Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Kimi to Idol Precure♪

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    ZSRRKnight 25.01.2026 08:56
    49
    jako niezobowiązująca rozrywka w niedzielne poranki nadal sprawdza się całkiem dobrze, ale ze wszystkich anime Precure, które widziałem do tej pory ten sezon jest zdecydowanie najsłabszy. No, nie chce mi się za bardzo pastwić nad tym anime – i tak większość zarzutów wypisałem w poprzednich komentarzach.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ZSRRKnight 20.10.2025 22:22
    37
    Idolkowania nadal za mało, zdecydowanie za mało, a nie jest to nawet największy problem, bo fabularnie jest niemrawo i bez pomysłu. Najgorzej wypada ten nieszczęsny Kaito, który wygląda bardziej jak wymysł producentów, na którego nikt z ekipy produkcyjnej nie miał większego pomysłu ani ochoty, żeby go jakoś lepiej umieścić w fabule.
    W ogóle sam główny motyw jest naprawdę słabo zaimplementowany. Weźmy na przykład odcinek 36 – pierwszy live naszych bohaterek. No i co z tym zrobiono? Cały odcinek służył za reklamę rzeczywistego eventu, a w anime występu nie pokazano! To anime tak bardzo skupia się na byciu Precure, że traktuje aspekt idolkowy zupełnie po macoszemu. Widać to nawet po warstwie muzycznej: ile mamy piosenek? Chwila, policzę – 8 (6 w anime + dwa endingi). Nawet nie będę pisać ile piosenek zazwyczaj mają dwunastoodcinkowe anime o idolkach, bo nie ma co kopać leżącego. No i w tym odcinku Uta dostała nowy power­‑up – nie dość, że to prosty recolor, to oczywiście bez nowej piosenki, bo po co! Na co komu nowe piosenki?
    I naprawdę chciałbym bardziej lubić to anime – w wielu aspektach jest naprawdę dobre, ale te wszystko wady naprawdę mocno ciążą na całości. Jako niezobowiązująca rozrywka w niedzielne poranki jeszcze się sprawdza, ale w porównaniu do dwóch ostatnich serii – wyraźny spadek formy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    ZSRRKnight 17.06.2025 07:58
    19
    no i mamy już całą drużynę (dosłownie całą).
    W sumie największa wada tego anime to to, że to w mniej więcej w 70% Precure i tylko w 30% anime idolkowe. Od razu nasuwają się porównania z Wonderful, gdzie te proporcje były totalnie odwrócone, a tutaj jakby twórcy trochę się bali odejść od schematów i postawić mocniej na główny motyw sezonu.
    Tak czy owak ogląda się to bardzo dobrze – jest zabawnie, uroczo, bohaterki są odpowiednio głupiutkie i angażujące i oczywiście jest tu parę naprawdę dobrych i dobrze zrealizowanych pomysłów.
    No nic – jeszcze 30 odcinków przed nami, więc może teraz, jak już obsada jest kompletna, proporcje trochę się zmienią i będzie więcej „idolkowania”. No i żeby nie było – nie mam nic przeciwko sprawdzonej precure'owej formule, a i nie jestem też jakimś zapalonym fanem idolkowych schematów, no ale kurde – akurat wybrali sobie taki motyw, który aż prosi się o nieco odważniejszą realizację…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ZSRRKnight 23.03.2025 08:30
    7
    No i mamy już całą drużynę (póki co).
    I tak jak Wonderful wywracał prawie wszystkie schematy do góry nogami, tak Kimi to Idol już od samego początku wraca do tego, co stare i sprawdzone i robi to bardzo dobrze. Mamy nawet klasyczne yattamanowe trio antagonistów, czego zupełnie się nie spodziewałem przed emisją. No i ogólnie póki co samego, czystego „idolkowania” za dużo nie ma, ale zapewne z czasem się to zmieni (choć mieliśmy już cały odcinek poświęcony typowo idolkowym aktywnościom). Tak czy owak nie narzekam – są badassowe walki, sympatyczne postaci i bardzo dużo komedii, a ten odcinek, w klasyczny już precure'owy sposób przedstawia nieco poważniejszy temat, by wprowadzić nową postać. A ogólnie to bardzo mi się podoba nasze główne trio – póki co tylko Nana wydaje się być dosyć płaska, ale to też po prostu kwestia czasu. Jest oczywiście również Purirun – kreatura, którą japońscy fani porównują z Kyubim (bardzo słusznie xd)
    No i oczywiście odcinek siódmy to animacyjny i reżyserski majstersztyk, ale czego innego spodziewać się po Hanako Uedzie?
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime