Komentarze
Loveless
- komentarz : madzik93 : 8.02.2010 19:06:07
- Re: Loveless : Densetsu : 1.01.2010 23:13:08
- Loveless : Dragoness : 16.10.2009 14:51:55
- komentarz : Ayumi : 4.09.2009 18:05:43
- Re: Pedofilski związek? : Jeanne : 20.08.2009 20:12:39
- Preferuję mangę : Silvera : 27.06.2009 10:50:40
- Kawaii! ^_^ : Densetsu : 27.06.2009 00:39:00
- Najnaj. : Teu : 15.01.2009 21:42:16
- Cóż, a ja... : Nuria : 3.12.2008 22:02:01
- loveless : shana : 2.12.2008 18:35:07
Loveless
Troszkę przypomina mi to ,,Kuroshitsuji”, ze względu na samą ideę dwóch panów w ogromnej różnicy wieku. Dziwne skojarzenie, lecz kilka osób zapewne także tak pomyslało…
5/10.
Ogólnie: 6,5/10
Preferuję mangę
Kawaii! ^_^
Pozdrawiam innych fanów Ritsuki i Soubiego!
Najnaj.
Moje zdecydowanie najukochasze anime.
Przez wiele anime już przebrnęłam, naprawdę wiele, ale jeszcze żadne nie zbliżyło się do doskonałości Loveless w moich oczach.
Jest perfekcyjne, moim zdaniem, pod każdym względem.
Postacie, ich charakterystyka, wygląd, muzyka w tle, fabuła, rozwiązanie akcji.
No i rzecz jasna sam fakt uczucia łączącego Soubiego i Ritsukę- Właśnie takiego czegoś szukałam usilnie, myśląc o wymarzonym shounen‑ai.
Działa mocno na emocje, przynajmniej na moje.
I być moze ktoś powie, że przesadzam i przekoloryzowuję, ale po obejrzeniu przedostatniego odcinka bałam się sięgnąć po kolejny.
Nie chciałam się rozstawać z tą historią, w którą tak bardzo się zagłębiłam.
A oglądawszy ostatni odcinek [po dłuugim czasie], wierzcie lub nie, ciarki miałam co sekunda a pod koniec zauważyłam, że nawet drży mi całe ciało !
Można powiedzieć, że Loveless trafiło w najgłębsze moje uczucia i emocje.
Czy inni odczują to samo: trudno mi powiedzieć, ale sądzę, ze nikt nie będzie żałował obejrzenia tej serii.
Bardzo gorąco polecam..!
Cóż, a ja...
Przykoro mi, chociaż jestem wielką fanką yaoi i shounen‑ai, to anime po prostu mnie zmuliło…
loveless
:)
slabe
Dobre
Opening jest cudowny.
Szkoda, że ocena w recenzji jest taka słaba, trochę to krzywdzące.
hmmmm...
=].
...
Nic ciekawego…
Beznadziejne bitwy wyjęte niczym ze słodziutkich kreskóweczek, których 9/10 nie trawię.
Cienko.
kawaii^^
Luv...
Pedofilski związek?
Co do sceny z przekłuwaniem uszu, to również jest ona jedną z moich ulubionych. Może różnimy się z Autorką recenzji, ale gdybym ja była Ritsuką, wykonanie tak drobnej (acz bolesnej) czynności dla Soubiego byłoby ponad moje siły. Z jednej strony obawiałabym się reakcji nieobliczalnego faceta, jeśli coś sknocę. Z drugiej – nie chciałabym zrobić tego tak, aby go zabolało – mimo wszystko. No i po trzecie – byłabym tak zaskoczona całą sytuacją, ze nie wiedziałabym właściwie, co powinnam robići czy powinnam coś robić.
Według mnie Autorka obejrzała anime „po łebkach” i nie chodzi o to, że anime jej się nie podobało – w końcu każdy ma inny gust. Chodzi o potraktowanie serialu zupełnie powierzchownie, zbyt dosłowne odebranie go. Widać, że serial został obejrzany tylko po to, aby obejrzeć i żeby było o czym pisać.
Pokłon !!!
mi się podobało
Loveless
Fabuła – 5/10 (ponieważ oglądając całą serię miałam nadzieję, że wszystko zostanie wyjaśnione. Niestety, ewidentne dziury w fabule. Niestety – bo seria zapowiadała się niezwykle ciekawie. W końcu niedowiedziałam się paru istotnych rzeczy, więc pół na pół)
Postaci – 7/10 (Ritsuka jest idealnie wykreowany, natomiast Soubi nieco obniża ocenę za swoje mechaniczne „Kocham cię, Ritsuka”. To nie znaczy, ż go nie polubiłam ^^)
Grafika – 9/10 (Nic dodać, nic ująć. Trochę na siłę zostały wepchnięte rzadkie chibi‑kreacje bohaterów podczas komediowych scen, co nie pasuje do całej serii.)
Muzyka – 9/10 (pięknie wkomponowana, delikatna i nieco melancholijna. Perfect.)
Ogólna ocena: 6/10 (niestety, niestety… nie można wybaczyć tych niedomówień w fabule, bo rzeczywiście, seria została chyba stworzona jako reklama dla mangi. Albo po prostu zabrakło funduszy albo pomysłu na kolejne odcinki. Co nie znaczy, że Loveless mi się nie podobało.)
Hm hm
Ogólnie anime bardzo fajne i sympatyczne, chociaż najdziwniejsze jakie kiedykolwiek widziałam xD
<masuje oczy>