x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.
Wizualnie fajne, ale fabuła dosyć słaba, bohaterowie nijacy, a reżyseria momentami chaotyczna.
Mało ma to wspólnego z Princess Knight – hasełko „Ribbon no Kishi” (swoją drogą, w „oryginale” Szafirka chyba ani razu się tak nie przedstawia), księżniczkę tracącą pozycję, parę elementów grafiki, imiona (i trochę wygląd) dwóch postaci i dwie sceny pod koniec. Momentami miałam wrażenie, jakby twórcy chcieli stworzyć „mroczne” magiczne dziewczynki z wątkiem niby‑yuri, a potem dla nagłośnienia doczepili nawiązania do Tezuki (nie tylko do Princess Knight – w filmie pojawia się też Rock Holmes, a niektóre elementy grafiki nawiązują do Feniksa).
Na pewno dużą zaletą jest oprawa wizualna, ale poza tym to niestety trochę średni seans był. Fabuła zbyt mocno pędzi, nie idzie się przywiązać do żadnego z bohaterów, a finał jest mało satysfakcjonujący. Tragedii nie ma, ale fajerwerków też nie.
Mało ma to wspólnego z Princess Knight – hasełko „Ribbon no Kishi” (swoją drogą, w „oryginale” Szafirka chyba ani razu się tak nie przedstawia), księżniczkę tracącą pozycję, parę elementów grafiki, imiona (i trochę wygląd) dwóch postaci i dwie sceny pod koniec. Momentami miałam wrażenie, jakby twórcy chcieli stworzyć „mroczne” magiczne dziewczynki z wątkiem niby‑yuri, a potem dla nagłośnienia doczepili nawiązania do Tezuki (nie tylko do Princess Knight – w filmie pojawia się też Rock Holmes, a niektóre elementy grafiki nawiązują do Feniksa).