x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.
No, drugi sezon wypada lepiej niż pierwszy.
Tak jakby trochę większy budżet widać w animacji, fabuła jakoś tak sensowniej się rozwija. Ciekawe na tyle, że pewnie sięgnę po mangę, bo mnie zaintrygowało co dalej :)
Miła odmiana w stosunku do pierwszego sezonu, gdzie gnali z materiałem bez opamiętania.
Tutaj ewidentnie dano postaciom złapać oddech. Nawet można mieć wrażenie, że wątek na statku poprowadzono trochę za wolno.
Na duży plus przemiana Ango i Ryou oraz wszystko, co z tym związane. Bardzo podobało mi się to dobitne stwierdzenie kliknij: ukryte Przecież mogliście uciec! Naprawdę nie próbowaliście ucieczki? które wali widza obuchem w łeb. Ot, podręcznikowy przykład, jak łatwo wyprać komuś mózg.
Ode mnie w pełni zasłużone 9/10.
Polecam każdemu. Warto obejrzeć pierwszy sezon (który mimo chaotycznego początku robi się coraz lepszy) choćby po to, by móc zobaczyć drugi. To bezpośrednia kontynuacja.
Lepszy niż pierwszy
Tak jakby trochę większy budżet widać w animacji, fabuła jakoś tak sensowniej się rozwija. Ciekawe na tyle, że pewnie sięgnę po mangę, bo mnie zaintrygowało co dalej :)
Świetny sezon
Tutaj ewidentnie dano postaciom złapać oddech. Nawet można mieć wrażenie, że wątek na statku poprowadzono trochę za wolno.
Na duży plus przemiana Ango i Ryou oraz wszystko, co z tym związane. Bardzo podobało mi się to dobitne stwierdzenie kliknij: ukryte Przecież mogliście uciec! Naprawdę nie próbowaliście ucieczki? które wali widza obuchem w łeb. Ot, podręcznikowy przykład, jak łatwo wyprać komuś mózg.
Ode mnie w pełni zasłużone 9/10.
Polecam każdemu. Warto obejrzeć pierwszy sezon (który mimo chaotycznego początku robi się coraz lepszy) choćby po to, by móc zobaczyć drugi. To bezpośrednia kontynuacja.