Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 4/10 grafika: 6/10
fabuła: 4/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 7
Średnia: 6
σ=2,27

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Chudi X)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Digimon Savers The Movie: Kyuukyoku Power! Burst Mode Hatsudou!!

zrzutka

Digimony pozbawione wsparcia ludzi walczą w obronie Realnego Świata. Powiew świeżości w cyklu poświęconym cyfrowym stworkom.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Świat Realny został zaatakowany przez nieznaną siłę. Ludzie za sprawą ogromnych cierni, które pojawiły się na ulicach, zostali wprowadzeni w stan „wiecznego snu”. Nieszczęścia nie udało się uniknąć również członkom DATS. Załamany Agumon wraz z Gaomonem i Raramon zastanawiają się nad wzięciem sprawy w swoje ręce, gdy nagle dostrzegają dziewczynkę uciekającą przed bandą Goburimonów. Stworki postanawiają pomóc nieznajomej. Dowiadują się, że za cały atak odpowiedzialny jest Argomon, który przybył z Digital World w celu zniszczenia świata ludzi. Agumon, Gaomon i Raramon w towarzystwie nowo poznanej Rhythm ruszają do walki z przeciwnikiem.

Fabuła filmu nie odbiega w żaden sposób od innych produkcji tego typu. Pojawia się przeciwnik, który zaczyna siać chaos, a główni bohaterowie starają się go pokonać. W tym przypadku powody, dla których Argomon atakuje Świat Realny, w niewielkim stopniu przypominają motywy działania Yggdrasil i Royal Knights z końcowych odcinków Digimon Savers. Ludzie nie dbają o naturę, niszczą ją, sprzedają grunty dla szybkiego zarobku, co doprowadzi w przyszłości do całkowitej zagłady Ziemi. Argomon jest przekonany, że wszystko to zacznie odbijać się na Digital World i dlatego przeprowadza atak na Świat Realny. W tym momencie na scenie powinna pojawić się gromadka dzieci, sprowadzając fabułę do utartego schematu człowiek + digimon, jednak tak się nie dzieje. Stworki muszą poradzić sobie z przeciwnikiem bez wsparcia swoich partnerów. Pomysł sam w sobie jest dość ciekawy i innowacyjny, jednak z wykonaniem jest już gorzej. Akcja filmu rozgrywa się w bardzo szybkim tempie, bohaterowie praktycznie bez przerwy rzucani są w wir kolejnych walk aż do momentu spotkania z głównym wrogiem. Zabrakło czasu na choćby pobieżne wyjaśnienie kilku dość istotnych kwestii dotyczących Rhythm i Argomona.

Same walki, pomijając tę z początku filmu, również nie są ani ciekawe, ani zaskakujące. Standardowo już dostajemy potyczki w stylu „dobry digimon kontra większa liczba przeciwników”. Na pierwszy rzut oka mogą one wyglądać dość poważnie, jednak – tak to już bywa – bez większych problemów wygrywa stworek stojący po stronie ludzi. Film prezentuje również nowy sposób ewolucji, który jakieś dwa tygodnie po premierze kinowej został przeniesiony do serii telewizyjnej. Jest to tytułowe Burst Mode, będące specjalnym trybem przemiany. Człowiek przez maksymalne uwolnienie emocji i uczuć oraz całkowite ich zrozumienie sprawia, że digimon zmienia się w nową formę sięgającą limitów jego możliwości. Szkoda, że ten temat również został potraktowany po macoszemu i dopiero seria telewizyjna wyjaśniła, na czym polega aktywacja tego trybu i ile wysiłku należy włożyć w jego opanowanie.

Rhythm i Argomon są postaciami stworzonymi na potrzeby filmu. Dziewczynka przybywa do Realnego Świata za złym digimonem, jednak jest słaba i nieporadna i zmienia się dopiero pod wpływem działań Agumona i spółki. Wiadomo, że coś łączy ją z przeciwnikiem, ale scenarzyści nie rozwinęli tego wątku. Podobnie nie wyjaśniono, do jakiego „gatunku” należy Rhythm. Z wyglądu przypomina człowieka, ale pochodzi z Digital World, a po jej rozmowie z Raramon można wywnioskować, że jest digimonem. Nie ma w tym nic zaskakującego, wszak od dawien dawna w produkcjach wliczających się do uniwersum świata Digimon spotykało się postaci, które z wyglądu przypominały ludzi, chociaż w rzeczywistości nimi nie były. Argomon jest przeciwnikiem o jednowymiarowym charakterze, który ślepo trzyma się swoich racji i nie zamierza zastanawiać się nad tym, czy aby na pewno postępuje słusznie. Agumon i Gaomon zachowują się zgodnie z tym, jak zostali ukazani w serii telewizyjnej. Pierwszy z nich – waleczny i oddany Masaru nawet w najgorszych momentach – postępuje zgodnie z zasadami, jakie przekazał mu partner, natomiast drugi jest spokojny, skupiony i opanowany. Największe zmiany zaszły w przypadku Raramon. Z dość słabego i nieporadnego stworka stała się wojowniczą i wytrzymałą postacią, która poziomem zdolności bez żadnego problemu dorównuje towarzyszom. Pojawia się również Masaru, który początkowo jest pod wpływem mocy Argomona, jednak później włącza się do walki i pozwala Agumonowi na osiągnięcie Burst Mode. Touma i Yoshino znajdują się w stanie uśpienia i zostali pokazani tylko przez kilka sekund. Szkoda, że producenci filmu ograniczyli się tylko do kilku postaci pochodzących z Digimon Savers. W końcu w DATS znajdowały się jeszcze cztery inne osoby wraz z digimonami, a głównymi bohaterami serii telewizyjnej są również Ikuto i Falcomon. Nawet niewielka scena ukazująca ich losy po ataku Argomona byłaby lepsza od całkowitego pominięcia.

Grafika filmu znacząco różni się od tej, jaką można było zobaczyć w serii telewizyjnej. Projekty digimonów zostały poprawione i są bardziej szczegółowe, dzięki czemu Agumon wreszcie przypomina dinozaura z krwi i kości, a Gaomon nie wygląda jak puchata maskotka tudzież dziwna mutacja psa i królika. Z drugiej strony Raramon praktycznie się nie zmieniła. Oczywiście, zdarzają się deformacje. Na te z nich, które zostały stworzone na potrzeby scen humorystycznych, można przymknąć oko, ale pojawiają się trzy albo cztery momenty, gdzie poziom niedoskonałości woła o pomstę do nieba. Widać, że animatorzy mieli problem z dobrym narysowaniem oczu Gaomona. O ile w serii telewizyjnej nie było z nimi problemu, tutaj jest zupełnie inaczej. Więcej potknięć nie zauważyłem, a uproszczenia w poszczególnych scenach nie są na tyle rażące, aby o nich wspominać. Stanowi to niewątpliwie jeden z plusów filmu, zwłaszcza że Digimon Savers wypadło pod tym względem o wiele gorzej. Projekt postaci Masaru również uległ zmianom – chłopak wygląda na starszego niż w serii telewizyjnej i ma nieco ostrzejsze rysy. Animacja ewolucji została stworzona na nowo, wliczając w to tło w scenie z umieszczeniem DigiSoul w Digivice Burst. Przebiegu przemiany nie ukazano w postaci standardowej „prezentacji”, ponieważ tym razem stworek otaczany jest przez kolejne warstwy ogromnego jajka, z którego wykluwa się następna forma. Projekt Rhythm w niczym nie zaskakuje, sprawia raczej wrażenie prostego i nieskomplikowanego. Argomon na poziomie Perfect nie prezentuje się jeszcze najgorzej – jest spowity pnączami, z ni to liśćmi, ni to oczami – natomiast w formie na poziomie Ultimate przypomniał mi o istnieniu czegoś takiego jak Power Rangers.

Ścieżka dźwiękowa praktycznie w całości składa się z utworów, które można było usłyszeć w Digimon Savers. Szybkie tempo i „silne” brzmienie melodii idealnie komponują się z prędkością rozwoju wydarzeń ukazanych w filmie. Zupełnie nowym utworem, który później został przeniesiony do serii telewizyjnej, jest Burst Mode Theme, znany w środowisku fanów jako Latin Opera. To najlepsza z melodii stylizowanych na muzykę klasyczną oraz sakralną, które zostały stworzone na potrzeby Digimonów. Jej podniosłość i głębia sprawia, że scena walki, w której została użyta, nabiera powagi i dramatyzmu. Jako ending filmu wykorzystano drugi opening serii telewizyjnej w wykonaniu Koujiego Wady, zatytułowany Hirari.

Digimon Savers THE MOVIE: Kyuukyoku Power! Burst Mode Hatsudou!! jest filmem przeciętnym, z oklepaną i standardową fabułą, niezbyt ciekawymi walkami oraz sporą liczbą niedomówień. Pomysł, że tym razem stworki muszą same uporać się z przeciwnikiem (co jest nowością w anime z cyklu Digimon), poprawa wizerunku Raramon oraz zmiany w grafice sprawiają, że jest on dobrą alternatywą lub uzupełnieniem dla Digimon Savers. Dlatego przede wszystkim zainteresuje on osoby, które ukończyły oglądanie serii telewizyjnej – to dość istotne, ponieważ świat przedstawiony w Digimon Savers różni się od tego z poprzednich serii. W drugiej kolejności mogą sięgnąć po niego fani, którzy mieli przelotny kontakt z serią bądź chociaż trochę orientują się w postaciach oraz prawach, jakimi się rządzi ten świat. Innym widzom seans tradycyjnie już odradzam.

Chudi X, 18 maja 2010

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Toei Animation
Autor: Akiyoshi Hongou
Reżyser: Tatsuya Nagamine
Scenariusz: Ryouta Yamaguchi

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Podyskutuj o Digimon na forum Kotatsu Nieoficjalny pl