Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 8/10 grafika: 8/10
fabuła: 6/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 7
Średnia: 8,14
σ=0,99

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Mirai Shounen Conan

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 1978
Czas trwania: 26×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Conan, the Boy in Future
  • Future Boy Conan
  • 未来少年コナン
Gatunki: Przygodowe
Widownia: Kodomo; Postaci: Dzieci; Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Azja; Czas: Przyszłość (postapokaliptyczna)
zrzutka

Mały chłopiec i wielka przygoda. Jedna z najstarszych produkcji mistrza Miyazakiego.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

W roku 2008 w ogólnoświatowej wojnie użyty został nowy rodzaj broni magnetycznej. Spowodowało to naruszenie równowagi tektonicznej kontynentów, które – wśród erupcji wulkanicznych – zatonęły w morzach. Tylko garstka ludzi przeżyła ten straszny kataklizm…

Dwadzieścia lat później na niewielkiej wyspie w bezmiarze oceanu mieszka stary człowiek, ostatni z załogi promu kosmicznego, który rozbił się na tym skrawku lądu. Wychowuje syna swoich nieżyjących już przyjaciół jak własne dziecko, przekonany, że są ostatnimi ludźmi na świecie. Conan tymczasem jest zwykłym chłopcem, któremu bezustanna aktywność dała niezwykłą sprawność fizyczną. Spędza dnie, biegając po wyspie, polując na ryby i w ogóle robiąc wszystko, o czym marzyliby dziś jego rówieśnicy. Pewnego dnia jednak spokojne życie kończy się. Conan znajduje na brzegu wyrzucone przez fale dziwo – żywego człowieka! A dokładniej, jak dowiaduje się od dziadka, dziewczynkę, będącą mniej więcej w jego wieku. To tylko początek nowych wiadomości: ludzkość przetrwała i najwyraźniej niewiele się nauczyła. Lana pochodzi z wyspy High Harbor i uciekła z okrętu, wiozącego ją do Industrii – której władze zamierzają odnaleźć jej dziadka, słynnego naukowca, ostatniego znającego tajniki wykorzystania energii słonecznej. Conan obiecuje jej pomoc, ale nie udaje mu się zapobiec uprowadzeniu dziewczynki przez wysłanników Industrii. Nasz bohater wyrusza w drogę, przysięgając, że odnajdzie Lanę i odwiezie ją bezpiecznie do High Harbor. Czy umie jednak przewidzieć wszystkie niebezpieczeństwa, które czyhają na niego na wielkim świecie?

Czy seria z 1978 r. może zainteresować kogokolwiek, oprócz starszych i sentymentalnych fanów? W tym przypadku tak. Na pewno długie życie zawdzięcza ona przede wszystkim temu, że jednym z jej twórców był Hayao Miyazaki – w czasach przed powstaniem Studia Ghibli. Widzowie znający jego późniejsze dzieła bez trudu zauważą „rękę mistrza”. Mamy tu większość typowych dla jego filmów motywów – od silnego przesłania antywojennego zaczynając, na nieśmiałych jeszcze nawiązaniach do ekologii kończąc.

Pod względem fabularnym seria jest nierówna. Wprawdzie ma ciągłą linię fabularną (większość znanych mi tytułów z lat 70. ma konstrukcję ściśle epizodyczną), ale zabrakło jej odpowiedniego rytmu – akcja skacze, zwalniając i przyspieszając niekoniecznie we właściwych miejscach. Widać to szczególnie, jeśli porówna się epizody przed i po przybyciu do High Harbor – oś fabularna zaciera się, na czym poważnie cierpi dramatyzm finału. Moje wątpliwości wzbudziła także brutalność niektórych scen – wprawdzie daleko jej do tego, czym obecnie raczą nas japońskie animacje, ale jak na grupę docelową, czyli dzieci, było jej trochę za dużo, tak fizycznej, jak i psychicznej, w postaci szantażu i zastraszania. Sam świat jest umiarkowanie pomysłowy, ale niczym szczególnie nie razi – może trochę nie pasuje utopia, panująca w High Harbor, ale to także zostaje całkiem sprawnie wyjaśnione. Warto wspomnieć, że nie działają tu żadne siły nadprzyrodzone, a zaawansowana technika pojawia się bardzo rzadko, co jest zrozumiałe w świecie postapokaliptycznym.

Postaci są sympatyczne, choć w większości bardzo schematyczne – nie jest to jednak produkcja stawiająca na wiarygodność psychologiczną bohaterów. Mimo wszystko wypadają całkiem przekonująco, a postaci komediowe, takie jak kapitan „Barakudy” Dyce, czy przyjaciel Conana Jimsy, są naprawdę zabawne. Starszych widzów mogą razić mało przekonujące „nawrócenia” części postaci, które nagle postanawiają czynić dobro, przypominam jednak, że jest to anime skierowane do młodszej widowni. Jedyną właściwie osobą, która od początku do końca mi nie pasowała, była Lana – prawdopodobnie z powodu niefortunnie dobranej seiyuu brzmiąca na znacznie starszą, niż miała być.

Oprawa techniczna wydaje się przeciętna – co oznacza, że jak na swój wiek, jest doskonała. Projekt postaci jest typowy dla dzieł Miyazakiego (i w ogóle Studia Ghibli), uwagę zwracają natomiast tła – oczywiście, wiele z nich jest uproszczonych, ale znajdą się tu prawdziwe perełki, przedstawiające wyspiarskie i morskie pejzaże. Animacja jest całkiem płynna, choć z oczywistych względów oszczędna – nie ma też trapiącego nowe produkcje „recyklingu” tych samych ujęć. W sumie jednak na dynamikę obrazu nawet w scenach akcji nie mogłam narzekać. Muzyka nie wyróżnia się niczym, przyjemnie podkreślając to, co dzieje się na ekranie.

Fani Hayao Miyazakiego i Studia Ghibli mogą sięgnąć po tę pozycję dla poszerzenia swojej erudycji, tropiąc motywy, pojawiające się w późniejszych filmach mistrza. Wydaje mi się, że (z zastrzeżeniami opisanymi wcześniej) nawet teraz jest to seria, która mogłaby się spodobać także młodszej widowni. Mimo wszystko jednak to propozycja zdecydowanie nie dla każdego.

Avellana, 17 marca 2006

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Nippon Animation
Autor: Alexander Key
Projekt: Hayao Miyazaki, Yasuo Ootsuka
Reżyser: Hayao Miyazaki, Isao Takahata, Keiji Hayakawa
Scenariusz: Hayao Miyazaki, Kenshou Nakano, Souji Yoshikawa
Muzyka: Shin'ichirou Ikebe