Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Zapraszamy na Discord!

Komentarze

Dead Dead Demon's Dededededestruction [2024]

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    NeutroNShivA 21.06.2026 23:19
    uczta dla twitterowych pseudointelektualistów
    Chciałbym powiedzieć coś pozytywnego o tym „dziele”, ale chyba nie mogę. No chyba tyle, że rysunek oryginalny i nietuzinkowy. Cała reszta to niestety typowy wytwór kogoś kto się ma za bardziej inteligentnego niż nim jest.

    Fabła: no mamy spodek UFO wiszący nad Tokio i czuć że nic dobrego z tego nie wyniknie. Pod tym spodkiem żyją dwie dziewuszki próbujące się odnaleźć w świecie który ich nie dostrzega.
    Fabuła która mogła jakoś pociągnąć serię została zabita przez durnowate podróże w czasie do jakichś alternatywnych rzeczywistości. Z tego powodu nic kupy się nie trzyma. Było trzymać się jednej linii i może coś by sensownego wyszło.

    Postacie: no cóż, główna dwójka jest nawet niczego sobie, jest między nimi jakaś chemia, z czasem dowiadujemy się więcej o nich. Cała reszta postaci jak na tak „ambitną inaczej” serię jest strasznie płaska. Mamy tu całą masę złodupców. Jest zły rząd Japonii, zły rząd ufoludków, złe USA, zła korporacja, źli ekstremiści (karykatura do potęgi entej)... Poza tym nikt się nie wyróżnia, nie ma komu kibicować czy z kim sympatyzować. Kilka drętwych koleżanek, gruby brat który dzięki efektowi motyla staje się chudy, korpo lalunia którą AI uważa za swoją matkę, dziennikarz który wie więcej niż powinien, ale nie wiadomo czemu, jakaś reporterka nie wiadomo po co w ogóle wsadzona w to anime, pojawiający się ni z gruszki ni z pietruszki femboj trujący o tolerancji który nie wiadomo czemu przykleja się do głównych koleżanek. Ogólnie postaci są miałkie strasznie.

    Tematyka: Oj, dużo tu tego wciśnięto, w dodatku z kiepskim efektem. Krytyka bodajże każdej możliwej instytucji, krytyka ekstremizmu, chociaż w kontekście serii wydał mi się on uzasadniony. Jest tu jakiś wątek o dojrzewaniu, apatia, trauma, banalność nadchodzącego końca. Wszystko to celowo niezbyt oczywiste, lawirujące i niezdolne do skupienia się na jednym z nich przez dłużej niż 5 minut. Widać, że chciano złapać zbyt wiele srok za ogon.

    Konkluzja: Wybitnie nieudany eksperyment którego nie ratuje nawet słitaśny moeblob w postaci głównej bohaterki. W 18 odcinkach umieszczono materiału na co najmniej dwie odrębne historie które do siebie nie pasują i nie współgrają. Na siłe mógłbym wymyślić kilka plusów, ale po prostu mi się nie chce, szkoda czasu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Użytkownik 6.01.2025 19:44
    6/10

    Właściwie nie wiem czemu, ale od początku miałem wrażenie, że trafiłem na coś co mi się bardzo spodoba. Do tego kilka pierwszych odcinków utrzymało mnie w tym przekonaniu. Gdyby nie te wysokie oczekiwania, to pewnie nie byłbym teraz aż tak zawiedziony. Szkoda zmarnowanego potencjału, ale i tak nie jest to zła seria.


    Postaci: rozwój tych pobocznych początkowo szedł w dobrym kierunku, była szansa na zaprezentowanie sporej ilości bohaterów, o nieco bardziej niż to ma miejsce zazwyczaj złożonym charakterze. W pewnym jednak momencie ten rozwój się zatrzymał, okazało się, że są jednowymiarowy i nie mają niczego szczególnie istotnego do powiedzenia. Umościli się na przypisanych im rolach i przestali wzbudzać większe emocje. Trochę lepiej wypadły dwie główne bohaterki, zwłaszcza Ouran. Jej dziwne zachowanie, słowa, mimika, wszystko to okazało się mieć do pewnego stopnia swoją przyczynę. To jak w pewnym sensie została zmuszona do działania wbrew swojej naturze, do zmiany charakteru, wyrzuty sumienia które, mniej lub bardziej świadomie, musiała odczuwać. Nawet fajna sprawa. Szkoda, że zabieg fabularny który to sprawiał jest z gatunku tych które zdecydowanie nie należą do moich ulubionych, ale piszę teraz o samej postaci.

    Fabuła: nad Tokio zawisa statek kosmiczny, a my od początku dostajemy sygnały, że to raczej źle a nie dobrze. Działania rządu, wojska, naukowców z jednej strony, spokojne życie i zwyczajne problemy grupki dziewczyn z drugiej. To znaczy nie do końca tak spokojne i takie zwyczajne, bo obecność kosmitów to nie jest coś co można po prostu zignorować i co pozostaje bez wpływu na, cóż, wszystko. Na początku tempo wydarzeń było dobre, wydawało mi się, że to co zaczęło się dziać pod koniec, stanie się gdzieś w połowie serii. Z czasem zaczęły się pojawiać dłużyzny. Jak to w anime, nie można czegoś pokazać raz czy dwa, niektóre ciekawe nawet motywy i wątki muszą być niepotrzebnie wałkowane i powtarzane aż do znudzenia, dla większej dramaturgii. W tym przypadku chodzi mi przede wszystkim o prześladowania kosmitów i ich starcia z wojskiem. Poza tym zwykle jak wrzuca się do fabuły de facto  kliknij: ukryte , to zaczyna to rodzić problemy. Poza tym to tani motyw za którym nie przepadam. Do tego siedemnasty odcinek, ma jeszcze wyjść osiemnasty choć nie wiem kiedy, pokazał, że fabuła idzie raczej w złą stronę. Dlatego nawet jak się pojawi kontynuacja, to nie wiem czy po nią sięgnę.

    Dialogi: przeciętne, choć główne bohaterki momentami nieco bardziej śmiałe, czy w to przekomarzaniu się między sobą czy w rozmowach z innymi. Do tego jak pisałem wyżej, pewne dziwne wtręty w wypowiedziach jednej z nich okazały się być potem do pewnego stopnia usprawiedliwione, a nie tylko 'niech mówi różne szalone rzeczy, żeby wydawała się jeszcze bardziej słodka'.

    Grafika: przeciętna, choć niektóre postaci zdeformowane w nawet ciekawy sposób. Spodobał mi się też wygląd brata jednej z bohaterek, wyjątkowo grubego, ale z niepasującą do takiej sylwetki twarzą.

    Nastrój: dość wyjątkowy. Od początku mamy wrażenie, że coś jest nie tak, a pojawienie się tego statku kosmicznego jest początkiem jakiegoś końca. Nawet gdy na ekranie dzieją się rzeczy stosunkowo niewinne i zwyczajne, to uczucie nie ustępuje. Poza tym ważne i wielkie zdarzenia brutalnie wdzierają się w zwykłe życie mieszkańców miasta, powodując liczne tragedie, pogłębiając podziały w społeczeństwie i rujnując równowagę psychiczną wielu osób. Do tego wrażenie, że coś się już wydarzyło. Nie wiemy jeszcze co, ale bohaterowie już cierpią i ponoszą tego konsekwencje. Takie trochę odwrócenie naturalnej kolejności zdarzeń, najpierw widzimy skutek, a potem poznajemy przyczynę. Większe niż zazwyczaj poczucie fatalizmu, nie miałem wrażenia by bohaterowie, zwłaszcza ci główni, mogli naprawdę coś zmienić. Zamiast tego było oczekiwanie na nieuchronne. Klimat na plus.

    Muzyka: piosenki początkowe i końcowe przewijałem, nie przypadły mi one do gustu. Za to sama muzyka była w porządku, budująca i potrafiące utrzymać napięcie.

    Inne: miło było zobaczyć, jak dziewczyna gra na komputerze w strzelankę a nie, jak to zwykle bywa, w jakąś grę randkową lub MMORPG. Nie spodobało mi się pojawienie lubiącego się przebierać za dziewczynę chłopka. Tak ni z gruszki ni z pietruszki dosiada się do jednej z bohaterek w samolocie, a potem przez kilka minut mamy łopatologiczną ideologiczną pogadankę o tym jak ważna jest tolerancja, bycie szczerym wobec siebie, to by czuć się pięknym. Zwykle w anime nie przeszkadzają mi rzeczy na które zwróciłbym uwagę gdzie indziej, ale to było jakieś takie wyjątkowo dziwne.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime