Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Koi wa Ameagari no You ni

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Easnadh 12.01.2018 21:30
    Niekoniecznie tego oczekiwałam
    Przez niezwykle klimatyczną piosenkę Aimer w trailerach spodziewałam się czegoś bardziej… melancholijnego? Czegoś, co miałoby w sobie magię podobną np. do tej w „Kotonoha no Niwa”.

    A tymczasem… Główna bohaterka zła nie jest – ma potencjał, ale zniechęciła mnie do siebie tym fochem i gniewem na wieść o tym, że manager ma dzieciaka (ergo jest żonaty) – no kurde, miał trwać w celibacie i stanie kawalerskim aż do spotkania z nią czy jak ona to sobie wyobrażała? Sam manager zaś to ciapcia (a liczyłam na kogoś w typie panów z „Ristorante Paradiso”). Okej, mężczyźni w średnim wieku, który okazjonalnie są trochę ciapciowaci, są uroczy, ale akurat ta jednostka na danym etapie anime jest kreowana na za dużą ciapcię. Zgadzam się z babiszczem o żabich ustach: pewnie dlatego żona go zostawiła.

    Mam nadzieję, że to tylko takie wrażenie, kiedy ledwo co poznałam postaci – na razie jeszcze daję anime szansę, bo tematyka mi się podoba, a bohaterowie może mnie do siebie przekonają.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kysz 12.01.2018 20:44
    Po 1 epku
    O matko, z tego zdecydowanie coś będzie! Po pierwsze – seria ma klimat typowy raczej dla starszych tytułów. Widać to zwłaszcza po gagach i zachowaniu postaci. A jak się do tego doda śliczną grafikę, to wiadomo, że źle nie będzie.

    Poza tym widać tutaj zupełnie inne podejście do kwestii ewentualnego romansu, zdecydowanie bardziej dojrzałe, niż zazwyczaj. Bo w końcu niby tematyka na pierwszy rzut oka wydaje się naciągana (nastolatka zakochana w starszym mężczyźnie), ale przecież to nie jest nierealne. Widać też, że Akira ma znacznie dojrzalsze podejście niż jej rówieśnice, choć wciąż to tylko nastolatka. I to również jasno pokazano!

    Inna sprawa, że tu wcale nie musi być żadnego romansu – jeśli skończy bez niego, to jak najbardziej będzie udany tytuł, z rodzaju tych po prostu o dojrzewaniu. Zatem możliwości na rozwój mają dużo, a co jedna to ciekawsza.

    Menadżer to taki typowy pocieszny facet. Jakoś sobie w życiu radzi, ale nie wyróżnia się zanadto w niczym. W ogóle to nie mogli mu lepiej dobrać seiyuu – cały czas jak go słyszę, to mi się Mutta przypomina, co też idealnie pasuje do jego charakteru. Nie jest może tak zakręcony, ale też taki no… pocieszny. xd

    Szczerze? 1 odcinek rozbudził mój apetyt na ten tytuł. Zapowiadają się tutaj jedne z ciekawszych okruszków z ostatnich lat. Nietypowa tematyka, interesujące postaci, śliczna grafika i ten spokojny, nastrojowy klimat. Oj, oby to się udało, bo nie wybaczę, jak to zepsują!

    Miałam pewne obawy dotyczące tej serii, ale 1 odcinek rozwiał je wszystkie. Dojrzałe, realistyczne okruszki to taka rzadkość, że każde jedne należy traktować jak małe perełki. Wietrzę tu mały klejnocik.^^
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    GLASS 10.01.2018 23:33
    Manga ma dość specyficzny klimat, który jak na razie został całkiem dobrze oddany w anime (przynajmniej w pierwszym odcinku). Wielu może odstraszyć zarys fabularny, sama w sumie nigdy nie byłam fanką motywu „nastolatka kocha dorosłego faceta” (nadal mam rysę po  kliknij: ukryte ), ale tutaj historia jest opowiedziana w trochę inny sposób, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. IMO ci, co lubią okruchy życia powinni dać tej serii szansę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 10.01.2018 19:44
    Dziwna kreska, trudno się przyzwyczaić. Z jednej strony występują bardzo przeciętne postacie drugo i trzecioplanowe, z drugiej strony mamy błyszczącą się Akirę lub bardzo „naturalną” Harukę… niewygodny kontrast(zwłaszcza żabie usta koleżanki z pracy Akiry).

    Menadżera podkłada mój ulubiony seiyu i zazwyczaj dostaje fajne role albo przynajmniej jego głos dobrze się komponuje z postacią ale tutaj jakoś go nie czuję; da się do niego przyzwyczaić, jednak brzmi nienaturalnie.

    Bardzo podobało mi się  kliknij: ukryte . Takie lekkie gagi można docenić.

    Tak poza tym zapowiada się na przeciętne okruchy życia, romansu na razie nie było zbyt wiele i jakoś mam wrażenie, że skończy się na statusie quo, choć wolałbym, aby było inaczej(nawet patrząc pod kątem różnicy wieku – w końcu to romans, ponoć).
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime