Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Anime Calendar - the Guide to your favourite anime shows!

Komentarze

Loveless

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    kuroioni 29.07.2010 02:46
    Intensywne.
    To pierwsze okreslenie, jakie mi przychodzi na mysl po skonczonym seansie. Nie jednak w sesie akcji, (czy seksu) czy innych takich. W sensie emocjonalnym.
    Przyznam, ze zwlekalam, omijalam, odkladalam et cetera zabranie sie wreszcie za loveless. Pisze to z ciezkim sercem jako ze nie zwyklam oceniac ksiazek po okladkach/recenzjach. Jednak sprawa wieku Ritsuki skutecznie odganiala mnie od tej produkcji przez dlugi czas :/ Jakaz ja glupia idiotka bylam (nie zeby teraz nagle cos w tym departamecie sie zmienilo, yh).
    Anime jest po prostu cudne. Nie powiem, ze swietne, poniewaz fabula. Ano. Stawiaja widza przed ekranem i mowia: „patrz, tu jest takie cos, tam jest takie. Maja smieszne ksztalty, nie? no. Ten ktos to taki­‑a-taki, a tamten to kto inny. No a teraz paszal won sie slinic nad grafika!”. Ale to nie wazne. Serio. Wlasnie sie za mange wzielam a fabula tam ponoc wlasnie jest pogrzebana. Zywa, nie martwa (mam nadzieje). Przez fabule rozumiem sposob poprowadzenia rozpoczetych watkow (calosc przypomina pod tym wzgledem bardziej 12­‑ep'owy teaser niz wlasciwe anime). Nie mylic z 'akcja'. Bo tej tu troche jest :)
    Ale dosc owijania w bawelne – pora dzgnac „problem” przewodni. Ritsuka i jego 12 wiosen. Zacznijmy od niego samego. Jak dla mnie to poza jego wzrostem niewiele sugeruje jego wiek i ogladajac anime czlowiek o tym zapomina. Mowie tu zarowno o projekcie graficznym jak i o samej psychice bohatera. Co prawda przebija sie ten wiek w.. zdezorientowaniu, w tym, ze nie potrafi jeszcze zdefiniowac wlasnych uczuc, wyraznie sie w nich gmatwa. Jednak z drugiej strony jego motywy oraz akcje jak najbardziej dziecinne *nie* sa. Rozumie odpowiedzialnosc, nie ucieka od bolu, jest w stanie podjac trodne decyzje, nie kieruje sie instynktami, potrafi myslec, analizowac i wyciagac wnioski oraz okazuje wspolczucie. Sa to cechy ktorych wiekszosc nastolatkow jeszcze nie posiada.
    Soubi. Soubi.. eh. hehe :) Najpierw najwazniejsze: on NIE jest pedofilem. No. Juz tlumacze. Pedofilia jest stanem, gdy satysfakcje seksualna czlowiek moze osiagnac tylko poprzez kontakt z niedojrzalym (plciowo) dzieckiem. A teraz spojrzmy na Soubiego.  kliknij: ukryte 
    Sytuacja zaczela sie znieniac dopiero w momencie.. taak. Przekluwanie uszkow – wszyscy ta scene znamy i kochamy (hue hue). Nie bede streszczac tu ich rozterek sercowych, powiem tylko ze do 12ego ep'a zdazyla zajsc zmiana na tyle gleboka w relacjach miedzy ta dwojka, ze  kliknij: ukryte 
    Koga Yun stworzyla prawdziwie unikalna sytuacje, w ktorej rozwinal sie wyjatkowy zwiazek. Wymaga on od widza nie tyle wyzbywania sie przesadow, czy uprzedzen, lecz bardziej okazania spokoju, otwartosci oraz duzej ilosc wrazliwosci. Zamiast osadzac, sugerujac sie pozorami, nalezy, poznajac z czasem zycie bohaterow coraz dokladniej, postarac sie zrozumiec, wczuc w to kim (oraz dlaczego) sa. Wtedy caly ten 'problem' nagle zmienia sie w jeden z podstawowych powodow, dla ktorych ten zwiazek, i wogole cala seria, jest tak wyjatkowa.

    No, finito. To spadam – manga sama sie nie przeczyta :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Tanuka 24.07.2010 22:08
    Dobre, ale są lepsze :)
    Takie słodkie i lekkie shounen­‑ai, musze przyznać że moje pierwsze które zaciągneło mnie na ścieżke Yaoi :)
    Fajne bo zwariowane =^.^=
    Odpowiedz
  • Avatar
    A R
    Netherlee 5.06.2010 16:05
    Sprzeciw!
    Loveless to moje ukochane shonen­‑ai, pewnie dlatego ze pierwsze, a pewnie dlatego, że postacie mają urocze kocie uszka i ogony. Neko­‑moja miłość xD ale do reczy, mam wrażenie, że autorka tej recenzji niepotrzebnie szuka dziury w całym. Zwrócila uwagę na rzeczy, których nie zauwazylam, bo.. są mało idtotne. Przynajmniej dla mnie. Nie żebym była fanką pedofilii w anime, ale po prostu… Nie zwrocilam uwagi na wiek seme i uke.
    „Ale ci, kogo to wszystko, co zostało napisane powyżej, nie odstraszyło ze szczętem, będą mieli szansę podziwiać przepięknie wykonaną grafikę i dźwięk.” No, grafika i muzyka piękna. Przepiękna. No ale.. rozumiem. Ta recenzja (zresztą jak prawie kazda inna) ma odstraszać, tak? W shonen­‑ai najważniejsze są uczucia. I ja także sie na nich skupiłam oglądając Loveless. I teraz sądze, ze to najpiekniejsze anime shonen­‑ai, jakie dane mi było obejrzec. I nie zgadzam się jakąkolwiek krytyką pod adresem Loveless!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Arisa 28.05.2010 20:48
    Loveless było pierwszym anime z gatunku shounen­‑ai jakie obejrzałam. Nie wiem czemu ale przez całą serią miałam napady śmiechu, co najmniej 2 na odcinek, autentycznie. Prawdę mówiąc to patrząc na to z perspektywy czasu, o wiele obiektywniej niż wtedy gdy oglądałam po raz pierwszy mogę ze 100% przekonaniem powiedzieć że średnie. Choć w swoim zaledwie 14­‑letnim życiu dane było mi obejrzeć zaledwie namiastkę dorobku anime, to porównując Loveless z innymi gatunkami, to to pierwsze wypada raczej szaro­‑buro. Poza tym, co już zresztą wspomniała recenzentka, główny bohater, który jest dwunastolatkiem, w roli uke w duecie z gościem grubo po dwudziestce? Toż już nawet jak na standardy anime jest niedorzeczne. Ale cóż począć. Jeśli już chodzi o shounen­‑ai/yaoi, kładąc bardziej nacisk na lekkie zabarwienie tego drugiego, to prędzej polecałabym Junjou Romantica. Jednakże, bynajmniej takie jest moje przekonanie, jeśli już ktoś naprawdę chce się babrać w tym gatunku, i mówię to z własnego doświadczenia, niech najpierw nabierze sporego dystansu do pewnych rzeczy zawartych w danym tytule, ponieważ jeśli że tak powiem ktoś zabierze się za to ,,z marszu'', to może jedynie poczuć się zniesmaczony <lol2> ( i jeszcze popaść w homofobię ;D)
    Odpowiedz
  • ananke 8.04.2010 09:14:59 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    madzik93 8.02.2010 19:06
    to najlepsze shounen­‑ai jakie kiedykolwiek oglądałam, co prawda z mangi wiele nie skorzystali i bardzo mało było wyjaśnione a anime ale i tak to kocham. muzyka bardzo mi się podobała, szczególnie opening. a postacie, szczególnie Ritsuka, byli przecudnie narysowane. fabuła jako tako trzymała się mangi, ale też mnie urzekła
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Dragoness 16.10.2009 14:51
    Loveless
    Anime oglądnęłam, ot, bo shounen­‑ai. Moze i koncepcja ciekawa, ale już sam związek 12­‑letniego chłopca oraz dorosłego mężczyzny odtracał mnie od tego anime. Przebrnełam jednak przez całe i wypowiem się tak: miało szansę. Jednakże, napakowali tam dosłownie wszystkiego, zaczynając od yaoi i yuri, a na magii kończąc (podobno od tego do tego niedaleko…). Postacie jednak były bardzo ciekawe – mówię tutaj o samym Ritsuce i o braciach (?) Zero. To jedyne postacie, dla jakich oglądałem te anime, i one niewiele osładzały cała fabułę.
    Troszkę przypomina mi to ,,Kuroshitsuji”, ze względu na samą ideę dwóch panów w ogromnej różnicy wieku. Dziwne skojarzenie, lecz kilka osób zapewne także tak pomyslało…
    5/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ayumi 4.09.2009 18:05
    Loveless mnie specjalnie nie urzekło…Powiedziałabym nawet, że jest „bezpłciowe”, nie wciągnęło mnie. Natomiast kreska i muzyka są cudowne. Opening mnie cholernie zaczarował.
    Ogólnie: 6,5/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Silvera 27.06.2009 10:50
    Preferuję mangę
    Zapewne gdyby nie anime, to po mangę bym nie sięgnęła, a to by było ogromną stratą. Kreska Yun Kougi jest specyficzna i nie wszystkim może przypaść do gustu, niemniej w mandze ukazano relacje między bohaterami w o wiele lepszy sposób. Ba, żeby tylko relacje, rzeczywistość również, jako że w anime wiele scen pozmieniano lub wycięto (np scena ze słoikiem truskawkowego dżemu, który Yuiko przyniosła do szkoły – w mandze dzieci były o wiele okrutniejsze). Manga wydaje mi się nieco dojrzalsza, a to czy w związku Soubi / Ritsuka ludzie dopatrują się zboczeń czy nie, to ich indywidualna sprawa. Dla mnie jest to temat o miłości wszelakiej, czy to hetero, czy lesbijskiej, czy gejowskiej – temat, do którego podchodzi się albo z odpowiednią dojrzałością, albo z uprzedzeniami, gdzie to drugie bywa dosyć częste i jest przykre.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Densetsu 27.06.2009 00:39
    Kawaii! ^_^
    Anime jest i zawsze będzie dla mnie tym najlepszym, obejrzałam już wiele tytułów, ale tylko Loveless tak bardzo mi się spodobał. Fabuła bardzo mi się podoba, nie wiem czemu wy uważacie, że lepiej by było bez wątków magi. Jeśli by ich nie było to anime straciło by wiele na wartości. Muzyka i grafika bardzo udane. Postacie słodkie, kocie uszka ^^ Ritsuka jest bardzo słodki, jest on moją pierwszą animowaną miłością i do końca moich dni nią zostanie :P Z recenzją się nie zgadzam! Anime jest wspaniałe pod każdym względem, tylko ja prawdopodobnie inaczej patrze na niektóre rzeczy. Wątek Shonen­‑ai.. Co by było gdyby go nie było? Jestem wielką fanką yaoi, a ten tytuł uważam go za najlepszy! Paring RitsukaxSoubi, uważam za najlepszy i nic tego nie zmieni, wiele anime obejrzałam, ale do tej pory to się nie zmieniło i już się nigdy nie zmieni.

    Pozdrawiam innych fanów Ritsuki i Soubiego!
    Odpowiedz
  • Shinigami 31.05.2009 22:40:20 - komentarz usunięto
  • Ada 12.05.2009 20:38:55 - komentarz usunięto
  • odpowiedzi: 0 Juce6 17.02.2009 20:25:34 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Teu 15.01.2009 21:42
    Najnaj.
    Loveless…Ah Loveless.
    Moje zdecydowanie najukochasze anime.
    Przez wiele anime już przebrnęłam, naprawdę wiele, ale jeszcze żadne nie zbliżyło się do doskonałości Loveless w moich oczach.
    Jest perfekcyjne, moim zdaniem, pod każdym względem.
    Postacie, ich charakterystyka, wygląd, muzyka w tle, fabuła, rozwiązanie akcji.
    No i rzecz jasna sam fakt uczucia łączącego Soubiego i Ritsukę- Właśnie takiego czegoś szukałam usilnie, myśląc o wymarzonym shounen­‑ai.
    Działa mocno na emocje, przynajmniej na moje.
    I być moze ktoś powie, że przesadzam i przekoloryzowuję, ale po obejrzeniu przedostatniego odcinka bałam się sięgnąć po kolejny.
    Nie chciałam się rozstawać z tą historią, w którą tak bardzo się zagłębiłam.
    A oglądawszy ostatni odcinek [po dłuugim czasie], wierzcie lub nie, ciarki miałam co sekunda a pod koniec zauważyłam, że nawet drży mi całe ciało !

    Można powiedzieć, że Loveless trafiło w najgłębsze moje uczucia i emocje.
    Czy inni odczują to samo: trudno mi powiedzieć, ale sądzę, ze nikt nie będzie żałował obejrzenia tej serii.

    Bardzo gorąco polecam..!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nuria 3.12.2008 22:02
    Cóż, a ja...
    ...przy pierwszym epizodzie myślałam: dobre. Przy drugim już tylko „słodkie”. Przy trzecim – Ritsuka to emo kretyn. Przy czwartym i piątym „przetrwaj to, przetrwaj to…”. A przy szóstym usnęłam (czy nie nosił przypadkiem tytułu „Sleepless”?).
    Przykoro mi, chociaż jestem wielką fanką yaoi i shounen­‑ai, to anime po prostu mnie zmuliło…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    shana 2.12.2008 18:35
    loveless
    co tu dużo mówić, oglądałam wiele anime ale to zrobiło na mnie duże wrażenie.Fabuła jest świetna ;)i interesująca .Namawiam wszystkich do oglądnięcia bo warto.Mam nadzieje że wyjdzie dalsza część bo fabuła nie została doprowadzona do końca
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    tokiko 24.11.2008 22:55
    :)
    mnie sie bardzo ale to bardzo podoba te anime:) wzbudza we mnie jekies takie trudno okreslone emocje… uwazam ze jest boskie! teraz przerzyucam sie na mange i czekam na druga serie:)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Liquid.pl 19.06.2008 15:04
    slabe
    slabe anime, naprawde. Watki nie wyjasnione, mocno Hentajowate (Yaoi type) szkoda czasu, na tak pokzywdzonego chlopca.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    Ai 18.06.2008 19:10
    Dobre
    Myślę, że Loveless jest bardzo dobrym anime. Bardzo bym chciała, żeby wyszły kolejne odcinki. Teraz biorę się za mangę^^
    Opening jest cudowny.
    Szkoda, że ocena w recenzji jest taka słaba, trochę to krzywdzące.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    Heidi 15.06.2008 13:32
    hmmmm...
    Sęk w tym, że „Loveless” nie miało być produkcją podaną „kawę na ławę", jakby tego oczekiwała autorka recenzji, lecz czymś odwołującym się raczej do uczuć, spostrzeżeń. To właśnie te 'niedociągnięcia'i niewyjaśnione kwestie budują treść. Odwoływanie się do sił wyższych i niekiedy niepotrzebne gadki występują w praktycznie każdym anime i nie tylko, wydaje mi się, że to typowa cecha japońskich produkcji ze względu na mentalność tego narodu. Niektóre momenty rzeczywiście były przydługawe i nużące, jednak obraz całej serii rysuje się dobrze. Nie jest to także rzecz najłatwiejsza w odbiorze, co także stało się punktem oparcia dla krytyki. Kreacja bohaterów… sztuczna? A jak prawdziwi mogą być bohaterowie w takim świecie? Tak długo, jak to nie dzieje się na prawdę, a zawiera treści 'fantastyki' 'fantasy' lub jakiekolwiek nadprzyrodzone, bohaterowie dostosowani są do wymogów kreowanego przez autora świata. To, że uważasz postacie za sztuczne komponuje się z resztą recenzji, która pokazuje brak głębszej znajomości tego anime. Poza tym pisząc recenzję nie popełniaj kwiatków typu 'Mam nadzieję, że to wstęp do mangi..” „jeśli do w stosunku do mangi”... jeśli jesteś recenzentem i wspominasz o mandze, to powinnaś ją znać. Nie opierać się na 'mam nadzieję, że manga….'. Tak samo… Cóż obchodzi ludzi, którzy chcą się dowiedzieć czegoś o mandze twoja specjalność 3D?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    sasqatch 14.05.2008 18:53
    =].
    Nie było im brak pomysłu, manga wciąż wychodzi i powala. Przynajmniej mnie. Uwielbiam i mange i anime.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Hiru 2.04.2008 23:44
    ...
    Cienkie anime. Pierwszy odcinek wystarczył mi, żeby to stwierdzić. Ale próbuję obejrzeć całą serię i jeszcze nigdy nie zdażyło mi sie tak, żeby tak szybko przelecieć wszystkie odcinki.
    Nic ciekawego…
    Beznadziejne bitwy wyjęte niczym ze słodziutkich kreskóweczek, których 9/10 nie trawię.
    Cienko.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    minagi666 29.12.2007 19:22
    kawaii^^
    Loveless wg. mojego skromnego zdania jest jedną z najlepszych produkcji shonen­‑ai ,nie rzuca się w oczy i nie jest nachalna grafika i muzyka powalają , gorzej jest już z fabułą za mało odc. i za dużo wątków nie wyjaśnionych aż się prosi kolejna seria .Mimo wszystko 8/10 za Soubi'ego i Ritsuk'e^^
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Czkawka 13.12.2007 12:18
    Luv...
    Moim skromnym zdaniem, to anime jest jednym z lepszych, aczkolwiek liczyłam na więcej momentów yaoi. Ktoś już powiedział że 12 odcinków to chwyt, żeby przeczytać mange. Ja chyba sie na niego złapałam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Wilczy Rozbójnik 8.12.2007 17:32
    Pedofilski związek?
    Ktoś wcześniej zauważył, że związek Soubiego i Ritsuki to związek poedofilski… Należy zauważyć, że samo anime jest doskonałym odzwierciedleniem postępowania takiego związku. Ritsuka nie jest orientacji homoseksualnej i jest rzeczą naturalną, że na wszelkie kontakty z podtekstami nie ma najmniejszej ochoty. W trzecim czy czwartym odcinku zastanawia się jednak mad swoimi uczuciami względem Soubiego. Nienawidzi go bardzo mocno i boi się go, ale zarazem intryguje go magiczny świat przezeń przedstawiony i to, że znał jego brata. Tak więc nie można powiedzieć, że Ritsuka odwzajemnił mechaniczne uczucia Soubiego – on zareagował w sposób niemalże typowy. Sam Soubi natomiast może symbolizować kontrowersyjną postawę tak zwanego „dobrego pedofila” – nie chce sprawić chłopcu krzywdy, ale mami go i robi wszystko, by go w sobie rozkochać. Według mnie anime powinno otrzymać najwyższą notę właśnie za realizm w stosunku do uczuć. Ci, któzy twierdzą, ze zachowanie Soubiego jest nienaturalne, mają oczywiście rację, ale niech odpowiedzą szczerze przed sobą – czy w realnym świecie wszyscy zachowują się naturalnie, jeśli chodzi o miłość? Autorka recenzji nazwała to przerysowaniem, ja powiedziałabym raczej, że był to celowy krok i z psychologicznego punktu widzenia bardzo poprawny. Na tym tle magiczna otoczka również jest w stanie się wpasować (choć, jak już wcześniej wspominałam, średnio mi ona leży) – stanowi dobre, fabularne tło, punkt zaczepienia dla postępowania związku Ritsuki i Soubiego, a zarazem podpowiedź dla tych, którzy nie rozumieją do końca ich zachowań. I tutaj kolejna moja niezgodność z niektórymi wielbicielami serii – według mnie to dobrze, że w czasie oglądania czujemy się zagubieni i niewiele rozumiemy. Dzięki temu bliższe mogą nam się stać uczucia Ritsuki, któremu też ciężko jest się w tym połapać. Mimo to jednak nie zmieniam swojej poprzedniej opinii – anime powinno być bardziej rozłożone, akcja dzieje się zdecydowanie zbyt szybko. Jeśli jednak komuś nieobce są tematy w nim poruszane, to nie będzie miał problemu.
    Co do sceny z przekłuwaniem uszu, to również jest ona jedną z moich ulubionych. Może różnimy się z Autorką recenzji, ale gdybym ja była Ritsuką, wykonanie tak drobnej (acz bolesnej) czynności dla Soubiego byłoby ponad moje siły. Z jednej strony obawiałabym się reakcji nieobliczalnego faceta, jeśli coś sknocę. Z drugiej – nie chciałabym zrobić tego tak, aby go zabolało – mimo wszystko. No i po trzecie – byłabym tak zaskoczona całą sytuacją, ze nie wiedziałabym właściwie, co powinnam robići czy powinnam coś robić.
    Według mnie Autorka obejrzała anime „po łebkach” i nie chodzi o to, że anime jej się nie podobało – w końcu każdy ma inny gust. Chodzi o potraktowanie serialu zupełnie powierzchownie, zbyt dosłowne odebranie go. Widać, że serial został obejrzany tylko po to, aby obejrzeć i żeby było o czym pisać.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime