Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Usagi Drop

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 30.09.2011 17:02
    Aż cieplej na serduchu
    Bardzo sympatyczna i urocza seria. Miło jest obejrzeć dla odmiany coś tak niesamowicie pozytywnego. Rin jest przesłodkim dzieckiem, a Daikichi w roli jej opiekuna też wypada całkiem nieźle. Zdaję sobie sprawę, że pewne szczegóły, jak i sama Rin może są nieco wyidealizowane, ale wcale mi to nie przeszkadzało. Szlag by mnie trafił, gdybym miała oglądać serię o rozwydrzonym lub wiecznie beczącym bachorze. Tutaj mamy natomiast słodką i mądrą dziewczynkę, a swego rodzaju kontrast dla niej stanowi łobuziak Kouki.
    Swoją drogą, nie znam mangowego pierwowzoru, ale ogromnie zaskoczyło mnie, gdy przeczytałam tutaj o tym, że można aż tak popsuć tak cieplutką serię. Wiem już przynajmniej, że na pewno nie zapoznam się z mangą i mam nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy ekranizacja dalszej jej części. Zakończenie anime było fajne, bo jak inaczej skończyć opowieść o codziennym życiu i wychowaniu dziecka? Wydaje mi się, że po prostu nie da się tego jednoznacznie zamknąć i dlatego otwarte zakończenie jest tu jak najbardziej na miejscu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    NorbertMaster 28.09.2011 03:23
    Miła odskocznia...
    Bardzo bardzo przyjemne i lekkie anime, które wspaniale nadaje się na deszczowe dni, kiedy wracamy po ciężkim dniu pracy i niekoniecznie chcemy oglądać coś co będzie nasze rzeczywiste dramaty przekładać jeszcze na ekran:-P
    Naprawdę dobre anime, żeby poprawić sobie humor.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Zafcio013 26.09.2011 16:15
    Wspaniałe
    Wspaniałe anime, idealnie pokazuje jaką miłością można obdarzyć dziecko (niekoniecznie swoje) i jakie nadarzają się sytuacje podczas jego wychowywania. Bardzo pozytywne i wzruszające, uchylające drzwi do myśli oraz zachowania dziecka. Anime naprawdę słodkie i przyjemne. :-)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Dam 25.09.2011 09:29
    Bardzo dobre
    Usagi Drop oglądało mi się bardzo przyjemnie, choć spodziewałem się, że na końcu zakręci mi się łezka w oku, jednak tak nie było. Przyjemne, słodkie i relaksujące.
    Dużym plusem jest również muzyka. Ending jest naprawdę wspaniały.
    Gorąco polecam. 9/10
    Mam nadzieję, że będzie drugi sezon.  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Shirotora 24.09.2011 14:34
    Jest nieźle...
    Na razie zaliczyłem tylko 2 odcinki, ale jest naprawdę wspaniale.
    Obejrzałem wcześniej dość niezłe Aishiteruze Baby i wygląda na to, że Usagi Drop idzie w podobnym kierunku. „Tylko” podobnym, gdyż nawet i lepszym. Jest bardziej słodko, a zarazem pewne rzeczy są bardziej stonowane, harmonijne i spokojne.
    Jak na razie kandydat na 10/10, ale dokładniejsza ocena dopiero po obejrzeniu całości.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Shun-Shun 23.09.2011 19:24
    naj, naj, najlepsze
    Najlepsze, cudowne, wspaniałe. Mógłbym tu długo wymieniać i stopniować bo nie o to chodzi. Poruszyło mnie bardzo. Przy okazji przypomniały mi się słowa mojego przyjaciela: „Bo największym wyzwaniem jest wychować dziecko.”
    Moim zdaniem anime nie jest przesłodzone jest akurat tak jak być powinno.
    100% pozytywnych emocji. Polecam wszystkim.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nnoitra 22.09.2011 20:39
    Rany,to jakby ogladac jakis bardzo nudny dramat. Lepiej poszukac czegos z jakas akcja.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Crossboy 22.09.2011 17:14
    Zadowolony po anime, zniemaczony po mandze.
    Nie ma co ukrywać. Najjaśniejszy punkt sezonu letniego (w którym za bardzo nie było czego oglądać). Historia prosta, sympatyczna, może przesłodzona, ale dzięki temu nie było żadnego nadmuchanego dramatu, jakie często próbują wciskać nam Japończycy.

    Niestety po kilku odcinkach postanowiłem przeczytać mangę. Był to wielki błąd, bo wypaczył moje zdrowe podejście do anime. Naprawdę jestem „pod wrażeniem”, jak autorka oryginału zmarnowała cały potencjał swojej historii i zredukowała jej poziom do tych durnych japońskich komiksów klasy C.

    Mam nadzieję, iż twórcy animacji oszczędzą nam przykrego drugiego sezonu. Czy naprawdę warto niszczyć widzom ojcowski obraz typową japońską psychozą?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nexus 22.09.2011 01:16
    Szczególne
    Anime jest idealistyczne i przesłodzone, ale w „dobrym tego słowa znaczeniu” (Nie umiem tego inaczej opisać).
    Jeśli wczujesz się w klimat pierwszego i drugiego odcinka, to gwarantuje zabawę do samego końca. Jeśli nie, to lepiej sobie daruj.

    Co do drugiego sezonu… Jak ktoś spróbuje zekranizować dalszą część mangi, to osobiście napisze list do jakiegoś araba z prośbą o zamach terrorystyczny.

    A… jeszcze jedno, niektóre zwroty (np. daj linijkę) po seansie zmieniają swoje znaczenie ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    San-san 19.09.2011 22:03
    po namyśle...
    „Dokształciłam się”
    Jeśli jednak drugi sezon miałby wyglądać tak jak manga to podziękuję.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    San-san 19.09.2011 21:36
    chcę drugi sezon -__-
    Czy ktoś przeczytawszy mangę może mnie pocieszyć, że byłaby szansa na II sezon?
    Zupełnie mi to obojętne, że Rin to dziecko idealne. Jest kochana, uwielbiam jej miny jak się złości na Daikichiego. On sam zaś ma uroczą skwaszoną minę. Jego twarz i krzywe nogi: nawet takie szczegóły mnie cieszą jak oglądałam to anime. Kouki jest niesamowicie prawdziwy. Natomiast Reina to dziecko takiego typu, które zawiesiłabym za włosy na klamerkach od prania na sznurze.
    Miłe były także dowcipy sytuacyjne z końcówek epizodów. Dlaczego to jest takie krótkie? Chcę zobaczyć jak Rin dorasta ;(.
    Słodko. Mogę jeść taki miód łyżkami.

    A nawiasem mówiąc ja nie znosiłam lalek (wolałam kamyki i pluszaki), a gdy byłam z mamą w sklepie szczytem chciwości było poprosić (samym wzrokiem) „mamo czy mogłabym dostać lizaczka?”
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Felsis 18.09.2011 22:45
    Troszkę za słodko.
    Przyjemna, ciepła historia o codziennym życiu japońskiego rodzica. Słodka, lukrowa i moim zdaniem aż nazbyt wszystko upiększająca.

    Oto mamy Rin- dziecko tak cudowne i mądre, że aż można się przestraszyć. Niby ma w sobie jakąś dziecięcą iskrę, ale litości! Czy normalne dziecko w jej wieku wszystko by tak łatwo znosiło? Naprawdę wątpię. Może znane mi przykłady są nazbyt rozpieszczone, ale Rin to naprawdę jakieś dziecko cud i moim zdaniem twórcy aż nazbyt zabrnęli w tą jej idealność. Kto by nie chciał mieć siedmioletniej córki która specjalnie nie grymasi, nie chce lalek barbie, pomaga gotować, a w dodatku ma przy tym taaaaaakie dobre serduszko?
    Podobnie wypada Daikichi. Mamy tu samotnego mężczyznę, który z godziny na godzinę decyduje się przygarnąć dziecko, wychować je, zrezygnować z lepiej płatnej pracy i poświęcić się wychowaniu swej nowej latorośli całą duszą. Jest przy tym niesamowicie miłym facetem chyba dla wszystkich, łącznie z matką swojego nowego dziecka, która przecież je porzuciła. Hm… jak dla mnie bardzo ciekawy przypadek.
    Na szczęście seria pełna jest dobrych postaci drugo planowych. Gdy patrzyłam na Koukiego i Reine uśmiech kwitł na mojej twarzy. W końcu normalne dzieci, które nie święcą swą przykładnością na kilometr. Takie zwykłe, małe potworki, które rozumieją pewne rzeczy, ale na niektóre są niestety jeszcze za małe. Pełne energii i rozszalałe. Cała rodzina Daikichiego była dla mnie też bardzo pozytywna. Oni miewali wątpliwości, a ich przywiązanie do Rin nie było natychmiastowe.
    Jeżeli chodzi o mamę Koukiego to był najprawdopodobniej dla mnie zbyt japońska. Niby nic do niej nie miałam, ale czasami aż przerażała mnie swą grzecznością i delikatnością.

    Kończąc już narzekanie, wspomnę o mniej ważnych dla mnie rzeczach.
    Śliczne, delikatne kolory naprawdę u mnie zapulsowały. Nie było praktycznie żadnych jaskrawości i wyglądało to naprawdę przyjemnie. Rysunki postaci też bardzo mi się podobały. Wszyscy wyglądali tak jak w swoim wieku wyglądać powinni. Daikichii jest tu małym wyjątkiem, bo dałabym mu coś koło czterdziestki, ale nie uważam to za jakiś minus. Wręcz przeciwnie, cieszę się, że nie był gładki i wypucowany.
    Muzyka, mimo iż nie była hitem, bardzo miło się jej słuchało. Spokojna, ale wesoła- idealna dla tematyki serii.

    Marudziłam, ale i tak polecam. Nie jest to ideał, ale na pewno może zainteresować. Samo to, że tematyka jest taka, a nie inna ,powoduje, że warto poświęcić te kilka godzin i obejrzeć „usagi drop”.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Sezonowy 18.09.2011 12:42
    Dla mnie bomba.
    Świetny serial i obejrzałem go z prawdziwą przyjemnością. Porusza w duszy struny, o których zapomniałem, a które kiedyś starannie ukryłem i owinąłem watą, tak żeby przypadkiem nie zabrzęczały w nieodpowiednim momencie. Tyle w nim ciepła i naturalnej, ludzkiej serdeczności, że potrafi poprawić humor na cały dzień.

    Mam wrażenie, że to jeden z tych tytułów, które w ciemno można polecać osobom nie mającym kontaktu z anime albo wręcz nastawionym negatywnie do całego gatunku. Np. rodzicom, którzy dają ci szlaban na anime i posługują się przy tym argumentami w rodzaju „nie będziesz mi tu oglądał durnych japońskich bajek dla zboczeńców”.
    Odpowiedz
  • odpowiedzi: 0 bob88 17.09.2011 16:41:51 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    THeMooN 17.09.2011 00:08
    Ojcostwo się we mnie odzywa...
    Przy każdym odcinku! I choć jak patrzę na moich znajomych z ich dziećmi to mnie skręca od nadmiaru tej słodkości płynącej z ich wypowiedzi, tak oglądając to anime sam nabierałem ochoty na wychowywanie dziecka. Nie prędko się to stanie (choć nigdy nic nie wiadomo), więc mam jeszcze czas by dojrzeć do tego stanu. Tak czy inaczej, jest to absolutnie najcieplejsze anime w tym roku (tak, wiem że rok się jeszcze nie skończył ale bardzo wątpliwe by coś mogło przebić to anime). 90% z tych 11 odcinków nastrajało mnie tak pozytywnie na resztę dnia, że byłem zwyczajnie szczęśliwy. W obecnych czasach trudno jest zrobić dobre, oryginalne i wciągające anime a tu udało się to w 101%. I choć sam oceniam to anime na 9/10 to wciąż uważam, że jest to hit tego roku. Polecam, naprawdę warto.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Qualu 16.09.2011 23:24
    Dzwonki.
    Najcieplejsza historia tego roku. Optymistyczna muzyka plus miła dla oka animacja, pastele i akwarele, wspaniałe kolory, śliczna w swojej prostocie kreska oraz fenomenalna gra seiyuu, cudo. Dzieci zachowują się jak dzieci, dorośli jak dorośli. Rin, choć nieco ubarwiona, jest najsłodszą animowaną dziewczynką jaką widziałam w anime. Daikichi z kolei skradł moje serce dobrodusznością i bezinteresownością. Realizm historii na najwyższych obrotach, od książeczek urodzinowych, poprzez zwykłe problemy i zwykłe rozwiązania aż po kupowanie biurka, które przypomniało mi zakup mojego własnego. Opowieść jest prosta, ale sposób, w jaki jest przedstawiona jest świetny, ani sekundy nudy mimo braku jakiejkolwiek większej akcji. Co ciekawe, znalazłam w Usagi Drop jedne z najlepszych scen humorystycznych, które faktycznie bawiły, a nie zapełniały czas antenowy; na „władcy cukierków” dosłownie spadłam z krzesła. Wspaniale przedstawione relacje rodzinne, gdzie każdy gest i każde słowo ma jakieś znaczenie. Brak jakichkolwiek zbędnych dodatków, konkretna historia bez żadnych niepotrzebnych dłużyzn albo skrótów. Tak przyjemnego klimatu, tak realistycznych postaci i tak niesamowicie ciepłej i optymistycznej opowieści ze świecą szukać. Oglądać obowiązkowo do 3 odcinka, jeżeli dalej nie podejdzie, trudno, jeśli jednak tak – gwarantuję zachwyt nad serią albo przynajmniej zastrzyk pozytywnej energii po seansie.

     kliknij: ukryte  ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    woord 16.09.2011 21:55
    Niby nic...
    Bardzo fajna, przyjemna i ciepła seria. Niby niczego się nie dowiedziałem, żadnej pokrętnej fabuły ani innych tego typu wabików, a jednak jest to naprawdę mile spędzony czas. Obiektywnie myślę, że powinna być ósemeczka, ale jako, że wiem, iż nieprędko coś takie ponownie zobaczę to pozwolę sobie podbić do 9/10, które z przyjemnością przy tej serii kliknąłem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Szachr 15.09.2011 16:59
    Ciekawe czy po zekranizowaniu całej mangi nadal oceniano by tą serię równie wysoko? W każdym razie anime mi się podoba. Jest bardzo przyjemne i miłe. Mam tylko nadzieję, że nie powstanie druga seria (co jak co, ale końcowe tomy mangi były bardzo, że tak powiem.. dziwne).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Taur 15.09.2011 13:52
    Absolutny lider
    Jeśli powstanie ranking, oficjalny czy nieoficjalny, anime w klasie obyczajowe, Usagi Drop bez wątpienia trafi na szczyt listy najlepszych tytułów w tej kategorii.
    Walory serii to bardzo sympatyczni bohaterowie, dobrze skomponowana fabuła, każdy odcinek skomponowany jest wokół jednego wątku jednak kolejne odsłony układają się w logiczna całość. Anime ściśle odpowiada jednej kategorii tematycznej czyli jest to historia obyczajowa dziejąca się w świecie współczesnym łatwa do przeniesienia na miejski grunt polski, bez udziwnień i niewiarygodnych dodatków, czytaj supermoce, supertechnologie itd…
    Z moich obserwacji wynika ze bohaterowie borykają się z takimi samymi problemami jak żywi ludzie, koledzy z pracy i połowa osób, które spotkam w metrze, a na które nawet nie zwrócę uwagi.
    Zastrzeżenia, punk dodany wyłącznie dla czepialskich.
    Gdzie na wszystkich bogów można upolować takiego faceta ?!
    Kto chce wiedzieć dlaczego, niech serie obejrzy. Bezgraniczny optymizm, tu wszystko na pewno dobrze się skończy. Dai i Rin wygrali od życia szczęście w ilości przewidzianej dla populacji całego globu. Natrafimy tu na życzliwych współpracowników, życzliwego szefa, rodzinę, która zawsze okaże ostatecznie pozytywne nastawienie, ludzkie żale, lęki i nieszczęścia bledną w obliczu rodzinnej solidarności. Zawiść i ludzka małostkowość to coś czego nie uświadczysz.

    Po tym przydługim wywodzie oświadczam ze tytuł to absolutna perełka, którą żal przegapić, masz handrę, obejrzyj.

    Uwagi na temat technikaliów, kreska jest dość niedbała, postacie wydają się odrobinę kanciaste. Ścieżka dźwiękowa idealnie wkomponowana wkomponowuje się w klimat serii, opening to klasyczna słodka pioseneczka, samodzielnie słuchana nie wzbudzi zachwytu ale do anime pasuje jak ulał.

    Ocena dziesięć na dziesięć.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Alutka0304 8.09.2011 13:32
    cudeńko
    każdy odcinek poprawia mi humor, już od dawna nie zdarzyło się bym z utęsknieniem wyczekiwała na następny odc, a po obejrzeniu mam ochotę obejrzeć go po raz drugi. jest takie ciepłe, zabawne i urocze :) jest już w czołówce moich ulubionych :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    kolo 7.09.2011 00:14
    ^ ^
    Wspaniałe anime, prawdziwe, naturalne i wyjąkowe!!! Tematyka przemijania, ważności ulotnych chwil. Potrafi oczarować, wzruszyć, mimo że nie posiada niewiadomo jakiej akcji, dziwnych charakterystyk postaci, to może smiało konkurować z najlepszymi produkcjami. Daje bardzo pozytywne spojrzenie na prawdziwe życie, powodując że chętniej do niego wracamy. Do tego ta wspaniała lekka kreska. Naprawde wartościowe anime, z którym ciężko się rozstać.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    hersa 20.08.2011 17:31
    Gdybym miała opisać to anime jednym słowem, powiedziałabym, że jest… urocze i rozwijając swoją wypowiedź, dodałabym, że dawno nie czułam tyle „ciepła” i serdeczności w trakcie oglądania :)))
    Odpowiedz
  • bassty 20.08.2011 17:15:56 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    kaleto 18.08.2011 20:28
    Jeszcze chwila !!!
    i będę miał 7 ep, może nie oglądałem jeszcze całej masy anime, zacząłem swoją niesamowitą przygodę z tym uniwersum dopiero jakiś czas temu, ale to prawdopodobnie najlepszy tytuł jaki do tej pory oglądałem, potrafię niektóre odcinki oglądać po kilka razy (co do tej pory mi się nie zdarzało) jedynym minusem jest dla mnie to że było mało Rin w początkowych odcinkach :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    bassty 13.08.2011 18:07
    Myślałem że obejrzę sobie 1 odcinek dla wybadania terenu i poczekam aż się skończy by obejrzeć całość.Ależ byłem naiwny xD Seria udowadniająca że nie potrzebne są widowiskowe walki,fanserwiśne spotkania,przesadny dramatyzm czy moe by zaczarować widza.Nie było chyba nawet sekundy w której chciałbym przewinąć epizod.Jedyne zastrzeżenie mam co do tła – niezwykle ubogie,ale mimo wszystko myślę że podkreśla klimat,ja jestem wyznawcą epickiej grafiki(patrz Sengoku Basara)a mimo to nie przeszkadzało mi zbytnio(niemiłe wrażenie szybko minęło) co samo już chyba powinno świadczyć o klasie tego anime.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime