x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.
Niektórzy zapewne pamiętają Thermae Romae, o perypetiach młodego starożytnego Rzymianina, który przenosi się w czasie, odkrywa japońskie łaźnie i używa zdobytej wiedzy, żeby zmieniać łaźnie rzymskie. No to tu jest o młodym starożytnym Greku, który przenosi się w czasie, odkrywa Igrzyska Olimpijskie w Tokio AD 1966 i używa zdobytej wiedzy, żeby zmieniać igrzyska greckie.
Jako że odcinki są krótkie i łącznie trwają dwie godziny, a nawet krócej, jeśli odliczyć openingi i endingi, trudno coś powiedzieć o postaciach. Główny bohater, Demetrios, to łagodny i nerwowy poczciwina, który wolałby malować delfiny niż brać udział w zawodach. Pozostałe postaci mają się wpisywać w pewne typy i raczej poza nie nie wychodzą. Jako bohaterowie komedii, mający tworzyć śmieszne sytuacje – sprawdzają się.
Graficznie jest… oryginalnie. Bohaterowie starożytni zostali ukazani jako przestrzenne figury stylizowane na greckie posągi, natomiast Japończycy jako płaskie rysunki w dość staroświecko wyglądającym stylu. Trudno mi to opisać, więc polecam po prostu popatrzeć na trailer. Na dłuższą metę mogłoby to być niestrawne, ale odcinki trwają pięć minut, więc formuła ciekawi i nie męczy.
Każdy odcinek ma inny ending, traktujący o jakimś aspekcie starożytności i ilustrowany sklejonymi razem filmikami z domeny publicznej. Endingi są cudowne i są moją ulubioną częścią tego anime.
Ogólnie – mocno odklejona, bardzo różna od „typowego” anime głupawa komedia z aspektem edukacyjnym. Fani starożytności mogą rzucić okiem (a jak anime się nie spodoba, to chociaż endingi obejrzeć).
Jako że odcinki są krótkie i łącznie trwają dwie godziny, a nawet krócej, jeśli odliczyć openingi i endingi, trudno coś powiedzieć o postaciach. Główny bohater, Demetrios, to łagodny i nerwowy poczciwina, który wolałby malować delfiny niż brać udział w zawodach. Pozostałe postaci mają się wpisywać w pewne typy i raczej poza nie nie wychodzą. Jako bohaterowie komedii, mający tworzyć śmieszne sytuacje – sprawdzają się.
Graficznie jest… oryginalnie. Bohaterowie starożytni zostali ukazani jako przestrzenne figury stylizowane na greckie posągi, natomiast Japończycy jako płaskie rysunki w dość staroświecko wyglądającym stylu. Trudno mi to opisać, więc polecam po prostu popatrzeć na trailer. Na dłuższą metę mogłoby to być niestrawne, ale odcinki trwają pięć minut, więc formuła ciekawi i nie męczy.
Każdy odcinek ma inny ending, traktujący o jakimś aspekcie starożytności i ilustrowany sklejonymi razem filmikami z domeny publicznej. Endingi są cudowne i są moją ulubioną częścią tego anime.
Ogólnie – mocno odklejona, bardzo różna od „typowego” anime głupawa komedia z aspektem edukacyjnym. Fani starożytności mogą rzucić okiem (a jak anime się nie spodoba, to chociaż endingi obejrzeć).