Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kregulcowe Dni: Wojna Służby Online

Komentarze

Blend S

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    Anonimowa 21.05.2020 13:05
    Gdyby tak...
    ... do sporej części Kaichou wa Maid sama dodać jako główną bohaterkę mniej zakompleksioną wersję Sawako z Kimi ni todoke, jako postacie drugiego planu dać głównych bohaterów Yahari Ore no Seishun Love Come wa Machigatteiru oraz Kuragehime a wszystko to zrobić w sposób lekki, miły i bardzo przyjemny… To otrzymamy to właśnie anime.

    Od powyższych serii Blend S różni się jednak lekkością zarówno komediową jak i lekkością parodii romansu.

    I nie zgodzę się z recenzją, że fani romansów nie mają tu czego szukać. Fani  kliknij: ukryte  romansów równie często często poszukują nieco romantycznej fabuły  kliknij: ukryte 

    W tym kontekście mogę polecić i jako komedię i jako romans :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Katien 1.02.2018 15:35
    Jestem trochę zaskoczona, że nie ma żadnych opinii na temat Blend S, więc pozwolę wyrazić swoją…
    Jak już wcześniej mówiłam, seria nie jest oryginalna i nie wprowadza do gatunku nic nowego, jednak zabawa schematami (co jest największym atutem serii) wyszła na dobre i tylko umilało to seans. Bardzo sympatyczni bohaterowie, nie wiem czy da się tutaj kogoś nie lubić. Do tego dochodzi humor, którzy szczerze powiedziawszy do mnie trafiał, no i ten przeuroczy aczkolwiek bardzo subtelny romans, czy raczej jego zalążki. Polecam dla fanów gatunku. ^^
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Katien 19.10.2017 12:46
    Ta seria nie ma w sobie nic oryginalnego, jednak kupiła mnie od pierwszego odcinka. Być może to kwestia żartów, które nie powodują facepalmu i wyważonej słodyczy od której człowieka nie mdli.
    Na razie prezentuje się dobrze, zobaczymy czy poziom utrzyma się do samego końca.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Kysz 8.10.2017 14:46
    Po 1 epku
    Awww słodkie to! Bohaterka wydaje się znośna, może właśnie dlatego, że poza byciem tą mdłą i niewinną ma jeszcze to „sadystyczne oblicze”, które musi odkrywać w pracy. Żarty są proste, ale w większości mnie bawią… przynajmniej na razie.

    Ja nie mam wielkich wymagań w stosunku do tego typu serii. Nie widzę tu raczej materiału na coś lepszego (choćby na poziomie GochiUsa), ale o ile utrzymają poziom pierwszego epka, to może wyjść z tego miła, rozrywkowa seria. Trochę mi to przypomina Wakaba Girl i jak to tak wyjdzie, to dla mnie ok.

    Wszystko byłoby więc jasne, gdyby nie… męscy bohaterowie. W CGDCT coraz bardziej odchodzi się od pokazywania facetów chociażby na drugim planie, a tu mamy aż dwóch w głównej obsadzie (i całą masę w tle w roli gości kawiarni). Co też z tego wyjdzie, nie wiem, ale właściwie to podoba mi się taka obsada! Trudno powiedzieć, czy będą tu chcieli wstawić jakieś zalążki romansu, ale i bez tego panowie mogą się w to ciekawie wkomponować.

    Także no… mnie to się na razie całkiem podoba. Jest słodko i nic mnie nie zirytowało na razie, a to naprawdę podstawa w tego typu seriach. A zabawa schematami wygląda na niezły pomysł, który można przedstawić w interesujący sposób, więc materiał na fajne gagi jest ogromny.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Koogie 7.10.2017 20:56
    1
    Blend S, more like Bland S (hahaha)

    Słabe żarty na bok… a nie, czekaj będziemy mówić o tym show. Nie no dobra, na poważnie spróbujmy.

    Smile, Sweet, Sister, Sadistic, Surprise!! <podśpiewuje opening>

    ... dobra, jeszcze raz…

    Ostatnie moje komentarze kształtowały mnie na osobę, która się oburza gdy widzi tani fanserwis lub oglądając tanią rozrywkę dla gawiedzi i pospólstwa. Jednakże ja jestem osobą o prostych gustach i podchodząc do mnie z odpowiedniej strony będę z przyjemnością oglądał nawet najgorszy syf.

    To show robi mniej więcej to. Sam koncept na umiejscowienie przesadzonej komedii w tematycznej kawiarni jest spoko, gdyż te miejsce już same z siebie są oderwane od rzeczywistości. Dodatkowo miesza do tego archetypy, które po prostu lubie nawet jak są realizowane prostolinijnie. Mamy tu moe sadystki, spanking na cycastej dziewczynie która uwielbia gry,dominująca loli która jest oczywiście studentką i uwielbia słodkie rzeczy, nieznana postać i jeszcze bazując na openingu… surprise to będzie pewnie trap. Tak oto mamy gromadkę fetyszy seksualnych w miejscu w którym ów fetysze mają sens bycia. Humor nie jest ordynarny czy obrzydliwy, także nikt nie musi się tutaj przejmować że dostanie coś gorszącego.

    Humor jest nierówny, niektóre momenty spowodowały u mnie uśmiech pod nosem inne raczej wypadły blado. Postaci mają jednak odrobinę więcej niż wybraną rolę i na ekranie są zdatne. Całość funkcjonuje krótko mówiąc. I tak, po trailerach spodziewałem się że show będzie raczej średnie i tyle. Tak jest, jednakże że mi to zbiorowisko fetyszy pasuje, więc jestem prostym człowiekiem. I dla mnie prywatnie daje łapkę w górę.

    Mimo mocnych słów na początku, nie uważam by anime było złe. Jest średnie, dokładnie to czego można się spodziewać po przeczytaniu konceptu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 7.10.2017 20:06
    Nie przekonuje mnie to.

    Working miał dobrze wyważony stosunek realizmu do absurdu i pomimo tego, że praktycznie żaden z pracowników knajpy nie był do końca normalny, to oglądało się przyjemnie. Blend S jest zbyt przesłodzony i jest to typ lekkiej komedii, która w porywach co najwyżej spowoduje lekki uśmiech.

    Pomysł jest naprawdę dobry i można by z tego skleić naprawdę dobrą komedię, jeśli faktycznie dokleić do tego jakiś realizm i zrezygnować z nienachalnego humoru.

    W obecnej formie jest to co najwyżej średnie i służy jako ewentualny zapychacz czasu, a przynajmniej takie wrażenie odniosłem po pierwszym odcinku. Zobaczę co dalej ale jestem sceptycznie nastawiony.

    Kurcze no A­‑1 Pictures siedziało przy wielu perełkach(w tym przy Working!) – zastanawiam się, co poszło nie tak.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime