Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 7/10 grafika: 9/10
fabuła: 7/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 18 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,28

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 434
Średnia: 8,41
σ=1,16

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Norbi)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Stranger - Mukou Hadan

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 2007
Czas trwania: 102 min
Tytuły alternatywne:
  • Mukou Hadan
  • Sword of the Stranger
  • ストレンヂア -無皇刃譚-
zrzutka

Samuraj, dziecko i pewien rytuał. Coś dla lubiących dobrze wyważoną akcję i przygodę.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Nanashi (co znaczy „bezimienny”) to na pierwszy rzut oka samuraj, jakich pewnie wielu chodziło po ziemiach dawnej Japonii. Imię to podczas wspólnej przygody nadaje mu Kotarou, dzieciak, który po utracie rodziców trafił do Japonii dzięki pewnemu mnichowi. Kotarou ścigany jest przez pewną organizację z Chin, która, jak się okazuje, potrzebuje go do odprawienia pewnego rytuału, eksperymentu, którego celem będzie stworzenie wspaniałego eliksiru. Wraz ze swoim towarzyszem, psem Tobimaru, musi uciekać, aby przetrwać.

Przypadkowe spotkanie wojownika i Kotarou niczego na tyle poważnego nie zwiastuje. Owszem, chłopiec jest poszukiwany, ale twórcy nie odkrywają wszystkich kart od samego początku. Zwyczajnie nie wiadomo, dlaczego jest on tak ważnym elementem całej układanki. Pierwsza rozmowa między bohaterami nie powoduje zawiązania się żadnego rodzaju przyjaźni. Ot, obojętność ronina oraz upór i opryskliwość Kotarou początkowo niezbyt do siebie pasują. Po chwili jednak chłopiec zostaje zaatakowany przez wrogów, a nasz samuraj stając w jego obronie, sam zostaje poniekąd wplątany w całą intrygę. Po zajściu chłopiec zatrudnia „bezimiennego” jako swojego ochroniarza i prosi, aby doprowadził go bezpiecznie do pewnej świątyni. Tak oto rozpoczyna się ta historia. Historia o przyjaźni i wspaniałych wojownikach, z których każdy ma swój własny cel.

Fabuła, jak widać, nie jest nadzwyczaj odkrywcza, ale dzięki temu, że jest całkiem sprawnie prowadzona i stopniowo odkrywana, nie stanowi wady filmu. Nie jest przy tym niestety także jego zaletą. Akcja nie pędzi na złamanie karku, dając widzowi czas na poznanie bohaterów, czasami jednak zdarzają się dłużyzny, zwłaszcza w momentach dotyczących spraw spiskowo­‑cesarskich. Właśnie te dłużyzny stanowiły dla mnie największą wadę. Gdyby twórcy w niektórych momentach poprowadzili fabułę nieco bardziej dynamicznie, byłoby o wiele lepiej. Poza tym przydałoby się lepsze wytłumaczenie intencji i stanowiska wszystkich stron intrygi, ponieważ czasami można się pogubić w tym, kto jest po czyjej stronie.

Warto jeszcze wrócić na moment do bohaterów. Poza naszym młodym protagonistą, o którym powiedziałem już chyba wszystko, co warto wiedzieć, jego czworonożnym kompanem i bezimiennym samurajem, wyróżnić należy jeszcze głównego wojownika wspominanej przeze mnie chińskiej organizacji, zwanego Rarou. W przeciwieństwie do Nanashiego, który musi uporać się z własną przeszłością i swoje obecne działania od niej uzależnia, on szuka tylko godnego przeciwnika. O jakie wydarzenia z przeszłości chodzi nie wspomnę, gdyż mimo tego, że nie jest to najbardziej odkrywczy motyw, twórcy zastosowali ciekawy zabieg, pokazując wspomnienia bohatera bez żadnego komentarza i dając widzowi możliwość samodzielnej oceny jego poczynań.

Jednymi z największych zalet filmu są kreska i animacja. Bardzo staranne projekty postaci, a przede wszystkim niektóre tła sprawiają, że oglądanie jest prawdziwą przyjemnością. Największą uwagę zwróciłem na sceny walk. Są naprawdę wspaniale zrealizowane, począwszy od samego pomysłu twórców, przez „ujęcia kamer”, a skończywszy na ich intensywności. Bardzo wiele się podczas nich dzieje, rzadko mamy do czynienia ze zwykłym skrzyżowaniem mieczy. Jedynym, o czym mógłbym jeszcze sobie zamarzyć, byłaby bardziej płynna animacja. Tak czy siak wzorem pod tym względem cały czas pozostaje dla mnie Seirei no Moribito. Muszę także zdecydowanie pochwalić ścieżkę dźwiękową. Wszystkie motywy wspaniale podkreślają przede wszystkim wspomniane sceny walk, ale i spokojniejsze fragmenty zostały odpowiednio zaznaczone. Główny utwór, który dane jest nam słyszeć podczas ostatnich scen, jest zaś naprawdę wspaniały.

Stranger – Mukou Hadan czy, jak ktoś woli, Sword of the Stranger, to naprawdę kawał dobrego kina, skierowanego jednak przede wszystkim do fanów historii fantasy w klimatach samurajskich, kładących duży nacisk na przygodę. Jak na anime akcji fabuła prowadzona jest nadzwyczaj spokojnie, przez co chwilami robi się mało ciekawie, ale twórcy odpowiednio rekompensują to w innych fragmentach. Poleciłbym je fanom anime w stylu Seirei no Moribito, im Mukou Hadan powinien się spodobać. W przypadku reszty wiele będzie zależało od indywidualnego podejścia.

Norbi, 20 sierpnia 2008

Recenzje alternatywne

  • moshi_moshi - 10 września 2008
    Ocena: 10/10

    Piękna, magiczna i wciągająca opowieść o przyjaźni małego chłopca i doświadczonego przez los wojownika. więcej >>>

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: BONES
Projekt: Tsunenori Saitou
Reżyser: Masahiro Andou
Scenariusz: Fumihiko Takayama
Muzyka: Naoki Satou