Komentarze
11eyes
- Katastrofa : Rachnes : 2.02.2012 23:34:52
- komentarz : rorek : 7.12.2011 14:25:50
- Bardzo Dobre : yoro : 20.09.2011 19:57:52
- dla BARDZO wytrwałych... : Satori : 20.09.2011 13:27:39
- damedamedame!!!! : Kanaria. : 8.09.2011 17:03:06
- Ogólnie : Sakudoshi : 4.09.2011 13:12:45
- I w górę i w dół... i w górę i w dół! : adamsxd : 13.08.2011 00:19:26
- komentarz : Lile : 19.03.2011 22:33:23
- Po środku : Saber : 2.03.2011 18:23:31
- <.< : lileo_dark : 25.12.2010 23:08:41
Katastrofa
a sam serial jeśli się przymknie oka na wady potrafi wciągnąć
plusem są ciekawe postacie w prawdzie Yuka działa niemiłosiernie na nerwy(w grze podobno jest normalnie, nie wiem czemu w serialu zrobili z niej taką wariatkę)ale resztę bohaterka da się lubić
a zatem z sympatii do Shiori i Yukiko zaszaleje i dam 8/10
Bardzo Dobre
dla BARDZO wytrwałych...
Jeśli ktoś szuka tu jakiejś spójnej i interesującej fabuły, zawiedzie się niestety.. To samo tyczy się oryginalnych bohaterów z choćby szczątkową inteligencją. Mimo że kreska jest przyjemna dla oka, to cała reszta to jakieś totalne nieporozumienie! Ja rozumiem, że może 12 odcinków to zbyt mało, by pokazać charaktery postaci, osobowości i motywy ich postępowania, ale to nie znaczy, że należy przez tychże 12 odc ganiać jakiś haremik bez większego sensu po nie do końca wyjaśnionej krainie i kazać im się zachowywać co najmniej irracjonalnie.
Nie wiem czemu, ale przez całą serię nie byłam w stanie poczuć choć cienia sympatii do któregokolwiek z bohaterów. Dla mnie były to tak nieprzekonujące postaci, o których (mimo kolejnych epizodów) niczego istotnego się nie dowiedziałam. Szczytem szczytów była Yuka, której pełne emfazy wyrażenia „Kakeru‑kun!”, „Tasukete Kakeru‑kun!”, „Shinanaide Kakeru‑kun!, ciągłe krzyki i postękiwania doprowadzały do szewskiej pasji… Tak wkurzającej, jęczącej i irytującej postaci, bez jakiegokolwiek wyrazu i własnej osobowości, nie widziałam chyba nigdy wcześniej! Myślałam, że numer 1 w tej kwestii (w moim prywatnym rankingu) pozostanie kliknij: ukryte Yuuki Cross z Vampire Knight, ale oto mam bezapelacyjnego faworyta tegoż zestawienia. Nic nie wskazuje na to, by ktoś ją zdetronizował :P
Innymi słowy – wg mnie to seria dla bardzo wytrwałych, których nie rażą płaskie i jednowymiarowe postaci. Pozostali lepiej niech poszukają gdzieś indziej…
damedamedame!!!!
Ogólnie to bohaterowie (jak dla mnie!) to jakieś same brzydale ( heh czy ktoś widział w anime brzydką postać?!)..dobra,to powiem,że po prostu nie podobał mi się sposób w jaki zostali „narysowani”.Ups,przepraszam,nie wszyscy byli ble.Shiori najbardziej mi się podobała (oczywiście TYLKO pod względem wyglądu) – taką to bym se do domu wzięła…heheh
Ogólnie rzecz biorąc,to 11 eyes ma ciekawą fabułę ( ale na pewno nie oryginalną!) ale wszystko to niszczą denni bohaterowie ( właśnie dlatego tak tu na nich nadawałam). Ode mnie to nawet 1 nie dostanie.
Ogólnie
I w górę i w dół... i w górę i w dół!
Jestem świeżo po ostatnim odcinku i czuję się tak jakby twórcy nie umieli się zdecydować w jakiej atmosferze zrobić serię. kliknij: ukryte Początkowo było dosyć cukierkowo, potem przez długi czas było całkiem spokojnie, jakieś parę odcinków przed końcem zrobiło się już ładnie zryty klimacik – obsesja Yuki, nieprzyjemna sytuacja między Kakeru a Misuzu, ssanie krwi z ręki, morderstwo nauczycielki. Dosłownie flaki na lewo i prawo, a z każdym odcinkiem coraz więcej i więcej! Myślę, Boziu jedyna! cóż ja oglądam? To chyba nie ta sama seria. Nie mówiąc już jak od 10 odcinka ludzie zaczęli padać jak muchy. Zaczęło śmierdzieć tym, że happy endu raczej nie będzie. Wielki triumf zła i pytanie… hola, hola, wszyscy nie żyją, więc o czym będzie ostatni odcinek? A o tym, że jednak wszyscy żyją (i mają się dobrze) i anime skończy się jednak pięknym morałem oraz przyjacielskim uściskiem… Nie dla mnie coś takiego…
Anime może miałoby jakiś szczątkowy potencjał, gdyby nie to skakanie z jednego nastroju do drugiego… ale ani to nie było w końcu mroczne, ani nie było to jakieś szczęśliwie natychające duszę… na romans też to w końcu nie wyewoluowało… no nie wiem, nie wiem.
A postacie jak tak teraz o tym pomyśle, to też raczej nie jakieś wyjątkowe. Wiele wątków dosyć oklepanych… kliknij: ukryte jak np. przyjaciółka, która z końcu się zakochuje w uczniu, jak psychopatycznie zazdrosna słodka i niewinna dziewczynka, albo niezdecydowany chłopak, który w końcu znajduje odpowiedź na swe uczucia… albo, albo milcząca i arogancka nowa koleżanka z klasy, która jednak ma jakieś mroczne sekrety, dotyczące głównego bohatera. Nie mówiąc już o zranionych niszczycielskich kobietach i odrzuconych przez rodzinę mistrzów rodów. A Takahisa – chociaż go polubiłam – strasznie przypominał mi Inuyashę… to było troszkę drażniące. Ale i tak go lubię!
Przyznam jednak poprzedniczce rację, że muzyka zapiera dech w piersiach – szczególnie początek openingu! Miłość do chóru rozdzierała me serce i zwierała je ponownie.
Osobiście nie polecam… obejrzałam, bo perfekcjonistka ze mnie i jak już coś zacznę, to szlag mnie bierze jeśli nie skończę… ale wątpię, żeby mi tego perfekcjonizmu na OAV starczyło. Krótko mówiąc: -.-'
Po środku
XD
To całe anime było jak dla mnie takie jakieś puste.
<.<
Na dwoje babka wróżyła.
Obejrzałam je jednak i bardzo tego żałuję. Jednak „jedenaście oczków” nie ma samych minusów;
Po pierwsze: Muzyka – w tym przypadku wprost zakochałam się w openingu i endingu, a do soundtracku nie mam nic do zarzucenia.
Po drugie: Kreska – przyjemna dla oka, anatomicznie raczej ok, chociaż pewna nie jestem bo oglądałam to jakiś czas temu. Walki nie są całkiem przegadane, a to też jakiś plus.
Po trzecie: Postacie – Uwielbiam Takahishę XD Ogółem prezentują się dobrze, każda jest na swój sposób oryginalna i się wyróżnia na tle innych [nie licząc czarnych rycerzy których już sama dobrze nie pamiętam XD]
Po czwarte: Fabuła – kliknij: ukryte pomy]sł z odwróceniem ról bardzo mi się spodobał i dałam radę przymknąć oko na Yukę totalnie obnoszącą się fanserwisem =.=
Po piąte i chyba ostatnie: Ogółem anime jest nawet dobre, ale trzeba się przygotować na dużą dawkę ecchi i gdyby tylko to nieco poprawić wyszło by całkiem niezłe anime a tak to bieda totalnie
Nic.
Aha, ogromny minus: ta niby dziwczyna głównego bohatera co to on będzie ją ochraniał, itede itepe. Ja już po prostu mam dość słbiutkich dziewczynek w okularach, które umieją tylko biadolić.
Wybaczcie, mam zły dzień.
Scalono.
Morg
Anime bardzo nierówne.
Anime jest na tyle specyficzne i w wielu miejscach spartolone, że nie mam pomysłu komu mógłbym je polecić.
Chyba tylko ciekawskim jako przykład jak z fabuły z której można było wycisnąć naprawdę interesującą historię producenci zrobili miałką seryjkę która ledwo broni się w stanach średnich.
A OVA to już woła o pomstę. Nawet tutaj nie potrafili zagrać z polotem tylko jakieś takie to to sztywne im wyszło.
Dla każdego coś miłego
11Eyes jako anime
Od tego trzeba zacząć,że wszystko to kwestia gustu. Dodać też trzeba fakt, że istotnym jest to, kto ogląda to anime i dlaczego.
Na moim przykładzie : nie mam pojęcia co to za gra -na której podstawie zrobili 11Eyes – a anime odkryłem przez przypadek, bo zaczynało się na „11”.
Mówcie co chcecie, ale oceniając tylko anime (nie obchodzi mnie gra) jest ono w moim top 3, a wierzcie , że obejrzałem już pokaźną ilość różnego rodzaju anime.
1. Fenomenalny i najlepszy jaki kiedykolwiek widziałem opening (a to olbrzymi plus).
2. Kreska jak dla mnie bardzo dobra i wystarczająco dobra aby anime stało się godnym zapamiętania.
3. Fabuła – dla mnie interesująca, nie porównuję do tej z gry, zakończenie naprawdę dziwne i trochę irytująca postać Yuki, która trochę w fabule miesza. Reszta w jak najlepszym porządku.
4.Postacie – bardzo ciekawie przedstawione, każda jest zdecydowanie jednostką indywidualną ze swoim bagażem cech.
5.Anime jest wciągające, a bynajmniej dla mnie, obejrzałem całość za jednym razem.
6. Dla mnie ciekawe walki.
W skali 1 do 5 dałbym zdecydowanie 5.
Nieudana recenzja i dziwna ocena
Choć jak zobaczyłem, że ocenił wyżej taki gniotek jak Sora no Otoshimono to nawet zastanawiałem się czy warto
komentować tą recenzję.
O anime mogę powiedzieć tyle. Czym dalej tym lepsze. Początkowo mi się nie podobało i odpychające były takie dwie postacie czyli Yukiko i Takahisa.
Recenzent coś pisze również, że dużo było fanserwisu. W tym anime było dużo fanserwisu ? Było go tyle co nic i w dodatku mówi to osoba co widziała Sora no Otoshimono. A tutaj pisze, że się cieszy iż nie był nachalny, a widocznie w Sora no Otoshimono taki bardzo mu się podobał. Ja też oglądałem tamto anime i nawet nie ma co porównywać pod względem fansewisu.
Poza tym co z tego, że to anime na podstawie eroge ? Czy w świecie fanów anime nadal panuje takie dziwne przekonanie, że we wszystkich grach eroge najważniejsze są scenki erotyczne. Te scenki są tylko dodatkiem do gry bo w wersjach np na PS2 są wycinane i gra wcale nie jest gorsza.
Więc to nie ma znaczenia czy to eroge czy nie. Jak również nie powoduje to gorszej fabuły.
W anime zdecydowanie najlepsze były 3 ostatnie odcinki. Mimo, że kilka pierwszych wyglądało przeciętnie to od 9 zaczęło się wreszcie bardzo ciekawie robić, a główny wróg świetnie wyglądał jak ktoś lubi taki styl.
Oceniam recenzję 2/10, anime 7.5/10. 11 odcinek to fajna alternatywna wersja wydarzeń.
Mieszane uczucia
Dobre!
Polecam, zwłaszcza, że nie jest zbyt długie.
PS. I naprawdę nie rozumiem, mnie po pierwszym odcinku zaciekawiło, a was odrzuciło…dziwne…
Przesada...
Jeżeli chodzi o muzykę to 8, a o rysowanie to 9 ;D
No gdyby nie ona...