Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 7/10 grafika: 9/10
fabuła: 7/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

10/10
Głosów: 1
Średnia: 10
σ=0

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (moshi_moshi)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Nezumi Monogatari - George to Gerald no Bouken

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 2007
Czas trwania: 53 min
Tytuły alternatywne:
  • Mouse Story: The Adventures of George and Gerald
  • ねずみ物語 ジョージとジェラルドの冒険
Gatunki: Przygodowe
Widownia: Kodomo; Postaci: Zwierzęta
zrzutka

Dwie myszy, dla odmiany domowe, które nie próbują podbić świata, a jedynie zyskać uznanie współplemieńców. O przyjaźni słów kilka, tym razem w wersji dla najmłodszych.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: moshi_moshi

Recenzja / Opis

George i Gerald to myszy, które razem z liczną kompanią zamieszkują pewien stary dom. Obaj są lubiani i szanowani, dlatego przywódca grupy, wiekowy i mądry Leopold, ma nie lada problem z wyborem następcy. Aby ułatwić sobie decyzję, postanawia poddać młodzieńców niebezpiecznej próbie – wraz z wybranymi przez siebie towarzyszami mają się udać do Księżycowej Doliny, by schwytać mitycznego Świetlistego Smoka. Przyzwyczajeni do codziennej przyjacielskiej rywalizacji, George i Gerald zgadzają się na nietypowy test, ale czy dwie małe myszy, wychowane w całkiem komfortowych warunkach, poradzą sobie w lesie?

Nezumi Monogatari – George to Gerald no Bouken to prosta i sympatyczna produkcja przeznaczona dla młodszych widzów. Ze względu na widownię, fabuła nie należy do szczególnie skomplikowanych, a zaprezentowana przygoda ma w sobie dużo mniej niezwykłości niż wynika z opisu. Zanim bohaterowie dotrą do Księżycowej Doliny, będą musieli wziąć odpowiedzialność za „pasażera na gapę”, czyli słodką i uroczą myszkę Marie Lu, a także poradzić sobie z bardziej niebezpiecznymi istotami, takimi jak sowa czy łasica. Ich przewodnikiem po leśnych ostępach zostaje poznany przypadkowo Alex, mieszkająca samotnie mysz, która wie znacznie więcej niż mogłoby się wydawać. Bardzo szybko okazuje się, że jeśli Gerald i George nie połączą sił, ich wyprawa zakończy się porażką. I dokładnie takie jest przesłanie filmu – wspólna praca daje dużo lepsze efekty niż egoistyczne próby udowodnienia, że jest się najlepszym. Owszem, morał jest prosty i raczej oczywisty, ale należy pamiętać, do kogo skierowane jest anime.

Produkcja nie należy do dzieł szczególnie dynamicznych i wypełnionych po brzegi akcją, ale ponieważ nie jest również długa, widz nie ma czasu się znudzić. Kolejne wydarzenia następują szybko, a „podwójny” finał jest odpowiednio widowiskowy. Dlaczego podwójny? Ponieważ na bohaterów czekają tak naprawdę dwa poważne zadania, które pokażą, czy podróż czegoś ich nauczyła i czy mają predyspozycje do bycia przywódcą. Muszę przyznać, że jak na film przeznaczony dla dzieci, i to młodszych, anime prezentuje się zaskakująco dobrze i nawet taka stara baba jak ja całkiem miło spędziła prawie godzinę. Co prawda nie jest to poziom studia Ghibli, ale nadal solidna i efektowna robota, która może nauczyć pociechy czegoś pożytecznego. Zaczynając od tego, że zawsze lepiej działać wspólnie i dbać o przyjaciół, po przestrogę, że nie należy brać do ust owoców, których nie znamy, bo może się to skończyć bólem brzucha. Naturalnie są to rzeczy oczywiste, tyle że dla osoby dorosłej, ale dla maluszka już niekoniecznie. Przy czym, jak wspomniałam wyżej, film jest na tyle zgrabnie zrobiony, że nawet opiekun ma szansę obejrzeć go z zainteresowaniem, a przynajmniej bez ciągłego zerkania na zegarek i modlenia się o napisy końcowe.

Tak jak fabuła, bohaterowie nie są specjalnie skomplikowani, ale przecież nikt nie oczekuje od postaci z bajki Bóg wie jakiej głębi psychologicznej. Myszki są sympatyczne i urocze – to takie miniwzory do naśladowania, chociaż niepozbawione wad. George jest spokojny, cichy i bardzo troskliwy – to typ marzyciela, który lubi od czasu do czasu wyściubić nos poza swoje cztery ściany, ale nie odczuwa potrzeby imponowania innym. Gerald jest jego przeciwieństwem – urodzony przywódca, zawsze chętny do rywalizacji, ale wolący domowe starcia z kotem niż dalekie wyprawy w nieznane. Bohaterom towarzyszą przyjaciele – niezdarny Walter oraz nieco roztrzepany Chamberlain, a także mysia „królewna”, Marie Lu. Właściwie tylko z tą ostatnią mam problem, głównie dlatego, że nie cierpię próżnych i pustych damulek, a tak można by podsumować Marie. Co gorsza, o ile reszta postaci przechodzi jakąś przemianę, tudzież od początku nie irytuje, tak nasza heroina do końca pozostaje różową laleczką zamotaną w nadmiar kokardek i falbanek. Strach się bać, co się stanie, jeżeli jakaś mała dziewczynka uzna ją za wzór do naśladowania, a konkurencji za dużej nie ma. Jedyną przeciwwagę dla Marie Lu stanowi mądra i opiekuńcza Hanna, która pomaga Leopoldowi, ale pojawia się epizodycznie i nie odgrywa większej roli w historii. Istotny jest fakt, że w produkcji brak klasycznego czarnego charakteru, a jego miejsce zajmuje łasica. Tym samym bohaterowie nie muszą pokonywać jakiejś formy zła, a jedynie zmierzyć się z dziką i niebezpieczną naturą.

Chociaż zarówno fabuła, jak i postacie prezentują się dobrze, największą zaletą filmu jest oprawa graficzna. Przez około godzinę możemy podziwiać prawdziwą feerię barw i kształtów. Rysownicy pracujący nad produkcją zadbali o każdy detal, wypełniając poszczególne kadry mnóstwem pięknych drobiazgów. Każda z myszy jest inna i niepowtarzalna, dzięki czemu przy scenach zbiorowych widz nie ma wrażenia, że patrzy na bezimienny nijaki tłum. Bardzo efektownie wyszły tła – niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z krajobrazem, czy wnętrzem, zawsze są one wykończone z pietyzmem. Kwiaty, owoce, przedmioty codziennego użytku są po prostu śliczne i pobudzają wyobraźnię widza. Przy czym całość została utrzymana w bardzo bajkowym klimacie, który może wydawać się nieco kiczowaty, acz moim zdaniem, jest to całkiem przyjemny malarski kicz. Cóż, anime na pewno nie wpłynie negatywnie na gust dziecka, a i dorosły zapewne doceni ilość pracy i talent włożone w produkcję.

Ścieżka dźwiękowa jest poprawna i zupełnie niezapadająca w pamięć. To jedynie tło dla wydarzeń, optymistyczne i ciepłe, ale niesprawdzające się bez obrazu. W filmie możemy usłyszeć tylko jedną piosenkę – towarzyszącą napisom końcowym, równie mało wyrazistą, co reszta podkładu muzycznego. Natomiast warto zwrócić uwagę na bardzo dobrą grę seiyuu, wśród których znalazły się takie sławy, jak Megumi Hayashibara (Gerald), Kappei Yamaguchi (Chamberlain) czy Masako Nozawa (sowa Norma). Ale nie tylko oni pokazali klasę, rewelacyjnie odgrywając bohaterów, również pozostali aktorzy stanęli na wysokości zadania, wlewając sporo życia i charakteru w stosunkowo proste i schematyczne postacie i nadając im indywidualny rys.

Nezumi Monogatari – George to Gerald no Bouken warto puścić młodszemu rodzeństwu czy dzieciom, gdyż porządnych baśni z morałem nigdy za wiele. Nie jest to dzieło na miarę dokonań studia Ghibli czy Disneya, ale nadal rzecz godna polecenia, przy której nawet dorosły miło spędzi czas i na chwilę oderwie się od szarej rzeczywistości. Historia oraz bohaterowie zasługują na mocną siódemkę, ale ze względu na wyjątkowo atrakcyjną warstwę wizualną stawiam osiem i jeszcze raz zachęcam do zapoznania się z tym sympatycznym filmem.

moshi_moshi, 26 czerwca 2012

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Madhouse Studios
Autor: Shintarou Tsuji
Projekt: Toshio Hirata
Reżyser: Masami Hata
Scenariusz: Seishi Minakami
Muzyka: Takayuki Hattori