Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Shiki

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Turbotrup 8.02.2018 18:23
    Po 2­‑3 latach przerwy obejrzałem drugi raz i mi się jeszcze bardziej spodobało. Zachęcam każdego do obejrzenia (pierwsze odcinki MOGĄ się wydawać nudnawe).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Shina2x 1.01.2018 17:29
    Zawiodłam się trochę na tym anime zapowiadało się na dobry horror z klimatem, muzyka, klimat, wszystko trzymało poziom… Motyw z Megumi nawiedzającą głównego bohatera w snach przyprawiał mnie o ciarki.
    Od momentu kiedy przyjaciel głównego zakończenia stal się shiki anime zaczęło tracić klimat… zamieniło się to w wojnę miedzy dwoma gatunkami. W późniejszym etapie scena z zabiciem żony przez ozakiego była spoko, ale to tyle. Fabularnie też nie wypada za dobrze, dużo nie do powiedzeń. Mogli bardziej rozwinąć historie Sunako. Zakończenie bez konkretnego podsumowania skończyło się na wybiciu Shiki z wioski… Pochwalam anime za dramaturgie, pokazuje to, że shiki też mają uczucia – może nie cierpią fizycznie, ale odczuwają ból psychiczny i też pragną żyć, nie mając wyboru polując na ludzi… Seria bardzo fajnie pokazuje ludzkie zachowania i rozterki, wybory moralne.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Mayew 9.11.2017 12:05
    Jak dla mnie anime zajebiste i mega wciągające. Potrafili też fajne napięcie muzyką uzyskać, a jak chodzi o moja interpretacje ...  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Shadii_Mem 8.04.2017 17:05
    Shiki i odwieczny problem z zabijaniem
    Zacznę od tego, że anime jest dobre, a muzyka to cudo i ode mnie ma 10/10, nawet użyjemy jej do projektu o Auschwitz.  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Farathriel 24.06.2016 11:21
    Motywy działania Shiki
    Co można było powiedzieć zostało już w komentarzach powiedziane. Natomiast moją niechęć budzi to… wręcz obrzydliwe tłumaczenie motywów Shiki  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Narcyz 5.04.2016 21:18
    Coś nie pykło.
    Przeciętniak z głupstwami, nieścisłościami pokroju:
    - Ludzie w wiosce umierają, reakcja innych jest niesamowicie irytująca, nikt z tym nic nie robi, każdy odbiera to jako „Ah, meh no jakoś tak wyszło”. Natomiast gdy giną Shiki – wielkie oburzenie ;_;.
    - Niby Shiki nie może wejść do domu, chyba że zostanie wcześniej zaproszony (Raz otworzone drzwi dla Shiki zostają otwarte na zawsze)  kliknij: ukryte 
    Ale nic nie równa sie z hiprokyzją Seishina, który odwraca się od swojego najlepszego przyjaciela tylko dlatego, że ten  kliknij: ukryte  mówiąc, że zabijanie kogokolwiek czy to Shiki czy Człowieka z jakiegokolwiek powodu jest złe a tymczasem wiedział, że Shiki zabijają ludzi dla własnej zachcianki…
    Mimo, że anime ma tylko 26 czy 27 odcinków niesamowicie się dłuży i po połowie odcinków akcja stoi w miejscu Niby Ozaki, Natsuno i inni wiedzą co sie w ich wiosce dzieje, ale nic z tego nie robia aż do ostatnich odcinków, gdzie mogliby już dawno wziąć sprawy w swoje ręce ale nie lepiej jeszcze poczekać aż więcej osób w wiosce zginie…

    Ogólnie powiem tak, do 10 odcinka oglądało się super wchłoniłem z zainteresowaniem lecz później zaczęło się męczenie i irytowanie. Można obejrzeć ale lepiej nie oczekuj, że jest to wybitne dzieło…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Xander 31.12.2015 13:48
    Aspekt medyczny
    Anime ukazuje choroby ofiar w bardzo specjalistycznym aspekcie – pada wiele medycznych pojęć i prowadzone są dyskusje niczym w dr Housie. Autorce umknęła jednak podstawowa sprawa – w przedstawionej historii shiki potrafi wypić jednorazowo ok. pół litra krwi. Jak mówi doktor, po utracie ponad litra ofiary zaczynają być bardzo chore i zaczynają się objawy wstrząsu krwotocznego i niewydolności wielonarządowej, po około dwóch umierają. I to jest prawda, ale dotyczy jednorazowej utraty krwi w szybkim czasie! W ciągu kilku­‑kilkunastu godzin po utracie 0,5 l krwi organizm uzupełnia utraconą objętość. Oczywiście czerwone krwinki nie regenerują się tak szybko, więc krew jest coraz bardziej „rozcieńczona”. Oznacza to jednak też, że z każdym posiłkiem shiki wysysa mniej krwinek w takiej samej ilości krwi, posiłek jest coraz mniej pożywny a ofiara coraz mniej traci. Oczywiście doprowadzi to do ciężkiej niewydolności i prawdopodobnie do śmierci po pewnym czasie, jednak u zdrowej osoby na pewno nie w ciągu 4 dni i nie w mechanizmie wstrząsu krwotocznego.

    W dodatku anemię wymagającą hospitalizacji i bezwzględnych przetoczeń krwi dzieli w czasie od śmierci co najmniej kilka dni. Niemożliwość wykonania badania morfologii krwi na poczekaniu w najmniejszych choćby szpitalu i wyniki na drugi dzień to też fikcja, mają tomograf za miliony a nie mają prostego aparatu za kilka tysięcy? Nawet jeśli byłby zepsuty, wystarczy mikroskop i płytka do ręcznego liczenia. Ozaki raz czy dwa wspomina, że chce wysłać pacjentów z nieznaną chorobą do instytutu czy kliniki uniwersyteckiej, jednak nigdy tego nie robi. To jest chyba naturalna myśl w przypadku gdy młodzi zdrowi pacjenci umierają na dziwną chorobę którą rozpoznaje na pierwszy rzut oka, jednak każda próba diagnostyki czy leczenia jest nieskuteczna. „Poprzednich 20 pacjentów miało te same objawy i umarło, hmm, dam witaminy i niech leży w domu w łóżku, może się poprawi”. W żaden sposób nie jest uzasadnione złamanie wszelkich procedur i pominięcie oczywistych opcji terapeutycznych. Wydaje mi się że autorka chciała osadzić akcję we współczesności, zbyt późno orientując się że taki poziom odcięcia od świata jest w dzisiejszych czasach po prostu niemożliwy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    Xander 31.12.2015 01:31
    Stronniczość twórców
    Anime byłem zachwycony niemal do końca, ostateczne wrażenie nieco popsuła stronniczość twórców.  kliknij: ukryte  doskonale udało się pokazać, że łatwo jest szafować życiem innych w filozoficznych debatach kiedy własna śmierć jest daleko. Autorzy jednak usilnie starają się przedstawić problem w świetle „czy można winić kogoś, gdy zabił by przeżyć?”. Tyle że shiki nie zabijają by przeżyć, zabijają dla luksusu posiadania własnego małego królestwa. Dramaty zabójców są uwydatnione, podczas gdy rozpacz i pryskające marzenia umierających ludzi są gdzieś na marginesie. Seshirou  kliknij: ukryte  Brakuje mi jakiejkolwiek refleksji, poświęca się mu ogromną ilość czasu a w żaden sposób nie widzimy konsekwencji jego decyzji. Ta postać jest niedokończona, z pełnoprawnej postaci stał się jedynie fabularnym uzasadnieniem dla  kliknij: ukryte .

    Nie rozumiem też, jak można mieć jakąkolwiek wątpliwość co do moralności działań shiki. Czy mogę zabić innego człowieka jeśli potrzebuję jego wątroby, serca, nerki, bo bez nich umrę? Oczywiście że nie. Więc dlaczego w ogóle zastanawiamy się, czy można zabić dla „narządu” krwi?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    nova 26.12.2015 18:18
    "Śmierć jest bezstronna", ale autorzy już nie...
    Klimat super, postaci niektóre się spodobały inne mniej, ale przesłanie jest jak dla mnie niezwykle pozbawione logiki i irytujące.

    Najgorsza jak dla mnie jest postać Seishina, który  kliknij: ukryte Czy to nie czyni z niego największego hipokryty w całym anime? No mogłabym to przeboleć, gdyby był tylko tak ukształtowany jako postać, no bo  kliknij: ukryte , ale nie, autorzy wyraźnie chcą nam przekazać, że zgadzają się z poglądami Seishina, podczas gdy Ozaki zostaje pod koniec przedstawiony jako  kliknij: ukryte 

    Najgorsze jak dla mnie jest to, że  kliknij: ukryte 

    Oprócz Seishina ogromną hipokrytką staje się Sunako.  kliknij: ukryte 

    Z powyższych powodów, pomimo iż na początku klimat wydał mi się interesujący a gdzieś w środku serii naprawdę mnie wciągnęło, to jednak ostatnie odcinki mnie niesamowicie irytowały i wytrwałam tylko dla postaci Ozakiego i Natsuno, które na szczęście mnie nie zawiodły. Konsekwentnie doprowadziły do końca to co sobie zamierzyły i to w co wierzyły.

    PS Pomimo, że na początku myślałam, że Megumi będzie mnie strasznie irytować, to jednak tak nie było. Ta nigdy nie ukrywała jak samolubna i pokręcona była. Za tę szczerość u mnie zapunktowała.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Impos 20.12.2015 00:03
    Tak się tylko zastanawiam...
    Jakoś nic mi nie podeszło w tym sezonie, więc zabrałam się za „klasykę”. Seria jest wciągająca i przemyślana, ale przedstawione pod koniec racje obu stron konfliktu nie wydały mi się równorzędne. Fakt, ludzie  kliknij: ukryte  nie do końca tłumaczy działania Sunako i jej rodziny.
    Z ustaleń Ozakiego wynikało, że pierwsze  kliknij: ukryte . Dlatego w mieście można by codziennie bez przeszkód  kliknij: ukryte . Nawet w przedstawionej w serii wiosce nie stanowiłoby to problemu. Sotoba miała chyba około 1300 mieszkańców, więc cała rodzina Kirishiki wraz ze służącymi mogłaby spokojnie  kliknij: ukryte  byłaby dla nich znacznie przyjemniejszym miejscem do życia, ale cóż…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Uratugo 12.11.2015 02:04
    Cudo godne polecenia
    Gdybym miał w skrócie określić o czym tak naprawdę jest „Shiki”, to powiedziałbym, że to opowieść o ludzkich granicach- ich wytaczaniu, refleksji nad nimi i przekraczaniu ich.

    Pierwsze 2, 3 odcinki kazały mi się mocno zdystansować do serii, pomimo pozytywnych opinii. Nie na tyle, żeby myśleć o zrezygnowaniu, ale jednak mój entuzjazm trochę ostygł. Zaczęło się to powoli zmieniać gdzieś koło czwartego odcinka, a nim dotarłem do połowy tego anime, to już byłem wciągnięty nie na żarty.

    Zastanawiałem się nad negatywnymi aspektami „Shiki”, ale jeśli mam być szczery, to raczej ich nie dostrzegam. Nie dlatego, że to arcydzieło stulecia i jest takie Och! i Ach!, co to to nie (choć prawda, że jest to anime z tych wyższych półek- bez dwóch zdań). Po prostu mam wrażenie, że seria ta została stworzona z dużą pieczołowitością i dokładnością, aby wszystko było na miejscu. Nie znalazłem tutaj zbędnych elementów (choć niektóre z początku takie mi się wydawały), gorszych pomysłów, czy niepasujących do siebie koncepcji.

    To, co mnie zawsze najbardziej interesuje i zwracam na to najwięcej uwagi, to bohaterowie. Nawet jeśli dane anime nie do końca się klei, ale postacie są dobrze skonstruowane, to jestem w stanie powybaczać co poniektóre mankamenty serii. W „Shiki” bohaterowie są stworzeni naprawdę cudownie i zostałem nimi oczarowany. Nawet jeśli niektórzy działali mi na nerwy, to absolutnie nie mógłbym ich zaliczyć do nieudanych projektów.

    Zdecydowanie na największe wyróżnienie zasługuje tutaj doktor Toshio Ozaki- choć o tym przekonałem się prawie na samym końcu. Jest to bohater wielowymiarowy i bardzo skomplikowany. Nie oznacza to bynajmniej, że jest zaskakujący czy nieodgadniony- co to, to nie- już po kilku odcinkach możemy wyrobić sobie o nim konkretne zdanie i jego postawa/osobowość do samego końca raczej się nie zmieniają. Pomimo tego jednak trzeba przyznać, że jest to gość, nad którym trzeba dłużej się zastanowić i przyciąga dużo uwagi. Posiada ogromną dozę charyzmy i wielopoziomowości.

    Co do bardziej rozbudowanych i ciekawych postaci, zaliczyłbym również Sunako, Seishin'a i Masao. Pierwsza- to bohaterka kilku twarzy- nie mam na myśli oszukańczej natury, a raczej kilka różniących się od siebie elementów jej osobowości. Z jednej strony jest świadoma tego kim jest i akceptuje swoją naturę, czemu daje wyraz w postaci swojej opiekuńczości i pouczeń „mniej doświadczonych” Shiki i poszukiwań dlań i siebie świata w którym będą mogli wieść „normalne” życie. Z drugiej jednak strony mamy małą dziewczynkę, pełną obaw, wyrzutów sumienia, poszukującą katharsis i odpowiedzi na sens swojego cierpienia, ponieważ nie może go dostrzec, zrozumieć. Z jednej strony mamy osóbkę naturalnie stosującą duże dawki czarnego humoru, lubiącą się przekomarzać i będącą ciekawą świata, z drugiej strony bardzo dojrzałą bohaterką, mającą unormowany pewien system wartości i wyrobione poglądy na sprawy trudne i skomplikowane, na przykład dotyczące życia i śmierci.

    Masao jest niezwykle ciekawym i bardzo wyrazistym przykładem człowieka toksycznego. Jego przerażająco niskie poczucie własnej wartości jest odreagowywane w postaci okrutnej ironii, egoizmu i całkowitej obojętności na ludzkie cierpienie. Jeśli już występuje u niego jakaś dawka wrażliwości, to jest ona filtrowana poprzez własne ego i samopoczucie. Postać niby niezbyt skomplikowana, a jednak warta uwagi.  kliknij: ukryte 

    Seishin jest bardzo trudny do oceny i podsumowania. Nawet na końcu serii, a może nawet szczególnie na jej końcu. Choć początkowo wydaje się człowiekiem o wyrobionym światopoglądzie i ideologii, to jednak okazuje się, że nie są one tak jednoznaczne, jak mogłoby się wydawać. Szczerze powiedziawszy Seishin irytował mnie przez większość serii, co jednak nie sprawiało, żebym go „olał”. Mimo wszystko siedział mi w głowie i nie bez przyczyny, jak się później okazało.

    Moją całkowicie subiektywną uwagę przyciągali również: Tooru- z nim dość szybko się zidentyfikowałem i  kliknij: ukryte  Ritsuko- która może i do wybitnych postaci nie należy, ale jej idealizm i wierność samej sobie były naprawdę fajnie wykreowane (i jako jedyna podtrzymywała mnie w wierze w ludzkość), oraz Yuuki (ojciec Natsuno), który posiadał ciekawą kombinację wrażliwej duszy romantyka z ubogim duchowo racjonalistą.

    Pomysł na fabułę, choć nie jakoś szczególnie oryginalny, został dość wyjątkowo (jak na anime) poprowadzony. Ogromne brawa za konstrukcję i dobrze poprowadzoną akcję, ponieważ zostało to zrobione po mistrzowsku- z rozsądkiem, umiarem i dużą dokładnością. Wszystko trybiło jak w szwajcarskim zegarku.

    Kreska nie bardzo mnie ujęła, ale też nie była odpychająca. Ta stylistyka jest dość niecodzienna, ale uważam, że jak najbardziej w granicach normy. Nie można też zarzucić twórcom jakiegoś pójścia na łatwiznę, bo absolutnie nie można tu mówić o uproszczonych projektach postaci, czy słabych tłach. Co do wspomnianych w recenzji fryzur- osobiście jestem fanem takich „bajkowych” włosów, jeśli tylko nie mają one na celu zamaskowanie mdłych projektów postaci.

    Soundtrack uważam za dobry, mam jednak drobniuteńkie zastrzeżenia; klimat tła muzycznego jest bardzo melancholijny, z mała dawką grozy, dlatego w dłuższej perspektywie był dość ciężki do strawienia. Zabrakło mi tutaj lżejszych kompozycji, które w zwyczajnych scenach trochę rozluźniałyby tę mocno przytłaczającą atmosferę.

    Wracając do pierwszego akapitu mojej wypowiedzi: uważam, że „Shiki” opowiada o ludzkich granicach. Czym są granice moralności, słuszności, ideałów i poglądów? Co grozi za przekroczenie tych granic? Czy człowiek może pozostać tym kim był, jeśli przejdzie tę nieprzekraczalną linię? Kiedy mamy prawo podejmować takie decyzje i czy w ogóle mamy?

    Doktor Toshio przekracza granicę jako pierwszy z ludzi. Kieruje się troską o swoją wioskę i poszukiwaniem sprawiedliwości w poczuciu beznadziei. Dokonuje kontrowersyjne decyzje, które nie są pozbawione uzasadnień. Czy ma jednak do tego prawo?

    Przemienieni Shiki poprzez fizjologię i szantaż psychiczny zostali zmuszeni do mordu na, niejednokrotnie, swoich bliskich i przyjaciołach. Było to tłumaczone zaspokajaniem naturalnych potrzeb, choć dobrze wiemy, że było w tym, oprócz nielicznych przypadków, sporo dobrej zabawy i zupełnego zrelaksowania. Czy Shiki mieli prawo do dokonywania swoich czynów?

     kliknij: ukryte 

    A co najważniejsze: gdzie właściwie przebiegają te granice? Kto jest zdolny określić kiedy kończy się pierwsze, a zaczyna drugie?

    Czy odwrócenie się od problemu i przyjęcie postawy neutralnej (Seishin) jest dobre, złe, a może gorsze od tego, co dokonali inni?

    Są to fajne kwestie do namysłu i dyskusji. Seria godna dziesiątki. Początkowo chciałem wystawić bardzo mocną ósemkę, jednak 2, 3 ostatnie odcinki przekonały mnie, żeby wystawić dziewiątkę. Nie wystawiłem dziesiątki z prostego powodu- nie jest to mój gatunek, w którym się lubuję i jest to dla mnie seria bardziej do stymulująca intelektualnie i moralnie, niż dobra rozrywka i łechtanie moich estetycznych i ideowych smaków. Z tego i tylko z tego powodu nie będzie dychy, która dla mnie jest równoznaczna z dodaniem do ulubionych.

    „Shiki” polecam każdemu lubiącemu ambitne serie i nie są mu straszne cięższe klimaty.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Katasza 18.10.2015 19:13
    Idealne! Klimatyczne, tajemnicze i mroczne. Akcja się rozkręcała powoli (ale to jest zaleta!). Dopracowane w każdym szczególe! Polecam obejrzenie!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    YukoNyaa 8.10.2015 21:51
    Miasteczko otoczone śmiercią
    Bardzo ciekawe, wciągające anime. Na początku dość wolno działa się akcja, myślę, że mogli by to rozegrać w mniejszej ilości odcinków (co nie oznacza, że były nudne lub dłużyło się oglądanie). Fabuła moim zdaniem była naprawdę dobra i dopracowana. Moją ulubioną postacią została Sunako, polubiłam ją i rozumiałam jej tok myślenia. Z zakończenia wynikałoby, że powinna powstać druga seria, w końcu kto by nie chciał zobaczyć dalszych losów  kliknij: ukryte  Zdecydowanie chciałabym wiedzieć jak to się dalej potoczyło. Co do  kliknij: ukryte  to dobrze przemyślany pomysł. Jak dla mnie anime perfekcyjne ♥
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Xaven 27.02.2015 02:27
    Shiki = "zło konieczne o dobrym sercu" :?
    Shiki zostawiłem sobie na „deser”, uprzednio oglądając już podobne Higurashi oraz Another. I szczerze powiedziawszy trudno mi porównywać je wzajemnie, można powiedzieć, że każde z tej trójki wyróżnia szczególnie zakończenie,  kliknij: ukryte  ale klimatycznie i fabularnie znacząco się różnią.
    Zdecydowanie najmocniejszą stroną Shiki jest jej dwuznaczność, drugie dno, znajdziemy w serii pełno metafor (opowieść o Kainie i Able może być przykładem).
    Fabularnie seria wypada niestety tylko dobrze, ponieważ zdarzają się wpadki, tutaj wolę odesłać do postu Fey i dodam, że jeśli by prześledzić całość serii to znajdzie się ich o wiele więcej. Samo podłoże psychiczne też jest dość mocno naciąganie, już pomijam ostateczną rzeź, ale samo podejście ludzi do dziejących się wydarzeń jest raczej zbyt naiwne i tak jakby obojętne, nazbyt bierne. Tyle, że nie pasuje tylko narzekać to muszę stwierdzić, że ukazanie natury ludzkiej oraz natury Shiki wyszło dosyć ciekawie. Oboje mieli wspólny cel – chęć przeżycia, przy czym na Shikich trwało fatum – musieli żywić się ludźmi, więc z tego wynika, że współistnienie nie miało prawa zaistnieć; taki już jest los gdy pośród dwóch ras, jedna nie potrafi przeżyć nie krzywdząc drugiej. Właśnie dzięki temu dostajemy takie czy nie inne zakończenie, z metaforycznym zatracaniem się ludzkości we własnym kodeksie moralnym (Martwi nie należą już do świata żywych, więc zwróćmy ich do należytego miejsca). Niemal miałem taki uczucie, że iż więcej krwii pojawiało się na człowieku, tym mniej stawał się on ludzki. Zabijał shiki, ponieważ racjonalność jak i jego światopogląd (ludzki) traktował shikich jako zło, demony czy wygnańców, którzy utracili spokój duszy. „Shiki zniszczyły równowagę świata życia a śmierci, więc ją przywróćmy pozbywają się ich!”.
    Natomiast stawiając się po stronie wampirów widać ich desperację, czują oni odrzucenie (wielokrotnie uświadamia nam to Sunako), mimo tego chcą dalej żyć z nadzieją dalszą egzystencję w świecie żywych, jakby nie godzą się, ze śmiercią i pragną wierzyć, że ich rodzina do nich dołączy. Zyskują wolność, a ich prawdziwa natura zostaje odkryta.
    Mogę śmiało stwierdzić, że bohaterowie są główną siłą tej serii.
    Bohaterów jest pełno i każdy odrywa swoją część roli. Osobiście mi jednak brakło lepszego uzasadnienia ich decyzji (wewnętrznych rozterek) przez co trzeba samemu się domyślać, dlaczego ów bohater wybrał właśnie taką drogę. W szczególności tutaj bohaterów można oceniać po czynach oraz nastawieniu przez co okazale niektórych się znienawidzi, a innych polubi. Bowiem większość odnosi się wprost symbolicznie zachowaniem względem „wampiryzmu” – wszyscy widzą w tym „przekleństwo”, ale każdy inaczej na nie reaguje (najlepiej widać to na przykładzie, doktor<->młody kapłan). Wskazując ulubioną postać anime niezaprzeczalnie była by to Megumi, ze względu , że mam słabość do yandere (*.*) (szczególnie podobał mi się jej ubiór z pierwszego odc. z parasolką). Z tych nielubianych to zapewne Natsuno, od początku do końca nie lubiłem gościa.
    Graficznie było dość średnio, karykatury ludzi trochę szły mi na oczy, ale przynajmniej ubiory bohaterów były ładne, przy czym postacie potrafiły się „przebierać” w trakcie serii.
    Muzycznie openningi ani endingi nie były jakoś wybitnie przepiękne, wpadały w ucho, ale żadnych większych emocji nie odczułem przy słuchaniu, jednak jeśli chodzi o klimatczyność względem serii to wydają się być odpowiednie. Dźwięki w tle były nieco ponad przeciętną, ale to nie ten poziom by mnie zachwycić.

    Za całokształt wystawię słabe 9/10, ze względu, że seria mi się spodobała i raczej doszukiwałem się głębszego dnia, co mi się niezbyt często zdarza. (Możliwie, że dokonałem własnej nadinterpretacji, ale przynajmniej to świadczy, że coś wyjątkowego zauważyłem w tym anime).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Jiraiya 24.12.2014 15:19
    Arcydzieło
    To jest moje ulubione anime, oglądałem je rok temu, jesli się nie mylę to też podczas przerwy swiątecznej, i teraz oglądam po raz drugi i efekt nadal ten sam.

    To anime to arcydzieło, istny majstersztyk, takiego czegos brakuje na rynku anime! 10/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    thorn 21.12.2014 01:36
    Muzyka
    Bardzo dobra seria z fenomenalną, moim zdaniem, ścieżką dźwiękową. Op i ed dają radę, ale dopiero to co wnoszą kompozycje Yasuharu Takanashiego wgniata w fotel. Może i powtarzalne to i oparte w gruncie rzeczy na jednym motywie, ale nadal niebywale klimatyczne i świetnie wpasowujące się w klimat serii.

    Nawet tym, którzy nie zamierzają się za Shiki zabierać polecam poświęcić kilka minut i przesłuchać sobie z ost'a np. „Day and Night” albo „Shi­‑ki”. Dla mnie eargasm.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    3214 18.12.2014 22:42
    Ogólnie zgadzam się z twoją recenzją ale moim zdaniem fabuła 10/10, anime powstało w oparciu o książkę jednego z najlepszych pisarzy, i było to cos nowego na rynku anime. Anime było dobrze przemyslane i trzymało w napięciu do samego końca, więc nie rozumiem dlaczego „tylko” 8.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    kadisu 6.08.2014 15:31
    Bardzo dobre i
    Zgadzam się również, że można było troszkę skrócić ( do 18, 19 odcinków). Też miałam nadzieję, że skoro były historie Sanuko i Chizuru, to i powinna być Seishirou. Coś z jego młodości, albo początki ''wampiryzmu''. Według mnie ciekawa postać. Oczywiście moim nr 1 jest Natsuno.
    Openingi są cudne, ale jeszcze lepsze endingi.
    Fryzury- dziwaczne, to fakt, ale wryły się w pamięć. Dzięki temu Shiki też. :)


    8/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    OpętanyMaterac 20.06.2014 17:37
    Idealne pod każdym względem.
    Nie żebym obejrzała jakąś zatrważającą ilość anime, ale jestem w stu procentach w stanie stwierdzić, że jest to moja ulubiona seria i na pewno nią pozostanie przez bardzo długi czas, jak i nie na zawsze. Po obejrzeniu go, mam pewnego rodzaju zastój, gdyż nic już nie wydaje mi się tak samo dobre.
    Nie mam słów, by opisać jak bardzo Shiki na mnie wpłynęło. Na pierwszy rzut wydawać by się mogło, że to tylko niczym niewyróżniający się horror o oklepanym temacie jakim są wampiry.
    Czy aby na pewno?
    Ja sama nie spodziewałam się niczego zaskakującego, a tym bardziej wybitnego. Ot co, niewielka wioska na drugim końcu świata i seria tajemniczych zgonów coraz bardziej uszczuplająca jej populację. Ale siła tkwi w szczegółach…
    Bohaterowie jak na dobre anime przystało, to najsilniejsza zaleta całej serii. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak bardzo kibicowałam komukolwiek w jakimkolwiek serialu. Natsuno – długowłosy outsider od razu skradł moje serce.  kliknij: ukryte  Jednak nie jest on jedynym moim faworytem. Toshio i Seishin to jeden z lepszych duetów jakie było mi kiedykolwiek dane oglądać. Uwielbiam ten motyw przyjaciół z dawnych lat, których podzieliła wybrana przez każdego droga. I którzy mimo dzielących ich różnic, złączyli się razem ponownie, tym razem w trudnej sprawie.  kliknij: ukryte 
    Fabuła też nie jest prosta, jak mogłoby się wydawać na początku. Na początku jasno mamy wyznaczonego antagonistę, jakim są wampiry. Z czasem jednak się to zmienia i nie wiadomo która strona tak naprawdę jest tą „lepszą”.
    Mam również wrażenie, że każdy dialog, każde głębokie spojrzenie, każde ważniejsze wydarzenie zawiera w sobie jakiś ukryty artyzm, dwuznaczność.  kliknij: ukryte 

    Nie mam pojęcia, co jeszcze mogłabym dodać, to po prostu trzeba zobaczyć. Niezwykle klimatyczne i uzależniające anime, praktycznie pozbawione jakichkolwiek wad. Grzechem byłoby przejście obok niego obojętnie.
    10/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Sanvean 21.04.2014 01:56
    W końcu udało mi się zakończyć tę serię! Oglądałem ją kiedy jeszcze wychodziła i nie pamiętam już z jakich powodów, przerwałem oglądanie w połowie. Długo zwlekałem z ukończeniem „Shiki”, ale obejrzałem wszystko od początku. Nawet mnie to powtarzanie nie przynudziło, a tylko na więcej czekałem!
    Szczerze mówiąc, ciężko znaleźć horror anime, który potrafi przerazić i nie wywołać przeciwnej reakcji, czyli wybuchu śmiechu. Czy „Shiki” się to udało? Niezupełnie.
    Pierwsze moje wrażenie było pozytywne. Mała wioska, nowi lokatorzy, tajemnicze zaginięcia i zgony… To, co się może wydarzyć dalej nasuwa się samo, mnie jednak zachęciło do odkrywania kolejnych wydarzeń. Poza tym zachwyciła mnie bardzo grafika. Wygląd postaci, którego nie spotkałem wcześniej w anime, żywe kolory włosów oraz dziwne ich formy w połączeniu z muzyką, nadawały świetny klimat tej serii, jako horrorowi. Włosy imo są świetnym rozwiązaniem, bo łatwo wpadają w pamięć i „charaktery” się potem nie mylą.
    Pomimo tych elementów, każdy z kolejnych pierwszych odcinków jakoś niespecjalnie mnie do oglądania zachęcał. Dopiero potem, kiedy już zaczęło się coś dziać i przestali siedzieć na miejscu, to się wkręciłem. Przed samym końcem niestety wszystko zaczęło hamować, a trochę szkoda…
    Może zacznę od tego, co mi się nie podobało.  kliknij: ukryte 
    Nie podobało mi się też to, że autorka chyba sama nie widziała co zrobić z niektórymi postaciami. Tak, część miała ogromne znaczenie dla fabuły, a były to nawet te, po których bym się nie spodziewał takiej roli. Jednakże niekoniecznie fajne było to, że jedne z postaci  kliknij: ukryte  były kreowane na jedne z głównych bohaterów przez kilka pierwszych odcinków, tylko po to, żeby potem pojawić się praktycznie wyłącznie na końcu. Z częścią nie wiadomo co się w ogóle stało  kliknij: ukryte , niektórzy tam sobie byli, żeby sobie być  kliknij: ukryte , a o reszcie nie wiadomo natomiast nic  kliknij: ukryte .
     kliknij: ukryte 
    Cóż, nie jestem w stanie idealnie oddać wszystkich swoich przeżyć i przemyśleń związanych z tą serią, ale na pewno jej nie zapomnę. To już jakiś plus. Ponadto fabuła momentami jest świetna. Było kilka chwil, które mnie przeraziły – jak na anime to wielki sukces. Szkoda, że sama historia jest nierówna, a przedostatnie odcinki pozostawiają niesmak.
    Każdy na pewno znajdzie swoją ulubioną postać. Dla mnie byli to Tatsumi, Sunako i Megumi. Na temat grafiki pisałem już wyżej, a o muzyce pisał zapewne każdy przede mną, ale powtórzę – jest boska.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MiyuMisaki 18.04.2014 17:53
    10/10
    To moje ulubione anime. Jedyne w swoim rodzaju. Atmosfera jest niepowtarzalna. Żałuję jedynie, że nie zabrałam się za nie wcześniej.
    A po obejrzeniu dostałam oświecenia. Przez tydzień nic innego mi się nie podobało, bo nic nie dorównuje Shiki. 1 opening jest wspaniały. Muzyka w tle, kreska, bohaterowie, wszystko składa się we wspaniałą całość.
    Zastanawianie się czy oglądać czy nie jest grzechem. Naprawdę, cudo, cudo.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Feya 4.04.2014 11:25
    O tak o.
    Wszyscy się zachwycają, a ja tak średnio. Przyznaję, że obejrzałam dosyć szybko – chciałam wiedzieć co będzie dalej i jak to się potoczy, ale trudno mi było zignorować nieścisłości: kliknij: ukryte 


    Muszę natomiast zdecydowanie pochwalić serię jeśli chodzi o muzykę. Genialna.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Naija1 15.02.2014 21:21
    Siki siki
    Dobre anime. Nie doprowadziło mnie do łez, nie wstrząsnęło, ale zmusiło do przemyśleń. Tego właśnie oczekuję od anime. Dużo z tego co uważam o Shiki jest już zawarte w komentarzu kirci pode mną, ale powiem krótko. Stroje i fryzury -maksymalnie dziwaczne, ale zdołałam się przyzwyczaić (chociaż wilkołak wyglądał przekomicznie). Szczególnie wymyślne stroje Megumi przypadły mi do gustu, jednak skąd ona je brała, co noc nowy? Wyniosła wszystkie ciuchy z domu? Ale co na plus -postaci. Doktor świetny, mój faworyt. Zdecydowany, odważny (i ten zarost hehe). Natsune, Natsume czy jakkolwiek on się zwał (pamięć do postaci mam kiepską) początkowo iNTrygujący, potem trochę iRytujący. Wieczna twarz badassa, ale w sumie dało się go lubić (dobrze, że tylko z początku jest główną postacią, więcej charakteru miał wspomniany doktorek). No i co mi się jeszcze podobało -dużo postaci, które wydają się płytkie, nudne, irytujące (np. taka Chizuru), ale z bliższym poznaniem stają się bardziej żywe i przekonywujące. Polecam wszystkim (jednak jeśli ktoś liczy na morze flaków, to trochę się zawiedzie -w sumie, nie licząc krwawych odcinków specjalnych, nie ma tak dużo).
    Odpowiedz
  • Borys 6.02.2014 17:35:18 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    kircia 4.01.2014 21:12
    dobre, ALE:
    Na samym początku chciałam tylko zaznaczyć, że jako całość anime mi się podobało, i wystawiłam mocne 7, chociaż sama końcówka spokojnie zasługuje na 8.

    ALE… teraz sobie pomarudzę, powytykam i powyliczam wszystko co mnie irytowało i przez co rzuciłabym tym anime w kąt, gdyby nie dwie postacie.
    I to jest w większości (chociaż nie wszędzie) kwestia gustu i sprawy subiektywne, nie chcę się z nikim kłócić.

    Po pierwsze, nie przesadzajcie z tym, że wszystko jest tak genialnie rozplanowane. Fabuła na dobrą sprawę jest prosta jak metr drutu, i gdyby wszystko było niby tak przemyślane, to nie znalazłby się tu ten błąd:
     kliknij: ukryte 

    Po drugie, problem z tym, co pierwsze rzuca się w oczy podczas seansu. Kreska jest dla mnie po prostu brzydka. Szpiczaste brody, nienaturalnie chude sylwetki. Animacja też nie jest jakoś specjalnie płynna, ale trzyma poziom, są o wiele gorsze pod tym względem serie.
    Ale to pikuś.
    Najgorsze są te kretyńskie fryzury. Dotrwałam do końca, ale jakoś nie twierdzę, że dodają serii uroku. Wręcz przeciwnie, przeszkadzały mi cały czas, nawet jeśli częściowo się przyzwyczaiłam. Był już moment, kiedy myślałam, że już nic gorszego nie zobaczę, a tu trach, pojawia się czyjaś żona/matka z jeszcze debilniejszym uczesaniem.
    Do końca seansu miałam nadzieję, że któraś z postaci okaże miłosierdzie i ogoli głowę kolesiowi z niebieskimi włosami i tymi… uszkami. Jak mogę traktować poważnie taką postać?
    To samo tyczy się strojów, nie tylko Tatsumiego (chociaż to czerwone wdzianko w którym wyskoczył w pewnym odcinku wołało o pomstę do nieba), ale wielu osób. O kostiumie Seishirou aż wstyd wspominać.
    Fajnie też, że ktoś nazywa zwykły zamek „posiadłością w europejskim stylu”. Kogoś chyba poniosła fantazja.
    Że niby taka europejska otoczka, że nastrój? To była kompletna katastrofa. I nie, to nie był pastisz, jak w przypadku Hellsinga – te wszystkie elementy to najzwyklejsza tandeta i niestety nic więcej.

    Można powiedzieć, że się czepiam – ale czy seria aspirująca do bycia nieco ambitniejszą od reszty, nie powinna też wyglądać nieco poważniej?
    Komu się to podoba, temu się podoba – mnie to odstręczało do samego końca.
    Uważam też, że „unikalność” serii powinna wypływać z czegoś innego, głębszego niż fryzury i stroje.
    Nie trawię kolorowych włosów i nigdy nie stwierdziłam, że dodają czemuś uroku – mogły co najwyżej nie przeszkadzać lub pasować, jak w Star Driver, bo i tematyka nie wymagała zbytniego realizmu.
    Ale w Shiki przydałoby się go więcej. Seria wiele by zyskała.
    Dlatego też jakoś nie mogłam przez bardzo długi czas wczuć się w ten rzekomy klimat. Bo jak, kiedy przed oczami przebiega mi różowo­‑włosy, roznegliżowany pustak, którego wysłałabym w kosmos z biletem w jedną stronę?
    „Klimat” był wręcz zaprzepaszczony przez tę idiotyczną stylizację. W końcu się wkręciłam, ale nie od pierwszego odcinka, nie od drugiego, nawet nie od szóstego… dopiero za połową byłam pewna, że dam radę skończyć to anime.

    I tutaj trochę plusów. Przede wszystkim, Muroi i Sunako.
    Mnich był od początku moją ulubioną postacią i absolutnie nie uważam go za irytującego. Może nie rzucał się w oczy, ale wbrew pozorom był nie mniej interesującym charakterem niż Ozaki. Dla mnie nawet bardziej. Czy był aż tak niezdecydowany? No nie wiem. Ja w nim widziałam raczej obojętność.  kliknij: ukryte  To, czy takim zachowaniem kogoś irytował zależy już tylko od tego, czy woli się postacie emocjonalne, które lubią ostro reagować, czy te, które rzadko pokazują emocje. Ja wolę tę drugą grupę, to wszystko.

    I nie skłamię jeśli napiszę, że tylko dzięki Seishinowi i tej przedziwnej relacji, jaka łączyła go z Sunako, udało mi się dobrnąć do momentu, w którym seria naprawdę mnie wciągnęła – czyli za połowę.
    Z kolei Sunako na początku sprawiła wrażenie rozpieszczonej, mrocznej dziewczynki – na szczęście to tylko pozory. Uwielbiałam jej rozmowy z Seishinem, i jeśli w tym anime padały jakieś głębsze kwestie, to w większości właśnie pomiędzy tą dwójką. Te ich spotkania miały też niesamowity klimat, właściwie do połowy anime, to był jedyny „klimat”, jaki znajdywałam w tej serii.
    Najbardziej zaś uwielbiam motyw opowiadania, które pisał Seishin – chyba jedyny wątek, do którego nie mogę się przyczepić, bo został bardzo dobrze poprowadzony. Także jego rozwiązanie mnie nie zawiodło i dało pełny obraz charakteru zarówno samego Seishina jak i Sunako. W dodatku doskonale pasuje do wydźwięku anime i daje możliwość pewnej interpretacji, ale o tym później.

    Co do innych postaci, poza Megumi wszystkie były mniej lub bardziej znośne, nawet Tatsumiego całkiem lubiłam, bo przynajmniej czasem miał coś mądrego do powiedzenia.
    Ozaki na pewno był jedną z bardziej interesujących i dość nietypowych postaci, a Natsuno… napiszę to pierwszy raz w życiu, ale chyba bardziej bym go lubiła, gdyby z takim charakterem był dziewczyną. Koniec końców jednak zyskał trochę mojej sympatii, pomimo swojej irytującej mrukliwości.

    Jest jeszcze jeden plus – muzyka. Jest genialna, wszystkie utwory są klimatyczne, nawet jeśli nie wszystkich słucha się przyjemnie poza anime. Zastanawiałam się, skąd znam to piękne brzmienie, i już wiem: Ayakashi, Mononoke. Nie trzeba więcej pisać.
    To ta muzyka ratowała klimat, niszczony kolorowymi włosami, dziwacznymi strojami i tymi pożal się Boże pseudo­‑komediowymi wstawkami. Nie wiem, po co one tam były.

    Powoli kończąc… nie żałuję czasu poświęconego tej serii z trzech powodów: Muroi, Sunako, muzyka.

    Morał też był bardzo trafiony, chociaż nieco oklepany. Tyle że… no właśnie. Ten morał zgubił się trochę w tej idiotycznej, kolorowej otoczce. Dlatego tak na nią narzekam i zdania nie zmienię – seria, która ma tak poważne i smutne drugie dno, nie powinna być przytłoczona przez masę takiej tandety. A wystarczyło stonować fryzury i stroje. Naprawdę.
    Mam wrażenie, że to ważne przesłanie niestety wielu ludziom umknęło w cieniu podskakującego biustu Megumi. I nie, nie przesadzam, w tak krótkim czasie już parę razy widziałam fora, na których ludzie dyskutowali właśnie o jej wyglądzie, ale nikt nie zastanawiał się nad morałem całej historii. Szkoda, bo to właśnie on był najważniejszy.

    Ludzie piszą coś o walce dobra ze złem, o shikich jako o wcielonym złu… Dla mnie prawda zaś jest taka, że  kliknij: ukryte 
    I za właśnie ten wydźwięk i takie zakończenie mogłabym spokojnie dać 8, ale ilość wad, które właśnie wyliczyłam, skutecznie mnie przed tym powstrzymuje.

    Nie polecam, nie odradzam. Róbcie co chcecie. Ja będę mieć z tym anime miłe wspomnienia, mimo wszystko.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime