Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Zapraszamy na Discord!

Komentarze

Death Parade

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    gruszeczkowa 7.09.2019 22:41
    Motyw człowieczeństwa w anime jest chyba jednym z moich najulubieńszych, więc nie dziwi mnie, że to anime tak przypadło mi do gustu.
    Koncept świetny, postacie pełne, wielowymiarowe. Fabularnie także trzyma wysoki poziom. Czego chcieć więcej? Dla mnie 10/10.
     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Katerina 1.02.2019 02:43
    Nic nie jest czarno białe
    A ja odnoszę wrażenie, że wątek człowieczeństwa Decima ma większe znaczenie. Osądy prowadził subiektywnie od początku. Przybierał kamienną twarz by być autentycznym arbitrem i żeby dali mu spokój, nie znał on za dobrze ludzkich emocji nie rozumiał ich, ale podświadome ludzi których uważał za ciekawszych kierował do „piekła”. Bo przywiązywał się do nich. I nie ważne tu jest dobro i zło, raczej pokazanie, że różne wydarzenia stwarzają okoliczności w których człowiek popełniłnia błędy.
     kliknij: ukryte . Sam mawiał, że ceni ludzi którzy żyli pełnią życia co wskazuje na ten subiektywizm.  kliknij: ukryte 
     kliknij: ukryte 


    Oczywiście duża część przesłań skonstruowana jest niejednoznacznie żeby widz sam zdecydował jaką wersję wybiera. Choćby końcowe wyliczanie zasad i kim jest arbiter, można przyjąć za prawdę badź zaprzeczenie (które ma być przez nich powtarzane by w nie wierzyć i ślepo robić swoją robotę).

    Dużo tam zawiłych sytuacji, treści i obrazu i trzeba obejrzeć kilka razy, a ja zrobiłam to dopiero pierwszy.
    .. więc pewnie znajdzie się sporo uwag jeszcze, może zmienię zdanie…

    Na pewno jestem otwarta na dyskusję ;)

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nigihayami 10.01.2018 11:54
    Zapowiadało się bardzo dobrze. Do obejrzenia bardzo zachęciło mnie Death Billiards i byłem bardzo ciekaw co ciekawego zobaczę podczas tych 12 odcników. I w sumie to lekko się zawiodłem. Nie żeby to anime było słabe albo nie warte uwagi, ale czegoś wyraźnie zabrakło. Bohaterowie są bardzo ciekawi i miejsce akcji również przykuwa uwagę, ale mimo wszystko czuję się niedosyt. W przeciwieństwie do baru w którym dzieje się większość akcji anime, reszta lokacji tego  kliknij: ukryte  już nie robi takiego wrażenia. Zakończenie również nie jest zaskakujące –  kliknij: ukryte  Mimo wszystko bardzo fajny pomysł na anime, a odcinek z twisterem był chyba najlepszy. Podoba mi się też inne niż zawsze podejście do tematu nieba i piekła. Jeśli chodzi o kreskę to na pewno na plus, tym bardziej mimika twarzy.
    7/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Otose 2.01.2018 16:21
    Obejrzałam ponownie
    Po dwóch latach wróciłam do tego animca i w efekcie podniosłam ocenę oczko w górę, co praktycznie nie zdarza mi się przy powtórkach. Miałam ochotę na trochę zadumy, trochę poważniejszego klimatu, trochę pytań egzystencjalnych, więc sięgnęłam po tę pozycję. I choć motyw reinkarnacji jest mi nie po drodze, zachwyciłam się tą produkcją na nowo. Tyle mojego komentarza, bo nie ma sensu powtarzać pozytywnych opinii, a negatywne? No cóż, wszystko zależy od perspektywy spojrzenia oglądającego w danym momencie życia i potrzeb emocjonalnych do zaspokojenia. Niektórzy znaleźli to czego szukali, inni poczuli się nieusatysfakcjonowani. Tak było, jest i będzie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Saee 3.07.2017 16:06
    Super ale do bani
    Ciekawa fabuła, postacie 10/10, fajna kreska. Anime całkowicie mnie zachwyciło i było by zdecydowanie jednym z najlepszych które widziałam gdyby nie… Zakonczenie. Smutne i zupełnie nie satysfakcjonujace. Zniszczyło niestety mi cały pogląd na serie. Na prawdę się zawiodłam ....
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Sajo 20.02.2017 01:41
    Meh... Ok
    Mam wrażenie, że to kolejny przehajpowany przez „znafcuf animu” tytuł. Znowuż nasłuchałem się opinii jakiż to nie jest prześwietny twór. Recenzenci chwalili, fani zachęcali do obejrzenia… Nie powiem, że żałowałem obejrzenia, ale jednak serią „świetną” bym tego nie nazwał… Co najwyżej „dobrą”.

    Motyw osądzania dusz już na wstępie wydawał mi się… Wyjałowiony… Dlaczego? Mamy tutaj rywalizację dwóch osób, która rzekomo ma decydować o ich życiu, choć jak się dowiadujemy  kliknij: ukryte . Czy mnie to zraziło? Nie. Powiedziałbym nawet, że byłbym zły, gdyby było inaczej. Problem w tym, że ludzie, którzy przybywają do Quindecim, już są martwi (myślę, że nie jest to spoiler, gdyż dowiadujemy się o tym już w pierwszym odcinku). Walczą oni o to, czy ich dusza ulegnie reinkarnacji czy też zostanie umieszczona w pustce. I tu jest problem, bo cały ten efekt napięcia, gdy mamy martwić się o to, co stanie się z postaciami… Nie działa! Dlaczego? Bo te postacie już nie żyją, a alternatywy, które dostają, w żaden sposób się nie różnią. Ba! Powiedziałbym nawet, że „pustka” czyli piekło, jest znacznie lepsza niż reinkarnacja – w  kliknij: ukryte , zaś w momencie reinkarnacji tracisz wszystkie wspomnienia. Nawet sami autorzy wydają się potwierdzać ten fakt, gdy  kliknij: ukryte .

    I przykro mi to stwierdzić, ale przez ten brak celu w całej tej walce o to, gdzie trafi dusza bohatera, motyw ten jest popsuty w samym swoim założeniu. Skoro bohaterowie nie mogą zachować swojej pamięci po reinkarnacji, to nie ma sensu o ową reinkarnacje w ogóle walczyć – przecież to żadna nagroda za  kliknij: ukryte .
    Zaś pustka wcale nie wydaje się być tak straszną karą, gdyż jak wytłumaczone zostaje w anime, jest to po prostu  kliknij: ukryte  Wszyscy bohaterowie są martwi od samego startu, a więc… Cóż… No średnio mnie obchodziło co się z nimi dalej stanie. Inaczej byłoby, gdyby jeden z pary uczestników miałby szansę wrócić na ziemię, a drugi musiałby umrzeć – wtedy dałoby mi to możliwość faktycznego martwienia się o losy postaci i kibicowania im, a całe to poczucie niesprawiedliwości połączone z niekoniecznie dobrymi osądami Decima, z pewnością wywołałoby we mnie więcej emocji.

    Anime w całym swoim założeniu nie miało najmniejszego sensu, ale jednak oszukany pozytywnymi recenzjami oraz komentarzami na temat serii oglądałem dalej. Nawet w tej recenzji doczytałem się, że nie każdy odcinek jest schematyczny i z czasem fabuła obiera inny tor. A więc z uporem maniaka oglądałem kolejne epizody oczekując jakiegoś gigantycznego plot twistu, po którym szczena opadałby mi do podłogi… No nie. Cały plot twist opiera się na tym, że… dum dum dum duuuuuum…  kliknij: ukryte . Kurczaki, no co za niespodzianka! (sarkazm alert)

    Wszyscy zachwalają ten brudny klimat barów, w których rozgrywa się akcja. Fakt! Był to świetny motyw i trzeba przyznać, że atmosfera panująca w Quindecim, była niesamowita. I tylko tam.
    Gdy twórcy pokazują nam inne lokacje, cały ten specyficzny klimat przemija bezpowrotne. Ta cała otoczka mistycyzmu i tajemniczości znika.

    Jeszcze gorzej się dzieje, gdy twórcy próbują nam pokazać jak działa świat arbitrów. Tłumaczą nam zasady panujące w tej dziwnej firmie, pokazują  kliknij: ukryte  oraz jakąś dziwną  kliknij: ukryte . Niestety zabija to całe pozytywne wrażenie, które animacja robi w pierwszych kilku epizodach.

    I wiem, że niektórzy powiedzą: „ale ty gupi jesteś, nie zrozumiałeś sensu tego arcydzieła, tu właśnie chodziło o to, że to wszystkie jest takie zmechanizowane, że nie ma tam sprawiedliwości, profanacja sacrum, przedstawianie życia po życiu w brutalny i przyziemny sposób itd”. Sama nasza recenzentka napisała „to podziemne „centrum rozrywkowe” jest zaskakująco dalekie od ideału i bardziej przypomina bezduszną korporację z milionem działów i przedstawicielstw niż miejsce stworzone przez bogów na potrzeby ludzkich dusz”.

    Wszyscy sugerują, że jest to specyficzne oraz genialne w swojej nietuzinkowości. Że twórcy stworzyli coś oryginalnego i za to należy im się szacunek.

    Problem w tym, że… Nie :D
    Nie jest to ani oryginalne, ani dobre w moim mniemaniu.

    Motyw profanacji sacrum nie jest niczym nowatorskim.
    Nawet jeden z największych tasiemców wszech czasów, a mianowicie Bleach, przedstawia shinigami, czyli bogów śmierci, jako jakąś wielką organizacje militarną, gdzie bogowie są podzieleni na poruczników, oficerów i kapitanów. Więc niestety, ale Death Parade nie był według mnie oryginalny.

    Dobre to też nie było, co wyjaśniłem już wcześniej. Cały ten zabieg, zabija urok produkcji z pierwszych kilku odcinków i strasznie mnie to boli, bo według mnie, twórcy zmarnowali potencjał Death Parade.

    Z mniejszych rzeczy… Cóż… Głos Decima jest miejscami beznadziejny. Seiyuu użyczający mu mowy brzmiał jak jakiś totalny amator. Nie znam jego nazwiska, ale wyszło to strasznie. Z tego właśnie też powodu, moment, gdy to Decim  kliknij: ukryte , wypadł strasznie awkward i cringy. Poza tym, cała ta przemiana zaszła tak szybko, że sami bohaterowi musieli non­‑stop powtarzać mi, że Decim jest inny, że  kliknij: ukryte  itd. Postać Noli także okazała się być całkowicie zbędna i useless dla fabuły. W połowie serii dowiadujemy się, że ta coś kombinuje. Lata tu i tam. Knuje jakąś intrygę. Załatwia coś na boku… I co? I nic. Cała jej rola opiera się na fakcie, iż  kliknij: ukryte . Działania Noli do niczego nie prowadzą. Jest po prostu bezsensowną postacią. A takich jest tu w sumie kilka. Zniesmaczyła mnie też postać nadpobudliwego arbitra w czerwonych włosach, którego imienia także nie pamiętam. Nie dość, że całkowicie psuje moją wizję arbitrów, jako spokojnych, tajemniczych, mrocznych typów, którzy nigdy nie okazują emocji, tak jak Decim, to dodatkowo wydaje się czerpać dziwną radość ze znęcania się na osądzanymi duszami, co raczej nie zgadza się z zasadą „arbiter nie może wykazywać emocji”.

    Jak widać… Bardzo dużo wad ;C
    Czy czyni to jednak ową serię beznadziejną w moich oczach?
    Myślę, że… Nie. Mimo wszystko, seria w bardzo prosty i w sumie prymitywny sposób potrafiła mną miejscami wzruszyć. Momenty poświęcone protagonistce chwytały nawet za serce. Klimat baru Quindecim był nie do przebicia. Postać Decima była dosyć sympatyczna, mimo swojego beznadziejnego głosu. Ponadto opening podbił moje serce. Ta groteskowość oraz ironiczne wykorzystanie wesołej piosenki, jako openingu dla anime o osądzaniu ludzi po śmierci, całkowicie mnie kupiła.

    Jako widz, który największą uwagę zwraca na emocje towarzyszące podczas seansu, śmiało mogę dać tu 7/10 i to tylko za opening, Quindecim oraz historię protagonistki. Gdyby jednak miał to oceniać z większą starannością oraz recenzenckim okiem, skończyłoby się znacznie niżej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Roke105 20.01.2016 19:26
    Death Parade
    Cóż, szczerze powiedziawszy ocena tegoż tytułu jest raczej trudna. To tak tylko ze względu na to, iż czytając poniższe komentarze da zauważyć się skrajną rozbieżność w ocenie przez różne osoby.Jedni z tego co zdążyłam zauważyc wypominając serii brak oryginalności, reszta chwali jak może, bądź przesadnie wręcz. Ja dodam od siebie; mnie się podobało. Myślę, że pomysł użyty w Death Parade nie jest do końca oryginalny, jednak nawet pomimo powielności tematów realizacja wyszła jak najbardziej poprawna, ba. Studio Madhause, jak wielu mogło się spodziewać postanowiło wziąć sobie do serca grafikę, co na szczęście wyszło wspaniale, dzięki czemu dostajemy solidną porcję ślicznej grafiki, nie małego złośliwego potworka. Animacyjnie trzyma poziom, aczkolwiek powiem, że raczej autor nie miał czasu na pochwalenie się nią, najwyżej tyle co bohaterowie poruszający się płynnie.
    Odnośnie całej historii, zabranie się za temat oceny duszy po śmierci mnie nie zanudził, choć przyznam szczerze, iż z początku przekonana byłam, że każdy odcinek wyglądać będzie tak samo. No, wielce się nie rozczarowałam, ale oglądało się przyjemnie, nawet pomimo tego. Nie zamierzam wyżalać się odnośnie przedstawionych historii, bo jak dla mnie każda była interesująca, jedna bardziej druga mniej. Końcówka również mi odpowiadała, najbardziej odpowiednia jak dla tak krótkiej serii. A co do stopnia ckliwości… więc, może niekiedy było to przesadzone, mnie nie bolało tak bardzo (pomijając ostatni odcinek, bo wówczas przyznam szczerze- nieco przesadzili)
    Przechodząc do muzyki, nie mam pomysłu co napisać, jakoby ona w żaden sposób nie była powalająca. Opening…dało się słuchać, więc nie powiem że był on zły, ed raczej też, choć tego nie słuchałam już tak często.

    I jeśli dochodzi już do sytuacji podsumowującej… nie zamierzam wystawiać oceny serii, bo ciężko było by mi dokonać czegoś takiego. Recenzja…słuszna. Zachęcam do przeczytania jej, słuszna jak dla mnie oczywiście. Mnie seans sprawił wiele radości i niewiele zawodu, zachęciłabym wszystkich oczekujących perełki jeśli nie mogą znaleźć czegoś odpowiedniego dla siebie pośród innych serii. W jakim stopniu wam się spodoba..lub czy w ogóle..? Tego nie wiem. Powiem tylko, że o ile macie trochę czasu serdecznie zachęcam do spróbowania choć podejścia do tejże serii, a może jest to właśnie coś dla was..?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Windir 11.01.2016 19:24
    7/10
    Świetny pomysł, cudna grafika, rewelacyjna muzyka, przyzwoici bohaterowie, niezłe gry, ale już ludzie do osądzenia nie bardzo…

    Minusy:
    - ED.
    - Cały wątek Mayu, Harady i Gintiego. No nie podszedł. Ani postacie, ani gra, ani finał.
    - Momentami zbyt ckliwe i naiwne. Najgorsza była finałowa scena  kliknij: ukryte 
    - Przewidywalne zakończenie.

    Plusy:
    + OP.
    + Cudowny mocno jazzowy OST.
    + Tematyka – mocno buddyjskie podejście, ale mi to nie przeszkadza.
    + Cymbergaj. Najlepsza gra/rozprawa.
    + Oczy sędziów. Hipnotyzujące.

    Gry/przypadki ludzi od najciekawszego do najsłabszego: kliknij: ukryte 

    Szkoda, że takie krótkie. Z ciekawszymi odwiedzającymi seria byłaby arcydziełem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Turbotrup 11.01.2016 19:17
    6/10
    Pomimo dobrej kreski/animacji (w końcu Madhouse, więc czego można było się innego spodziewać), ciekawego pomysłu i plot twistów, to i tak, koniec końców, nie zostało to wystarczająco dobrze doszlifowane.

    1. To anime jest za krótkie jak na tak dużo postaci i to, w jaki sposób się rozwijają w zależności od osób, które osądzają.

    2. Kilka ważnych pytań zostało bez odpowiedzi, jak  kliknij: ukryte 

    3. Japońska klisza jeśli chodzi o postacie: mała, silna dziewczynka, miły staruszek (który okazuje się być nie taki miły), wnerwiony kolo, który jakby mógł, to by wszystkich powybijał, ale okazuje się być słaby.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Stronver 26.12.2015 21:42
    Anime calkiem fajne , muzyka , grafika , tematyka , sposób przekazu .
    Po wielu komentarzach widze że macie problemy z tym kto gdzie trafił , jednak w wiekszosci procesów nie ma werdyktu , tzn. jest ale nie jest nam przedstawiony , sugerujecie się maskami * nad windą które nie symbolizują niczego (niczego związanego z wyrokiem) , dlaczego? Logicznie myslac (a całe to anime jest postawione na LOGICE) ludzie z windy transportowani sa z jednego (tego samego kierunku) to baru , czyli np z góry do dołu (życie , bar)
    Natomiast po odbyciu wyroku , postaci wsiadają do windy , biorąc pod uwage Niebo / Piekło lub Reinkarnacja / Brak jej (są to wyrazy o przeciwnym znaczeniu co przenosi si na to że) windy musza podążać w przeciwnych kierunkach . Ale jeżeli trafiają tam pary , to nie jest z góry osądzone że 1 osoba trafi do nieba 2 do piekła , zawsze mogą obie trafić do jednego miejsca ( przykład matka / samobójca )
    A maski same w sobie pełnią rolę ozdoby która ma na celu wzbudzic emocje (nawiązanie do epok barok / średniowiecze) – czyli karykatury , symbolika , wyrażanie emocji , ale i również rozum (rozum to nie przeciwne epoki?? odrodzenie? humanizm?? .. no nie do konca) co jest spójne z tomizmem (średniowiecznym)
    (w osobach tam obecnych również , nie tylko w widzach , ukazać ich reakcje na wystrój danego miejsca co może się przyczinić do tego wszystkiego)

    Dlaczego zastosowali to?
    Aby pobudzic nas do myślenia i własnych refleksji , oni nie bawią się w Boga , ani w sędzie , (co moze tak z pozoru wygladać). Ich wyroki to nic innego jak badanie gruntu / reakcji , nie ważne dla nich jest życie , ważne jak się zachowali ( ale życie ma napewno na to ogromny wpływ , mimo to dlatego posługują się tymi grami , aby człowiek miał szanse )

    I tutaj pojawia się pierwsza para, wtf? dlaczego ta kobieta się poswięciła? a winny facet się uratował?

    Właśnie jest to spowodowane logicznym podejsciem do wszystkiego , nawet jeżeli kobieta była lepsza za życia , żałowała , to jej charakter został zobrazowany tam , była to osba uległa przystosowana do tego że sama ponosi odpowiedzialność za innych , dlatego skłamała.

    Można by nad tym wszystkim rozprawiać bardzo długo jak można to zauważyć po tym poście . . . aczkolwiek przechodząc do sedna to anime odbieram bardzo dobrze , jestem katolikiem aczkolwiek coraz bardziej Deistą i po długich namysłach dochodzę do wniosku że nie warto się czegokolwiek bać i że istnieje związek przyczynowo skutkowy pomiędzy życiem a śmiercią że śmierć to właśnie początek nowego życia aczkolwiek byćmoże podobnego do naszego tyle że w zupełnej jego nieświadomośći , natomiast i tak nie ma sensu rozprawianie co będzie po . . . ani w co wierzyć , każda wiara do czegoś prowadzi , jeżeli człowiek wierzy w coś gorliwie to jest pewny co do racji swojej wiary psychicznie ale i fizycznie jego ciało jest w stanie do ogromnych poswięcen / wysiłków / przezwyciężeń chorób,, a z grubsza co będzie po kapucie niech nas nie interesuje , bo równie dobrze mozemy juz nie istniec? czyli co będzie? XD gdzie sie podzieje nasza wiedza ? niewarto nad tym dlużej rozprawiać , żyjmy swoim życiem , nawet gorliwa wiara jest dobra , jesli sprawia nam przyjemność
    Odpowiedz
  • Adam 17.11.2015 22:32:15 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Yuki Asakawa 11.09.2015 16:19
    Nawet niezłe i ciekawe, choć bez przesady.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    usuniety3 4.05.2015 20:03
    Everybody, put your hands up!
    Bardzo pozytywne wrażenia. Seria o interesującym pomyśle, który konsekwentnie zrealizowano (zdecydowanie na plus, że kompozycja wydaje się być jak najbardziej domknięta). Początkowo lekko obawiałam się, w którą stronę to pójdzie (historia drugiej pary wyjątkowo nie była w moim guście), lecz na szczęście twórcy umiejętnie wykorzystali czas 12 odcinków, by wszystko pokazać i jednocześnie nie znudzić tzw. „zapychaczami czasu”. Miejscami może za duży ładunek emocjonalny (szczególnie na początku i końcu), lecz to w sumie mogę wybaczyć. Realizm raczej zachowany (chociaż nie przyznałabym tego w przypadku pierwszej dwójki), co było bardzo miłym zaskoczeniem. Co ważniejsi bohaterowie dobrze i przemyślanie nakreśleni, a w przypadku późniejszych gości lokalu również się nie zawiodłam. Świetny opening, bardzo dynamiczny i wpadający w ucho.

    Ogólnie rzecz biorąc, „Death Parade” było dla mnie przyjemną niespodzianką i cieszę się, że ekipa nie zepsuła dobrego pomysłu wyjściowego.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 1
    Kamiyan3991 28.04.2015 19:34
    Death Parade okazało się animowanym jajkiem z niespodzianką, które nie dość, że smaczne, to jeszcze zawsze zawierało fajną figurkę, a nie jakiś tandetny gadżet


    Meeeh, tak samo oklepana tematyka jak każda i od połowy nudy, więc nawet nie obejrzałem do końca.
    No ale Tanóki od początku nastawiło się na „Parade ma być gut”, to jest. oo
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    kunokur 26.04.2015 10:44
    Piękne
    Zgadzam się prawie z całą recenzją – tylko nie z tym, że ending jest słaby! To jeden z najlepszych endingów w ogóle.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Yumi Mizuno 9.04.2015 23:39
    Marionetka z uczuciami
    Muszę przyznać, że momentami denerwowały mnie… cóż… ten przesadnie lejący się pot z czoła, gluty z nosa, czy łzy. Rozumiem jednak, że to urok serii i chociaż stanowi to niewielki mankament na produkcji, to jednak.
    Kolejnym będzie to, że nie zawsze rozumiałam jakie było ostateczne rozwiązanie. Nie wiem czy ma być kolejna seria, ale liczę, że będzie – bo tak to fabuła by nie miała większego sensu.
    Cieszę się, że natrafiłam na to anime, uważam, że był to czas dobrze zagospodarowany a anime ma zdecydowanie „to co” co sprawia, że warto na nie rzucić okiem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    gaijin 30.03.2015 13:37
    Znakomita seria!
    Wspaniała seria pod każdym względem: klimat bohaterowie, grafika, muzyka, świetny opening i ciekawe pytania dające do myślenia  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    blob 29.03.2015 23:14
    Koniec „parady” więc czas na podsumowanie.

    Nawet ciekawe wykorzystanie konwencji sądu ostatecznego w wydaniu Daleko Wschodnim.

    Nie da się nie docenić „elegancji” serii, jej melancholijnego i stylizowanego klimatu. Wnętrza, tła (doskonała) warstwa muzyczna, światło(!), wszystko to dodaje serii specyficznego klimatu. To na plus. Wszystko to potęguje poczucie beznadzieji (czy raczej zadumy nad przemijaniem), czyli chyba to co seria chciała w widzu wzbudzić, no przynajmniej w widzu Zachodnim, o ile takowego opinia ma dla Japończyków jakieś znaczenie, bo oni mają trochę inne podejście do tych tematów…

    Natomiast same historie, motywacje i przypadki bohaterów jakoś do mnie nie przemówiły. Czyli seria zasadniczo nie spełniła w moim przypadku swego celu, nie dała mi do myślenia, przynajmniej nie dłużej niż w postaci chwilowej zadumy (chociaż w sumie to juz coś :P). Bo raczej „rozrywkową” serią Death Parade nie jest. Może twórcy niefortunnie dobrali historie idąc raczej po cienkiej linii oporu (czytaj sztampowej) aniżeli złożonej… Pewnie zabrzmię jak przemądrzałek, ale widziałem/czytałem kilka historii o przemijaniu i życiu po śmierci dających w moim odczuciu o wiele bardziej do myślenia. A mówiąc najprościej, seria mnie zwyczajnie rzecz ujmjąc nie „ruszyła” (chociaż ostatni odcinek chyba był najlepszy i nie obraziłbym się gdyby cała seria trzymała jego poziom).

    Nic to, DP i tak w moim odczuciu warta jest uwagi. Zakładam, że wielu widzów będzie miało zgoła inne niż ja odczucia po seansie, być może w historiach przedstawionych postaci znajdą coś znajomego, czy to w sobie czy w historiach ludzi których znają/znali. Koncept jest dobry, trochę więcej polotu/rozmachu i mogłoby wyjść coś naprawdę nietuzinkowego. Moja ocena to coś pomiędzy 6+ a 7-/10. Naciągne i dam pełne 7 :P

    PS: kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Komucha 29.03.2015 20:33
    Tamakara napisała:Wydaje mi się, że postrzeganie odsyłania do „nieba” i „piekła” jako nagrody i kary jest błędne. W moim odczuciu proces ma za zadanie ocenienie wartości i jakości duszy. Podpisuję się pod taką interpretacją obiema rękami.Jako ateistce, zupełnie nie przeszkadzają mi te wszystkie religijne „wytyczne” przy oglądaniu tego typu produkcji.Uwielbiam te wszystkie „Piekielne Dziewice”, gdzie scenariusz lawiruje w temacie „czy piekło istnieje ?”, bo tak naprawdę, to punkt ciężkości leży zupełnie gdzie indziej. W moim odczuciu, problem czynienia „dobra” – „zła”, jest pokazany nie jako kara- nagroda, ale ze względu na konsekwencje, jakie ze sobą niesie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    jolekp 29.03.2015 15:18
    Easter Egg w 11 odcinku?
     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 13
    masowyzgon 28.03.2015 18:01
    Mimo takiego kliknij: ukryte zakończenia seria ma stajnie pesymistycznie przesłanie, a przynajmniej ja tak je odpieram.

    Sporo nihilizmu i przeświadczenia, że nie dość w świecie żywych nie ma sprawiedliwości to również po śmierci trudno o sprawiedliwy wyrok – brak nadziei na właściwie cokolwiek.
    Duża część wyroków jest wydawana randomowo co nie powinno mieć miejsca.

     kliknij: ukryte 

    Nawet gdyby ktoś się uparł, że to jest jak najbardziej logiczny system i żadna z pośmiertnych opcji nie jest zła, a do pustki trafiają ludzie spełnieni, którzy osiągnęli nirwanę i zostali wyłączeni z całego cyklu narodzin, śmierci i ponownych narodzin – przykład  kliknij: ukryte Ocena małżeństwa i reszty postaci też jest różnie odbierana z tego co widziałam po komentarzach co wskazuje na relatywizm i ogólny brak sprawiedliwości.

    Nie lubię takiego ,przepraszam, burdelu, bo inaczej nie da się tego nazwać. Kilka systemów moralnych zmieszanych ze sobą i co z tego wychodzi…
    Nihilizm i relatywizm moralny. Niby poglądy bardzo mi bliskie, jednak seria albo nie stosuje ich świadomie albo wynikają ona z błędów logicznych.
    Pytanie kto ma prawo rozstrzygać jak jest naprawdę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Pierce 28.03.2015 17:52
    Rozczarowujące zakończenie
    Nie musiałem się zmuszać do oglądania tej serii, nie powiem, niemniej to w jaki sposób historię zakończono, rozczarowuje.

     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    jolekp 28.03.2015 15:59
    Mam serce w rozterce
    Będąc osobą z natury niezbyt skorą do osądów, której z wielkim trudem przychodzi potępianie kogokolwiek, miałam momentami dosyć duży problem z oglądaniem Death Parade. Moje poczucie sprawiedliwości chwilami wręcz wrzeszczało z rozpaczy (w odcinkach 8­‑9 zwłaszcza). Cóż, pewnie mam zbyt idealistyczne i naiwne podejście do świata, ale uważam, że żaden z tych bohaterów (no może poza wyjątkiem w postaci policjanta ze wspomnianych odcinków 8­‑9) nie zasłużył na wieczną karę. Żaden z nich nie zrobił nic aż tak strasznego, wszystko czym zawinili to zwyczajne ludzkie błędy pod wpływem zwyczajnych ludzkich emocji. Zawsze mi się wydawało, że na wieczne potępienie to naprawdę trzeba sobie zasłużyć, czymś więcej niż wyjściem za mąż dla kasy czy zbyt niefrasobliwym podejściem do związków z kobietami, choć to też z pewnością nie są czyny godne pochwały.
    No i pozostaje mi tylko mieć głęboką nadzieję, że jeśli będzie kiedyś jakiś Sąd Ostateczny, to nie będzie wyglądał w taki sposób.
    Co nie zmienia faktu, że Death Parade okazało się, zgodnie z moimi oczekiwaniami, pozycją zdecydowanie godną uwagi. Myślę, że ostatni odcinek, który jest jeszcze przede mną, nie zmieni jakoś drastycznie mojego zdania na temat tego tytułu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Farathriel 28.03.2015 10:20
    Panowie się postarali, nie ma co.
    Jakie jest Death Parade każdy widzi – kapkę unikalne, możliwe że nieco dziwaczne, miejscami tragiczne – niekiedy uroczo zabawne. Dlatego nie ma sensu jakoś specjalnie rozwodzić się nad treścią, którą widać gołym okiem.

    Miło natomiast, że DP skłania do całkiem ciekawych refleksji. Otóż… pytanie – „Co warunkuje sprawiedliwy osąd życia ludzkiego?” – dość niecodzienne, zważywszy na fakt, że autorzy dotykają w tej sytuacji roli boskiego osądu. Niemniej w Death Parade sędziowie nie mają natury boskiej, ani ludzkiej… i to jest w tym najbardziej zastanawiające. Bo w rzeczywistości osądowi zdają się podlegać jakieś partykularne cechy osób zmarłych, a nie całość człowieka jakim byli.

    Długo można wprawdzie pisać o tej – powiedzmy – głębszej treści Death Parade, ale myślę, że lepiej gdy po prostu każdy sam sobie to zobaczy. Jedyny mankament to nieznaczny bałagan w opisach świata przedstawionego. Zaświaty są dość mgliście opisane, widz nie ma o nich jakichś dokładnych informacji. Ale to dość fasadowy problem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    hut 24.03.2015 14:23
    dobre
    Jedne z najlepszych anime sezonu zimowego. Naprawdę ciężko mi dogodzić, ale to – mimo że bez wielkich zwrotów akcji ogladam z zapartym tchem. Czasami się przeciąga, ale ogólnie jest dobre.
    Muzyka jest piękna, po prostu piękna, a ending to cudo. Postacie ciekawe, jest odrobina rozwoju, bohaterowie nie wkurzają.
    Co do decyzji sędziów to się nie wypowiem, ale odebrałam to tak, że każdy popełnia błedy i nie ma sprawiedliwości na tym świecie. Kreska dziwna, ale ładna, taka specyficzna.

    Dałabym 8/10.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime