Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Irozuku Sekai no Ashita kara

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Maxromem 21.10.2018 10:28
    Wszystko spoko, ale straszne nudy. Postaci są nieciekawe, motyw przewodni jest spoko, ale fabuła ciągnie się niemiłosiernie… ja odpadam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Klemens 21.10.2018 01:05
    Tak mnie zastanawia – czy kolory wymieniane przez bohaterkę w czasie malowania w odcinku 3 są to najpopularniejsze/najczęściej używane kolory w świecie malarstwa, czy może reżyser naoglądał się za dużo Boba Rossa i innych kolorów nie zna?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saarverok 14.10.2018 10:51
    Piengne. Przyjemna kompozycja kolorów i cudnej muzyki. Coś czuję, że to będzie idealna seria na zbliżającą się jesień :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Kysz 6.10.2018 21:39
    Po 1 epku
    Jest to mój trzeci i ostatni z jesiennych faworytów, cieszę się więc, że na razie zaprezentował się bardzo udanie.

    Tym razem mamy do czynienia ze światem, w którym magia istnieje praktycznie jako uzupełnienie codzienności. Pomaga w wielu prozaicznych rzeczach, co nie znaczy, że nie jest fascynująca. Po prostu wyjątkowo obeszło się bez wielkich zaklęć ratujących świat. Sam ten pomysł jest już warty uwagi i przypomina mi magię ze świata Flying Witch.

    Do tego wszakże musimy dołożyć też dramę i jeśli już gdzieś należy szukać potencjalnych niebezpieczeństw, to właśnie tutaj. To, że bez dramatu się nie obejdzie, to akurat wiadomo od początku, pytanie tylko brzmi czy z tym nie przesadzą i na ile naturalnie zostanie on rozwiązany. Na razie zaczęli się dość delikatnie, więc może tym razem się jednak uda.

    Dodatkowym plusem dla mnie jest tutaj obecność bohaterów obojga płci, którzy prawdopodobnie odegrają równorzędne role (wyłączając główną dwójkę oczywiście). Byleby nie wprowadzili jakiegoś naciąganego motywu wielokąta romantycznego i będzie dobrze. Raczej tego tu nie zapowiadają w każdym razie – kiedy w pierwszym odcinku wszyscy myśleli, że Hitomi to sekretna dziewczyna Shou, specjalnie patrzyłam, czy któraś z bohaterek podejrzanie reaguje na tę rewelację i na szczęście u żadnej takiego zachowania nie zauważyłam. Patrząc po plakacie promocyjnym, zostaje jeszcze jedna dziewczyna, ale to akurat babcia głównej bohaterki z przyszłości, więc chyba nie wysłałaby swojej wnuczki do przeszłości, gdyby chciała z nią konkurować.

    Oczywiście wizualnie jest bardzo ładnie, ale to P.A. Works, oni tak mają. Co prawda Glasslipa zepsuli, ale tu chyba tego nie powtórzą.

    Także ja na razie jestem bardzo dobrej myśli i liczę na porządną serię o magii, przyjaźni i miłości w szkolnej odsłonie, z lekką nutką dramatu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Nikodemsky 5.10.2018 22:13
    Całkiem fajne przedstawienie zastosowania magii w codziennym życiu, bez efektownych walk, wyścigu szczurów i szkolnej otoczki, która często ma miejsce w seriach z gatunku magic. Tutaj mamy bardziej praktyczne zastosowania – ludzie na co dzień kupują magię uśmiechu, czar wyszukiwania rzeczy zgubionych, czy podręczną tęczę. Oczywiście wykorzystują też magię do innych dziedzin życia, takich jak choćby komunikacja ale seria próbuje skierować widza na tę „baśniową” wręcz czasami stronę magii.

    To niecodzienne spojrzenie na magię jest jak najbardziej na plus, problem zaczyna się w momencie, kiedy zaczynamy mówić o fabule… Bohaterką historii jest aspołeczna dziewczyna, która przestaje widzieć świat w kolorach, nienawidzi otaczającej jej magii i jest zmęczona wygodnym światem; bardzo możliwe, że powoli zaczyna popadać w depresję. Niedługo potem z pomocą przychodzi babcia, która chwali się swoim ostatnim dziełem, czyli unikalnym czarem ze szkoły czasu i chwilę później postanawia, że wyśle swoją wnuczkę w przeszłość. Z jednej strony brzmi to ciekawie, z drugiej przypomina filar pod przesyconą teen dramę.

    Od bajki bije klimat ciepła, twórcy nie szczędzą na ładnych krajobrazach i pozwala bardzo fajnie wczuć się w to, co widzimy na ekranie. Grupka przyjaciół przypomina tę, którą widzieliśmy w podobnych tworach tego samego studia – po charakterystykach bohaterów nie należy spodziewać się cudów, natomiast jak najbardziej są to „życiowe”(zresztą PA nigdy nie miał większego problemu z wykreowaniem emocjonalnych charakterów, które „przemawiają” do widza).

    Mamy tutaj oryginalny twór PA Works, więc to tak naprawdę Hit or Miss. Póki co jestem zaintrygowany i mam nadzieję, że nie skończymy z drugim Glasslipem.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime