Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

2/10
postaci: 3/10 grafika: 7/10
fabuła: 2/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

3/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 3,25

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 6
Średnia: 4,67
σ=1,8

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Obsédé)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Bubblegum Crash

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 1991
Czas trwania: 3×45 min
Postaci: Androidy/cyborgi, Policja/oddziały specjalne; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Przyszłość; Inne: Mechy
zrzutka

Akcja rozgrywa się kilka lat po Bubblegum Crisis. Niestety, seria ma wiele wad, dyskwalifikujących ją nawet w kategorii produkcji przeciętnych.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Grupa tajemniczych osobników włamuje się do miejsc, w których ukryte są równie tajemnicze komponenty. Niedofinansowana AD Police nie daje sobie z nimi rady, a tymczasem Knight Sabers wzięły sobie długi urlop. Sylia jest Bóg wie gdzie, Linna pracuje na giełdzie, Priss chce nagrać płytę, natomiast Nene nadal zajmuje stanowisko telefonistki w AD Police. Ta sielanka jednak nie trwa długo – Sylia powraca i po krótkiej rozmowie z towarzyszkami reaktywuje ratującą Megatokio organizację najemniczek. Bohaterki wyruszają, by zająć się sprawą tajemniczych kradzieży…

Podobnie jak poprzedniczka, Bubblegum Crash jest połączeniem cyberpunku i kina akcji. Niestety ten odgrzewany kotlet smakuje znacznie gorzej – widać kucharka była średnio doświadczona. Fabuła jest – delikatnie mówiąc – przeciętna, sprowadza się do walk Knight Sabers z boomerami i ludźmi w kombinezonach bojowych. Niby Bubblegum Crisis też opierał się na akcji, ale… Sceny starć i pościgów są znacznie słabsze, poza tym zalewane krwią aż do granic przesady. W każdym odcinku bohaterki są łamane, cięte, kłute… Szkoda słów. Znalazł się tu też wielokrotnie maglowany w cyberpunku motyw równouprawnienia robotów – który jednak był znacznie lepiej rozwiązany chociażby w takim Armitage III. Ale to wszystko nic, w porównaniu z fatalnym zakończeniem – krew, łzy i powtarzające się: „Sylia… Sylia…” Aż się wzruszyłem – ironicznie mówiąc – i nasunęły mi się skojarzenia z Sailor Moon. Nie dziwota, że fani Bubblegum Crisis nie kwalifikują tej serii do kanonu.

Bohaterki są znane z poprzedniej serii, zatem nie będę się powtarzał. Natomiast Główny Zły jest przedstawicielem niezmiernie irytującego typu, chcącego podbić / zniszczyć świat i osiągnąć półboską potęgę, a przy tym śmiejącego się maniakalnie. Ten przypadek jest już szczytem beznadziejności – żywi niespełnione uczucie do liderki Knight Sabers. Wiem, że to spoiler, ale trzeba było to powiedzieć, ponieważ wielu miłośników anime może po prostu nie wytrzymać nerwowo. Doprawdy, ciężko o bardziej żenującego szwarccharaktera. Fragment zawierający jego porywające wyznanie najlepiej po prostu wyciąć / przesunąć suwak w odtwarzaczu / wyłączyć dźwięk / zrobić cokolwiek. Czwarta liga Złych…

Do kreski i animacji się nie przyczepię – są lepsze od poprzedniczki. Sceny walk są przyzwoite, podobnie jak miejskie scenerie. Muzyka również wpada w ucho i jest jednym z nielicznych plusów tej słabej serii.

O ile Bubblegum Crisis była całkiem przyzwoitą przedstawicielką gatunku, o tyle Bubblegum Crash to żenada, żenada i jeszcze raz żenada. Polecić ją mogę chyba tylko osobom, które chcą zobaczyć, jak można zepsuć sequel. Ewentualnie wyposzczonym maniakom Knight Sabers. Bubblegum Crash to zaiste Kraksa. Dwója, i to z hukiem…

Szaman Fetyszy, 9 kwietnia 2004

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: ARTMIC Studios, JVC (Japan Victor Company)
Autor: Toshimitsu Suzuki
Projekt: Ken'ichi Sonoda
Reżyser: Hiroshi Ishiodori, Hiroyuki Fukushima
Scenariusz: Emu Arii
Muzyka: Michihiko Oota, Takehito Nakazawa