x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.
Tsuihou Sareta Cheat Fuyo Majutsushi wa Kimama na Second Life o Ouka Suru ~Ore wa Buki dake Janaku, Arayuru Mono ni "Kyouka Point" o Fuyo Dekirushi, Ore no Ishi de Itsu demo Kouka o Kaijo Dekiru Kedo, Nokotta Hitotachi Daijoubu?~
Z początku chciałem zbluzgać maksymalnie debilny początek, ale po chwili zrozumiałem, że tak to miało być…
Bowiem jest to seria z tych kompletnie niepoważnych. Tu nic nie jest do końca na serio a wszystko podszyte jest żartem. Ma to taki vibe animców od Trigerów, czuć tu też lekko Soul Eatera, ale bez tego mrocznego pierwiastka.
Wracając jeszcze do SE, tła mają ten specyficzny, kwasowy sznyt. A sama grafika jest naprawdę niezła, wspomniane już tła, animacja postaci (styl raczej kreskówkowy niżli realistyczny), niektóre efekty.
Dźwięk też na plus, tzn. zauważyć można co nieco dźwiękowych ozdobników podczas dialogów i gagów – fajne.
Ogólnie myślałem, że to kolejny isekajopodobny slop, a tu suprise, tytuł co bym machnął na raz.
Bardzo polecam sprawdzić, jeśli lubisz takie samoświadome, nietraktujące się poważnie serie.
PS. Jak się przyjrzeć elementom infrastruktury, można znaleźć kolejny powód, dlaczego anime przypomina działa Atsushi Ookubo.
po 1
Bowiem jest to seria z tych kompletnie niepoważnych. Tu nic nie jest do końca na serio a wszystko podszyte jest żartem. Ma to taki vibe animców od Trigerów, czuć tu też lekko Soul Eatera, ale bez tego mrocznego pierwiastka.
Wracając jeszcze do SE, tła mają ten specyficzny, kwasowy sznyt. A sama grafika jest naprawdę niezła, wspomniane już tła, animacja postaci (styl raczej kreskówkowy niżli realistyczny), niektóre efekty.
Dźwięk też na plus, tzn. zauważyć można co nieco dźwiękowych ozdobników podczas dialogów i gagów – fajne.
Ogólnie myślałem, że to kolejny isekajopodobny slop, a tu suprise, tytuł co bym machnął na raz.
Bardzo polecam sprawdzić, jeśli lubisz takie samoświadome, nietraktujące się poważnie serie.
PS. Jak się przyjrzeć elementom infrastruktury, można znaleźć kolejny powód, dlaczego anime przypomina działa Atsushi Ookubo.