Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

anime.com.pl

Komentarze

Sunabouzu

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Slova 9.12.2011 23:26
    Wstyd. Po prostu wstyd, że tak dobre anime czerstwieją w cieniu „wielkich” produkcji pokroju Code Geass czy innych „wybitnych” serii. Mainstreamowe megahity nie mają nawet cząstki tej magii, którą ma do zaoferowania Sunabozu. I z czystym sumieniem mogę postawić Desert Punka obok mojego ulubionego Full Metal Panic!, jako wzór dla serii przygodowej.
    A jeżeli ktoś się ze mną nie zgadza, to niech gryzie piach! Ahaha~!
    Odpowiedz
  • trebin 15.12.2010 02:36:29 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    FurieZakharis 26.03.2010 11:51
    Faktem jest że recenzent nie podszedł do tego anime obiektywnie, a szkoda bo anime zasługuje na wyższą ocenę. Przyznam że niekiedy irracjonalne zachowanie i zboczenie bohaterów porażało, ale ogólnie całkiem przyjemnie i wesoło mi się oglądało „Sunabouzu”. Ktoś może wie czy nie planują kręcenie drugiego sezonu?
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    sirpeter 19.03.2010 19:36
    recezja
    Racja Góral z tą recenzją. Komentarze niby nie są od tego aby komentować recenzje ale ta recenzja zasługuje na to żeby ja tutaj skrytykować. Czyżby nie miał kto już pisać dobrych recenzji i zatwierdzano je żeby tylko zwiększyć bazę? Ta odstaje reszty, widać że autor dopiero zaczyna i jego tekst nie jest najwyższych lotów.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Góral 17.03.2010 16:49
    Bardzo niedocenione anime
    Sunabōzu to anime nietuzinkowe, ale równocześnie interesujące od początku do końca i choć humor nie był najwyższych lotów (łagodnie rzecz ujmując)) uważam je za jedną z bardziej wartościowych produkcji jakie oglądałem. Paradoksalnie tak dobrego odzwierciedlenia rzeczywistości (choć przedstawionej na zupełnie innym tle niż nasze) i tak pełnokrwistych bohaterów jak w tym postapokaliptycznym, pełnym niesmacznych żartów anime nie spotyka się często. W przeciwieństwie do większości dzisiejszych serii, postacie zachowują się racjonalnie w świecie, w którym nie ma miejsca na skrupuły. Jeśli jest okazja kogoś orżnąć to nie ma zmiłuj, jeśli przeciwnik zaś ma przewagę to czas brać nogi za pas. Główny bohater miałby uciekać ?! Przecież to hańba! Cóż, nie w Desert Punku.

    Anime jest niestety bardzo niedocenione, zginęło gdzieś w zalewie setek przeciętnych, wysokobudżetowych produkcji, przyćmione zostało przez popularne shouneny, przereklamowane serie Code Geass czy Death Note. Nie tylko recenzent uważa, że nie jest to produkcja, o której będzie się pamiętać przez lata, nawet grupy fansubberskie skrzętnie pomijały to anime (dziś w sieci znaleźć można jedynie DVD­‑ripy), a zdobycie skanlacji mangi (nie mówiąc o kupnie tomików w języku innym niż japoński) jest prawie niemożliwe. Tymczasem – jak widać na moim przykładzie – znajdą się osoby, którym owa produkcja namiesza w rankingu ulubionych anime i nie pozwoli o sobie zapomnieć.

    Mimo, że pomysł na historię nie jest szczególnie oryginalny to już samo jej prowadzenie tak. Desert Punk zaskakuje w każdym odcinku i jest to miłe uczucie. Nieraz szczęka opadała mi na podłogę, często wybuchałem śmiechem, a czasem nawet zwiększał mi się poziom adrenaliny we krwi. Niewiele jest anime, którym udało się wywołać we mnie tego rodzaju reakcje, a jeszcze mniej, które zdołały utrzymać ten efekt od początku do końca. Do mnie (czciciela Fallouta 1, wielbiciela Fallouta 2 i „hatera” Fallouta 3) seria trafiła idealnie i choć ostatnio nie miałem ochoty oglądać japońskich animacji, Sunabozu z miejsca przyciągnął mnie do monitora i w przeciągu 3 dni, oglądając odcinki jednym ciągiem tytuł zaliczyłem do ukończonych.

    Jeśli ktoś szuka masy nieprzeciętnej akcji, chce się pośmiać, zrelaksować, ale też otrzymać produkcję, do której będzie można powrócić nie tracąc przy tym przyjemności – Desert Punk to strzał w dziesiątkę. Zdecydowanie polecam.

    P.S.
    Jest to jedno z nielicznych anime, w których angielski dubbing przewyższa (a na pewno niewiele ustępuje) oryginał(owi).
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 0
    Góral 17.03.2010 16:29
    Recenzja do śmietnika
    Za pisanie recenzji nie powinna zabierać się osoba, która dopiero co zaczęła swoją przygodę z anime. Nie powinna jej również pisać osoba, która nie potrafi rozpoznać gdy fabuła jest spójna i dopracowana (tak, tak, pomimo epizodyczności, każda przygoda podobnie jak w Cowboy Bebopie trzyma się kupy, a wątek przewodni jest naprawdę interesujący i przemyślany), w ciekawy i oryginalny sposób prowadzona, a poszczególne wątki logicznie (i często z pomysłem) rozwiązywane. Gdy nie dostrzega, że sceny ecchi są jedynie marginalnym dodatkiem, a nie istotną częścią scenariusza. Gdy wreszcie potrafi jedynie wyliczać bohaterów i przedstawić zarys historii w postaci „suchych” faktów („postaci dostają 8, bo wspomniałem przynajmniej 8 postaci, za fabułę dam 4, bo jest ecchi” – tak to wygląda z mojego punktu widzenia, brak jest jakiegokolwiek uzasadnienia), a nie wspomni nawet słowem o świetnych dialogach.
    Autor napisał, że bohater rozprawia się z przeciwnikami w pomysłowy sposób, stosując się do zasad obowiązujących w postapokaliptycznym świecie, czyli mimochodem pochwalił fabułę za nietuzinkowe rozwiązania i spójność świata. Nie bardzo też chyba rozumie co znaczy świat postapokaliptyczny. No bo za dziwne uznawać to, że tylko nieliczni mają kombinezony bojowe czy broń, a pojazdy są rzadkością mogłaby tylko taka osoba. Poza tym chyba nawet nie raczył przeczytać swojej własnej recenzji, bo w zdaniu: „Od strony graficznej Desert Punk nie wygląda źle, jak na komedię wypada, pojawia się charakterystyczna groteska.” ewidentnie czegoś brakuje, a właściwie całe jest bez sensu.

    Bardzo możliwe, że lista obejrzanych anime, widoczna w profilu recenzenta jest niekompletna. Jednak wybór tytułów i ich oceny pozwalają wyciągnąć kilka wniosków. Po pierwsze recenzent preferuje romanse i humor szkolnych komedii. Ecchi mu nie przeszkadza o ile gołe są nie dojrzałe kobiety, a lolitki lub upośledzone nastolatki (Akane­‑iro ni Somaru Saka, Shana, Elfen Lied, Chobits, a także pedofilskie anime Kanokon, którego może i nie uwielbia, ale stawia wyżej niż Desert Punka). Nie przepada za anime, w których fabuła jest złożona, logiczna, spójna i oryginalna (Wolf's Rain, czy Haibane Renmei) uwielbia natomiast gnioty, w których nic nie trzyma się kupy, a bohaterowie zachowują się irracjonalnie (Elfen Lied dostało od niego najwyższe noty, lol).

    Recenzja, która trafiła na tanuki chyba tylko dlatego, by zapełnić dziurę w bazie. Jeśli ktoś chce przeczytać recenzję, w której autor bardziej się przyłożył wystarczy wejść na Azunime albo Escapista (z tym, że tutaj jest po angielsku).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kuro 17.03.2010 16:08
    dziwne?
    Ogólnie anime wykonano dobrze. Co prawda początek ciekawy, lecz kolejne odcinki już tracą na jakości. Zaś końcówka przynajmniej dla mnie poruszająca.
    Anie oryginalne, inne niż wszystkie. Warto oglądnąć!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Omega 17.03.2010 12:41
    Po prostu oryginał
    Jest to jedno z ciekawszych anime jakie oglądałem.Według mnie ocena w tej recenzji to zbrodnia gdyż ostatnimi czasy niezwykle rzadko znaleźć anime które nie jest robione taśmowo z ciągle powtarzającymi się tymi samymi motywami.Posiada ono także naprawdę niezły finał,marzy mi się 2 seria

    Serdecznie polecam
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    clbs 14.02.2010 16:00
    sam nie wiem
    Mimo głównego bohatera, który jest śmieciem i czasami zachowuje się irracjonalnie (co boli mnie tym bardziej, że w niektórych sytuacjach potrafi dobrze zadziałać), Asagiri Junko, która też jest śmieciem i paru głupich wątków, można odnaleźć w tym coś ciekawego. Ładna grafika, to chyba największy plus, a wada? Cóż, dla mnie jest nią koniec, a właściwie jego brak.

    Twórcy nieco przesadzili ze zboczeniem Kanty, więc jak kogoś irytują takie zachowania, to lepiej nie oglądać. Ja to ledwo przebolałem, w kilku odcinkach stawał się wręcz żałosny.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime