Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Dragon Ball Super

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Hinacia 16.11.2017 20:54:12 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Karo12 25.08.2017 00:36
    Szczerze. Co to ma być? Żartują sobie? Parzcież to jest zupełnie porażka, no sorry, ale GT nawet zupełnie niszczy Super. Wymienię tylko co nie co na szybko. Muzyka, zero klimatu, stara muzyka była bardzo klimatyczna i pięknie pasowała do DBZ. Klimat, nie ma co tutaj nawet dyskutować, to jest zupełnie inne anime. Wzrost mocy, no ja pierdziele… Co to ma być, jak goku chociażby w DBZ użył kaiokena, to czuć było tą moc, tą siłę, tą prędkość, aż ciary były na plecach, albo gohan jak zmienił się w ssj2, to aż mnie zmroziło, a tutaj? mam wrażenie, że kaioken rozłożyłby goda na łopatki, bo nie czuje od goda mocy, od tak jest bo jest, ale nie czuć grozy. Nawet walki sa słabe, ciosy nie mja tej ocy co w DBZ, to pokazuje tylko, ze nawet goku ssj, był po prostu silniejszy, bo o niego biła potężna aura jak walczył z freezerem. na dodatek nie ma tutaj zupełnie wątków dramatycznych, nie czuć tego, pamiętacie jak gohan czy goku przy przemianach byli wściekli to się wylewało, a strach freezy czy cella? To był odczuwalne i to mocno, a tutaj? Oj tam, trzeba wygrać i zniszczyć wszechświaty, a jak przegramy, to trudno, taką obojętność czuć. Walki są słabe, nie ma w nich mocy. tak właściwie, nie ma żadnych plusów, tylko minusy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Azol 4.08.2017 00:59
    Tak sobie
    To prawda, gdzieś to wszystko co było w zetce zniknęło. Ale jak dla mnie pasuje to, że Goku wiecznie szuka walki. Bo co mu zostało? Dystansu trochę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Mikerious 5.06.2017 17:25
    Nowy reżyser wyolbrzymił cechy wszystkich postaci do stopnia żenady, z goku zrobił imbecyla, który poza radościa z walki nie widzi niczego innego,silne emocje zwiazane z wartościami takimi jak przyjaźń, obrona słabszych głownie kształtowały starego Goku i wyzwalały w nim moc i sprawiały że postrzegałem go jako postać godna do naśladowania. Z Kamesennina zrobił totalnego idiote, który tylko i wyłącznie myśli o cyckach, a to przecież on był pierwszym mistrzem głownego bohatera i pokazał mu ten sławny atak oraz wykazywał się dużą wiedzą o sztukach walki a teraz szkoda gadać, mógłbym wymienić wiele postaci które zostały zdegradowane do parodii ale jem pizze i mi się nie chce.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Los 22.05.2017 11:56
    2/10
    Mi to wygląda na jakąś parodie a nie kontynuacje.
    Zastanawiam się czy warto czas na to marnować z każdym odcinkiem coraz gorzej. :(
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    thr 23.04.2017 17:30
    Wkurza mnie ten cały db super. Najbardziej denerwuje mnie fakt, że jest promocja na moc i siłę, każda nowa postać przedstawiana w anime, dorównuje mocą dla SSB Goku czy Vegety, co jest dla mnie absurdem. Android 17 tak silny jak SSB Goku? Wolne żarty. W zetce kiedy pojawiał się Goku czy Vegeta wiadomo było, że są najsilniejsi i było to od nich czuć. Natomiast teraz są przedstawieni jako pizdeczki na każdą płotkę muszą odpalać SSB. Gówno z rzygami te DB super.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Turbotrup 20.04.2017 22:17
    Seria dla zaślepionych nostalgią, albo ludzi, którzy nie pamiętają co czyniło starą serię tak dobrą.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    sudo 13.11.2016 14:22
    8/10
    Bardzo fajne. W tej serii przeciwnicy naprawdę chcą się pozabijać a nie klepać po ... ego jak z np. Ztce. Dzisiejszy odcinek /66/ naprawdę genialny.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ukloim 25.10.2016 15:11
    Ale to było dobre!
    63. odcinek… Ależ on był dobry! Widać, że Dragon Ball Super w końcu trafił na zachód. Te pojedynki, wymiany ciosów, wszystko dobrze (a jak na standardy tej serii wręcz rewelacyjnie) zanimowane. Do tego ten Vegeta… Wiecie, różne rzeczy można mówić o tym anime, ale nic mi ostatnimi czasy nie sprawia takiej frajdy. Saga Trunksa to po prostu ukłon w stronę fanów starego, dobrego Dragon Balla. Warto było przebrnąć przez te czterdzieści parę odcinków, żeby w końcu dotrwać do momentu, w którym bawię się jak dziecko przed monitorem. Mam nadzieję, że podobny fun będę czerpał już do samego końca.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Turbo Kapec 7.08.2016 18:53
    Jezu jak ten ending mnie wnerwia. Co oni sobie myślą wstawiając śpiewające fasolki… żenująco pasujące do debilnego super jednak ja się czuję jeszcze mocniej zażenowany oglądając to. Myślałem, żę robią to dal fanów poprzednich serii a nie przedszkolaków
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 9
    Chmura 21.07.2016 23:48
    Super
    Oj, ja przedmówcom nie zazdroszczę, bo mam taką radochę z tego anime:) Na każdy odcinek czekam niecierpliwie cały tydzień i cieszę się jak dziecko. Ta kontynuacja jest odjazdowa, fajnie gdyby miała odcinków z 500+. Podoba mi się przede wszystkim świetny humor, fabuła bez błędów logicznych i to, że postacie pozostały sobą, dokładnie takie jakie były po DBZ. Trochę brakuje mi pewnych aspektów poprzednich serii, przede wszystkim wyrazistej muzyki i 50 odcinkowych walk, ale ogólnie i tak jest super. Co do ręcznego rysunku, na pewno wolę, bo wiadomo, że głębiej i bardziej dynamicznie obrazował niektóre sceny, jednak podoba mi się to, że wrócił kolor i porządne tła, bo akurat Zetka była wyjątkowo uboga pod tym względem. Kiedy czytam te wszystkie narzekania (zwykle tej samej treści), to mam wrażenie, że niektórzy widzieli w DB jedynie dramatyczne pojedynki między dwoma super kabanami. W tym kontekście ciekawi mnie, co sobie kiedyś myśleli o Dragon Ballu Z fani pierwszego Dragon Balla. Bo był zupełnie inny od pierwowzoru. A Super jest jakby bardziej w stylu DB, jednak dociążony wszystkimi wątkami z DBZ, co moim zdaniem świetnie w sobie łączy. Ja akurat zawsze najbardziej kochałam pierwszą serię, pewnie dlatego mam inną opinię niż narzekająca większość.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Rimland 14.07.2016 20:23
    Nie za dobrze 3/10
    Moja ocena nowej serii dokonuje się przede wszystkim w kontekście pierwotnych edycji Dragon Balla. Podstawowa różnica zachodząca pomiędzy klasycznymi wersjami, a nową odsłoną cyklu, polega na technicznym aspekcie wykonania. Otóż nowy Dragon Ball został stworzony przy użyciu najnowszych technik animacji, które – w mojej opinii – w żaden sposób nie są w stanie oddać najważniejszego wyróżnika DB, czyli innowacyjności, w przedstawianiu sekwencji walk. Tymczasem, w DBS starcia wyglądają po prostu żałośnie: są toporne, epatują sztucznotą. Negatywnego obrazu dopełnia niechlujne wykonanie. Na każdym kroku możemy doświadczyć wrażenia, że mamy do czynienia z obrazem przedstawionym w krzywym zwierciadle. Nierzadko na widok zniekształconych i karykaturalnych postaci odwracałem wzrok albo szybko przewijałem sekwencje. Do wad zaliczam również przesadnie nasączony barwami obraz, co dawało nieprzyjemny efekt „cukierkowatości”.

    Co się tyczy kwestii fabularnych, to wydaje mi się, że tutaj nie ma jakichś znaczących odstępstw w stosunku do starszych serii. Historia jest taka jaką powinniśmy oczekiwać po omawianej serii: nikt tutaj przecież nie nastawia się na jakąś ambitną opowieść. Natomiast nie podobało mi się to, że twórcy postanowili jeszcze bardziej pójść w kierunku marginalizacji postaci drugoplanowych, co zresztą było już widoczne w DBZ Buu Saga. Dlatego fani Picolo, Krilina czy Gohana, będą na pewno mocno rozczarowani. Tak na dobrą sprawę to cała akcja ogniskuje się wokół dwóch głównych, najsilniejszych bohaterów, czyli dobrze nam znanych SonGoku i Vegety. Przy czym nowością jest  kliknij: ukryte . I to już każdy widz powinien indywidualnie ocenić słuszność tego posunięcia.

    Reasumując te dwa akapity uważam, że seria jest dużo słabsza od pierwotnych odsłon. W mojej opinii przesądza o tym przede wszystkim warstwa wizualna, która całkowicie zabiła ducha tego anime. Dochodzi tutaj jeszcze infantylny humor (raczej nieobecny wcześniej), który może dodatkowo zniechęcić starszych widzów. Mnie osobiście udało się dociągnąć do 50 odcinka, przy czym bez przewijania poszczególnych fragmentów pewnie bym nie dotrwał do tego momentu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Turbotrup 7.07.2016 19:32
    Im dłużej oglądam tą serię tym bardziej jestem przekonany, że Super nigdy nie będzie choć w połowie tak dobry jak Zet. Już pomijając tą średnią kreską, samo anime nie chce ani trochę oddać klimatu poprzednich serii: choreografia walk ssie prawie zawsze, odgłosy uderzeń i niektórych Ki Blastów są jakieś dziwne, kosmiczne. Same walki wydają się powolne, a ruchy postaci ociężałe, że już nie wspomnę o słabej destrukcji otoczenia, która się trzyma minimum jeszcze bardziej niż ta pod koniec Zeta. To wszystko jest takie bez polotu, nawet charaktery postaci zostały pogorszone: Goku jest większym idiotą niż był (w dodatku wydaje się młodszy, a nie starszy, przez tą g*wnianą kreskę, w stosunku do Zeta), z Bulmy zrobiła się jeszcze większa tsundere niż była ją zazwyczaj (do tego stopnia, że zrobiła uppercuta Goku, przeraziła Vegetę(WTF?!) i często lała Jaco, jak chciała (co, a pro po, nie miało miejsca w kinówce RoF)). Vegeta miał swoje momenty, kiedy często zachowywał się jak pi… (wspomniana wcześniej sytuacja z Bulmą, czy to jak usługiwał Beerusowi niczym jakiś lokaj, co było dawno PO Arcu z BoG). Gohan i Piccolo są oczywiście jeszcze bardziej bezużyteczni (rozumiem Piccolo, ale Gohan jest pomijany pomimo tego, że miał się wziąć w końcu za trening), a reszta dawnej paczki jest tu bardziej w roli cameo. Piosenka do openingu ssie (i nigdy się nie zmienia ;_;), soundtrack jest raczej niskich lotów (a już na pewno daleko mu do oryginalnego z Zetki).
    Rozmowy drugoplanowych postaci przypominają mi bardziej rozmowy ze stereotypowych anime (mimika twarzy, sposób mówienia, gestykulacja), w poprzednich DB inaczej się to czuło.
    Jedynym zabiegiem mającym przywołać nostalgię u widza jest powrót gangu Pilafa… Jestem zdania, że to była beznadziejna decyzja. Rozumiem ich w rolli cameo, ale nie żeby tak stale przebywali tam, gdzie akurat jest rozwijany główny wątek fabularny! Czuć, że są wepchnięci na siłę, nie są oni zabawni, a wkurzający. Nawet nie wiem kogo te gagi z nimi związane miałyby niby rozśmieszyć?! Chyba dzieci chodzące do podstawówki, ale prawdopodobnie nawet je by znudziły te suchary trwające nawet po pół minuty lub więcej.

    Pomijając wątki związane z odwzorowaniem oryginalnego materiału, Super, jako nawet samodzielne anime (w sensie: nie porównując go do żadnej poprzedniej serii), wypada dosyć średnio. Fabuła jest mierna (choć wydaje się to robić ciekawsze od momentu, gdy pojawił się Black, ale nie zwiastuję zbyt wysokiego skoku jakościowego w przyszłości, i tak), a tempo odcinków, czy też nadanie priorytetu zdarzeń w nich zawartych, woła o pomstę do nieba (przez połowę odcinka postacie mogą gadać o pierdołach, mimo że są w trakcie rozwijania wątku fabularnego).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    RaiRenall 7.06.2016 20:09
    Zły goku
    Goku jako  kliknij: ukryte  – to może być zabawne.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ukloim 18.05.2016 14:44
    Jest tak jakby... lepiej?
    Mam takie wrażenie, że od kilku odcinków, konkretnie od 37., coś w tej serii ruszyło. Jest mniej słabych rysunków, animacja walk wygląda dużo lepiej niż chociażby w tragicznym arcu z Frizerem, nawet ujęcia wydają się bardziej przemyślane, więcej w tym wszystkim życia. Nadal nie jest to dobry poziom, ale przynajmniej da się to oglądać bez poczucia żenady i naprawdę dobrze się przy tym bawić. Zapowiedź następnego epizodu też nie zwiastuje spadku poziomu technicznego, ba – to, co zostało pokazane, wygląda naprawdę bardzo dobrze. Szkoda tylko tych pierwszych trzydziestu paru odcinków, w których zaledwie kilka wyglądało zadowalająco (epizody wprowadzające i druga walka Goku z Beerusem), bo to one ostatecznie zaważą na odbiorze całości. Cóż, pozostaje mieć nadzieję, że poziom, który obecnie prezentuje seria, utrzyma się już do samego końca.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Turbo Kapec 24.04.2016 20:25
    ...King of everything… Aż sobie parsknąłem. Czy te popłuczyny mogą jeszcze w jakikolwiek sposób dorżnąć ducha oryginału?

    Za niektóre ujęcia twórcy powinni zostać oddani w ręce oddziału 731.

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    rool 19.04.2016 21:50
    Było fajne za pierwszym razem a teraz tylko głupie. Niekończąca się siła u Goku i Vegety oraz, oczywiście przeciwnicy co chwila silniejsi, Bulma jak była idiotką tak dalej rozwija się w tym kierunku. Ogólnie, poza poprawioną grafiką, nic mądrzejszego.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Taya 8.02.2016 18:51
    Całe anime to taki jeden wielki filler (w dodatku kiepski). Najwyższa pora zostawić Dragon Balla w spokoju.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    hakman4 18.01.2016 21:55
    Była sobie seria...
    Pewna seria mające szanse na bycie pewnym przebojem, tylko trzeba było dobrze połączyć fakty i dać więcej „sensu” oraz estetyki. Stała się tylko „spoiwem”. Kreujemy tylko dwóch największych herosów DB a reszta zostaje na uboczu. Miejscami jest dużo wszystkiego powciskane jakby z litości jakby „szkoda ich to wspomni się przelotnie,że jeszcze dobrze się mają i odznaczą swoje istnienie w sadze”. Tak wg mnie było wciśnięciem Pilafa i jego ekipy.
    Chyba największa porażka była kiedy doszło do starcia z Frezerem. Mała walka i wszyscy pokonani(szczególnie Gohan)i czekali na Goku i Vegetę. Jakby tylko oni byli jako pełnoetatowi wojownicy są zdolni do walki.To jedno. Co innego jest kreowanie „boskości” Goku. Przechodzenie z SS3 na jeszcze wyższy poziom na „boski” jest lekko naciągany. Niby pokaz, przecież takie wytryski mocy są fajne i ludzie lubią power up`y itd, ale żeby miało twz. „ręce i nogi”.
    Oglądając odc. 24, widząc złotego Frezera, po 4 miesiącach treningu. Serio? Może twórca serii doszedł do wniosku, że jako samorodny talent dojdzie to takiego poziomu,że Goku na poziomie SSG będzie ledwo dawał mu rady.Tu odczuwam duże nie domówienie w tej kwestii.
    Inną sprawą jest kreska. Chyba gorszą widziałem w „Naruto Shippuuden” w walce między Pain`em a samym Naruto. Tam był pokaz porażki twórców chcących swoją ekspresją pokazać,że tak będzie najlepiej. Wyszło inaczej i poddawanie scen zwolnieniu czasami nie jest dobre.W przypadku DBS tu tworzący zapomnieli w momencie tworzenia o tym jak w ogóle rysować. I już lepiej wyglądają parodie openingów Naruciaka ręcznie tworzone i animowane. xD
    Muzyka wpada w ucho i to jest plus.

    Na dzień dzisiejszy nie mam ochoty oglądać dalej tej serii. Kończę na 24 odcinku nie żałując.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Weiter 18.12.2015 11:11
    Za zrobienie z picollo randoma, anime leci do kosza. Tak to jest jak się bawi w super bufowanie bohaterów, gdzie każdy osiąga moc zdolną do niszczenia planet. Durna tendencja, która niszczy anime czego przykładem jest naruto:S. Tak bardzo się gość wzorował na dbz, że zapomniał się opanować i też sobie w swoich klimatach dragon balla zrobił.
    Odpowiedz
  • ccccccc 18.12.2015 11:03:24 - komentarz usunięto
  • cccccc 16.12.2015 13:23:08 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    herneo 1.12.2015 04:34
    DB Super vs GT
    Jeszcze dodam, że wcześniej uważałem GT za największą obrazę serii. Niestety, po Super wszystko się zmieniło i zapragnąłem odświeżyć sobie GT. I wiecie co? Po kilku odcinkach, GT nie ma nawet ułamka żenady i ogólnej ujowości, jakiej doświadczałem oglądając Super.

    Brawo, Toriyama, osiągnąłeś stopień nieporównywalnie większego guana niż GT. Mam nadzieję, że taki był zamysł, chociaż nadal nie wiem po co. Pewnie, żeby w nieskończoność trzepać kasę na kolejnym tasiemcu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    herneo 1.12.2015 04:29
    DB Super vs GT
    Nie sądziłem, że to kiedykolwiek napiszę, ale DB Super to abominacja w takim stopniu, że GT uważam wręcz za arcydzieło.

    Toriyama pobił wszelkie rekordy pod względem żenady oglądalności jego serii.

    Gorszego anime niż Super od dawna nie widziałem…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Chmura 20.11.2015 14:05
    o to chodzi
    Podoba mi się:) Co tydzień niecierpliwie czekam, z przyjemnością oglądam i bardzo mnie cieszy:)
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime