Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 grafika: 5/10
fabuła: 7/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

9/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,50

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 16
Średnia: 7,25
σ=2,05

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Machikado Mazoku

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2019
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • まちカドまぞく
Postaci: Anioły/demony, Magical girls/boys, Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Magia
zrzutka

Świeżo upieczona demoniczka kontra zmęczona życiem mahou shoujo w pełnej wdzięku i ciepła komedii.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Jak wiadomo, okres dojrzewania łączy się z różnymi zmianami w duszy i ciele człowieka. Można na przykład obudzić się z rogami i ogonkiem… Że wam się nic takiego nie przytrafiło? Cóż, ale coś takiego właśnie spotkało Yuuko Yoshidę, do tej pory licealistkę, którą wyróżniała tylko bezustannie podbramkowa sytuacja rodzinnych finansów. Jak się jednak okazuje, nagłymi przydatkami zaskoczona jest głównie ona sama. Mamusia spokojnie informuje ją, iż jest to zupełnie normalne u przedstawicielki Sił Ciemności. Gorzej, że nowy status łączy się z obowiązkami: trzeba znaleźć mahou shoujo, czyli magiczną wojowniczkę, wytoczyć z niej krew i w ten sposób złamać klątwę Światła ciążącą na rodzinie Yoshida. Yuuko to dziewczę grzeczne i obowiązkowe, więc sumiennie bierze się do wykonania tej misji. Ba, ma nawet pod ręką obiekt krwiodajny w postaci Momo Chiyody, mahou shoujo obecnie opiekującej się miastem, a prywatnie uczęszczającej do równoległej klasy. Teraz jeszcze tylko pokonać pomniejsze trudności, takie jak to, że Yuuko nie skrzywdziłaby muchy, zaś Momo to zaprawiona w bojach twardzielka. O dziwo, nieporadne Dziecię Ciemności budzi jednak jej zainteresowanie, co oznacza, że życie Yuuko nie stanie się może łatwiejsze, ale z pewnością bardziej urozmaicone.

Zostałam przyjemnie zaskoczona, ponieważ po pierwszym odcinku spodziewałam się komedii opartej na powtarzalnych i nieodmiennie kończących się niepowodzeniem podchodach Yuuko – coś jakby słodsza i bezkrwawa wersja Jashin­‑chan Dropkick. Dostałam natomiast komediowe okruchy życia ze zgrabnie wplecionymi analogiami do dorastania oraz trochę parodię, a trochę polemikę z założeniami gatunku mahou shoujo. Momo bierze Yuuko pod swoje skrzydła i stara się uczynić z niej nieco bardziej kompetentną przedstawicielkę Sił Ciemności, co początkowo może wydawać się arbitralną decyzją autora, ale z czasem okazuje się mieć sens w szerszym kontekście fabularnym. Ta historia bez wątpienia dokądś zmierza, ale oczywiście jednosezonowa adaptacja telewizyjna zamyka ją w punkcie dalekim od jakichkolwiek konkluzji. Szkoda, bo jest tu pewien potencjał, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by Machikado Mazoku potraktować po prostu jak epizodyczną komedię i cieszyć się poszczególnymi scenkami bez zwracania większej uwagi na wiążące je wątki. Tym bardziej że seria unika najbardziej oklepanych schematów i do końca pozostaje w przyjemny sposób nieprzewidywalna (oczywiście w ramach ogólnie pogodnego klimatu).

W przypadku Yuuko udało się w idealnych proporcjach wymieszać słodycz, niezdarność i nieogarnięcie życiowe oraz niespożyty optymizm, tworząc bohaterkę, która jest po prostu przeurocza. Sądzę, że sekret tkwi w tym, że Yuuko mimo wszystko nie jest stuprocentowo niekompetentna, a jej mocniejsze i słabsze strony układają się w spójną osobowość. Z drugiej strony należy też docenić scenariusz, który nie opiera się na ciągłym wdeptywaniu bohaterki w glebę, co jest tym rodzajem komedii, który dość szybko zaczyna mi się wydawać nużący. Po przeciwnej stronie odwiecznej barykady znajduje się natomiast Momo, nieprzypadkiem mogąca się kojarzyć z Madoką na licealnej emeryturze, doświadczona w bojach, skuteczna i – mimo pierwszego wrażenia ogólnej solidności – pod wieloma względami kompletnie oderwana od rzeczywistości. Dynamika jej relacji z Yuuko jest po prostu doskonała, także dlatego, że z czasem coraz lepiej widać, iż mają na siebie nawzajem lepszy wpływ, niż same mogłyby podejrzewać.

Równie udane są pozostałe postaci. Jako że demoniczność Yuuko manifestuje się w wyglądzie, a o przeszłości Momo wiedzą wszyscy, obsada drugoplanowa zdaje sobie sprawę, co się dzieje – to daje dodatkowe możliwości tak komediowe, jak i fabularne. Ważną rolę odgrywa rodzina Yuuko, czyli jej mama (nie aż tak nieprzytomna, jak się może początkowo wydawać), młodsza siostra (wspierająca Yuuko duchowo) oraz Wielka Złowroga Przodkini (zapieczętowana w przeklętej figurce). Nie można też zapominać o szkolnych przyjaciółkach, przede wszystkim Anri, zawsze gotowej namieszać dla rozrywki (raz jeszcze podkreślmy, że żarty w tej serii nie mają charakteru złośliwego dokuczania), a także o drugiej mahou shoujo, Mikan (prywatnie przyjaciółce Momo). Omówienie obsady nie byłoby jednak pełne bez wzmianki o narratorze, z emfazą i patosem komentującym perypetie bohaterek.

Trudno byłoby wybronić oprawę graficzną tej serii. Jest bardzo uproszczona, nie tylko pod względem rysunku, ale także animacji, o tłach nie wspominając. Potrafi jednak to ukrywać całkiem nieźle, wykorzystując pretekst ogólnej komediowości fabuły. Trzeba też uczciwie przyznać, że animatorzy przykładają się do mimiki postaci (bardzo ważnej w takiej serii), a ktokolwiek odpowiadał za ciepłą i przyjemną dla oka kolorystykę, z pewnością wiedział, co robi. W efekcie Machikado Mazoku nie usatysfakcjonuje amatorów popisów animacyjnych, ale jak dla mnie wyglądało całkiem nieźle. Przyjemne dla ucha jest udźwiękowienie, aczkolwiek obie piosenki pozostawiają trochę do życzenia (za to towarzyszą im całkiem udane animacje – w endingu celowo uproszczone).

Konomi Kohara (m.in. Chika w Kaguya­‑sama wa Kokurasetai, Lala w Star Twinkle Precure) doskonale radzi sobie w roli Yuuko, szczególnie że jej mocną stroną są wszelkiego rodzaju nieartykułowane dźwięki wyrażające najróżniejsze emocje. Akari Kitou (Aru Honshou w Hitoribocchi no Marumaru Seikatsu, Nezuko w Kimetsu no Yaiba) jako Momo brzmi odpowiednio monotonnie, ale mimo to potrafi przemycić w tonie głosu sporo dodatkowych informacji dla widzów, którzy zwracają uwagę na takie detale. Z kolei Minami Takahashi (Megumi w Shokugeki no Souma, Quetzalcoatl w Kobayashi­‑san Chi no Maid Dragon) gra prademonicę Lilith w stylu kojarzącym się ze starymi seriami (i słusznie, bo to pasuje do tej postaci). Zgrzytał mi tylko głos Mikan – Tomoyo Takayanagi brzmi tutaj jak typowa „panna z dobrego domu”, co nie bardzo ma odzwierciedlenie w zachowaniu i charakterze bohaterki. Za to na wzmiankę honorową zasługuje ponownie narrator – Hideyuki Umezu (m.in. Ian Vashti w Gundam 00, Akadama­‑sensei w Uchouten Kazoku) swoimi popisami zdecydowanie podnosi wartość humorystyczną scen, a jednocześnie ich nie przytłacza.

Jestem pewna, że Machikado Mazoku największą wartość będzie miało dla widzów, którzy znają w miarę gatunek mahou shoujo i potrafią rozpoznawać obecne w nim schematy. Inni niekoniecznie odnajdą się w tej konwencji, zawieszonej między umownością a elementami realizmu – im podpowiem, że większość tego, co wygląda jak „dziury” świata przedstawionego to właśnie elementy zaczerpnięte z serii o magicznych wojowniczkach. Polecam jednak jako przeuroczą, pozbawioną zbędnego fanserwisu, za to przepełnioną ciepłem komedię, mogącą się podobać widzom obu płci.

Avellana, 22 grudnia 2019

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: J.C.STAFF
Autor: Izumo Itou
Projekt: Mai Ootsuka
Reżyser: Hiroaki Sakurai
Scenariusz: Keiichirou Oochi

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Machikado Mazoku - wrażenia z pierwszych odcinków Nieoficjalny pl