Komentarze
Koori no Jouheki
- Wymęczony pierwszy sezon : El Tiburón : 26.10.2026 14:16:35
- pierwszy i drugi sezon... : San-san : 25.10.2026 22:25:21
- Na bieżąco : Łowca czarownic : 3.05.2026 09:39:09
- Wcale nie złe : Uratugo : 11.04.2026 19:08:17
- 1 : Kurubuntu : 10.04.2026 14:25:00
Wymęczony pierwszy sezon
pierwszy i drugi sezon...
Pierwszy sezon: Brnę w to i oglądam co tydzień wychodzące odcinki.
Ale nie do końca wiem co o tym sądzić. Istnieje prawdopodobieństwo, że to jest niezła seria, ale ja jestem za stara na rozkminy nastolatków. Widzimy co się dzieje z każdym z czworga bohaterów, którzy traktowani są jako główni. Co się dzieje z nimi wewnętrznie. Widać, że na widnokręgu jest powoli zbliżający się tłumek postaci drugoplanowych, nie wiem czy są konieczni.
Drugi sezon…
Wszystko co się dzieje w tej serii jest o nieporozumieniach wynikających z tego, że znamy drugą osobę tylko z pozoru i nie wiemy co tak na prawdę myśli. A skupienie się na swoim punkcie widzenia, własnej perspektywie czasem zaburza obraz relacji. Bohaterowie Ramparts of ice jeden po drugim, zarówno pierwszo, jak i drugoplanowi uczą się, zmieniają, porównują swoje obecne doświadczenia z tymi wcześniejszymi z gimnazjum i mijają się w swoich przypuszczeniach z prawdą. To jest swego rodzaju zasada tutaj w tym anime, że w gimnazjum dana postać była ciut inna, a w liceum zmienia się na lepsze, lepiej wygląda, jest bardziej pewna siebie nie obawia się tak bardzo co o niej pomyślą, umie być bardziej swobodna, szczera i lepiej się komunikuje. A także doświadczenia ze strony otoczenia jak wynika z fabuły, w liceum są o wiele bardziej szczęśliwe, a relacje udane.
Nie dzieje się absolutnie nic nadzwyczajnego, nawet typowe wydarzenia jak festiwal kulturowy, dzień sportu, letnie święto (natsu matsuri), wypad na plażę, wizyta w parku rozrywki, wspólne karaoke, uczenie się do egzaminów, wszystko to jest bez zbędnych fajerwerków i stanowi tło do wewnętrznych dram.
A wewnętrzne rozkminy stanowią 70% seansu. Reszta to dialogi z analizą na bieżąco bohatera.
Dostajemy różne perspektywy i punkty widzenia postaci, ale prym wiedzie Koyun, która jest naszym tytułowym lampartem lodu i to ona buduje wokół siebie najwięcej dystansu.
W zasadzie chyba nie ma znaczenia dokąd wiedzie ta seria.
Analiza psychologiczna jest niezła, wobec tego postacie mają dobrą, wiarygodną psychologicznie podstawę. Czy jest w tej serii coś więcej? Cóż. nie. Ale chyba nic więcej być nie musi.
Ale nadal nie mam pojęcia jak to ocenić. 7,5/10?
Na bieżąco
Wcale nie złe
1