Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Tokki - sklep internetowy

Komentarze

Mashiroiro Symphony -The Color of Lovers-

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 9.10.2018 23:09
    Całkiem niezłe jak na harem. Zamknięty wątek romantyczny, całkiem sensowny związek pomiędzy mc, a jego wybranką i odpowiednio długo pociągnięte wątki poszczególnych dziewczyn. No i siostra, która nie dobierała się do majtek bratu(sama w sobie była raczej nudną postacią, do tego seiyu ze swoim przeciąganym głosem tylko potęgowała efekt ale przy przynajmniej trzymali się w zdrowej relacji).

    Bliżej temu było faktycznie do romansu, niż typowego haremu i to się chwali. No i nieczęsto zdarza się, że mc wybiera  kliknij: ukryte .

    Graficznie ogółem również całkiem ładne – nawet postacie w tle wyglądały nie najgorzej, co zdarza się rzadko. Pojawiło się kilka naprawdę fajnych, klimatycznych kadrów.

    Od strony dźwiękowej również było zadowalająco – do dramy dogrywało piano, nie żadne sztuczne, syntetyczne dźwięki; nie raz można było również usłyszeć skrzypce, które bardzo fajnie komponowały się z istotnymi dla bajki momentami.

    Na minus:
    - to dziwne, irytujące stworzenie(homiko­‑kot? nie wiem jak to nazwać), jak już seria trzymała się w ramach realizmu, to nie wiem po co przy okazji tworzyć jakieś fikcyjne kreatury
    - nagła zmiana  kliknij: ukryte 
    - dwie tsundere na harem( kliknij: ukryte )
    - mc to ciepła klucha bez charakteru

    Na dodatkowy plus – specjal dla jednej z dziewczyn, która nie miała szczęścia w oryginalnej historii. W formie pseudo­‑galge ale liczą się dobre chęci(chyba).

    Warte obejrzenia. 6/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    imiltiades 27.07.2016 18:21
    Lekkie, łatwe i przyjemne
    Biorąc się za tą serię nie oczekiwałem niczego wielkiego. Ot kolejny jednosezonowy haremik niepogłębiający w jakimkolwiek stopniu relacji między bohaterami i zostawiający to kochane przez wszystkich otwarte zakończenie. Jednym słowem produkcja jakich wiele.
    Jednak po oglądnięciu całości zdałem sobie sprawę, że takie szufladkowanie tej serii nie jest do końca fair. Owszem nie jest ona czymś odkrywczym czy innowacyjnym potrafi przynudzić i powiela schematy, jednak jest w niej coś, dzięki czemu ogląda się ją całkiem dobrze.
    Dużą zasługę w tym ma sam główny bohater Shingo nie jest on totalną porażką losu, która dostaje zawału trzymając za rękę dziewczynę, którą lubi. Potrafi podjąć zdecydowaną racjonalną decyzję, okazać swoje uczucia czy udzielić wsparcia, gdy ktoś tego potrzebuje.(oczywiście na małą skalę niech nikt nie oczekuje że z niego jakiś badass)
    Co do bohaterek, jako że podstawą ekranizacji była gra eroge mamy tu całą plejadę dziewczyn zaczynając od pokojóweczki przez nieodłączną tsundere a kończąc na troskliwej i jakżeby inaczej nieporadnej siostrzyczce. I mimo że ich charaktery są takie sztampowe to jednak całkiem przyjemnie się je ogląda nie
    denerwują, ale również nie wzbudzają większych pozytywnych emocji.

    Kreska to jak dla mnie nic szczególnego jest porządna, ale bez fajerwerków. Muzyka także ani opening, ani ending mnie nie porwał to po prostu nie moje klimaty.
    Ostateczne dochodzimy do największego plusa tej serii, a więc związku Shingo z  kliknij: ukryte 
    Ostateczne Mashiro Symphony kupiło mnie niezgorszym głównym bohaterem oraz zachowaniem się postaci już po tym, jak zostali parą. Owszem jest dużo lepszych serii jednak jako przerywnik od poważniejszych animacji sprawdza się bardzo dobrze.

    6/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    214 5.01.2015 23:18
    Nijakie, przesłodzone – tak można opisać tą serie.

    4/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Miedzio 31.08.2014 17:05
    Seria wyjątkowo mnie nie urzekła. Porzuciłem po 5 odcinku i przewinąłem do końca by zobaczyć tylko, którą pannę w końcu wybrał. Bardzo się rozczarowałem. Biorąc pod uwagę jak podobne serie na tanuku dostawały 1,2,3 na 10 i nawet dało się je z zaciekawieniem obejrzeć to po siódemce spodziewałem się arcydzieła w swoim gatunku. Seria jest nudna i bez polotu. Polecam tylko masochistom, którzy zaliczyli już wszystkie możliwe haremówki jak ukazały się w przeciągu ostatnich 20 lat.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    MiyuMisaki 19.04.2014 14:27
    Beznadzieja.
    Pamiętam, że to było moje drugie, obejrzane anime.
    Tak mnie odrzuciło od haremów, że jak słyszę dobry komentarz do jakiegokolwiek haremu, zbiera mi się na rzygi.
    Żałosne anime.
    Główny bohater bez charakteru. Nijaki, nudny, pusty.
    Imion bohaterek nie pamiętam. Jedna podbiła moje serce mózgiem i dojrzalszym podejściem od pozostałych panienek.
    Blondynka, tyle wiem.
    Wszystkie płakały i ohały z miłości do bezmózga. Najpiękniejsze było zakończenie, kiedy miałam ochotę wypierdzielić w monitor.
    Jak to bywa w haremikach – główny (właściwie to gówny), beznadziejny bohater wybrał  kliknij: ukryte . Typowe.
    Może po prostu nie są dla mnie haremiki.
    Polecam wszystkich, miłujących niewinne, głupie dziewczynki (poza blondynką i jeszcze jedną) – czyli panią ze zwierzątkiem i tępego bohatera, nudnego jak flaki z olejem.
    Moja nienawiść do haremów osiągnęła max.
    2/10
    Tylko za to, że można to obejrzeć w lekki, deszczowy dzień i samo w sobie, poza 2 (wymienianymi w całym komentarzu) bohaterami, nie jest najgorsze. Mimo wszystko nie polecam. Nie polecam komuś, kto nienawidzi wszystkiego wymienionego x razy powyżej jak ja.
    Do tego  kliknij: ukryte , uhu, niezłe fantazje.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Kysz 7.04.2014 23:32
    Całkiem całkiem
    Na wstępie przyznam się, że nie przepadam za anime haremowymi – przewaga jednej z płci z reguły raczej mnie denerwuje, głównie jeśli do tego dochodzi pseudo romans. Tak, „pseudo” bo z reguły ciężko w tym znaleźć jakiekolwiek uczucie między bohaterami – przez całą serię bohater kręci raz z tą, raz z tamtą, a potem nagle olśnienie i „jak ja strasznie kocham akurat tę dziewczynę”. Owszem, powstały już różne dziwne wariacje na ten temat, jak chociażby reset po każdej kolejnej historii, ale dla mnie to jest coś w stylu „tonący brzytwy się chwyta”. Pomyślałam sobie jednak, że sprawdzę co też można znaleźć w tym gatunku, bo to tej pory nie miałam z nim większej styczności. Padło na Mashiro­‑iro i w sumie… naprawdę mi się podobało^^

    Spora w tym zasługa dwóch rzeczy:
     kliknij: ukryte 

    Generalnie ja to odebrałam jako całkiem przyjemne szkolne anime, bez supermocy i wielkich dram, z dość sympatycznymi bohater(k)ami. Wpierw się trochę obawiałam o siostrzyczkę, bo taka niemrawa jakaś była, ale nie była taka zła. Niestety nie da się tego powiedzieć o pokojówce – bez niej byłoby tylko lepiej. Samego Shingo, chociaż to kolejna wariacja miłego chłopaczka, który każdemu chce pomóc, a często robi to nieświadomie, nawet da się znieść, bo okazuje się, że jest w miarą inteligentny.

    Projekty postaci są typowe, na szczęście jednak nie wyglądają jak małe dzieci (coś jak w Gift, czy Happy Lesson), więc nawet można na nie patrzeć. Za to tła, jak na adaptację eroge, zrobiono naprawdę dobrze i nawet się złapałam na tym, że patrzę na nie, zamiast na bohaterki ;p

    Nie sądziłam, że jakieś anime haremowe może mi się tak spodobać. Komedii romantycznych jest niestety mało i szybko się kończą, zwłaszcza jeśli wyklucza się z listy haremy/reverse haremy i mocniejsze ecchi. Dlatego więc postanowiłam nieco poszerzyć swoje horyzonty i okazało się, że Mashiro­‑iro się do tego idealnie nadało, bo nie złapałam alergii na haremy. Ba, nawet może dam szansę kolejnym tytułom. Ode mnie ma to czyste 7/10 – w sumie widać tu wiele schematów, ale znowuż zrezygnowano z tych najbardziej irytujących, bądź ograniczono je do minimum.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Elfik 15.03.2014 20:09
    Całkiem sympatyczne. Plus za to, że  kliknij: ukryte . Ciekawy motyw z opieką nad zwierzętami jeszcze bardziej zwiększył moją sympatię do tego anime. Pannya jest urocza :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Carnivall 23.06.2013 14:15
    Wyjątkowo mnie wciągnęło. Bohaterki mnie nie irytowały, a przede wszystkim – nie irytował główny bohater, a to już coś, patrząc po innych, pokrewnych tytułach. Podobało mi się, że wiedział, czego chce, zachowywał się dość normalne i, przede wszystkim, był zdolny do podejmowania własnych decyzji.
    Podoba mi się także, że bohaterki nie rzucały się na niego jak na mięso, co dzieje się w niemal każdej haremówce. Owszem, wiadomo, że gdyby tylko jedna pałała do niego uczuciem autorzy nie mogliby sobie tego wybaczyć, ale nadal – jest to pokazane w miarę przyzwoicie, bez ciągania za ręce w dwie strony i wydrapywania sobie oczu. Bez zaborczości. Bez tego wszystkiego, co mnie maksymalnie zniechęcało w Rasario + Vampire.
    Graficznie jak w większości szkolnych haremówek, bez szału, ale projekty bohaterek są naprawdę ładne, trafili w moje gusta z tym.
    Akcja mnie nie znudziła, oglądało się bardzo przyjemnie.
    Na plus rozwiązanie fabularne,  kliknij: ukryte Sam wybór także, choć możliwy do przewidzenia, nie należał do najbardziej oklepanych jakie widziałam.
    Najbardziej zapamiętam z całej serii chyba ending, strasznie mi przypadł do gustu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 12.01.2013 22:47
    Nareszcie dobry harem
    Już dawno nie oglądałam dobrego haremu, więc jak dla mnie jest naprawdę w porządku. Oczywiście jest tu wianuszek dziewcząt o przeróżnych (typowo haremowych) charakterach. Osobiście zaskoczył mnie wybór głównego bohatera, ale chyba najważniejsze, że którąś w końcu wybrał. Spodziewałam się i co ważniejsze kibicowałam komuś innemu, ale gdy zobaczyłam po raz pierwszy dziewczynę, która skradła serce bohaterowi pomyślałam, że jest ona typem postaci, która z reguły przyciąga głównych bohaterów w tego typu seriach… Będąc osobą nie trawiącą gatunku uważam, że warto było poświęcić czas, a w porównaniu z niektórymi tytułami z kategorii harem było to jedno z lepszych obejrzanych przeze mnie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 1
    AmaiHachimitsu 12.01.2013 17:24
    Jako fan eroge
    Mimo, że wiem jak kończy się ekranizacja typowych eroge, to anime nadal mnie rozczarowało. Jak na serię zaczynającą i kończącą się w tym samym sezonie za dużo było upchane paplaniny, a pod koniec trzeba było wszystko jakoś zakończyć. Na dodatek twórcy postanowili wepchnąć każdą ścieżkę możliwą do anime – rozumiem bo to częste zjawisko, ale czemu gdy doszło do momentu, gdzie protagonista coraz częściej spędza czas z przyszłą „wybranką”, to reszta postaci jakby przestała istnieć? Czasami jakieś zazdrosne spojrzenie Airi i w zasadzie nie zauważyłem żadnej zazdrości tylko tolerancje. Totalnie nie do przyjęcia. Muzyka poniżej przeciętnej, kreska ok, choć wolałbym tą nieco bardziej przypominającą grę. Animacja średnia, czasami nienaturalne twarze biją po oczach. Twórcy po prostu wybrali ścieżkę, która zostawi jakieś wspomnienie (w tym przypadku wzruszenie) w słabym, bardzo słabym anime. W School Days postawili na szok i bezsens, dla przykładu. 4/10. Czcze życzenie, ale „nigdy więcej”
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 11
    Bolo 30.12.2012 19:57
    Barwy są stonowane? Zwariowaliście
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    QuarioX 23.10.2012 12:07
    Pokemon :D?
    Anime bardzo fajne, bohaterowie jak i kreska bardzo i przypadła do gustu co prawda z muzyką było troche „smętniej”. To już chyba moje 2 anime w którym na końcu główny bohater wybiera inną dziewczyne niż myślałem na początku. „Shuffle” :P
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Alart 8.02.2012 20:54
    Kyubei? Sikorski? Pannya...
    Spojrzałem na komentarze i zdecydowałem się obejrzeć.
    Owo anime jest najbardziej niezrównoważoną mieszanką jaką przyjąłem. Niemalże w każdym odcinku coś budziło we mnie zainteresowanie, a coś odrzucało.
    No to mamy bardzo interesujący pierwszy odcinek. Jakaś potencjalnie patogenna sytuacja z siostrą, ale skądinąd bardzo interesująca. Pojawia się pierwsza bohaterka walencyjna, w dość ciekawy sposób. Robi się ciekawie, a tu połączenie szkół edukacyjnych, tak żeby wyszła koedukacyjna. Temat sztandarowy, odruch przewijania opanowałem tylko dlatego, że miałem się uczyć do egzaminu i dałem sobie czas tylko na jeden odcinek. Dalej to romans haremowy balansujący zręcznie obok ecchi. Romans jest całkiem niezły, nawet jeśli wybranka protagonisty jest najbardziej drętwa z całej ekipy to szanuję jego wybór. Owszem, jest to bardziej studium wyobrażeń na temat idealnego związku specyficznych ludzi, ale całkiem niezłe i realne.
    No to co złe? Na początek Pannya. Już myślałem że będzie chciał z każdą z dziewczyn zrobić kontrakt, spełnić jedno życzenie i za pomocą ich uczuć odwracać entropię kliknij: ukryte  Poza tym 12 odcinek i wzruszające rozstanie, nie wytrzymałem, przewinąłem.
    Drugie. Niepotrzebnie wpleciony i rozbudowany wątek szkoły koedukacyjnej. Czyżby autorzy chcieli przekazać, że szkoła koedukacyjna jest lepsza? Po co? I to jak: szkoła koedukacyjna jest lepsza, bo dziewczyny dostają możliwość zabujania się już w liceum! Albo romans, albo argumenty merytoryczne i statystyczne.
    Jakieś dziwne sytuacje: matka Miu vs matka Seny i kilka innych też by się znalazło. Magiczny zbieg okoliczności, dzięki którym matka Seny zna większość bliskich koleżanek bohatera, po co to w ogóle?
    Poza tym jeszcze wątpliwa funkcja siostry (to harem…?) i trochę zbyt dużo siana momentami.

    Podsumowując. Jako romans ok, ale dodatki według mnie powodują zanik sensu oglądania tego czegoś. Chyba że kogoś jarają dziewczynki w 2d z włosami jak królewny trzymające kluchę i mówiące na nią nya. Będzie mieć dodatkowy argument i już będzie ok.

    Ciekawostka: Sikorsky jako imię dla kota? Kto to widział? U nas chyba nikt by nie próbował z Yamamoto.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    zmigi 22.01.2012 12:05
    Bardzo polecam
    Lubie takie lekkie serie, akurat ta bardzo mnie zaskoczyła.
    W końcu jest coś więcej niż buziak na koniec serii i last piosenka. ja stawiam zasłużone 9. Bo jak już do 3 w nocy oglądałem Anime to coś wym być musi…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Daw13Fazi 1.01.2012 17:57
    Dobra, lecz nie idealna produkcja...
    Jestem już po obejrzeniu tego anime. Początkowo wywarło na mnie spore wrażenie i dlatego z zapartym tchem śledziłem pojawiające się odcinki. Jednak im bliżej było końca tym moje zainteresowanie topniało niczym lód w wiosną… Moim zdaniem jest to porządna produkcja, ale z pewnymi wadami. Oprawę graficzną oceniłbym na w skali od 1 do 10 na 8+. Każdy odcinek rozpoczyna opening, który według mnie można ocenić na 7-. Uważam, że najgorzej jest z muzyką…. Mogę jej dać tylko 6. Na szczęście anime nadrabia interesującymi postaciami, które mogą zaciekawić widza. Szkoda tylko, że nie ma praktycznie fabuły. Akcje kilku odcinków dotyczą jednego zagadnienia, natomiast następne rzadko do nich nawiązują. Na koniec chciałbym polecić to anime osobom lubiącym harem, lekkie romanse i życie szkolne.
    Końcowa ocena 8-
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    God Himself 25.12.2011 01:19
    cos nowego
    bardzo dobry harem! zadnego odcinka z plaza­‑sraza, basenem­‑srenem czy innym goracym zrodlem na wycieczce szkolnej. o graniu w jakies glupie gry nie wspominajac… w koncu! („boku wa tomodachi…” powtorzylo wszystkie te schematy kilka razy -.- )

    niby klasyka, w sensie setny raz odgrzewany haremowy kotlet, ale jednak smaczny, nie zrobiony wedlug wysluzonego, utartego schematu ^^

     kliknij: ukryte 

    przyjemnie sie oglada, ja to chapnalem „na raz” 8/10; good luck, have fun ;]
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    AmaiHachimitsu 1.12.2011 14:08
    Da radę...
    Jako zagorzały fan Visual Novel Mashiroiro musiałem zajrzeć do anime. moje wymagania były oczywiście wysokie (po prostu miałem cichą nadzieję, że nie będzie to niskobudżetówka), ale wystarczyłoby pójście routem mojej ulubionej postaci, niestety to też prawdopodobnie się nie stanie (chyba, że będzie 25 odcinków, ale przewiduję 12­‑13). Ogólnie anime „da się oglądać”, jednak to nadal jest zwykła tania haremówka. Ja mam większą frajdę tylko z powodu mojej miłości do tejże eroge. Polecam wszystkim (niestety nie ma tłumaczenia, więc albo uczymy się japońskiego jak w moim przypadku, albo korzystamy z programów tłumaczących), bo warto ^^
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Cthulhoo 30.11.2011 01:48
    Dobra haremówka
    Odpalając pierwszy odcinek spodziewałem się odmóżdżającej ekranizacji eroge na poziomie Hoshizory. Jednak bardzo pozytywnie się zaskoczyłem, gdyż seria jest po prostu dobra. Nie jest to może jakieś arcydzieło, ale zasługuje jak najbardziej na miano bardzo solidnego tytułu.
    Jednak nie chwalmy dnia przed zachodem słońca. Nadal nie wiemy, jaki route wybrali twórcy i,  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Mariko7711 26.11.2011 02:21
    Zwyczajność
    Dla mnie to anime jest zwyczajne. Obejrzałam dużo takich anime, gdzie jest podobny nastrój i gatunki, a także historia. Jakoś dotrę do końca i cieszę się, że będzie tylko 12 tych odcinków. Bardziej wyrażę się po ukończeniu tego anime.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    PTB 14.11.2011 22:42
    Dziwne że jeszcze nie komentarzy do tego anime.Seria jest bardzo dobra graficznie,lubię taką kreskę.Co do fabuły mogło by być bardziej oryginalniejsza co prawda jestem dopiero na 5 odcinku.Bardzo dobry jest Ending bardzo ciepły,OP mi nie poszedł.Bardzo lubię Sene i Angie – bardzo pozytywne postacie ! Ocena 7+/10
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime