Komentarze
Toradora!
- Polecam. : Louise : 21.01.2012 16:10:18
- 2 seria. : gr8pio : 21.01.2012 07:26:36
- świetne anime : harnassc : 20.01.2012 03:39:43
- Cudne anime : dassa : 29.12.2011 22:37:11
- wolny czas? : God Himself : 25.12.2011 01:30:45
- Re: Czy ja wiem... : San-san : 26.11.2011 23:44:14
- komentarz : bob88 : 25.11.2011 00:07:08
- komentarz : Ulana : 12.11.2011 16:06:26
- ;) : Sora_no_Akai : 5.11.2011 15:40:19
- "I'm a dragon, you're a tiger." : lastwhisper : 23.09.2011 18:44:17
Polecam.
2 seria.
świetne anime
Cudne anime
wolny czas?
hop! Toradora! jeszcze raz! moim ulubionym gatunkiem sa tepe naparzanki, a to ogladam juz 4 raz…
powinni specjalnie dla tego anime wprowadzic trzy gwiazdki oznaczajace „ulubione” i podniesc skale oceny do 20 ^^
ulubieni bohaterowie ze wszystkiego co widzialem. nuff said.
Wszystko po prostu mnie oczarowało a sam koniec był po prostu… no i nie mogę znaleźć słów żeby je opisać. Je TRZEBA obejrzeć!
;)
I nic tu dodać, nic ująć.
"I'm a dragon, you're a tiger."
Ano właśnie – co do postaci. Nasz Takasu był chłopcem‑aniołem o twarzy potencjalnego mordercy. To zestawienie było wyjątkowo dobre, bo budowało pozory. Jednak w porównaniu do uroczej Taigi, tygrysa‑mściciela, był wyjątkowo potulnym barankiem. Wydaje mi się, że dwójka głównych bohaterów została dobrze dobrana, choć Takasu nie był zbyt intrygującą postacią. Był po prostu miły. Z kolei Minorin wydawała mi się naprawdę dobrze wykreowanym charakterem, choć zaczęłam to doceniać dopiero w ostatnich odcinkach. I wydawało mi się, że sama przeczyła swoim słowom - kliknij: ukryte bo w końcu poświęciła swoje szczęście na rzecz kogoś innego, a sama instruowała kogoś innego, by tego nie robić. Kitamura był dla mnie „w porządku”, choć, mimo ważnej roli, nie był zbyt zachwycającą postacią. No i Ami – prawda w prawdzie, czyli za kurtyną oschłej lalusi kryła się inna postać, odkryta dopiero przez prawdziwych przyjaciół.
Jeśli chodzi o zakończenie – nie do końca satysfakcjonujące, ale przynajmniej niespodziewane. W dodatku scena pocałunku jest definitywnie najlepszą, jaką kiedykolwiek widziałam. To także działa na plus całej serii.
Co jeszcze? Niesamowite metafory. Taaaak. Za to należy się naprawdę pochwała. Niektóre przyrównania były trafne, a jeśli się ich nie rozumiało – wówczas cała seria dla potencjalnego widza stawała się tylko komedią romantyczną.
Jestem zadowolona, że obejrzałam tą serię. Nie wiem czy zapadnie w mojej pamięci, ale uważam ją za po prostu dobrą. Z tego co pamiętam manga bardzo mi się podobała, ale widzę jednak jakąś chociażby niewielką przepaść pomiędzy dziełem pisanym a animowanym. Nie zaboli jak nie obejrzysz, ale jeśli jesteś zwolennikiem gatunku – pora zasiąść i uruchomić pierwszy odcinek!
Czy ja wiem...
Mógłbym pozostać przy tym, że anime jest po prostu dobre i nic więcej, aczkolwiek znajduje się ono w czołówce najbardziej popularnych serii. Wymagam zaten więcej. Nawet w swoim gatunku jest tylko jedną z solidniejszych produkcji.
Pomącili
Świetne, szczerze mówiąc to spodziewałam się takiego obrotu spraw trochę;). Ale nie powiem, że anime było schematyczne. Również sądzę, że nie wszystko jest naprostowane. kliknij: ukryte Ta końcówka z ucieczką Taigi była niezrozumiała troszeczkę. Po co to zrobiła? No tak wierzyła w niego, ale przecież chciała z nim być. Nie ogarniam. Ogólnie fajnie tylko te dwa ostanie odcinki pomącili i zostawili jakby mieszany posmak..
9.5/10
No cóż, mimo, że to anime wydano w 2008, wciąż liczę, że powstanie kontynuacja serii, która przynajmniej naprostuje parę spraw. J.C.Staff ma do tego okazję, bo wiele osób polubiło serię, więc na spadek oglądalności skarżyć się by nie mogli.
Jak napisałem w temacie, 9.5/10.
Ciekawe, ale...
swietne
Polecam.
Zakończenie do bani
najlepszy romans, jaki do tej pory widziałam
zdecydowanie polecam tą serię wszystkim fanom czystych komedii romantycznych. to było pierwsze romansidło, które obejrzałam jednym tchem i chętnie kiedyś rewatchnę. znacząco wybija się z szarej reszty.
poza tym, scena pocałunku jest najbardziej epicka ze wszystkich anime <3
zawiodłam się
Początek podobny do większości romansów – 2 osoby na początku się neinawidzą, łaczy je sekret (nic oryginalnego), właściwie po 5 sekundach 1 odc. wiadomo kto z kim będzie. Po co czekąc na to aż 25 odc? 15 by wystarczyło i nie wynudziłabym się tyle. Niby całkiem przyjemnie się oglądało, ale chwilami było nawet wkurzajace. Beznadziejne zakończenie: kliknij: ukryte żenujący pomysł z ucieczką i ślubem i sielankowe zakończenie… tak było by całkiem znośnie… a tu nagle Taiga nie wiadomo czemu jedzie do matki z którą nie mogła porozmawiac nigdy wczesniej, ale teraz oczywiscie musiała. nie mogła tez pojechac tam z ryuujim, zachowac się jak człowiek i normalnie rozwiązywać problemy – bo wtedy nie było by tego „pięknego” zakończenia ze zdjęciem i ogromnego zaskoczenia w 25 odc.. Po co? Zeby wyjść poza schemat? Trzeba było wymyśl coś innego na początku, a nie jeszcze bardziej psuć to anime.
Oczywiscie nei było jakieś straszne – ale po recenzji i ocenach spodziewałam się o wiele więcej.
Nie przypadlo mi do gustu
dycha, jak w pysk strzelil.
Nie jestem osoba, ktora lubi ogladac ponownie anime, ktore juz wczesniej widziala. I tez tego prawie nigdy nie robie. A juz szczegolnie nie w przypadku romansow. Dlatego tez uwazam, iz fakt, ze wlasnie zaczynam ogladac Toradora trzeci raz swiadczy tutaj o czyms sam w sobie.
Jest to anime zaprawde wyjatkowe. Niby nie majaca w sobie nic nadzwyczajnego fabula. Niby typowe, nie wyrozniajace sie niczym szczegolnym postaci. Niby. Ale co ja tu bede wywody prawic. Recenzja ujela to wystarczajaco dobrze. Tak – wspaniale sportretowane postaci oraz ich rozwoj. Tak – niby zwyczajna, a jednak zupelnie nie_zwyczajna fabula. Tak – wrecz niespotykany realizm oraz dbalosc o szczegoly. Wreszcie tak – anime pod kazdym wzgledem wybitne, wyjatkowe, po prostu niespotykana perelka ukryta pod plaszczykiem typowego szkolnego rom‑kom'a.
Krotko mowiac: ogladac, ogladac, OGLADAC!!!
PS. Co do zakonczenia… kliknij: ukryte Nie podzielam, szeroko przyjetej zdaje sie, opinii jakoby bylo ono zepsute. A i owszem, na poczatku ucieczka Taigi mnie tez wybila z „fabulowego balansu”, jednak gdy wezmiemy pod uwage postaci, ich przezycia, rozmowy, wnioski etc. nie mozemy tego zaklasyfikowac jako rezultatu nielogicznego, czy tez nie pasujacego do fabuly/charakterow postaci. Przyznaje, ze nie jest to zakonczenie ~idealne~, ale z drugiej strony: czy zycie, takie prawdziwe, kiedykolwiek uklada sie idealnie? Zreszta – czy po tym, jak Taiga byla swiadkiem pogodzenia calej rodziny Ryuuji'ego, jest to jakimkolwiek zaskoczeniem, iz ona zapragnela tego samego dla niej oraz swojej matki? I ze nie czekajac, postanowila tego dokonac natychmiast, nic nikomu przedtem nie mowiac?
Tak wiec jak dla mnie, dobrze jest tak, jak jest. Rzeczy idealne rzadko bywaja piekne, czesciej nudne. A juz napewno nie sa lepsze od tych 'realnych', ktore mimo, ze na pierwszy rzut oka mniej zrozumiale, sa o tyle ciekawsze, lepsze, a jako wynik – o ile piekniejsze.
Świetne anime , beznadziejne zakończenie.
Podobało mi się.
Przyjemne, aczkolwiek...
Postaci są naprawdę zróżnicowane i ciekawe, aczkolwiek nie znoszę Ami. Wiem, wiem – po prostu w anime musi być ktoś, kto chce pokrzyżować plany głównego bohatera, mieć paskudny charakter, i tak dalej… Ale po prostu jej nie cierpię.
Soundtrack jest naprawdę cudowny. Piosenki są ciepłe, niektóre żywiołowe, podkreślające dynamikę i akcję, inne melancholijne i spokojne. Wszystkie jednak są delikatne i lekkie. Bardzo przyjemne dla ucha.
Grafika jest na dość wysokim poziomie, postaci są naprawdę śliczne.
kliknij: ukryte Jedyne co mnie naprawdę zdenerwowało, to zakończenie. Moim zdaniem kompletnie bezsensowny jest wątek ucieczki Taigi i Takasu. I nie wierzę, że ich – zdawałoby się – rozsądni przyjaciele będą tak ich wspierać w tej sprawie. Gdyby moi przyjaciele uciekali z tak błahej przyczyny, starałabym się ich zrozumieć i im pomóc, ale nie w ten sposób, w jaki zrobili to bohaterowie Toradory!. Przecież to była idiotyczna decyzja, to nie było rozwiązanie problemów, to była od nich ucieczka. Poza tym bardzo rozczarował mnie wyjazd Taigi. To anime powinno zakończyć się wesoło, pogodnie, radośnie. Przeprowadzka Taigi niemal nie daje szans na rozkwit jej związku z Ryuujim…
Podsumowując – anime naprawdę urocze i warte obejrzenia, lekkie i przyjemne. Na pewno będę je miło wspominać i nieraz do niego wrócę, aczkolwiek nadal będę czuć małe rozczarowanie, jeśli chodzi o zakończenie.
moze byc
zakonczenie bylo przewidywalne, ale tak jest zawsze w tego rodzaju seriach.
kliknij: ukryte odcinek kiedy wyznaja sobie milosc na moscie powiniemn byc ostatnim, a tu jeb, watek z ucieczka, dziadkowie, itd. przeciagneli za bardzo. a w polowie ostatniego kiedy taiga uciekla, szok, WTF? co tu sie wyprawia w ogole ;P dobrze ze chociaz w creditsach sie wyjasnilo, bo juz myslalem ze jednak czerwona go zdobedzie ;p. a tekst przewodniczacego gdy robili zdjecie mnie rozwalil ;p „prosze robic szybciej to zdjecie, bo moja boska moc jest juz na wyczerpani” czy jakos tak xd
anime przecietne, ale to dlatego ze nie gustuje w takich, ale musialem obejrzec cos normalnego, sexy commando i saga hare+guu zrobilo mi troche wode z mozgu ;P a noty z recki mnie zachecily.
co do postaci, to wkurzala mnie ta czerwono wlosa kolezanka, caly czas sciemniala o swoich uczuciach, byla taka zaklamana ze az patrzec na nia nie moglem, byla zbyt dobra, mila zyczliwa – ludzie, tak nie mozna zyc!! po co sie oszukiwac?. za to bardzo polubilem ami, byla bezposrednia, szczera i wiedziala jak wkurzyc otoczenie, kliknij: ukryte pomijajac te pierwsze 4‑5 odcinkow gdzie „chodzila z glowa w chmurach” blee, o taidze trudno mi sie wypowiadac, nie czesto spotykam takie cos, ale tez ja polubilem na pewien sposob, szczegolnie te jej nieudane rozmowy z przewodniczacym na poczatku ;p reszta po prostu byla.
fabula, byla jakas? ;P
anime 7/10
jeszcze intro z poczatku bylo dobre, drugie intro w zyciu ktorego nie chcialo mi sie przewijac przy ogladaniu ;P dodatkowy + za to.