Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Nejiro 8 - konwent

Komentarze

Noragami

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Maurenn 19.05.2017 20:55
    Czy tylko mnie dziwiło to, że ta dziewczyna za każdym razem, gdy upadała – ''wychodziła z ciała'', to jej to ciało tak sobie normalnie upadało i zasypiało? No błagam, jak się mdleje to nawet sobie czaszkę można rozbić zbyt silnym upadkiem, a ona nawet nie wiedziała, kiedy będzie spadać. W ogóle przy tak dużej ilości zemdleń (bo co to innego mogło być dla normalnych ludzi?) to rodzice powinni przebadać ją wielokrotnie i z domu nie wypuszczać… kliknij: ukryte 

     kliknij: ukryte 

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    Turbo Kapec 7.03.2016 22:45
    @Lin
    Szanowny Panie recenzencie… Nie, nie dam tak rady.
    9­‑muzyka
    9­‑grafika
    ŻE CO???
    To w takim razie jaką ocenę wg. tej skali powinny mieć produkcje takie redline czy shigurui? Pińcet?

    I niech nikt mi tu nie rzuca argumentem o wolności recenzenckiej to wyrażania subiektywnej opinii, to są technikalia a więc rzecz obiektywna w swej naturze. Albo jest płynna, bogata animacja albo nie; albo jest szczegółowa kreska albo nie.

    Muzyka? Spodziewałem się po tej dziewiątce usłyszeć co najmniej Vangelisa…

    Big No No!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Anonymous 21.11.2015 17:56
    :3
    Przyznam,anime złapało mnie za serducho od samego początku, brakuje mi czasami takich serii, bo gdy oglądam komedię chcę obejrzeć trochę dramaturgii, a gdy biorę się za dramat to już mam depresję XD. Co lepsze, twórcy zrobili to tak świetnie,że nie irytowało mnie gdy jesteśmy w kluczowej scenie, zazwyczaj dramatycznej,a tu nagle BUM! Yato daje jakiś 'błyskotliwy' komentarz i już leżę na podłodze i nie wstaję, a mój brzuch boli od śmiechu. W pierwszej części jednak byłam trochę zawiedziona wątkiem fabularnym, Yukine mnie irytował( co zmieniło się w drugim sezonie diametralnie) ze względu na to,że trzeba było 3/4 serii poświęcić na jego humory, co trochę zaniżyło moją opinię o anime, ale no cóż…

    Gdy wyszła OVA od razu pojawił się mi wielki banan na twarzy. Była to dwa odcinki,które podwyższyły moją ocenę z 7/10 do 8/10, no po prostu awww… ;w;

    Teraz gdy piszę ten komentarz wychodzi drugi sezon (szkoda,że powoli się zbliża do końca;n; ) to już kompletna rozpierducha (w pozytywnym słowa znaczeniu), możemy też liczyć na rozwiązanie niewyjaśnionych spraw z Bishamon i Norą. Ciekawie jest również rozmieszczona osobowość Yato, na początku odcinka jest no… taki jaki jest, czyli komediowy i niepoważny koleś w dresie, po kilku minutach jest po prostu uroczy, potem jest tzw. 'cool' Yato, a pod koniec to badass pełną parą. Miód na me serce, bo teraz z czystym sumieniem dam tej serii 10/10, no jak tego nie kochać?;w;
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ellerena 5.05.2015 21:53
    Ot, taki uroczy przerywnik, idealny na czas pomiędzy maturami.
    Podobać mi się podobało, zachwycić – nie zachwyciło, bo już za wiele razy widziałam dokładnie to samo nieco inaczej tylko opakowane.

    Ogromny plus za posta głównej bohaterki która nie słania się bez przerwy na nogach (no chyba, że zasypia) jęcząc Yato­‑kuuun!  kliknij: ukryte  tylko robi coś i pomaga. A przy tym ma swoje życie i – uwaga – nie chodzi ciągle w tym samym ubraniu!

    Tylko – wjątkowo – obie OVAki podobały mi się bardziej, niż sama seria.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Hip hip huraaa 2.04.2015 19:54
    No i będzie drugi sezon! Yaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaassssss!!!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Mayu 23.01.2015 20:15
    Najlepsze anime na świecie i kropka!
    Powiem tak- to moje pierwsze anime. Coś po czym pokochałam Japonię. Fabuła cudowna, kreska piękna, bohaterowie, w których zakochujemy się po jednym odcinku..
    Anime nie jest typową komedią ani bijatyką. Lekka komedia znakomicie przeplata się tu ze smutnymi, lub wręcz dramatycznymi momentami. W dodatku mamy tu Yukine- dorastającego chłopaka z dość… Bogatą wyobraźnią. Elementy romansu też więc są i nie są one wepchnięte na siłę. Cudowne anime 10/10. Naprawdę gdybym pisała recenzję nie mam się tu przyczepić do niczego. A op i end są… Będziecie je ciągle nucić takie są idealnie dobrane!
    Odpowiedz
  • muhomorniczy 2.01.2015 18:49:07 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    ShoriChan 20.11.2014 00:38
    Ekhem!
    A więc postanowiłam, że skrobnę kilka słówek ^^.

    Serię oglądało mi się bardzo przyjemnie (i szybko! Skończyłam w jeden wieczór). Może i anime nie powala na kolana oryginalnością i złożonością, ale dla amatorów krótkich, ciekawych seryjek jest to wręcz rewelacja. Całe trio postaci na prawdę mnie urzekło – to, w jaki sposób wykonują między sobą interakcje oraz charakter każdego z nich. Yato, cóż, stanowi główny element komediowy. Nieraz zdołał mnie rozbawić swoimi tekstami. Yukine przez większą część serii lekko mnie irytował przez swoje dziecinne zachowanie, ale czego ja mam wymagać od nastolatka? Do tego jeszcze mniej więcej w moim wieku? xD Postać Hiyori zdobyła moją sympatię już od pierwszego odcinka. Jest ona wykreowana nietuzinkowo i realnie – jak prawdziwa, żywa dziewczyna, a nie ciapowata dziewka, wiecznie pakująca się w kłopoty i jąkająca się za każdym razem, gdy główny protagonista na nią spojrzy. A właśnie, jak już jestem przy wądku miłosnym, to wypada wspomnieć o narastającym uczuciu między Hiyori, a Yato. Może nie jest jakieś super­‑mega widoczne, walące po oczach neonami: „ALE MY JESTEŚMY ZAKCHANI!!”. Jest to raczej wątek nie drugo-, a raczej trzecioplanowy. Właściwie mniej spostrzegawczy widz może w ogóle go nie zauważyć. No ale jak go „nie ma”, to skąd te rumieńce, gesty itepe? No bo raczej nie z dupy.

    Polecam gorąco!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Etna 19.10.2014 12:41
    Dla mnie rewelacja
    Fani, którzy są na bieżąco z nowościami prawdopodobnie uznają tę serię za średnią i w jej ocenie skupią się na wytykaniu rzucających się w oczy schematów czy niedociągnięć. Dla mnie – osoby, która dopiero oswaja nowoczesny klimat – Noragami jest absolutną rewelacją. Tytuły sprzed dobrych kilku lat, jak Bakemonogatari, Katanagatari czy Kara no Kyoukai były w moim odczuciu rezultatem technologicznej zabawy oraz eksperymentu z formą, co czyniło je trudnymi w odbiorze, a czasami wręcz zniechęcało do ich oglądania. Noragami pozwoliło mi dostrzec owoce tych działań i zachęciło do odkrycia pozostałych.

    Chociaż historia opiera się na znanych motywach, warto docenić to, że wyjątkowo trafnie i przystępnie ukazuje wpływ ayakashi na ludzi oraz konsekwencje duchowej więzi – bez zbędnych udziwnień czy skomplikowanych dialogów. Zamiast paplaniny mamy akcję, „normalnych” (wzbudzających sympatię) bohaterów, których relacje naturalnie się rozwijają, logiczny postęp fabuły z jakimś przekazem… no i dobry humor.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Subaru 5.09.2014 17:25
    Noragami

    Średniaczek.

    Kluczem do polubienia tej serii jest jeden bohater – czyli Yato. To on napędza cały ten tytuł. Widzowie, którzy są nim zachwyceni, ocenią tę serię bardzo dobrze, natomiast cała reszta już niekoniecznie.

    Bądźmy szczerzy – fabuła jest banalnie nieskomplikowana: bogowie, zlecenia, zamieszana w to wszystko śmiertelniczka, więzi między bronią a władającym nią – to wszystko było już wiele razy, a to anime nie wnosi w te schematy kompletnie nic nowego czy świeżego. Humor co prawda bywa udany, ale powodował u mnie zaledwie uśmiech, a i to nie zawsze.

    Bohaterowie co prawda mają niezłe charaktery, da się ich lubić i razem z nimi przeżywać emocje, ale znów nie wychodzą ani na centymetr poza nałożone na nich ramy. Miałem wrażenie, że każdy po prostu odgrywa przypisaną mu rolę, a to niedobrze. Poza tym wypadałoby obszerniej przedstawić ich przeszłość, tymczasem widzowi rzucane są tylko jakieś ochłapy. Propozycja: albo darować sobie te wątki w ogóle i pójść na całość w komedię, albo zrobić 24 odcinki. No ale.

    Cała kwestia  kliknij: ukryte  – to już grano wiele razy i jest tak przewidywalne, że wiadomo było, iż ostatecznie  kliknij: ukryte . Tyle że zrobiono to w kompletnie BEZNADZIEJNY, żenujący sposób, bo przecież  kliknij: ukryte . Litości. Może w bajce dla przedszkolaków by to przeszło, ale nie w serii, która pod koniec stara się przeobrazić w zgrabny dramat. Wszystko szlag trafił. I z takim wrażeniem zakończyłem seans.

    Może być przyjemnie, ale na nic szczególnego nie ma się co nastawiać. To zdecydowanie nie jest najlepsza seria od BONES.

    5/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    sasa 27.08.2014 05:48
    to nie jest Shōnen
    pomysł fajny ale wieje nudą, dotarłem do 9 odcinka i dalej po prostu nie mam siły
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Lenneth 25.06.2014 01:46
    Przyjemna perełka, 8/10
    Co ja widzę?! Główna bohaterka, która potrafi działać z własnej inicjatywy i używać mózgu, potrafi też skutecznie zadbać o siebie i o przyjaciół, a przy tym pozostaje ciepłą dziewczyną z normalnymi relacjami społecznymi? Żadna tam tsundere, herod­‑baba ze spluwami albo, przeciwnie, typ zwiędłej mimozy. W anime? Nie może być!

    O, tak, Hiyori kupiła mnie już od pierwszego odcinka – tym właśnie, że działała, zamiast bez celu snuć się po ekranie albo stać jak kołek i czekać na boską interwencję. Jasne, nie wszystko jej wychodziło, czasem też potrzebowała ratunku, ale ostatecznie dostaje ode mnie ogromnego plusa za całokształt.

    Tu trzeba przyznać: to głównie trio bohaterów pierwszoplanowych „robi” tę serię. Yato, Hiyori i Yukine nie są może przesadnie skomplikowani, ale też daleko im do chodzących stereotypów i papierowych wydmuszek. Hałaśliwy, wyluzowany, nieznający pojęcia obciachu i uchodzący za nieudacznika Yato sprawdza się świetnie w roli stałego elementu komediowego, ale kiedy ten sam Yato poważnieje, zaczyna martwić się o innych i/lub bierze się na serio do roboty, to nie ma zmiłuj – poziom „bycia cool”, „badass” i ogólnej epickości w jego wykonaniu rośnie. Yato łączy w sobie lekkość, głupawą komedię, nieco bucery, dobre serce, powagę i jak najbardziej udany angst – a przy tym cały czas pozostaje spójną postacią. Yukine niewiele mu ustępuje. Nie sposób znienawidzić go jako rozwydrzonego gówniarza, choć owszem, ma ku temu sporo zadatków; w niektórych momentach miałam ochotę trzasnąć młodego w twarz, żeby się opamiętał, a zaraz potem mocno go przytulić, bo ewidentnie tego potrzebował.

    Ogółem – bohaterowie przesympatyczni, patrzy się na nich z dużą przyjemnością, wliczając w to postacie drugoplanowe. Antagoniści naszkicowani nieco zbyt pobieżnie, choć atmosfera tajemnicy otaczająca Norę przypadła mi do gustu.

    Nie potrafię nawet narzekać na fabułę. Większość odcinków to i tak wierna ekranizacja mangi, na zasadzie „jeden rozdział – jeden odcinek”. Żadnych skrótów ani żadnych zapychaczy. Dopiero pod koniec wydarzenia z anime i z oryginału zaczynają się rozjeżdżać, bo budżet przewidział tylko dwanaście odcinków, a tu przydałyby się jakiś punkt kulminacyjny i zakończenie… I wiecie co? Dla mnie to zakończenie było w porządku, relacje głównej trójki bohaterów oraz konflikt z Norą doczekały się tymczasowego podsumowania, nie zostałam z poczuciem ogólnego rozgrzebania i bezsensu, nawet pomimo urwania wątku Bishamon w szczerym polu.

    Od strony graficznej i muzycznej całość też mi się podobała. Statyści w tle, owszem, pozostają nieruchomi, ale już same pejzaże, wystroje wnętrz itp. urzekają dopracowaniem. W krótkiej scenie na dachu jadącego pociągu widać, że drugi plan to nie tylko rozmazane, przewijane w kółko bezkształtne plamy. Projekty postaci cieszą oczy, a sceny walk wyreżyserowano całkiem epicko, okraszając je zauważalnie przyjemną muzyką.

    I choć za cholerę nie potrafię sobie przypomnieć, co mnie właściwie podkusiło, żeby w ogóle zacząć oglądać „Noragami” – ani trochę tego nie żałuję. Jedyne, czego żałuję, to że seria nie była dłuższa – o kolejne dwanaście albo i więcej odcinków.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    kaguya84 24.06.2014 09:34
    Polecam
    Zabawne, ciekawe, śmieszne, czasami smutne i głębokie, czasami wkurzające, ale na pewno warte polecenia. Ładna kreska (ma duże znaczenie przy wyborze anime), interesujące postacie, dobre seiyu, ciekawie przedstawiony świat.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kanaria. 22.06.2014 15:02
    Hiroshi Kamiya!
    Z wielkim entuzjazmem podeszłam do serii głównie ze względu na seiyuu biorący udział w produkcji. Hiroshi Kamiya (tak, tak, Izaya Orihara) to zdecydowanie mój ulubieniec, i jak się okazało genialnie poradził sobie z postacią Yato.
    Właściwie to całe anime bardzo mi się podobało, chociaż oczywiście błędy też były.
    Przede wszystkim powierzchowne potraktowanie wątków co poniektórych postaci, chociażby Nory, która bardzo mnie zaintrygowała.
    Jeśli chodzi o fabułę, to ciekawy sposób na przedstawienie wątku duchów i ich egzystowania w naszym świecie, jednak momentami bardzo przypominało mi to historię z Yumekui Merry lub też Puella Magi Madoka Magica, a w porywach Kore wa Zombie desu ka?. We wszystkich tych seriach pojawiały się zjawy przyjmujące przeróżne postacie, gdzie protagoniści dzielnie z nimi walczyli. No i zawsze w centrum zainteresowania był człowiek, którego to owe stwory męczyły.
    Na szczęście Noragami wprowadza nieco świeżości w ten motyw.

    Bohaterowie to ogromne plusy serii. Główne trio stanowi mieszankę wybuchową, przy czym nie jest to przesadzone, więc całość wychodzi bardzo naturalnie. Yato ma być ekstrawertyczny, Yukime zdystansowany, a Hiyori pomocna i uczynna, i chociaż każdy z bohaterów ma konkretną cechę, na której opiera się cała osobowość, to twórcy umiejętnie wyposażyli postacie w dodatkowe cechy, jak duma i samozaparcie u Yato, nieśmiałość i serdeczność u Yukime czy odwaga u Hiyori.

    Całość oceniam dosyć wysoko, no i dodatkowe punkty za świetną ścieżkę dźwiękową.
    Jedyne wady, to jak już wspomniałam, nie wystarczające przedstawienie niektórych postaci oraz zakończenie serii, którego właściwie nie ma.
    Odpowiedz
  • Atena 19.06.2014 18:33:24 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    ?? 4.06.2014 21:59
    Jak myślicie będzie drugi sezon?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    harpagon 31.05.2014 15:19
    Anime moze i fajne, ale gragfika 9? Chyba kogoś zdrowo pogrzało, albo ten ktośpowinien na serio zobaczyć więcej tytułow, które mają grafikę na wysokim poziomie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Yuki Asakawa 29.05.2014 14:31
    Mogło być lepiej
    Spodziewałam się czegoś lepszego po tak dobrych opiniach, ale w porównaniu z innymi seriami sezonu nie jest źle. Najbardziej zabolała mnie epizodyczność fabuły i słabo rozwinięte wątki (główne!). Postacie były nijakie, ale w porządku(chociaż nie na tyle, by podnieść poziom), poza Hiyori – typowa irytująca bohaterka. Poza tym oglądało się bez zbytnich zgrzytów, a do gustu przypadł mi opening.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Adela 2.05.2014 11:38
    2 seria?
    anime bardzo fajne, ale brakowało mi nieco bardziej rozbudowanych wątków pobocznych. Np. dlaczego Yato zapił świetną broń, jakie towarzyszyły temu okoliczności i co takiego zawdzięcza yato Kazuma? Wydaje mi się że to wystarczająco, by zrobić kolejna serię.. Czy ktoś się orientuje czy w mandze mogę znaleźć odpowiedzi na te pytania albo czy sa plany drugiej serii?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MiyuMisaki 18.04.2014 17:38
    Z jednej strony naprawdę dobre anime. Nie jest jakoś rozbudowane – to mnie trochę irytowało. Gdyby było np. z 5 odcinków więcej, mogli by szczegółowo opowiedzieć o przeszłości Yato. Z drugiej właśnie brakowało mi czegoś. Niby kręciło się w okół jednego tematu, a jednak było bardziej rozbudowane. Nie twierdzę, że było złe. Ale nie mogę napisać „wspaniałe, idealne!”. Chociaż jest warte polecenia to czuję niedosyt – właśnie biorę się za odcinki ova.
    Dałabym z 7.5/10. Plus za postacie, muzykę (która była dość nietypowa, ale pasowała do akcji), nie tak nachalną miłość między Yato i Hiyori, komedię jak i lekki dramat. Minus za małe rozbudowanie, zbyt szybkie przechodzenie w inne schematy przez co czuje się jakby były jakieś dziury w całej historii, braki. Kreska jest ładna. No i Yato. Yato jest świetny!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Jestem na tak. 16.04.2014 20:44
    Pan na dole dobrze gada, teraz wśród anime roi się od moe, echi, haremu i innych gówien, które nic mądrego sobą nie pokazują, a Noragami mnie szczerze zaskoczyło, bo jest jakieś takie… normalne, naturalne. Oglądając to nie czułam że oglądam anime, bo czasami gdy myślę anime kojarzą mi się wielkie cycki, nieśmieszne żarty, nienaturalni bohaterowie itd. A Noragami to dla mnie perełka. Poza tym bohaterowie są przesympatyczni. Pierwszy odcinek tak mi się spodobał, że zaczęłam czytać mangę co mi się jeszcze nigdy nie zdarzyło, bo nie przepadam za mangami. Jeśli podobało się wam anime to koniecznie zabierzcie się za mangę, bo jest po prostu przepiękna. Zwłaszcza relacje między Hiyori i Yato. Szczerze mówiąc Hiyori wkurzała mnie czasami w anime, ale w mandze gdy poszła do liceum, zaczynałam ją już lubić, a na dzień dzisiejszy mogę śmiało powiedzieć, że jest pierwszą żeńską postacią którą szczerze kocham. :)
    A jeśli lubicie niebłahe romanse to tym bardziej polecam, może nie ma go za dużo, nie ma żadnych niezliczonych ilości „hugów” i „kissów”, ale widać bez tego, że Yato i Hiyo naprawdę się kochają, na razie bardzie widać to po Yato, bo on naprawdę ma powód żeby ją kochać. Traktują siebie bardziej jak rodzinę ale w najnowszym rozdziale zaczyna się robić trochę romantycznie, więc kto wie co z tego wyjdzie. :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Łożesz i łojeżu! 16.04.2014 13:14
    To takie serie jeszcze robią?
    A ja żem jeno myślał, że już tylko plastik i pustaki, albo że to mnie się ino po tych setkach coś w głowie pomieszało.

    Fajność, polecam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    kircia 14.04.2014 22:56
    całkiem
    Jak do tej pory (nie licząc odcinka specjalnego Mushishi), to jest jedyna tegoroczna seria, na którą się skusiłam. I nie jest zła. Co prawda nie jest też jakaś specjalnie dobra, ale jak na dzisiejsze standardy pełne moe panienek… jest dość miłym zaskoczeniem.
    Byłaby lepsza, gdyby nie ten jeden zbyt dramatyczny wątek, raczej niepotrzebny. Oglądając go po głowie latała mi myśl „z igły widły”. Ale koniec końców, seria znośna, nawet dla starszych widzów. Można się pośmiać, postaci sympatyczne.
    A największym zaskoczeniem była dla mnie… długość spódnicy Hiyori. Praktycznie regulaminowa. Nie spodziewałam się takiego realistycznego akcentu w takiej lekkiej serii. Aż miło było patrzeć :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 13.04.2014 01:42
    Ostatnio siedzę w tych najnowszych seriach i czekam na coś dobrego. Jest to jedna z nielicznych serii z 2014 roku (które do tej pory wyszły), którą mogłabym naprawdę polecić. Wreszcie pojawiło się kilka interesujących postaci i dość ciekawa historia. Oczywiście 12 odcinków to zbyt mało, żeby faktycznie można to uznać za tytuł warty poświęcenia czasu. Wiele serii jednak jest tak krótkich i chyba tylko wysoka bądź niska oglądalność zadecyduje o ich dalszym losie. Jest to jednak jedna z nielicznych najnowszych serii, na kontynuację której liczę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Feya 4.04.2014 13:42
    Oj taaak!
    anime zdecydowanie warte polecenia. Przyjemnie się oglądało, a każdy odcinek zostawiał niedosyt i z niecierpliwością czekałam kiedy wyjdzie kolejny. Bohaterowie to zdecydowanie największy plus – świetnie wykreowani, nie jednowymiarowi jak to zwykle bywa, ale właśnie z głębią. do tego rzadko spotykany z shounenach romansik plus fantastyczny soundtrack – ani razu nie przewinęłam opening, a rzadko mi się to zdarza. Dodatkowo podobało mi się zakończenie – co prawda zostawia niedosyt(nie obrażę się, jeśli pojawi się drugi sezon) ale również uśmiech i wypieki na twarzy. Polecam!
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime