Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

1/10
postaci: 2/10 grafika: 4/10
fabuła: 2/10 muzyka: 4/10

Ocena redakcji

2/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 1,60

Ocena czytelników

2/10
Głosów: 250
Średnia: 2,43
σ=1,76

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Pupa

Rodzaj produkcji: seria TV (Japonia)
Rok wydania: 2014
Czas trwania: 12×4 min
Tytuły alternatywne:
  • ピューパ
Tytuły powiązane:
Gatunki: Dramat, Horror
Widownia: Shounen; Postaci: Magowie/czarownice, Uczniowie/studenci; Rating: Przemoc; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Supermoce
zrzutka

Krótka karykatura niezłego pierwowzoru czyli jakiej decyzji nie podejmować, ekranizując mangę gore.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

W pewnym miejscu w Japonii (najprawdopodobniej w Tokio) żyją sobie siostrzyczka i braciszek. Utsutsu i Yume chodzą do liceum i łączy ich więź, którą inni uważają za nieco dziwną. Pewnego dnia, idąc do domu przez park (mimo ostrzeżeń napotkanej przypadkiem dziwnej kobiety z kotem), Yume widzi czerwone motyle. Mdleje i niedługo później na oczach brata zmienia się w żądne krwi monstrum. Naprawdę trudno napisać wstęp do tej historii, by nie zdradzić zbyt wiele, ponieważ „najciekawsze” rzeczy dzieją się później i ujawnianie ich na pewno byłoby spoilerem. Od razu dodam, że miałam kontakt z mangą, tak więc będę z nią porównywać wersję animowaną.

Na tę serię czekałam niecierpliwie, zapewne podobnie jak inni fani mangi i anime, zwłaszcza z powodu opóźnienia emisji. Z niepokojem śledziłam informacje o tym, że pojawiły się problemy ze zbyt mocnymi scenami jak na japońską telewizję. Kiedy dowiedziałam się, że z tego względu anime będzie emitowane jedynie w Internecie, ucieszyłam się, mając nadzieję, że obejdzie się bez cenzury (jak się okazało, nadzieje były płonne). Ostatnia zła informacja dotyczyła długości odcinków: cztery minuty to czas, w którym zmieściłby się bez uszczerbku tylko odcinek jakiejś serii komediowej. Po tym wszystkim oczekiwałam emisji, spodziewając się klapy – i niestety, nie zostałam zaskoczona.

Fabuła mangi Pupa może nie rzuca na kolana głębią, jest jednak oryginalna i pod tym względem komiks mi się podobał. Niestety w anime zostały z tego nędzne ochłapy. Co można upchnąć w tak krótkich odcinkach? Kilka skrótów ważniejszych scen, dwa nowe wątki niepojawiające się w mandze, które nie doczekały się rozwinięcia, oraz niepotrzebnie wydłużoną na cały odcinek scenę, można powiedzieć, fanserwisową (chociaż odbiorcami tego fanserwisu nie będą chyba normalni widzowie…). Nie wspominam o tym, że końcówka anime znajduje się tak naprawdę w odcinku jedenastym, zaś dwunasty jest jedynie retrospekcją­‑zapychaczem. Wyglądało to tak, jakby ktoś rozpisał sceny, poukładał po kolei, a potem połowę wyrzucił i niektóre przemieszał na chybił trafił. Powiedzieć, że fabuła ma dziury, to mało – niewiele właściwie o kimkolwiek i czymkolwiek wiadomo. Jedynie osoby, które znają mangę, będą miały jakieś pojęcie o tym, co się dzieje na ekranie, a i to nie zawsze, ze względu na dwa nowe wątki, pojawiające się ni z tego, ni z owego w środku serii, dość ciekawe i pozostawiające wiele pytań. Nie, nie doczekamy się na nie odpowiedzi…

Bohaterowie także cierpią z powodu braku czasu antenowego. Główna para niespecjalnie wyłamuje się ze swojego schematu (co bardzo rozczarowywało, gdyż w mandze było jednak lepiej). Yume jest typową siostrzyczką z anime – jej zadaniem jest wpadać w tarapaty, nie rozumieć, co się z nią dzieje, oraz ciągle szukać pomocy u braciszka, do którego należy też jak najczęściej krzyczeć „Onii­‑chan”. Analogicznie Utsutsu jest typowym braciszkiem – bezgranicznie kocha swoją siostrę, jego fascynacja nią wydaje się niezdrowa ludziom w jego otoczeniu, robi wszystko, by ją ochronić… dosłownie poświęca się temu całym sobą. Cienka granica między „relacja brat­‑siostra” a „kazirodztwo” nie została przekroczona, jednak przez cały czas twórcy balansują na niej niebezpiecznie. Inne postacie? Wielkie nadzieje wiązałam z tajemniczą kobietą, Marią. Jest to osoba ciekawa, skrzyżowanie czarownicy z fanatycznym, bezuczuciowym naukowcem. Nie dostała jednak dość czasu, aby jej postać się rozwinęła. Gdzieś w tle majaczy jeszcze ojciec Utsutsu i Yume, głównie w retrospekcjach, gdzie zajmuje się maltretowaniem dzieci i wygłaszaniem nieprzyjemnych kwestii. W przeciwieństwie do mangi, nie ma większej roli w fabule, ot, kręci się w paru scenach i właściwie jego obecność na nic nie wpływa. Trochę inaczej sprawa ma się z matką rodzeństwa, która dostała tylko dla siebie aż jeden odcinek. Rówieśnicy głównych bohaterów pozostali zaś kręcącymi się w tle statystami, wypowiadając czasem kilka słów, ale niestety wycięto elementy komediowe z nimi związane.

Grafika prezentuje się… dziwacznie. Tła, wyglądające jak narysowane kredkami przez niezbyt szczęśliwe dziecko (kolory są ciemne i brudne, pod tym względem pasują do serii), są dość ciekawe, jednak momentami wydają się niedbałe i ubogie, a nie nowatorskie. Projekty postaci są w porządku, wyróżniają się i nie pogarszają się za bardzo w oddaleniu. Da się zauważyć oszczędność – statystów często nie widać od pasa w górę, oglądamy za to wręcz chamskie zbliżenia na ich dolne części ciała. Pomieszczenia i ulice są całkowicie puste, jeśli akurat scena nie wymaga obecności innych ludzi. Animacja była przeciętna, nie raziła błędami w ruchu postaci, ale też nie wyróżniała się niczym szczególnym. Dodam od siebie jedną małą uwagę dotyczącą cenzury. Jak już wspomniałam, miałam wielkie nadzieje na jej brak ze względu na informacje o emitowaniu tego anime jedynie w internecie, jednak się przeliczyłam. Odcinki trwają krótko, często wypełnione są brutalnymi scenami, zaś twórcy serwują nam większość ujęć prawie całkowicie przysłoniętych cieniem lub rozjaśnieniem… Od pewnego czasu duża część anime wprowadza cenzurę, co nie ma dla mnie sensu – po co kręcić horror lub mocne ecchi i to cenzurować? Z chęci zysków ze sprzedaży DVD? Ale przepraszam, kto sięgnie po DVD z tym anime? Obawiam się, że nawet najbardziej zagorzali fani mangi będą czuli do takiej wersji poważną niechęć. Za tę cenzurę anime dostaje ogromnego minusa.

Muzyka nie była specjalnie wybitna. Niewątpliwym plusem jest opening, który bardzo zapada w pamięć. Towarzyszy mu co prawda jedynie pokaz slajdów z sylwetkami bohaterów, jednak w tak krótkiej serii można to wybaczyć. Zupełnie inaczej jest z endingiem – powolnym i przeciętnym wokalnie, z migającymi slajdami z półnagą Yume. Jeśli zaś chodzi o muzykę w tle, nie zwracałam na nią zbytniej uwagi. O ile pamiętam, niektórym scenom towarzyszyła jedynie cisza. Mogło być lepiej, jednak nawet najlepsza muzyka nie uratowałaby tego anime.

Pupa, mimo trochę śmiesznego i niefortunnego w naszym kraju tytułu, miało szansę być przyzwoitym anime. Przekonuje nas o tym nie najgorszy pierwowzór. Niestety przez kilka źle podjętych decyzji twórców powstała nawet nie reklamówka, a karykatura mangi, której oglądanie może nie boli, ale pozostawia widza w poczuciu kompletnie straconego czasu. Seria nie jest co prawda długa, jednak uważam, że lepiej można by spożytkować czas, czytając dużo lepszy mangowy pierwowzór.

Matsurika, 3 kwietnia 2014

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Studio DEEN
Autor: Sayaka Mogi
Projekt: Maki Fujii
Reżyser: Tomomi Mochizuki