Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10
fabuła: 6/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 67
Średnia: 6,42
σ=2,25

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (lyynka)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Kuroshitsuji [2014]

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 2014
Czas trwania: 119 min
Tytuły alternatywne:
  • Black Butler [2014]
  • 黒執事 [2014]
Gatunki: Horror, Komedia
Postaci: Anioły/demony; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Azja; Czas: Przyszłość; Inne: Live action, Supermoce
zrzutka

Witajcie w XIX­‑wiecznej Anglii, gdzie młody Ciel Phantom… Zaraz, zaraz, to nie ta historia. A zatem witajcie w 2020 roku!

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: lyynka

Recenzja / Opis

Świat został podzielony na Zachód i Wschód. Rządząca Zachodem Królowa wysłała zaufanych szlachciców do krajów Wschodu, by pracowali dla niej jako tajni agenci. Określano ich mianem „psów Królowej”. Do tej elitarnej grupy należy Shiori – ostatnia żyjąca potomkini szlacheckiej rodziny Genpo, zmuszona do podszywania się pod mężczyznę, by móc odziedziczyć rodowy majątek, w tym prawo do zarządzania firmą Funtom. To właśnie Kiyoharu (pod tym imieniem nasza bohaterka ukrywa swoją tożsamość) ma z rozkazu Królowej rozwiązać zagadkę tajemniczych zgonów ambasadorów wielkich mocarstw. Niesamowitości sprawie dodaje fakt, że zwłoki ofiar są w stanie zaawansowanej mumifikacji, a niedaleko ciała zawsze można znaleźć osobliwą kartę z wizerunkiem Diabła. Kto (lub co) stoi za „Klątwą Diabła”? By się tego dowiedzieć, Shiori rozpoczyna niebezpieczne śledztwo, podczas którego towarzyszyć jej będzie równie wierny, co tajemniczy kamerdyner imieniem Sebastian.

Akcja filmu rozgrywa się wiele lat po zawarciu paktu Ciela z demonicznym kamerdynerem. W przeciągu tego czasu rodzina Phantomhive'ów przeniosła się z Zachodu na ziemie Wschodu, gdzie prowadziła dobrze prosperującą firmę, przyjmując nowe nazwisko Genpo. Tych, którzy liczyli na zobaczenie znanych i lubianych postaci oraz miejsc w wersji aktorskiej na pewno spotkał wielki zawód, gdy dowiedzieli się że akcja nie dzieje sie w mglistej wiktoriańskiej Anglii, lecz w bliżej nieokreślonym, XXI­‑wiecznym kraju Wschodu. Modyfikacje podyktowane były zapewnie budżetem (film kostiumowy wymagałby o wiele większego nakładu pieniędzy), a także tym, że producent chciał zaangażować japońskich aktorów. Dość kontrowersyjną zmianą jest również zastąpienie Ciela dziewczęciem udającym chłopca, co pewnie wielu widzom się nie spodoba. Jednak czy warto przez to całkowicie skreślać tę produkcję?

Fabularnie perełka to nie jest, jednak można ją oglądać z przyjemnością, o ile nie wnika się za bardzo w szczegóły. Kiyoharu/Shiori, odnajdując poszlaki i wskazówki (często przy pomocy Sebastiana), powoli odkrywa kolejne karty intrygi, dzięki czemu dowiaduje się, że za serią zbrodni stoi coś więcej niż mistyczna „Klątwa Diabła”. Oczywiście trudno tu mówić o śledzeniu historii w napięciu, bo fabuła jest momentami dość przewidywalna. „Nagły zwrot akcji” absolutnie mnie nie zaskoczył, a i zakończenie nie grzeszyło oryginalnością. Niemniej czerpałam rozrywkę z oglądania dobrze, choć mało realistycznie, pokazanych potyczek, zarówno strzelanin, jak i walk „nóż stołowy kontra świat”. Odpowiednie zastosowanie spowolnienia czasu oraz dynamicznie zmieniające się ujęcia pozwalają na ukazanie w pełnej krasie nadludzkich zdolności Sebastiana, nie czyniąc ich przy okazji nazbyt teatralnymi.

W przypadku postaci zmiany nie są znowu aż tak drastyczne. Mimo umieszczenia akcji wiele lat w przyszłości w stosunku do mangi, można spotkać kilka znanych twarzy. Oczywiście jest Sebastian, bez którego nie byłoby w ogóle filmu. Może nie do końca dorównuje oryginałowi (a kto by mu dorównał!), jednak uważam, że Hiro Mizushima całkiem dobrze się spisał w tej roli. Zręcznie wciela się w demona podszywającego się pod kamerdynera, gotowego zrobić wszystko dla swojej pani, lecz tylko jeśli wyda stosowny rozkaz. Bycie lojalnym sługą nie przeszkadza mu w cynicznym komentowaniu jej poczynań, a ona nie pozostaje mu dłużna. Shiori/Kiyoharu to tak naprawdę Ciel przemieniony w kobietę – zgadza się w dużej mierze zarówno charakter, jak i dramatyczna przeszłość. Młoda panienka Genpo, pokrzywdzona okrutnie przez los, zawiera pakt z demonem, aby wyrwać się z gehenny i dokonać zemsty na oprawcach, a ceną za pomoc z zaświatów jest jej dusza. To raczej ponura osoba, bardziej skłonna obdarzyć kogoś sarkastyczną uwagą niż uśmiechem, jednak nie można odmówić jej inteligencji oraz odwagi. Konsekwentnie wywiązuje się z obowiązków psa Królowej i nie zawaha się wystawić na niebezpieczeństwo, byle tylko posunąć śledztwo choćby o krok. Jak na pannę z bogatego domu przystało, posiada również służbę, w której skład wchodzi niezbyt rozgarnięta pokojówka Rin oraz pan Tanaka, którego rzadko można spotkać bez charakterystycznego kubka w dłoniach. Z wartych odnotowania postaci napomknę jeszcze o ciotce Shiori, Hanae (o dziwo, nie Madame Red) oraz o pewnym tajemniczym grabarzu (którego na dobrą sprawę mogłoby tu nie być).

Trudno jest porównać ten film do twórczości Yany Toboso. Z jednej strony ukazana jest ponoć przyszłość, w której rodzina Phantomhive'ów przeniosła się na Wschód i zmieniła nazwisko na Genpo, z drugiej jednak strony historia Shiori jest bliźniaczo podobna do historii Ciela (zamordowani rodzice, wypalony znak na ciele, pakt z demonem w celu dokonania zemsty). Pokrywają się również niektóre znane z mangi postacie, jak niezdarna, lecz ukrywająca pewną tajemnicę Rin, pan Tanaka, czy wciśnięty nieco na siłę Undertaker. W sumie nie wiem, czy potraktować ten film jako kontynuację, czy jako historią alternatywną. Jeśli miał być zupełnie odrębny od mangi czy anime, to w jakim celu wprowadzono powiązanie rodziny Genpo z rodem Phantomhive? A jeśli to kontynuacja, to czemu występują dobrze znane postacie, a przeszłość Shiori praktycznie nie różni się od przeszłości Ciela? Brak weny, pomysłów, lenistwo? W pewnym momencie przyjęłam, że to jednak historia alternatywna, a zbieżności są mrugnięciem oka do widzów zaznajomionych z oryginałem. Jednak to tylko moja teoria.

Najwidoczniej twórcy nie byli też zdecydowani co do ukazanych w filmie realiów – mimo iż akcja toczy się w XXI wieku, widać pewne naleciałości z pierwowzoru, jakby scenarzyści nie do końca chcieli się rozstać z wiktoriańskimi klimatami, charakterystycznymi dla Kuroshitsuji. Wychodzą przez to różne, małe lub większe głupotki. Widać to zwłaszcza w strojach niektórych bohaterów, którzy ubierają się, jakby właśnie urwali się z dzielnicy Harajuku. Przykładowo Shiori, prócz historii, także garderobę pożyczyła od Ciela. Jak gdyby nigdy nic paraduje w stroju bardziej pasującym do młodzieżowej subkultury niż do poważnego dziedzica ogromnej fortuny, na jakiego stara się pozować. Mocno rzuca się to w oczy, zważywszy na fakt, że oprócz głównych bohaterów, wszyscy ubierają się współcześnie. Kontrast bywa momentami wręcz komiczny, zwłaszcza w scenie w klubie, gdzie w otoczeniu kobiet w wieczorowych sukniach oraz mężczyzn w garniturach, Kiyoharu i Rin wyglądają jak cosplayerzy. Z dziwnych archaizmów wspomnę jeszcze o butach na obcasie noszonych przez Shiori jako element „męskiego” przebrania oraz o używaniu listów pieczętowanych woskiem.

Gra aktorska cierpi na typowe dla japońskiej szkoły bolączki, jednakże należy zaznaczyć, iż nie jest aż tak źle. Na plus oceniam występ Hiro Mizushimy, który w roli Sebastian jest całkiem przekonujący. Pewnie część fanów (a zwłaszcza fanek) będzie niezadowolonych z doboru aktora, jednakże według mnie pasuje on do tej roli i dobrze oddaje jej charakter. Gorzej ma się sprawa z postaciami kobiecymi, które momentami raziły mnie sztucznością, ale to już raczej stała cecha produkcji live action. Na dużego minusa natomiast zasługuje główny knuj, wybuchający co chwila maniakalnym, teatralnym śmiechem. Rozumiem chęć ukazania pewnej dozy szaleństwa, jednak efekt jest mizerny. Ogólnie aktorstwo jest typowo japońskie, chwilami drewniane, ale do tego można się przyzwyczaić.

Muzyka jest nieźle dopasowana do tego, co dzieje się na ekranie. Akcji towarzyszą najczęściej skrzypce w różnych aranżacjach, zarówno spokojnych, jak i bardziej dynamicznych, czasem akompaniuje im pianino. Podniosłe chóry brzmią chwilami nieco patetycznie, ale zapewne miały podkreślić „mroczny” charakter filmu. Z utworów najbardziej zapadł mi w pamięć cudny The Steps Of World's End, w którym urzekł mnie głos wokalistki. Absolutnie natomiast nie przekonała mnie piosenka towarzysząca napisom końcowym, wyjątkowo przeciętna i nieco wyjąca Through The Ages, śpiewana przez Gabrielle Aplin.

Ta ekranizacja mangi na pewno nie spodoba się rzeszy fanów, którzy na każde odstępstwo od pierwowzoru reagują alergicznie. Myślę, że nie należy jej jednak skreślać tylko i wyłącznie dlatego, że „bez Ciela i Anglii to nie jest prawdziwe Kuroshitsuji!”. Faktycznie, wprowadzono parę drastycznych zmian, które nie wszystkim muszą przypaść do gustu, ale uważam że warto dać temu filmowi szansę. Powinni po niego sięgnąć ludzie zaznajomieni z Kuroshitsuji, którzy są w stanie zaakceptować modyfikacje pierwowzoru, ale film nadaje się również dla tych, którzy nie mieli okazji zapoznać się ze wcześniejszymi odsłonami. To raczej nieskomplikowana rozrywka, w sam raz na jeden wieczór.

lyynka, 31 marca 2015

Twórcy

RodzajNazwiska
Autor: Yana Toboso
Reżyser: Keiichi Satou, Kentarou Ootani
Scenariusz: Tsutomu Kuroiwa