł taki misz­‑masz uczuciowy, że ja serio już nie wiem, kogo ten główny idiota powinien wybrać. No nie wiem. Niech se bierze którąkolwiek, nawet obie, byle tylko Nisaka poszedł po rozum do głowy i znalazł sobie cudnego faceta. Najlepiej seme! Ejmen <3
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    San-san 22.09.2017 09:29
    Zakończenie serii zostawia naturalnie wiele do życzenia. Przede wszystkim niesmak, że główny bohater okazał się tak miałki i ciapciakowaty. Sam to zresztą podsumował w ostatnim odcinku. Jest średni, średniomądry, średnioprzystojny, średniozabawny…

    Ale uważam, że seria nie była czasem straconym. Podobali mi się pozostali bohaterowie Nisaka, Ririna i Misaki. Uważam, że byli realistyczni i mieli podstawy aby zachowwywa się tak a nie inaczej, a przy tym zwłaszcza Ririna robiła dobre wrażenie dziewczyny szczerej i inteligentnej. Bardzo podobało mi się, że zminimalizowali sceny tsundere a bohaterowie byli niekłótliwi i starali się jakoś ogarnąć problem.

    Z drugiej strony mimo wszystko nie mogę w 100 procentach potępić głównego bohatera. Yukari wciąż jest tylko licealistą. Nie ma żądnych doświadczeń i także wcale się nie dziwię jego postępowaniu. Bo czyż było nielogiczne? Podobało mi się, że otwarcie przyznawał się do swojego zauroczenia Misaki.  kliknij: ukryte . To że nie umiał w rezultacie wybrnąć z tego jest frustrujące, ale nie irracjonalne.

    Łatwo jest oceniać bohatera nie będąc samemu zaangażowanym. Ale jeśli wyobrazić sobie inne zakończenie, czy rzutowałoby to na całą serię? Moim zdaniem Koi to Uso można znacznie lepiej ocenić niż np. Kuzu no Honkai nie nudziłam się, lubiłam bohaterów i czekałam na następny odcinek.

    Oczywiście to po prostu romans, nie spodziewajmy się niesamowitego dzieła na miarę tragedii szekspirowskiej.

    dla mnie 7/10 (najwięcej ile można moim zdaniem wlepić romansowi).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Easnadh 19.09.2017 20:53
    Dawno żadna postać nie zirytowała mnie tak bardzo jak główny bohater w ostatnim odcinku:
     kliknij: ukryte 

    A samo anime po 12 odcinkach kończy się (czy też raczej: urywa) praktycznie w tym samym miejscu, w którym się zaczęło. Po seansie naszła mnie myśl, że chciałabym odzyskać czas, który na niego straciłam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Nikodemsky 12.09.2017 00:39
    Oglądam na bieżąco i zastanawiam się, czy to nie był błąd – seria to ewidentnie reklamówka mangi, która zapewne jeszcze trochę się będzie ciągnąć. Żeby jeszcze był sens to ciągnąć ale i tak zapewne skończy się na tym, że  kliknij: ukryte . Nie miałbym nic przeciwko, gdyby pojawiało się trochę więcej konkretów – zamiast tego jest ciągłe wodzenie za nos.

    W pewnym sensie nawet przypomina Nisekoi, choć tamten mimo braku ambicji wydaje się być o klasę wyżej(i nie mówię tylko o stylu kreski).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saarverok 25.07.2017 19:46
    Mnie bawi, że główny bohater  kliknij: ukryte . A tak z odcinka na odcinek zaczyna nam się robić jakaś lokomotywa emocjonalna, która przypomina pińcet twarzy Greja. Tylko czekać na dorzucenie zabawek sado­‑maso i mamy komplet.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Slova 24.07.2017 21:58
    Ta wizja totalitaryzmu w tej serii mnie przeraża…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Klemens 18.07.2017 23:30
    Co? Ale że co? Miała być reklama mango, a tu się okazuje, że z jakimś yaoi wyskakują. Miałem sobie darować, ale z ciekawości chyba dokończę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 18.07.2017 01:17
    ep 3
    Szczerze mówiąc to jestem zaskoczony. Myślałem, że skończy się na  kliknij: ukryte . Zupełnie się nie spodziewałem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 14.07.2017 16:17
    Tak się zastanawiam, to chyba jest w ten sposób, że im ważniejsza postać, tym większe oczy? Drugoplanowa postać – Yuusuke Nisaka, lubi trochę narobić bigosu i oczy ma średnie! Inni koledzy Yukari, którzy mówią od rzeczy oczy mają małe. Mam nadzieję, że nie pojawi się nikt ważniejszy, bo zabraknie kadru na zarys oczu!

    Zastanawia mnie również jakim cudem nie określa się tego gatunkiem shoujo, faktycznie głównym protagonistą jest chłopak ale cała reszta, włącznie z charakterem postaci wskazuje właśnie na to, że z jakiegoś powodu jest to chyba trochę bardziej przeznaczone dla dziewczyn.

    Swoją drogą restauracje z nazwami tego typu: [link]
    - kojarzą się raczej negatywnie :> Wiem, że nazwy trzeba zmienić ale czasami mogliby się dwa razy zastanowić.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Akawashi 7.07.2017 03:07
    Wiem, że to zepsują, ale pierwszy odcinek 10/10 xD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Spoko 6.07.2017 17:39
    Autorka wprowadza w życie zasady eugeniki, która wbrew pozorom nie jest nauką pozbawioną podstaw (mówimy tu o czystej biologii, pomijając aspekty moralne i społeczne). Jej głównym problemem jest to że została wykorzystana przez nazistowskie Niemcy i spaczona chorą ideologią „aryjskości” rasy „panów”. Elementy eugeniki były stosowane w USA i krajach skandynawskich – to zresztą można wyczytać z wiki.

    W Anime dostajemy świat przynajmniej na wstępie oparty o eugenikę pozytywną – czyli dobieramy pary (w oparciu o ich DNA) tak aby uzyskać jak najlepsze efekty i przyrost inteligencji u następnych pokoleń. Oczywiście nie wiemy co z osobami niepełnosprawnymi w takiej sytuacji, może się dowiemy, ale nie sądzę aby zdecydowano się na wstępowanie na tak śliski grunt.

    Biorąc pod uwagę, że Japończykom grozi całkowita katastrofa demograficzna (spadek o 1/3 populacji do 2060 roku), to rozważanie „ co by było, gdyby” w tej produkcji wydaje mi się jak najbardziej na miejscu. Należy też brać pod uwagę ich mentalność, która jest dużo bardziej zdyscyplinowana i propaństwowa niż u nas. Nie twierdzę, że przyjęte założenie (polityka obowiązkowego wiązania się z wybraną przez państwo osobą) jest możliwe do faktycznej realizacji, tylko że w ich rzeczywistości nie jest to tak absurdalne jak w naszej.

    Krytyka tego, że za efekt całej tej polityki mamy „tylko” rodzinę 2+2 jest moim zdaniem bezpodstawna. Bo tutaj de facto mamy wybór między parą z dwójką dzieci a dwójką singli bez dzieci (czyli to co gnębi Japonię najbardziej obecnie – 13 mln Japończyków z 78 mln w wieku produkcyjnym w ogóle się nie wiąże w pary. 40% kobiet w wieku 25­‑39 lat to singielki). Zresztą w Anime mamy mowę o stabilizacji populacji i to po 40 latach działania systemu, a nie o jakimś gigantycznym baby boom.

    Z ciekawości mam zamiar oglądać dalej serię – pomimo, jak to słusznie zauważono – dość koszmarnego rysowania oczu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Klemens 5.07.2017 01:40
    Chciałbym jeszcze dodać, że jeżeli ta ustawa weszła w życie 40 lat temu, to twórcy mogliby pokazać, że rzeczywiście w jakikolwiek sposób ona działa. Rodzice głównego bohatera są w takim razie już objęci tą ustawą, więc dlaczego w ich rodzinie jest tylko dwójka dzieci? Z czego jedno to jakieś dziecko max. 5 lat? Jak dla mnie jest to normalna rodzina. Taka, która 'wychodzi na zero' jeżeli chodzi przyrost ludności. Czy do tego jest potrzebna specjalna ustawa? Do stworzenia najpopularniejszego typu rodziny? Serio? No ale poczekam z wystawianiem wyroków, bo może na przykładzie innych rodzin pokażą nam, że trójka dzieciaków i więcej to jest norma, a rodzina Nejimy to jakiś ewenement. Ehhh, głupiego marzenie. Przecież seria tego typu nie zniosłaby fizycznie dużej ilości bohaterów, więc jakiekolwiek udowadnianie tej durnoty nie wchodzi w grę. Cóż, mam nadzieję, że się mylę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Maxromem 5.07.2017 01:21
    Klemens wypunktował już dosyć sporo problemów z głównym założeniem tej serii zgadzam się z nimi. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że ten system działał już jakieś 40 lat. Zawiązanie akcji, zawiązaniem akcji, ale to jest naprawdę cholernie naciągane.

    Strasznie nie podobają mi się projekty postaci. Wyglądają jak sprzed 10 lat. Do tego te wielkie oczy, sprawiające wrażenie, że wszyscy wyglądają na szurniętych.

    Nie, raczej nic dobrego z tego nie wyjdzie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 16
    Klemens 4.07.2017 02:48
    Gdyby to był typowy romans, to rozpocząłby się grubo. Niestety, typowe to nie jest. O ile sam pomysł na poprowadzenie tego trójkąta jest CHYBA dość świeży (przynajmniej ja się z czymś takim wcześniej nie spotkałem), o tyle jest on na tyle absurdalny i idiotyczny, że ja nie wiem czy przełknę tą serię. Serio? Rząd wybiera 16­‑latkom partnera? Już pominę to, że NIKT by się nie zgodził na coś takiego – spójrzmy chociaż na tą sprawę związaną z demografią – w jaki kurde sposób dobieranie nastolatkom przyszłych partnerów w przymusowy sposób miałoby pozytywnie wpłynąć na liczbę ludności państwa? Gdzie tu jest logika? Że co, że niby jak dzieciaki młode, to jak im się przymusowo każemy hajtnąć, to swoją chuć skierują na swoich małżonków, będą przez jakiś czas przyprawiać się pieprzem jak króliki i przy okazji zrobią jedno, czy dwójkę dzieci? I to wszytko zgodnie z literą prawa? Przecież w społeczeństwie stworzonym na takich zasadach odsetek zdrad wynosiłby lekkim dydkiem >90% wśród obu płci, a państwo opodatkowując alimenty (alimenty są opodatkowane?) trzaskałoby taki hajs, że każdą dziurę budżetową można by załatać. Ja rozumiem – ma być świeżo, dramatycznie, biedne dzieci walczą z bezwzględną, rządową machiną, 'czy miłość wygra walkę z tym chorym systemem?' i tym podobne sprawy, no ale kurde – tutaj z głupotą przesadzili na maxa.
    A co do reszty serii, to seiyuu tej z wielkimi… oczami totalnie nie pasuje do postaci, a twórcy chyba nie potrafią się namyślić, czy chcą iść w typowe dla 'hińskich bajek' elementy (wielkie… oczy), czy chcą przełamać jakiś schemat (dokładnie przerysowana ekspresja emocji). Serio, w scenie, gdzie ten cały Neji wspominał jaki to uśmiech jego wybranki nie był piękny i że go nigdy nie zapomni, aż cofnąłem materiał o kilka sekund, bo myślałem, że może mrugnąłem i coś mnie ominęło – nope. Jej twarz wyglądał +/- w ten sposób – [link] . Ogółem czuję, że będzie to droga przez mękę, ale przeboleję – chociażby żeby się przekonać, czy bohaterowie obronią tę serię przed idiotycznym pomysłem na fabułę, czy będą kropką nad i, która definitywnie przekreśli u mnie szanse na dobrą ocenę.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime