Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Podlaski Festiwal Anime 6 - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 4/10 grafika: 7/10
fabuła: 5/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

5/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,00

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 17
Średnia: 6,41
σ=1,68

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (lyynka)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Ichigo 100% OAV

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 2005
Czas trwania: 4×30 min
Tytuły alternatywne:
  • いちご100% OAV
Gatunki: Komedia, Romans
Postaci: Uczniowie/studenci; Rating: Nagość; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Ecchi, Harem, Trójkąt romantyczny, Wielkie biusty
zrzutka

Jeżeli po obejrzeniu serii telewizyjnej wciąż nie macie dość przygód pewnego amatora majtek w truskawki, to oto czekają na was jeszcze cztery dodatkowe historyjki z życia młodego Junpeia.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: lyynka

Recenzja / Opis

Seria telewizyjna miała raczej otwarte zakończenie, w którym brakowało odpowiedzi na najważniejsze (według mnie i pewnie wielu innych widzów) pytanie: „Kogo w końcu wybierze Manaka jako wybrankę swego serca (tę prawdziwą, jedyną)?”. Niestety, muszę zawieść wszystkich tych, którzy z nadzieją spojrzeli po zakończonym seansie na OAV. Tutaj również próżno szukać poważnych wyznań czy decyzji, ale za to są majtki! Dużo majtek i to jeszcze w truskawki!

OAV składa się z czterech niepowiązanych fabularnie historyjek, w których ponownie będziemy mieli okazję przyglądać się przygodom Junpeia i spółki z klubu filmowego. Tym razem ujrzymy przygotowania do szkolnego festynu, niezbyt fortunną wyprawę do żeńskiej szkoły Oumi, kilka dni z pracy w pewnym pensjonacie oraz nagłe zmiany osobowości. Cieszy fakt, że tym razem każdy odcinek został poświęcony jednej historii, w odróżnieniu od serii telewizyjnej, gdzie odcinek składał się z dwóch dziesięciominutowych, maksymalnie skróconych historyjek (tak to jest, gdy twórcy chcą pomieścić fabułę ośmiu tomów mangi w dwunastu odcinkach). Dzięki takiej formie wydarzenia nie pędzą na łeb na szyję, byleby wyrobić się w tak krótkim czasie, na czym zdecydowanie zyskuje fabuła.

Podstawę każdej serii komediowej stanowią gagi. Tutaj też oczywiście są obecne, latają często, choć niezbyt wysoko. Humor niestety w dużej mierze opiera się na pokazywaniu bielizny (często w truskawki) przy każdej możliwej sposobności, co parę razy może i śmieszy, ale za setnym razem już nie. Nie rozumiem również, co może być zabawnego w tym, że za każdą ładną laską chodzi tłum napalonych i namolnych facetów, którzy nie rozumieją słowa „nie”, a o zachowaniu przestrzeni osobistej chyba nigdy w życiu nie słyszeli. Mnie to bardziej podchodziło pod napastowanie i stalking niż zwykłe uwielbienie dla swojej „idolki”, ale najwidoczniej nie rozumiem specyficznego japońskiego poczucia humoru. Naprawdę komiczny natomiast był odcinek (według mnie najśmieszniejszy z całej serii Ichigo 100%), w którym wszystkim bohaterkom nagle zmienił się charakter, co doprowadziło do wielu przezabawnych sytuacji, a punkt kulminacyjny był tak absurdalny, że prawie zwalił mnie z krzesła. Wielka szkoda, że twórcy nie postarali się o więcej takich momentów.

Postacie nie uległy zbytnim zmianom w stosunku do serii telewizyjnej, chociaż doszło parę nowych osób. Junpei to wciąż jeden z najbardziej niezdecydowanych bohaterów, jakich znam, a jego „wielka miłość” w dużej mierze zależy od tego, z kim aktualnie przebywa sam na sam, co jest dość irytujące w serii poniekąd oznaczonej jako „romans”. Dziewoje prezentują raczej standardowe typy charakterów: Aya to cicha myszka, nieśmiała w stosunku do ludzi, jednak potrafiąca czasami pokazać się z nieco innej strony; bardzo pewna siebie Satsuki umie walczyć o swoje, jednak jest zdolna do poświęceń dla tego, kogo kocha; Yui, choć tylko rok młodsza od pozostałych, bywa jeszcze dość dziecinna; Tsukasa natomiast to klasyczna dobra dusza, pomocna, ale nie naiwna. Do nich dochodzą jeszcze dwie nowe dziewczyny znane z mangi, Chinami oraz Kozue, ale ich rola pozostaje dość marginalna i większość czasu ekranowego przemykają gdzieś tam w tle.

Znaczącą poprawę widać w grafice. Postacie nie zmieniają się już w swoje karykatury przy każdym oddaleniu kamery, a bohaterki w końcu są naprawdę ładne, co widać na ekranie, a nie tylko słychać w wypowiedziach męskiej części obsady. Tła nie zachwycają i są raczej statyczne, choć nieliczne scenerie o zachodzie słońca naprawdę mogą się podobać. Skok grafiki idealnie pokazuje scena, kiedy główny bohater wspomina pierwsze spotkanie z Ayą na dachu szkoły o zmierzchu. Chociaż już w serii telewizyjnej moment ten był godny zapamiętania, w OAV został maksymalnie dopieszczony, tak że aż warto przycisnąć pauzę i po prostu podziwiać. Szkoda, że nie wszystkie sceny są aż tak dopracowane, ale ogólnie grafika trzyma całkiem niezły poziom.

Muzycznie również nie jest źle, jednak ścieżka dźwiękowa nie zapada zbytnio w pamięć. Utwory dobrze wkomponowują się w to, co się dzieje na ekranie, odpowiednio budując atmosferę niezbyt poważnego romansidła. Opening to raczej typowa dla tego typu anime pogodna piosenka zaśpiewana przez seiyuu czterech głównych bohaterek. Ending natomiast jest inny dla każdego odcinka – każdy jest dedykowany innej bohaterce i wykonywany przez jej seiyuu. Mnie najbardziej przypadł do gustu ten poświęcony Yui, chociaż wszystkie trzymają podobny poziom i raczej nie zapadają w pamięć. Endingi łączy motyw artystyczny w postaci grafik przedstawiających bohaterki, co stanowi miłą odskocznię od truskawkowego openingu.

OAV ogólnie rzecz ujmując nie jest zła, ale nie wybija się ponad średnią. To nie tyle kontynuacja, co po prostu kilka dodatkowych odcinków dla fanów Ichigo 100%, podanych w ładniejszej otoczce. Jeśli komuś nie podobała się seria telewizyjna, to nie ma tu czego szukać, ponieważ nie znajdzie tutaj nic ponad to, co już widział wcześniej. Mimo lepszej grafiki jest to wciąż dobrze nam znane Ichigo 100%, ze wszystkimi jego wadami i zaletami, dlatego fani oryginału powinni być zadowoleni. Zdecydowanie nie powinni się za tę produkcję brać ci, którzy jeszcze nie mieli okazji zetknąć się czy to z serią telewizyjną, czy to z mangą, ponieważ zwyczajnie nie zrozumieją, co się dzieje na ekranie.

lyynka, 16 lutego 2013

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Madhouse Studios
Autor: Mizuki Kawashita
Projekt: Kumi Ishii
Reżyser: Tomoki Kobayashi
Scenariusz: Tsutomu Mizushima