x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.
Komediowa, mocno epizodyczna obyczajówka o ludziach związanych ze stadionem bejsbolowym.
I tak, jeśli ktoś szuka tu romansu, to może się zawieść (jak ja). Wątku między „główną” „parą”, jest może na 1/4 serialu, a takiego prawdziwnego romansowania przez duże „R”, to już w ogóle.
Pozostałe 3/4 to krótkie historie/sceny z pracownikami, gośćmi i zawodnikami lokalnego klubu sportowego.
Na bejsbolu nie znam się praktycznie wcale, ale coś o tej dyscyplinie anime opowie. Nie jest to totalny pretekst, ale to tyle.
Co do epizodyczności, to tak jak pisał niżej Knight, każdy odcinek jest podzielony na 3 części, pośrednio ze sobą powiązanych. Nie ma tu ściśle określonych celi fabularnych, ot niektóre postacie i ich wątki dostaną więcej „części”, inne mniej. Oczywiście, nie jest to sitcome, JAKĄŚ progresje dostajemy.
Gdyby zmienić format na krótki metraż np. 36x8, seria nie straciłaby nic z narracji i fabuły. Nie licząc może dwóch ostatnich odcinków, gdzie narracyjnie bliżej im do klasycznych „dwudziestek”
W miarę solidnie i jest też potencjał na coś więcej. Odcinek składa się z trzech segmentów i pewnie tak już zostanie do końca. A ogólnie to rdzeń stanowi klasyczny już motyw gyaru podrywającej nerda (tyle że w tym przypadku obie strony są osobami dorosłymi), a poza tym mamy funkcjonowanie stadionu od środka, czyli codzienne zmagania sprzedawczyni piwa (i inszych przekąsek), pracowników ochrony, a potem pewnie też zobaczymy co się dzieje np. w szatni. No i ending jest absolutnie cudowny: polecam zobaczyć.
I tak, jeśli ktoś szuka tu romansu, to może się zawieść (jak ja). Wątku między „główną” „parą”, jest może na 1/4 serialu, a takiego prawdziwnego romansowania przez duże „R”, to już w ogóle.
Pozostałe 3/4 to krótkie historie/sceny z pracownikami, gośćmi i zawodnikami lokalnego klubu sportowego.
Na bejsbolu nie znam się praktycznie wcale, ale coś o tej dyscyplinie anime opowie. Nie jest to totalny pretekst, ale to tyle.
Co do epizodyczności, to tak jak pisał niżej Knight, każdy odcinek jest podzielony na 3 części, pośrednio ze sobą powiązanych. Nie ma tu ściśle określonych celi fabularnych, ot niektóre postacie i ich wątki dostaną więcej „części”, inne mniej. Oczywiście, nie jest to sitcome, JAKĄŚ progresje dostajemy.
Gdyby zmienić format na krótki metraż np. 36x8, seria nie straciłaby nic z narracji i fabuły. Nie licząc może dwóch ostatnich odcinków, gdzie narracyjnie bliżej im do klasycznych „dwudziestek”
1