Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Ućkon 4 - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 grafika: 8/10
fabuła: 6/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 7 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 554
Średnia: 7,32
σ=1,47

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Boku wa Tomodachi ga Sukunai

zrzutka

Blondyn, blondynka, sekutnica i klub. Przykład na to, że szkolne historie ciągle mogą bawić i interesować.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Kodaka Hasegawa po latach wraca do miejscowości, w której spędził dzieciństwo. Ponieważ wypada akurat początek roku szkolnego, zmienia szkołę, ale z powodu swojego wyglądu jest uważany za młodocianego chuligana. Sądzicie, że to brzmi znajomo? I słusznie. Bezpodstawne plotki sprawiają, że chłopak ma problemy z nawiązywaniem znajomości, a więc i ze znalezieniem przyjaciół, których chciałby mieć. Zrządzeniem losu spotyka jednak tajemniczą, piękną, czarnowłosą dziewczynę, która rozmawia z wyimaginowanym przyjacielem, Tomo­‑chan. Okazuje się, że Yozora Mikazuki, tak albowiem nazywa się bohaterka, ma ten sam problem. Po krótkiej rozmowie Kodaka i Yozora rozchodzą się do domów. Wydawać by się mogło, że to koniec ich znajomości. Nic bardziej mylnego, w głowie dziewczyny zrodził się bowiem pomysł stworzenia klubu mającego na celu znajdowanie przyjaciół. Wciąga ona oczywiście nowo poznanego Kodakę w to przedsięwzięcie. Tym sposobem, z braku czyjegokolwiek sprzeciwu, swoją działalność zaczyna Rinjinbu, szkolny klub, którego członkowie zajmą się poszukiwaniem nowych przyjaźni. Ruszająca rekrutacja członków styka parę bohaterów i widza z plejadą nowych postaci, które są esencją tego anime.

Jako trzecia chęć uczestnictwa w klubie zgłasza Sena Kashiwazaki. Piękna blondynka o dużym biuście jest popularna w szkole z racji swojej urody, ale też z powodu bycia córką dyrektora. Czuje się jednak samotna, mimo dużej grupy wielbicieli jej wdzięków. Mikazuki wyraźnie nie cierpi szkolnej gwiazdy i początkowo odrzuca jej podanie. Za wstawiennictwem Kodaki Sena zostaje jednak przyjęta, ale zaczyna się również jej konflikt z przewodniczącą, co z powodu charakteru tej ostatniej nie jest niczym niezwykłym. Egoistyczna, nieprzyjemna, sarkastyczna, momentami wprost okrutna – tak opisać można założycielkę Rinjinbu. Jedynie Kodakę traktuje nieco życzliwiej, nie bez powodu zresztą, a kryje się za tym pewna historia z przeszłości. Charakter Seny również nie jest bez wad: daje się łatwo sprowokować i bywa kłótliwa, ale równocześnie znacznie mniej odporna. Często wybucha płaczem i ucieka. Wraz z upływem czasu zaczyna żywić do bohatera romantyczne uczucia.

Klub rozrasta się dosyć szybko, przedstawiając nam kolejne postaci. Rika Shiguma, pierwszoklasistka o ponadprzeciętnej wiedzy i dosyć specyficznych zainteresowaniach pozanaukowych, daje do zrozumienia, że interesuje się bliżej Hasegawą. Maria Takayama, dziesięcioletnia zakonnica i nauczycielka, zostaje podstępem zmuszona przez Yozorę do zostania opiekunką klubu. Yukimura Kusunoki, chłopak z problemem tożsamości płciowej, z zalecenia Mikazuki pełni rolę klubowej pokojówki, co ma przywrócić mu poczucie męskości. Z czasem na klubowe zajęcia zaczyna przychodzić również Kobato, młodsza siostra głównego bohatera, która zaczyna z zazdrości rywalizować z Marią, traktującą chłopaka jak własnego brata. Innymi słowy: mieszanka wprost wybuchowa.

Fabuła Boku wa Tomodachi ga Sukunai opiera się na pojedynczych historiach z kolejnych dni funkcjonowania klubu. Bohaterowie spędzają czas w bardzo zróżnicowany sposób – grając w gry wideo, wybierając się na basen, karaoke czy festyn. Zdawać mogłoby się, że Kodaka prowadzi sielankowe życie, nic jednak bardziej mylnego. Ciągle kłócące się i rywalizujące ze sobą Yozora i Sena sprawiają nie lada problemy, z którymi musi sobie radzić. Dzięki temu poznajemy go bliżej. Okazuje się, że Hasegawa to spokojny, cierpliwy młodzieniec, potrafiący interweniować w obronie członków klubu, pomagać im, czy w odpowiedniej chwili zignorować błahe problemy, w sposób naturalny wyciszając sprzeczki. Z czasem głębiej poznaje naturę głównych heroin i potrafi skłamać w niektórych sprawach, aby uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji. Tym, co wyróżnia Haganai z tłumu innych szkolnych serii obyczajowych, jest naturalność pokazanych relacji międzyludzkich. Zgraja przypadkowych osób, uczestnicząc w kolejnych wydarzeniach, zacieśnia więzy między sobą, ich charaktery z czasem ewoluują, bohaterowie uczą się siebie nawzajem. Sami nie zdają sobie z tego chyba sprawy, ale główny motyw serii jest mocno zaakcentowany. Widać, że udało się osiągnąć złoty środek w prezentacji zróżnicowanych charakterów i tworzeniu relacji między nimi.

Niestety seria została urwana w kulminacyjnym punkcie. Kodaka przypomina sobie z biegiem czasu znajomość z dzieciństwa i wreszcie znajduje odpowiedź na dręczące go od lat pytanie. Moment, w którym zaczyna się historia jego, jak mu się wydawało, jedynej przyjaźni, i ma początek właściwa aktywność klubu, staje się jednocześnie punktem zakończenia serii. Zostało to pokazane w sposób niedający jednoznacznej odpowiedzi, czy nastąpi ciąg dalszy. Zapewne zależy to od wyników finansowych produkcji, jednakowoż historia jest niepełna, a najciekawsza jej część pozostaje nieznana widzom. Osobiście nie lubię takiego rozwiązania stosowanego przy tego typu seriach. Cierpi na tym sama fabuła, albowiem bez kontynuacji historia jest urwana, a główne elementy, na których była budowana, dopiero w przyszłości miały spełnić swoje zadanie. To wprost gwałt dokonany na ciągłości wydarzeń, ale niestety od lat 90. niezwykle popularny w przypadku wielu anime.

Ważną rolę w odbiorze serii pełni humor. Stare schematy i gagi podano w sposób świeży, z dużą dbałością o detale. Żarty sytuacyjne i słowne mają bardzo dobrze wyliczoną puentę, wykorzystują też zarówno mowę ciała, jak i dobór słów. Jest to ten typ humoru, który wywołuje częsty uśmiech na twarzy, ale nie rozkłada widza ze śmiechu.

Na pochwałę zasługuje grafika. Porządnie wykonane tła są przyjemne dla oka, podobnie jak dokładnie narysowane postaci, które nie deformują się podczas przechodzenia na drugi plan. Może brak tu scen dynamicznych, ale animacja wykonana jest nieźle, nie zostawia wrażenia niedoróbki. Ruchy są płynne, przesunięcia kamery również. Zadbano także o drobne detale otoczenia czy wykończenia budynków, co niezmiernie cieszy. Oprawa muzyczna jest, i w zasadzie tak można ją opisać. Opening i ending pasują do serii, jednakże nie każdemu przypadną do gustu. Podkład muzyczny w odcinkach pojawia się dosyć często, jest to jednak wąska grupa utworów, niepozostająca w pamięci do tego stopnia, że po odcinku zapomina się, iż cokolwiek oprócz czołówki i zamknięcia było obecne. Ni ziębi, ni grzeje.

Boku wa Tomodachi ga Sukunai to seria łącząca wiele wykorzystywanych wcześniej schematów, charakterów postaci oraz wydarzeń. Wszystko zostało ukazane jednak na nowo, dodając drobne detale i dbając o nie, dzięki czemu całość sprawia wrażenie powiewu świeżości. Muszę się przyznać, że oglądałem z niemałym zainteresowaniem każdy odcinek prowadzący do coraz większej integracji grupki nowych znajomych oraz odkrywający nieco z przeszłości Kodaki. Szkoda tylko, że po anime pozostał ogromny niedosyt z powodu ucięcia historii zaledwie po dwunastu odcinkach, w kluczowym momencie. Mam nadzieję, że doczekamy się kontynuacji, która spoi całość, domknie wątki, ale też dostarczy nowych ciekawych przygód z życia klubowego. Z całą pewnością polecam to anime wszystkim miłośnikom komedii szkolnych z wątkami romantycznymi i okruchami życia. Seria jest naprawdę warta uwagi jako przykład, że stare schematy nie muszą nudzić, wystarczy tylko w sposób odpowiedni je zaprezentować.

Piotrek, 25 kwietnia 2012

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: AIC (Anime International Company)
Autor: Buriki, Yomi Hirasaka
Projekt: Yoshihiro Watanabe
Reżyser: Hisashi Saitou
Scenariusz: Tatsuhiko Urahata
Muzyka: Tom-H@ck