Komentarze
Sunabouzu
- popieram Slova : Agree : 10.12.2011 15:48:53
- komentarz : Slova : 10.12.2011 15:07:51
- komentarz : THeMooN : 10.12.2011 14:19:14
- komentarz : Slova : 9.12.2011 23:26:57
- komentarz : FurieZakharis : 26.03.2010 11:51:13
- recezja : sirpeter : 19.03.2010 19:36:09
- Bardzo niedocenione anime : Góral : 17.03.2010 16:49:07
- Recenzja do śmietnika : Góral : 17.03.2010 16:29:20
- dziwne? : Kuro : 17.03.2010 16:08:28
- Po prostu oryginał : Omega : 17.03.2010 12:41:45
A jeżeli ktoś się ze mną nie zgadza, to niech gryzie piach! Ahaha~!
recezja
Bardzo niedocenione anime
Anime jest niestety bardzo niedocenione, zginęło gdzieś w zalewie setek przeciętnych, wysokobudżetowych produkcji, przyćmione zostało przez popularne shouneny, przereklamowane serie Code Geass czy Death Note. Nie tylko recenzent uważa, że nie jest to produkcja, o której będzie się pamiętać przez lata, nawet grupy fansubberskie skrzętnie pomijały to anime (dziś w sieci znaleźć można jedynie DVD‑ripy), a zdobycie skanlacji mangi (nie mówiąc o kupnie tomików w języku innym niż japoński) jest prawie niemożliwe. Tymczasem – jak widać na moim przykładzie – znajdą się osoby, którym owa produkcja namiesza w rankingu ulubionych anime i nie pozwoli o sobie zapomnieć.
Mimo, że pomysł na historię nie jest szczególnie oryginalny to już samo jej prowadzenie tak. Desert Punk zaskakuje w każdym odcinku i jest to miłe uczucie. Nieraz szczęka opadała mi na podłogę, często wybuchałem śmiechem, a czasem nawet zwiększał mi się poziom adrenaliny we krwi. Niewiele jest anime, którym udało się wywołać we mnie tego rodzaju reakcje, a jeszcze mniej, które zdołały utrzymać ten efekt od początku do końca. Do mnie (czciciela Fallouta 1, wielbiciela Fallouta 2 i „hatera” Fallouta 3) seria trafiła idealnie i choć ostatnio nie miałem ochoty oglądać japońskich animacji, Sunabozu z miejsca przyciągnął mnie do monitora i w przeciągu 3 dni, oglądając odcinki jednym ciągiem tytuł zaliczyłem do ukończonych.
Jeśli ktoś szuka masy nieprzeciętnej akcji, chce się pośmiać, zrelaksować, ale też otrzymać produkcję, do której będzie można powrócić nie tracąc przy tym przyjemności – Desert Punk to strzał w dziesiątkę. Zdecydowanie polecam.
P.S.
Jest to jedno z nielicznych anime, w których angielski dubbing przewyższa (a na pewno niewiele ustępuje) oryginał(owi).
Recenzja do śmietnika
Autor napisał, że bohater rozprawia się z przeciwnikami w pomysłowy sposób, stosując się do zasad obowiązujących w postapokaliptycznym świecie, czyli mimochodem pochwalił fabułę za nietuzinkowe rozwiązania i spójność świata. Nie bardzo też chyba rozumie co znaczy świat postapokaliptyczny. No bo za dziwne uznawać to, że tylko nieliczni mają kombinezony bojowe czy broń, a pojazdy są rzadkością mogłaby tylko taka osoba. Poza tym chyba nawet nie raczył przeczytać swojej własnej recenzji, bo w zdaniu: „Od strony graficznej Desert Punk nie wygląda źle, jak na komedię wypada, pojawia się charakterystyczna groteska.” ewidentnie czegoś brakuje, a właściwie całe jest bez sensu.
Bardzo możliwe, że lista obejrzanych anime, widoczna w profilu recenzenta jest niekompletna. Jednak wybór tytułów i ich oceny pozwalają wyciągnąć kilka wniosków. Po pierwsze recenzent preferuje romanse i humor szkolnych komedii. Ecchi mu nie przeszkadza o ile gołe są nie dojrzałe kobiety, a lolitki lub upośledzone nastolatki (Akane‑iro ni Somaru Saka, Shana, Elfen Lied, Chobits, a także pedofilskie anime Kanokon, którego może i nie uwielbia, ale stawia wyżej niż Desert Punka). Nie przepada za anime, w których fabuła jest złożona, logiczna, spójna i oryginalna (Wolf's Rain, czy Haibane Renmei) uwielbia natomiast gnioty, w których nic nie trzyma się kupy, a bohaterowie zachowują się irracjonalnie (Elfen Lied dostało od niego najwyższe noty, lol).
Recenzja, która trafiła na tanuki chyba tylko dlatego, by zapełnić dziurę w bazie. Jeśli ktoś chce przeczytać recenzję, w której autor bardziej się przyłożył wystarczy wejść na Azunime albo Escapista (z tym, że tutaj jest po angielsku).
dziwne?
Anie oryginalne, inne niż wszystkie. Warto oglądnąć!
Po prostu oryginał
Serdecznie polecam
sam nie wiem
Twórcy nieco przesadzili ze zboczeniem Kanty, więc jak kogoś irytują takie zachowania, to lepiej nie oglądać. Ja to ledwo przebolałem, w kilku odcinkach stawał się wręcz żałosny.