Komentarze
Medalist
- Medalist po 13 odcinku (koniec) : Shorexen : 27.12.2025 19:49:47
- Re: 10/10 : Bez zalogowania : 26.06.2025 14:29:30
- 10/10 : Windir : 22.06.2025 21:07:35
- komentarz : Patka : 30.03.2025 10:49:10
- komentarz : GLASS : 30.03.2025 10:48:23
- komentarz : GLASS : 30.03.2025 10:37:57
- Dobry początek : Bez zalogowania : 8.01.2025 17:14:44
Medalist po 13 odcinku (koniec)
Przed seansem nie znałem się kompletnie na łyżwiarstwie figurowym – widziałem może kilka występów w swoim życiu, ale za to tuż po nim zapoznałem się z kilkoma istotnymi kwestiami, by mieć świadomość faktu, że to już nie tylko seria sportowa, ale naprawdę niezwykle angażująca historia o pasji, determinacji, marzeniach oraz przełamywaniu własnych ograniczeń, która jednocześnie nie idzie na skróty pod względem technicznym, zasad i terminologii tego sportu, co czyni ją jeszcze bardziej wartościową. Jestem pod szczerym wrażeniem wykonania wizualnego, realcji głównego duetu i przesłania jaki niesie ta historia.
Animacja łyżwiarstwa jest niesamowicie dopracowana. Według mnie studio i animatorzy sami w sobie stanęli na wysokości zadania i zaprezentowali nam bardzo dynamiczne występy z dbałością o każdy szczegół, od wyrazistej pracy dłoni i stóp, przez poruszanie samymi łyżwami po lodzie i mimikę twarzy zawodników, aż po płynne skoki z pełną fizyką rotacji każdej figury. Oczywiście zdarzały się odcinki przestojowe w których było dużo uproszczeń w postaci statycznych teł i ubogiej animacji, ale są one w pełni zrozumiałe i poza tym spektakularne występy w zupełności to rekompensują.
Historia częstymi momentami jest schematyczna i cała konstrukcja opiera się na odhaczaniu kolejnych punktów jak w typowej opowieści od zera do bohatera (taki gatunek, więc nie czepiam się za bardzo) oraz ma trochę wybijający z rytmu timeskip pomijający dużą część rozwoju Inori. Niemniej jest to też w pewnym sensie zaleta, bo seria przez to wciąga, nie przynudza widza i jednocześnie dobrze koreluje z naturą samego sportu i z sytuacją w jakiej znalazła się główna bohaterka – jej czas ucieka, a sama kariera łyżwiarzy jest niezwykle krótka i ekspresowa, więc siłą rzeczy musi lecieć na skróty żeby nadgonić pozostałych zawodników i stanąć do rywalizacji z Hikari, którą obrała sobie za cel. To pokazuje, że wystarczy jeden moment, szczęście lub pech, aby zaważyć na całej karierze zawodnika.
Muzyka jest bardzo dobra, różnorodna i charakterystyczna dla każdej postaci, pod koniec pojawiła się nawet mała perełka przy okazji występu Tsukasy, natomiast na bardzo szczególne wyróżnienie ode mnie zasługuje w tym aspekcie Opening. Kenshi Yonezu wykonał swój utwór po mistrzowsku, a sama konstrukcja piosenki wraz z dobrze dobranymi wizualiami daje wrażenie pędu, nawet rzekłbym „power upa”, gdy zawodnik przyspiesza tuż przed kluczowym skokiem. Takie połączenie powoduje, że już sam w sobie opening wywołuje ogromne napięcie i ekscytację przed każdym odcinkiem. Kto go pomijał jest dla mnie grzesznikiem, który nigdy nie uzyska przebaczenia. :D
Wspominałem już, że bardzo podoba mi się realcja Inori z jej trenerem Tsukasą i nie jest tak bez powodu. Widać u nich autentyczną chemię i wspólne napędzanie się do rozwoju i spełnienia marzeń. Obie postaci charakteryzuje niezwykła determinacja połączona ze świadomością własnych ograniczeń i słabości, które starają się naprawić. Obserwowanie ich realcji to czysta przyjemność. Rzecz jasna zdarzają się i postaci przerysowane, a sam początek opowieści pokazuje wątpliwe i nienaturalne zachowanie otoczenia Inori, to są też postaci poza wspomnianym duetem, o których przynajmniej warto wspomnieć, a są nimi chociażby Riou, który dostaje pokaźny i wiarygodny wątek pod koniec, hipnotyzująca Hikaru oraz tajemniczy Jun i to nie tylko z zachowania. Natomiast ogólnie postaci świetnie pokazują jak bardzo ekstremalny, wymagający wielu wyrzeczeń i emocjonalny jest to sport, gdzie najmniejszy błąd potrafi nieodwracalnie zniszczyć lata pracy.
Chciałbym również wspomnieć o według mnie bardzo oryginalnym pomyśle z motywem robaków. Uważam, że to jest genialna wręcz metafora do tego jak duży wpływ mają dorośli na świat dziecka. Dla Inori te robaki stały się niezwykłym symbolem i dosłownym kluczem do drzwi, za którymi jest jej wymarzony świat łyżwiarstwa, a to wszystko za sprawą pokornego dziaduni siedzącego za ladą w klubie, który zapragnął robaków dla swoich ptaków. Dziewczynka tak bardzo chciała jeździć na łyżwach jak jej siostra, tak bardzo pokochała ten sport, że podświadomie przyjęła zasadę, że jeśli tylko będzie robić tę dziwną rzecz z perspektywy otoczenia, to dostanie szansę na realizacje swoich marzeń. Zwyczajne robaki stały się dla niej codzienną rutyną do tego stopnia, że traktuje je jako symbol spokoju i szczęścia. Idealnie pokazuje to uroczy ending, zresztą tak samo jak opening świetnie zrobiony.
Seria również świetnie balansuje klimatem. Poważne i niezwykle istotne występy przeplata z bardzo przyjemnym humorem, który akurat w mój gust wstrzelił się perfekcyjnie – puszysty centaur zostanie ze mną na długo. :D
Uważam, że Medalist to już nie tylko anime, to wręcz idealna reklama sportu jaki w nim widzimy. Dokładnie tak samo jak w przypadku Haikyuu i siatkówki. Bardzo dobrze tłumaczy całą dyscyplinę, że nawet taki amator jak ja jest w stanie dużo z tego wynieść, a każdy nieudany występ, upadek, czy niedokończona figura staje się prawdziwym dramatem wieńczącym końca świata – przynajmniej ja tak to odbierałem. Doczytałem również, że cała terminologia w serii jest oparta na rzeczywistych przepisach ISU, co dodaje produkcji ogromnej wiarygodności, ale to też za sprawą autora pierwowzoru, który jest podobno perfekcjonistą pod tym względem. W sumie nie inaczej jest też z rysunkami w komiksie, ponieważ kilka lat temu przewinęło mi się przez oczy to [link] i wtedy sobie pod nosem powiedziałem „dobre to”, „to ma potencjał”, no ale na tym się skończyło i o serii całkowicie zapomniałem aż do tego momentu. Po prostu zachciało mi się to obejrzeć, bo za rogiem drugi sezon i jak widać ta zwykła chęć bardzo mi się opłaciła. Tytuł to dopracowany niezwykle i pomimo uproszczeń technicznych w momentach przejściowych, szybkiego tempa, wątpliwego zachowania otoczenia i niektórych postaci, to sama historia bardzo angażuje i nie pozwala się nudzić. To seria, która nie tylko dostarcza dużej zabawy czy satysfakcji, ale autentycznie zachęca do bliższego zapoznania się z tym sportem. Drugi sezon dla mnie obowiązkowy, ale zapewne na tym się nie zakończy i sięgnę również po pierwowzór mangowy. Anime serdecznie polecam, chociaż sądzę, że pisać tego nie muszę, bo z tekstu łatwo to wywnioskować.
10/10
Nijak się nie znam na łyżwiarstwie figurowym. Ale bardzo dobrze mi się kojarzy. Dzieciństwo, ferie zimowe u dziadków na wsi no i wspólnie oglądana olimpiada zimowa.
Minusy:
Oba naciągane:
kliknij: ukryte
- No może osobowości niektórych rywali/rywalek. Szczególnie trener Jun, czy ta dziewczyna co zajęła drugie miejsce za Hikaru w zawodach. Ale to takie czepianie się na siłę bo widzimy te postacie bardzo krótko.
- Ostatni występ (nowy układ) już aż tak z kapci nie wyrwał jak pierwsze zawody.
Plusy:
kliknij: ukryte
+ Cudowna Inori. Początkująca, zawzięta, wątpiąca w siebie, ale potrafiąca zaskoczyć (pierwszy występ konkursowy oglądałem 3 razy pod rząd, a potem jeszcze do niego wracałem), naturalna no i przezabawna. Czysta przyjemność ją obserwować na ekranie. I jeszcze jak fajno wpleciono dżdżownice/sznurki od bluzy do wszystkiego.
+ Trener Tsukasa. Niespełniony zawodnik, mocno zaangażowany z bardzo solidnym tłem obyczajowym – robota u partnerki, zaprzyjaźniona rodzina, która go dalej wspiera.
+ No główny duet. Chemia pomiędzy nimi – wszyscy dookoła sceptyczni, negatywnie komentują, a oni do przodu.
+ Tempo. Przeskoki o tygodnie, nauka krok po kroku, kolejne „badże”.
+ Bardzo ładne animacje występów.
+ Pan z lodowiska czyli Sekoma Mamoru!
+ Cudny OP: Kenshi Yonezui – BOW AND ARROW i ED: neguse – Atashi no Dress. OP niby taki generyczny pop, ale zmieszany doskonale z drum and bassem i efekt finalny jest rewelacyjny. ED? JUMP, JUMP, JUMP, HOP, HOP, HOP, STEP, STEP, STEP! Za każdym razem się bujałem i śpiewałem pod nosem. A jaka przeurocza i zabawna grafika w tle!
Fantastyczna seria sportowa. Nie mogę się doczekać kolejnego sezonu! Nie ma jeszcze konkretnej daty, ale jest już potwierdzony!
*Fragment zaczerpnięty z oficjalnego polskiego tłumaczenia dla AppleTV+
Dobry początek
Wprowadzenie jest co prawda bardziej w stylu obyczajowym, ale trzeba było przedstawić tło zdarzeń.
Dziewczynka ma 11 lat, kliknij: ukryte jej marzenie o jeździe figurowej na lodzie jest ugruntowane, towarzyszy jej determinacja, ale pesymistyczna plus nadopiekuńcza matka bojkotuje jej marzenia.
Szczęśliwym trafem spotyka na swojej drodze ludzi którzy ją wesprą.
Nieżle pokazana scena w której do zmiany zdania 1 pesymisty potrzeba siły dwojga zdeterminowanych optymistów
Dobry start, oglądam:)