Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Animatsuri 2017 - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 grafika: 6/10
fabuła: 5/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 7 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,43

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 118
Średnia: 7,4
σ=1,36

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Servant x Service

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2013
Czas trwania: 13×24 min
Tytuły alternatywne:
  • サーバントxサービス
Tytuły powiązane:
Widownia: Seinen; Postaci: Pracownicy biurowi; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Luźne potraktowanie codziennych obowiązków urzędnika w przeciętnej oprawie i średnia komedia o przygodach biurokratów.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Urzędnik państwowy to nudny i znienawidzony przez społeczeństwo zawód, jednak jego opłacalność wciąż przyciąga młodych ludzi, którzy pragną życiowej stabilizacji. Seria pokazuje z przymrużeniem oka codzienną pracę biurokratów wzbogaconą odrobiną humoru. Przygodę w placówce zaczynamy wraz z nowymi pracownikami – Lucy Yamagami, Sayą Miyoshi i Yutaką Hasebe. Jest to ich pierwsza praca, dwoje z nich jest po studiach, jedno tylko po szkole średniej. Nowicjusze zostają przydzieleni do różnych działów, gdzie poznają kolegów z pracy i zdobywają doświadczenie. Nie ma co ciągnąć dalej opisu, bo Servant x Service skupia się na relacjach bohaterów i ewolucji ich stosunków. Ich praca została sprowadzona do ślęczenia przed komputerem lub podawania petentom odpowiednich druków. Liczyłem na wątek edukacyjny i podróż po japońskim urzędzie, lecz twórcy zmarnowali potencjał, a sama akcja równie dobrze mogłaby się dziać w dowolnym innym biurze.

Yamagami przez wzgląd na swoje nietypowe imię postanowiła za wszelką cenę zostać urzędniczką i znaleźć osobę odpowiedzialną za jego zatwierdzenie. Motywy Miyoshi pozostają nieznane, natomiast Hasebe do praktykowania zawodu zmusza rodzinna tradycja. Ichimiya i Chihaya, ich starsi koledzy z pracy starają im się pomóc dostosować do nowego otoczenia i wraz ze wspomnianą wcześniej trójką stają się bohaterami średniej komedii. Średniej!? Spokojnie, już spieszę wyjaśnić. Seria nie wykracza poziomem humoru ponad przeciętne produkcje, opierając się cały czas na podobnego rodzaju żartach. Przepis jest wyjątkowo prosty. Wrzucamy jedną nieśmiałą dziewczynę, która jest obiektem żartów, tj. Lucy, beztroskiego chłopaka chcącego ją poderwać i wtrącającą się w ich związek osobę trzecią, w tym przypadku miłośniczkę cosplayu i urody protagonistki – Chihayę. Zapomniałem o młodszej siostrzyczce jednego z bohaterów, oczywiście uczęszczającej do szkoły średniej i będącą typową przedstawicielką tsundere w średniej klasy produkcjach. Teraz posypujemy trójkątem miłosnym i voilà – średnia komedia jest gotowa. Tylko podmuchajcie, żebyście się nie oparzyli odgrzewanym kotletem.

Może i mięsko, cała esencja obiadu, jest wczorajsze, ale ziemniaczki i suróweczka pierwsza klasa. Dostajemy kilkanaście naprawdę dobrych scen, przy których nie mogłem powstrzymać śmiechu, trochę zwrotów akcji i dobrze zrealizowany rozwój postaci. Na deser twórcy serwują codzienne emocje bohaterów oraz kształtowanie się ich dorosłych osobowości. Otoczka komediowa nie przypadła mi do gustu, ale urzekły mnie postacie. Chociaż uosabiają popularne stereotypy i schematy zachowań, nie mam do nich zastrzeżeń. W serii przewija się kilka związków oraz bliższych lub dalszych relacji, rozbudowanych w stopniu wystarczającym dla komedii. Pierwsze skrzypce grają Yamagami i Hasebe. Są stworzeni na zasadzie przeciwności, dzięki czemu przyjemnie ogląda się ich zmiany oraz akceptację drugiej połówki. Servant x Service pokazuje też konflikty na linii brat­‑siostra, ojciec­‑córka oraz denerwująca­‑starsza­‑pani­‑urzędnik.

Warstwa audiowizualna nie wyróżnia się niczym. Kreska wpisuje się w obecny nurt słodkich i prostych projektów postaci, animacja jest zrealizowana dobrze, z dużą ilością efektów lub deformacji w ramach gagów. Rysunki tła przez większość serii przedstawiają wnętrze budynku, a dokładniej biurka, boksy i archiwa. Poza biurową scenerią zobaczymy kilka ładnie narysowanych drzewek oraz średnio dopracowane budynki i otoczenie. Soundtrack, opierający się na prostych melodiach, dość sztampowy i nijaki, wychodzi ostatecznie na zero. Nie przeszkadza, ale nie ma też większej wartości dla serii. Seiyuu odegrali dobrze swoje role, a przy okazji dowiedziałem się, że Ai Kayano (Shiro z No Game, No Life, Inori z Guilty Crown, Mashiro z Sakurasou no Pet na Kanojo) potrafi mówić głośno i wyraźnie, choć po Servant x Service łatka aktorki od cichych i nieśmiałych postaci przylgnęła do niej na dobre.

Zabawne przygody urzędników to komedia ze średniej półki, podążająca utartymi szlakami innych produkcji, która dzięki dobrym postaciom i części udanych gagów jest zdatna do obejrzenia. Polecam przede wszystkim osobom poszukującym pozaszkolnej serii opartej na prostych żartach.

komilll, 20 listopada 2014

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: A-1 Pictures
Autor: Karino Takatsu
Projekt: Terumi Nishii
Reżyser: Yasutaka Yamamoto
Scenariusz: Kento Shimoyama
Muzyka: Monaca