Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 5/10 grafika: 7/10
fabuła: 4/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,50

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 4
Średnia: 6,75
σ=0,43

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Grisznak)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Crusher Joe

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 1983
Czas trwania: 132 min
Tytuły alternatywne:
  • クラッシャージョウ
Tytuły powiązane:
zrzutka

Przygodowe science­‑fiction zrobione wedle kanonów gatunku, czyli dużo strzelania, latania i biegania. Miejsca na fabułę zostało niewiele.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Grisznak

Recenzja / Opis

W tak olbrzymiej przestrzeni, jaką jest kosmos, na dodatek dość gęsto zapełnionej mniej lub bardziej zamieszkanymi planetami, zawsze znajdzie się miejsce dla ludzi, którzy funkcjonują na granicy prawa i podejmują się wykonywania różnych, nie zawsze bezpiecznych zleceń. Organizacją zajmującą się zatrudnianiem takich jednostek jest rodzinna korporacja Crusherów. Jej członkowie mają opinię niebezpiecznych, ale i skutecznych, a jednym z nich jest syn prezesa całej korporacji – Joe. Wspólnie z trójką przyjaciół – księżniczką Alfin (która doszła do wniosku, że życie zabijaki jest ciekawsze od dworskiego), maluchem Ricky’m (po tym, jak bandyci zamordowali mu rodziców, dołączył do Crusherów jako inżynier) i ciemnoskórym weteranem Talosem – Joe przemierza wszechświat, biorąc się za rzeczy, których służby porządkowe wolą nie dotykać nawet długim kijem.

Pewnego dnia bohaterowie dostają zlecenie przewiezienia zahibernowanej córki pewnego bogatego biznesmena. Sprawa wydaje się śmiesznie łatwa i aż nazbyt banalna dla kogoś takiego, jak Crusherowie. Jednakże podczas transportu kapsuła z dziewczyną znika, zaś bohaterów zatrzymuje lokalna policja, podejrzewając ich o piractwo i szmugiel. Tyłki ratują tylko dzięki wpływom tatusia Joego, ale plama na honorze pozostaje. Kiedy więc pojawia się okazja, aby tę plamę zmyć, Joe, Alfin, Talos i Ricky nie zastanawiają się nawet chwili, choć ślad wiedzie w stronę mało interesującej planety, która przyciąga głównie cokolwiek podejrzany element. A to, że po wpadce Joe et consortes zostali zawieszeni? A kto by się tam przejmował tak nieistotnymi szczegółami?

Crusher Joe to pierwsze animowane podejście do historii stworzonej przez Harukę Takachiho. Powieść osadzona była w tym samym uniwersum, w którym rozgrywała się akcja innych historii tego autora, m.in. Dirty Pair, gdyż jak sam Takachiho stwierdził, nie chciało mu się wymyślać nowego. Związki są tu jednak luźne, dla tego filmu jedynym punktem stycznym z przygodami Kei i Yuri jest kilkuminutowa sekwencja, podczas której wyświetlany jest film o przygodach obu agentek. Reszta to osobna opowieść o przygodach czwórki Crusherów. Owszem, to ta sama co Dirty Pair konwencja, czyli dużo akcji, strzelania, walk w kosmosie i na ziemi, szczypta humoru, a wszystko całkiem umiejętnie połączone w całość i doprawione niezłą muzyką. Coś wam to przypomina? Tak, owszem, była taka seria, nakręcona wiele lat później, która zdobyła sporą popularność także w Polsce. A nazywała się Cowboy Bebop

Aby od razu uciąć ewentualne spekulacje – podobieństwo jest wyraźne, acz nie na tyle, by uznać Crusher Joe za pierwowzór Bebopa. Chociaż twórcy tego ostatniego podkreślali swoją inspirację twórczością Haruki Takachiho (vide strój Faye Valentine, wzorowany na mundurkach Kei i Yuri), to jednak stworzyli absolutnie własną opowieść. Crusher Joe jest ciągle mocno osadzony w starym science­‑fiction. Co to oznacza? Ano to, że mamy dość schematyczny układ drużyny – prawy i szlachetny główny bohater, towarzysząca mu obowiązkowo „dziewczyna głównego bohatera” (acz Alfin nie jest typową „damą w opałach”, której jedynym celem jest bycie porywaną i uwalnianą), wielkolud z muskułami rozmiarów opon i wyszczekany dzieciak. Fabuła nie stawia bohaterów przed jakimikolwiek dylematami moralnymi, zaś ich przeciwnicy to dość sztampowe jednostki w rodzaju złych bandziorów czy nieuczciwych polityków. Pod tym względem Crusher Joe niespecjalnie wyróżnia się z tłumu. Na dodatek sama historia pozostaje pretekstem – nie jest ona ani szczególnie odkrywcza, ani zaskakująca. Prawdę powiedziawszy, oczekiwałem po niej nieco więcej. Poszukiwaczy polskich akcentów w mandze i anime może zainteresować fakt występowania tu oficera floty wojennej o znajomo dla polskiego ucha brzmiącym nazwisku „Kowalski”.

Jeśli jednak spojrzymy na rok powstania (Anno Domini 1983), dostrzeżemy bez trudu, że jak na swoje lata animacja stoi na bardzo wysokim poziomie, długie i efektownie wykonane sceny starć i bitew robią wrażenie, a na ekranie non stop coś się dzieje. Nie ma tu właściwie dłużyzn ani nawet dłuższych przerw w ciągłej i dość gęstej akcji. To niewątpliwie mocna strona Crusher Joe, choć nieprzygotowanego widza może takie tempo zaskoczyć. Jeśli jednak ktoś po rasowym science­‑fiction oczekuje gonitw, walk i strzelanin, tu dostanie to wszystko w słusznych ilościach. Na dodatek doprawiono to naprawdę dobrą i wpasowaną w nastrój filmu muzyką. Mocne, orkiestrowe wejścia rodem z takich filmów jak Gwiezdne Wojny uzupełniono syntezatorowymi pasażami (w końcu to lata osiemdziesiąte) i gdzieniegdzie rockowym czadem.

To przyzwoity film akcji, w którym fabuła pełni rolę służebną względem całej reszty. Jeśli to wam nie przeszkadza, możecie go obejrzeć i podejrzewam, że nie będziecie specjalnie rozczarowani. Gorzej, jeśli szukacie w tego rodzaju kinie czegoś więcej – wtedy najlepiej sięgnąć po „kosmiczne” epizody cyklu Hi no Tori albo z innej beczki, o ile jeszcze nie widzieliście, po Cowboya Bebopa.

Grisznak, 19 lipca 2011

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Sunrise
Autor: Haruka Takachiho
Projekt: Shouji Kawamori, Yoshikazu Yasuhiko
Reżyser: Yoshikazu Yasuhiko
Scenariusz: Haruka Takachiho, Yoshikazu Yasuhiko
Muzyka: Norio Maeda