Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 5/10 grafika: 5/10
fabuła: 5/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 15 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,13

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 1183
Średnia: 7,34
σ=1,73

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (wa-totem)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Zero no Tsukaima

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2006
Czas trwania: 13×23 min
Tytuły alternatywne:
  • Familiar of Zero
  • ゼロの使い魔
Widownia: Shounen; Postaci: Magowie/czarownice; Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Świat alternatywny; Inne: Ecchi, Harem, Magia
zrzutka

Nastoletnia czarodziejka­‑sekutnica, jej niezwykły chowaniec i pasmo przygód w magicznym świecie. Raczej nieortodoksyjna, ale niespodziewanie udana adaptacja cyklu powieści autorstwa Noboru Yamaguchi.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Początek drugiego roku nauki w Akademii Tristein to ważna chwila w życiu każdego adepta magii – a zatem każdego szlachetnie urodzonego – ponieważ właśnie wtedy wezwie on swego chowańca, który będzie mu towarzyszył przez resztę życia. Dla pochodzącej z wpływowej arystokratycznej rodziny szesnastoletniej Louise Françoise Le Blanc de La Vallière to także moment prawdy, ponieważ wszelkie próby stosowania przez nią magii jak dotąd kończyły się mniej lub bardziej spektakularnymi eksplozjami. Zapewne ze względu na ten uporczywy brak sukcesów inni uczniowie nadali jej przydomek „Zero Louise”... ale kto wie, bo „Zero” dobrze opisuje także inne cechy tej osóbki, jak na przykład cierpliwość, albo… pewne czysto damskie atrybuty. Tym razem jednak zaklęcie Louise – obok eksplozji – przyniesie niespodziewany efekt: w odpowiedzi na żądanie „oddanego, pięknego i potężnego” chowańca dostaje siedemnastolatka prosto ze współczesnej Japonii, imieniem Saito Hiraga. Sytuacja jest dziwna i niezrozumiała dla obojga, jednak oswajać się z nią będą musieli poniekąd „w biegu”, bo w Halkeginii (tak mieszkańcy Tristein i państw ościennych nazywają swój świat) sporo się dzieje. W okolicy akademii grasuje niebezpieczny, władający magią złodziej, dwór panującej królewny Henrietty zmaga się z samowolą wielkich arystokratycznych rodzin, a samo królestwo Tristein jest niewielkim krajem balansującym między ościennymi mocarstwami. W dodatku rodzina panująca w sąsiednim królestwie Albionu, spokrewniona z rodziną panującą Tristein, zmaga się z rebelią wznieconą przez tajemnicze stronnictwo znane tylko jako Reconquista, a ewentualny sukces rebelii może zakończyć się wojną…

W chwili gdy powstało anime, Noboru Yamaguchi wydał już dziewięć kilkusetstronicowych powieści z bardzo popularnego cyklu Zero no Tsukaima. Jest to epicka historia o miłości i wojnie, osadzona w świecie fantasy luźno inspirowanym siedemnastowieczną Europą – wśród sąsiadów Tristein odnajdziemy m.in. Albion, Gallię czy Germanię. Nietrudno dopatrzyć się odniesień do nazwisk z epoki. Louise i jej przyjaciółka, królewna Henrietta, wydają się zainspirowane postaciami Louise Françoise de La Baume Le Blanc księżnej la Vallière, kochanki Ludwika XIV oraz przyjaciółki i dwórki Henrietty Anny księżnej Orleanu (z domu Stuart). Przebojowa despotka z Germanii, Kirche Augusta Frederica von Anhalt­‑Zerbst, nosi nazwisko i ma charakter ewidentnie wzorowany na postaci Sophii Augusty Frederiki von Anhalt­‑Zerbst, szerzej znanej jako Katarzyna II Wielka, caryca Rosji. Również niepoprawny playboy Guiche de Gramont mógł być zainspirowany rzeczywistą postacią – kochankiem Henrietty Anny Stuart, Antoinem de Gramont hrabią de Guiche. Tę wyliczankę można by oczywiście ciągnąć jeszcze długo. Z kolei system magii wykorzystany w powieściach wzorowany jest na klasycznym japońskim systemie pięciu elementów – godai, na który składają się chi (ziemia), sui (woda), ka (ogień), Fuu (powietrze, wiatr) oraz Kuu (nicość, próżnia). Szlachetnie urodzeni, czyli z definicji wszyscy dysponujący magicznymi talentami, mogą posługiwać się pojedynczym elementem, łączyć go poniekąd „piętrowo” potęgując siłę zaklęć, bądź tworzyć kombinacje różnych elementów – w zależności od liczby takich pięter lub połączeń otrzymując rangę punktu, linii bądź trójkąta. Wyższe rangi są znane, ale pozostają w domenie legend nawet w Halkeginii, świecie, gdzie drugi (różowy) księżyc czy smoki stanowią chleb powszedni.

Jak można się na podstawie powyższego opisu domyślić, powieści generalnie utrzymane są we w miarę poważnym tonie, mimo obecności licznych elementów komediowych. Tymczasem już od pierwszych ujęć jest oczywiste, że studio J.C. Staff, tworząc animowaną adaptację cyklu zdecydowało się na manewr dość karkołomny – zmienienie całości w komedię­‑haremówkę. Karkołomny tym bardziej, że autor scenariusza, Takao Yoshioka, znany jest ze scenariuszy do serii takich jak Elfen Lied, Mezzo czy Ikkitousen, zaś najbardziej znanym dziełem reżysera jest Love Hina. Na szczęście efekt tego zabiegu jest niespodziewanie dobry – zapewne częściowo dzięki sporemu potencjałowi, tkwiącemu w bohaterach. Saito to typ daleki od klasycznego „pana na haremie” – ma twardy kark i charakter, i chociaż zaczyna od „twardego lądowania” w roli czegoś pośredniego między służącym a domowym zwierzątkiem, szybko daje otoczeniu do zrozumienia, że nie pozwoli sobą pomiatać bez względu na cenę. Bardzo szybko przekonamy się też, że przypadek Saito nie jest jedynym kontaktem naszego świata z Halkeginią. Relatywnie lekki, komediowy nastrój sprawia, że seria zaczyna silnie kojarzyć się z historiami o Harrym Potterze, z jedną istotną różnicą – Zero no Tsukaima do końca nie próbuje spoważnieć, a twórcy nie wahają się sięgać po wręcz absurdalne pomysły, co wychodzi całości na dobre. Zwłaszcza przeróżne pochodzące z naszego świata obiekty, uważane w Halkeginii za wielce magiczne, których naturę prędzej czy później odkrywa Saito, stają się źródłem humoru. Efekt ten potęgują mniej lub bardziej ukryte podobieństwa do serii, nad którą studio J.C. Staff pracowało wcześniej – Shakugan no Shana. Jako seiyuu pary głównych bohaterów, Louise i Saito, obsadzono Rie Kugimiyę i Satoshiego Hino, czyli duet znany z ról Yuujiego i Shany. Jestem przekonany, że każdy fan Rie, słysząc z ust Louise słowko „Urusai!” podświadomie oczekiwał, że powtórzy je, jak w przypadku Shany, trzy razy… A to dopiero początek atrakcji: w obsadzie mamy bowiem wiele gwiazd pierwszej wielkości, takich jak Ayako Kawasumi w roli Henrietty (znana nam też m.in. jako Lafiel z cyklu Crest of the Stars, Kurau z Kurau: Phantom Memory, Saber z Fate/Stay Night czy Mahoro z Mahoromatic) czy sławna Yui Horie w roli pracującej w Akademii meido, Siesty.

Również grafika kojarzy się z Shakugan no Shana, a relatywnie nieskomplikowaną, choć staranną kreskę w pewnym stopniu narzucił zapewne także styl oryginalnych ilustracji, które na potrzeby powieści stworzył Eiji Usatsuka. Jak na znane studio przystało, żadnych poważnych błędów w warsztacie nie uświadczymy, jednak w niektórych momentach – zwłaszcza w dynamicznych scenach – widać, że przyjęta konwencja nieco obniżyła wymagania wobec zespołu animatorów, który mógł postarać się bardziej. Taki sam efekt daje się zaobserwować w przypadku oprawy muzycznej, której niczego nie brakuje – jednak wydaje się, że talent Shinkichiego Mitsumune, twórcy muzyki do Shoujo Kakumei Utena i Rozen Maiden, pozostał niewykorzystany. Pasujący do całości, lekki charakter mają też piosenki, przy czym ta towarzysząca animacji końcowej śpiewana jest przez samą Rie Kugimiyę.

W ostatecznym rozrachunku dostajemy całkiem udaną serię o lekkim komediowym nastroju, z elementami przygody, magii i romansu. Taka koncepcja może być receptą na sukces, może jednak być też źródłem problemów, wynikających z uwarunkowań pierwowzoru. W powieściach aż do trzeciego tomu brak jest „dogodnego miejsca” na zakończenie częściowej ekranizacji. Próba upchnięcia takiej ilości materiału w zaledwie trzynastu odcinkach nieuchronnie prowadzi do wyczuwalnego w fabule pośpiechu. Jednocześnie, ze względu na wątki rozwijane w dalszej części cyklu powieściowego, nie można było zrezygnować np. z opowiedzenia historii Tabithy, nawet jeśli na obecnym etapie sprawia ona wrażenie klasycznego „wypełniacza”, niewiele wnosząc do głównego wątku. Karkołomna zmiana charakteru anime w stosunku do powieści zaczyna lekko razić już przy dość dramatycznych wydarzeniach finałowych, a biorąc pod uwagę to, co następuje w niesfilmowanych jeszcze tomach, twórcy tej adaptacji mogą być zmuszeni do przynajmniej częściowego wycofania się ze swojego pomysłu. Będziemy się mogli zresztą o tym przekonać, ponieważ wkrótce po zakończeniu emisji oficjalnie powiadomiono, że powstanie kolejna seria. Na razie jednak z pewnością warto cieszyć się sporą porcją rozrywki, jaką to anime gwarantuje.

wa-totem, 18 lutego 2007

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: J.C.STAFF
Autor: Noboru Yamaguchi
Projekt: Eiji Usatsuka, Masahiro Fujii
Reżyser: Yoshiaki Iwasaki
Scenariusz: Takao Yoshioka
Muzyka: Shinkichi Mitsumune

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Podyskutuj o Zero no Tsukaima na forum Kotatsu Nieoficjalny pl
Zero no Tsukaima - artykuł na Wikipedii Nieoficjalny pl