x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.
No i tu to dopiero miałam problem z grafiką… Niby lepsza niż w serialu, a jednak – niedociągnięcia i skróty widoczne gołym okiem – to jednak nie poziom, którego bym oczekiwała po filmie,będącym w dodatku faktycznym finałem historii.
Pierwsza połowa filmu, bardziej „okruszkowa”, bardziej mi się podobała, dobrze budowała napięcie i miała wspaniały wakacyjny klimat. Druga, bardziej fabularna już była słabsza i bardziej naciągana, zwłaszcza zakończenie. Za wiele niedopowiedzeń.
Ach, no i sama karta irytowała mnie strasznie, może to też przez to im dalej, tym gorzej mi się oglądało…
Moim zdaniem ta kinówka jest zakończeniem serii telewizyjnej, a nie „dodatkiem do zamkniętej serii”.
Całość bardzo mi się podobała. Z resztą, każdemu fanu CCS powinna przypaść do gustu(i wielbicielom pary Shaoran x Sakura XD)
Było słodko, miejscami aż ZA BARDZO (samo „hoeeee” głównej bohaterki potrafi doprowadzić do szału, kiedy powtarza to po kilka razy w odcinku), miło i z dość dobrze rozplanowaną fabułą. Jedna z lepszych produkcji „magical girls”, jakie widziałam(Princess Tutu raczej nie przebije… piosenki z CCS wyżerają mózg..-_-*)
7/10 – za serię telewizyjną i drugą kinówkę(pierwszej nie widziałam i nie kwapię się do obejrzenia)
Pierwsza połowa filmu, bardziej „okruszkowa”, bardziej mi się podobała, dobrze budowała napięcie i miała wspaniały wakacyjny klimat. Druga, bardziej fabularna już była słabsza i bardziej naciągana, zwłaszcza zakończenie. Za wiele niedopowiedzeń.
Ach, no i sama karta irytowała mnie strasznie, może to też przez to im dalej, tym gorzej mi się oglądało…
CCS
Całość bardzo mi się podobała. Z resztą, każdemu fanu CCS powinna przypaść do gustu(i wielbicielom pary Shaoran x Sakura XD)
Było słodko, miejscami aż ZA BARDZO (samo „hoeeee” głównej bohaterki potrafi doprowadzić do szału, kiedy powtarza to po kilka razy w odcinku), miło i z dość dobrze rozplanowaną fabułą. Jedna z lepszych produkcji „magical girls”, jakie widziałam(Princess Tutu raczej nie przebije… piosenki z CCS wyżerają mózg..-_-*)
7/10 – za serię telewizyjną i drugą kinówkę(pierwszej nie widziałam i nie kwapię się do obejrzenia)