Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

4/10
postaci: 5/10 grafika: 8/10
fabuła: 2/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

5/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 4,75

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 101
Średnia: 5,86
σ=1,96

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Musaigen no Phantom World

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2016
Czas trwania: 13×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Myriad Colors Phantom World
  • 無彩限のファントム・ワールド
Gatunki: Przygodowe
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Japonia; Czas: Przyszłość; Inne: Supermoce
zrzutka

Ładna wydmuszka czyli jedenaście epizodycznych historii o niczym i świetne zakończenie. Przy okazji potwierdzenie, że nawet najlepszemu pomysłowi można widowiskowo ukręcić łeb.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

To było trudne doświadczenie – liczyłem na coś przyjemnego, zabawnego, kolorowego, a przy okazji oryginalnego i ładnie zrealizowanego. Tematyka wydawała mi się nietuzinkowa i mimo typowo shounenowo-haremówkowych zapędów miałem nadzieję, że będzie to coś więcej niż tylko epizodyczna historyjka bez fabuły, w której grupa bohaterów o charakterach płaskich jak deski do prasowania będzie przeżywała absurdalne przygody, przy okazji walcząc z potworami. Nie będę ukrywał, że naprawdę bardzo, ale to bardzo męczyłem się, oglądając niektóre odcinki, a im poziom absurdu na ekranie osiągał większe stężenie, tym było mi trudniej. Niech Was nie zwiodą pseudonaukowe teorie wygłaszane przez głównego bohatera na początku każdego odcinka, podparte faktami naukowymi, to tylko zwykły bełkot, który miał dodać całości powagi i głębi, a zamiast tego w pewnym momencie zaczął mnie irytować.

Duchy, youkai, a nawet UFO okazały się niczym innym, jak tytułowymi „fantomami”, bytami obecnymi obok nas, których nie dostrzegamy. Wszystko uległo zmianie, gdy ludzkość została zainfekowana wirusem powodującym daleko idące zmiany w mózgu. Od tej pory ludzie zaczęli widzieć fantomy, ale niestety okazało się, że tak samo jak w przypadku naszego społeczeństwa, istnieją jednostki dobre, nieczyniące nikomu krzywdy, a także złe. Również ich motywacja działania jest tak różna, jak w przypadku ludzi, co czyni niektóre z nich bardzo niebezpiecznymi. Walką z nimi i ich pieczętowaniem zajmują się specjalne grupy uczniów obdarzonych nadnaturalnymi zdolnościami. Jak widać, nie mamy tu do czynienia z niczym odkrywczym poza ciekawą kreacją świata. Jest to typowa szkolna komedia opowiadająca o grupce przyjaciół, którzy zwalczają złe widma. Źle. Byłaby typowa, gdyby nie pogrzebały jej absurdalne pomysły twórców i brak czegokolwiek, co łączyłoby kolejne odcinki w spójną całość, jak chociażby stopniowe odkrywanie tajemnic świata lub rozwój relacji między postaciami. Dostaliśmy jedenaście odcinków, które w zasadzie można by oglądać w dowolnej kolejności i zakończenie, fabułą, klimatem i rozwojem akcji całkowicie odstające od reszty i pokazujące, czym seria mogłaby być, gdyby ktoś trochę bardziej się postarał.

Nie można w żadnym razie nazwać Muisagen no Phantom World haremówką, choć na pierwszy rzut oka ma po temu idealne warunki, mamy bowiem w roli głównej chłopaka otoczonego przez gromadkę dziewczyn. Wątek ten nie jest jednak w żaden sposób wykorzystywany i tak naprawdę poza paroma rumieńcami wszystko kończy się na stopie czysto przyjacielskiej. Piszę o tym, ponieważ, ku mojemu rozczarowaniu, twórcy zaniedbali rozwój relacji między bohaterami. Na pewno na ten stan rzeczy duży wpływ ma epizodyczność fabuły, ale zaskoczyło mnie, że pod tym względem seria niestety plasuje się sporo poniżej średniej ustalonej przez tak przecież niewyszukane produkcje, jakimi są komedie haremowe, co już daje pewien obraz sytuacji. Obsadę otwiera jedyny chłopak w grupie, Haruhiko Ichijou. Jego moc polega na przywoływaniu lub pieczętowaniu widm poprzez rysowanie ich w notatniku. Jest wyjątkowo oczytany i dysponuje szeroką wiedzą, zwykle niestety bezużyteczną w konkretnej sytuacji. Z mojego punktu widzenia jest bardzo zwyczajnym, a nawet nijakim głównym bohaterem. Może odrobinę wybija się ponad średnią, ale często też robi za dyżurnego błazna i źródło z reguły średnio zabawnych scen komediowych. Partneruje mu Mai Kawakami, która wywarła na mnie najlepsze wrażenie z całej obsady. Energiczna, miła i zwyczajnie sympatyczna, została niestety główną dostarczycielką fanserwisu, a to za sprawą jej umiejętności przywoływania pięciu elementów odpowiadających różnym żywiołom, które to przywoływanie sprowadza się do obmacywania różnych części ciała.

Kolejną dziewczyną jest nieśmiała Reina Izumi, o niewyobrażalnie pojemnym żołądku. Jej umiejętność pieczętowania polega właśnie na pożeraniu fantomów. To niestety postać bardzo nijaka, a najlepszymi scenami z jej udziałem były powtarzane do znudzenia żarty o jej nieskończonym apetycie. Ostatnią osobą należącą do głównej grupy jest skryta i stroniąca od kontaktów z ludźmi Koito Minase, która walczy z widmami za pomocą śpiewu. Wzbudziła we mnie najmniej sympatii, ponieważ w zasadzie do końca stoi trochę z boku i mimo ewidentnej przemiany nie staje się tak otwarta jak pozostali. Obsadę uzupełniają Kurumi Kumamakura, cicha dziesięciolatka, cały czas przytulająca pluszowego misia, który okazuje się widmem, oraz Rururaruri Rurararirararururirirari Rirararururararururararirari (wybaczcie, nie mogłem się powstrzymać), w skrócie Ruru, fantom mający postać małej latającej wróżki, cały czas towarzyszący Haruhiko. Odcinek jej poświęcony uważam za najlepszą z epizodycznych historii, a ona sama była jedną z moich ulubionych postaci i jednym z głównych powodów, dla których z uporem brnąłem przez kolejne odcinki, co świadczy bardzo na niekorzyść tej historii.

Nie poznajemy zbyt wielu bohaterów drugoplanowych, ale na szczególne wyróżnienie zasługuje Enigma – widmo pojawiające się w końcówce, któremu poświęcono dwa najlepsze odcinki. Nie będę zdradzał więcej szczegółów, aby nie psuć radości z seansu komuś, kto dotrwa do tego momentu. Właśnie dwa ostatnie odcinki, tworzące „finałowy dramat”, obowiązkowy w tego typu produkcji, podniosły moją ocenę. Bardzo żałuję, że nie zdecydowano się zaryzykować stworzenia całego anime w stylu tych dwóch odcinków. Oglądałoby się je wtedy o wiele lepiej, a obecnie większość ludzi rzuci to na samym początku, nie mając ochoty na dalszy seans tylko po to, żeby zobaczyć końcówkę.

Niestety słabym punktem są szeroko pojęte elementy komediowe. Rzadko sprawdza się zarówno humor sytuacyjny, jak i słowny. Tak naprawdę seria rozśmieszyła mnie dwa, może trzy razy, co jest wynikiem bardzo złym, zważywszy na to, że nie mam bardzo wysublimowanego gustu, jeśli chodzi o poziom żartów. Najbardziej bawiła mnie wspomniana Ruru, choć i ona po jakimś czasie zaczęła mnie męczyć. Szkoda, że wiele żartów powtarza się wielokrotnie w tej samej formie, co za którymś razem wzbudza raczej politowanie niż śmiech. Słabym punktem jest też absurd niektórych prezentowanych tu historii. Mam tu na myśli wszelkie wyprawy do świadomości bohaterów, jak chociażby w odcinku poświęconym Kurumi, gdzie widzimy stado miśków i transformację w stylu magical girls, czy też wątek z zamianą w koty (w który wpleciono teorię o kocie Schrödingera) lub o małpach w gorących źródłach. To wszystko bardziej przypominało historie dla dzieci niż pełnoprawne anime dla starszego widza, co tylko pogłębiało moją irytację. Wplatanie pseudonaukowych teorii i całkowite pominięcie poszerzania wiedzy o świecie, który był najciekawszym elementem tej serii, było w moim przypadku gwoździem do trumny. Na koniec nie można nie wspomnieć o rażącym bezczeszczeniu uczuć religijnych wyznawców Cthulhu; tak niesamowitej wizji tej legendarnej istoty, jaka pojawia się w odcinku o gorących źródłach, naprawdę się nie spodziewałem. Twórcy nieco się zrehabilitowali w ostatnim odcinku, ale swobodne podejście Japończyków do elementów zapożyczanych z innych kultur nie przestanie mnie chyba zaskakiwać.

Nie można natomiast odmówić serii naprawdę dobrej oprawy audiowizualnej. Wszystko jest bardzo kolorowe, tła szczegółowe i starannie narysowane, zaś wszelki ruch i walki są na naprawdę wysokim poziomie. Podobnie jest z rysunkiem postaci, któremu niewiele można zarzucić. Pod tym względem to anime jest niewspółmiernie dobrze zrealizowane w porównaniu z treścią, jaką zawiera. Podobnie jest z udźwiękowieniem, które może nie wywarło na mnie piorunującego wrażenia, ale również stoi na bardzo dobrym poziomie. Wszystko, od głosów bohaterów przez opening i ending po dźwięki towarzyszące wydarzeniom, bardzo przypadło mi do gustu i życzyłbym sobie, aby inne anime mogły się pochwalić taką jakością wykonania. Nie razi też obecny na ekranie, głównie za sprawą Mai, fanserwis. Nie ma tu nic wulgarnego ani takiego, co mogłoby kogoś zniechęcić do oglądania. Projekty i animacja postaci są na tak wysokim poziomie, że nie mam ani trochę za złe twórcom, że tu i ówdzie zdecydowali się wrzucić parę scen ku pokrzepieniu męskiego oka. Dużym plusem jest naturalność tych scen, nawet jeśli niektóre istnieją tylko po to, aby widz mógł skupić się na wdziękach dziewczyn.

Niestety mimo rewelacyjnej oprawy audiowizualnej, dostaliśmy koszmarek niemal nienadający się do oglądania nawet po jednym odcinku na tydzień. Epizodyczna fabuła, brak czegokolwiek spinającego poszczególne historie w całość, brak rozwoju relacji między postaciami i „potwory tygodnia” wyjęte z bajek dla dzieci sprawiają, że trzeba mieć niesamowite pokłady samozaparcia, aby po przebrnięciu przez jedenaście kiepskich odcinków dotrzeć do perełki, jaką jest zakończenie serii. Wielka szkoda, że całość nie wygląda tak jak finałowy wątek, bo wtedy nie byłby to może wielki hit, ale na pewno bardzo dobre anime, w którym fabuła dorównywałaby jakością oprawie technicznej. Niestety dostajemy kiepskie anime, które po kilku odcinkach zniechęci niejednego zagorzałego fana tego typu historii.

KamilW, 21 maja 2016

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Kyoto Animation
Autor: Souichirou Hatano
Projekt: Hiroshi Karada, Kazumi Ikeda, Shinpei Sawa, Shirabi
Reżyser: Tatsuya Ishihara
Scenariusz: Fumihiko Shimo
Muzyka: Effy

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Musaigen no Phantom World - wrażenia z pierwszych odcinków Nieoficjalny pl