Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Violet Evergarden

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    tajakjejtam_taka_ona 18.08.2018 20:31
    Violet to nie cyborg?!
    Obecnie jestem na 3 odcinku i aż do teraz byłam przekonana, że Panna Violet jest robotem, humanoidem z zaawansowanym Ai, który po wojnie ma być przystosowany do nowych realiów życia. Coś jakby mieszanka Chobits i Full Metal Alchemista. I dopóki tak myślałam, byłam zachwycona samym pomysłem i wykonaniem, nawet nowa praca Violet – Automatyczna Lalka Pisząca – doskonale pasowała do tej idei. A potem doszło do mnie, że to po prostu jakaś ex dziewuszka­‑żołnierz i czar prysł. Dlaczego? Jestem w stanie wiele zrozumieć, że dziewczyna została przystosowana na wojaka, miała ciężko i niejedną traumę przeszła, ale na Boga, ona zachowuje się jak bezmyślny robot. Zamiast się witać to salutuje, zamiast normalnie opowiadać o sowim dniu spisuje raporty, zamiast wykazywać jakieś ludzkie problemy z uczeniem się nowych rzeczy, robi to jak robot, wertuje książki aż nie padnie na pysk i nie nauczy się wszystkiego z dokładnością co do przecinka. Wykazuje minimalne zrozumienie konwencji społecznych. Naprawdę trudno mi uwierzyć w tak bezmyślne przekładanie zachowań z wojska na życie poza wojskiem. To że ktoś jest żołnierzem, nawet do zadań specjalnych, nie znaczy, że wszelkie jego odruchy są wojskowe, że w ogóle nie wie jak się zachować poza wojskiem. Jej dziwaczne zachowanie jest uwypuklone aż do przesady, dlatego łatwo było mi uwierzyć, że Violet jest robotem. Główny wątek też potęgował to wrażenie. Było nie było Violet jest człowiekiem, w jaki sposób może nie rozumieć ludzkich uczuć? Nawet nie chodzi o brak empatii, ona po prostu nie rozumie jak myślą i czują ludzie. Jak może tego nie rozumieć, skoro sama jest jednym z nich? Kreacja tej postaci jest dla mnie całkowicie nieprawdopodobna, nie jest to postać jak Czarna Wdowa Marvella, zimna, wyrachowana, maszyna do zabijania, która kryje swoje uczucia, nie jest to nawet kobieta­‑cyborg z Ghost in The Shell, która szuka swojej tożsamości. Nie. Violet to pusta lalka, która zaczyna orientować się w ludzkim świecie i się go uczy. Kolejny absolutnie dziwaczny wybieg, to osadzenie przepięknej kobiety w roli żołnierza, niewolnika* (?). Mało prawdopodobne, żeby jej właściciel po ujrzeniu jej uznał, że jest świetnym materiałem na żołnierza, a nie potraktował jak kochankę czy też w najlepszym wypadku jako materiał na żonę. Violet to nie babochłop co to 50 kg ekwipunku udźwignie, to mała i drobna kobietka. Na zdrowy rozum padłaby po tygodniu służby wojskowej z wycieńczenia.
    Dodatkowo poza (jak dla mnie) dziwaczną kreacją postaci i wątku głównego, anime serwuje nam miejscami oczywiste klisze. Od razu widać kto w kim się kocha i czego spodziewać się później. Trochę drażni mnie też fakt, że wszystkie główne postaci są absolutnie piękne – zarówno kobiece jak i męskie. Aż do przesady.

    O grafice nic złego nie powiem, bo to miód cud i orzeszki. Cudowne cieniowanie i operowanie światłem. Jednak fabuła mogła być lepiej przemyślana.


    *niewolnika ponieważ  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 13
    yasu 2.07.2018 20:59
    Ludzie nie umieją czytać ze zrozumieniem <3
    Tak jak oczekiwałam, anime na wysokim poziomie, będzie niedocenione. Dlaczego? Bo ludzie nie umieją czytać ze zrozumieniem.
    Wystarczy zerknąć na gatunek – „okruchy życia”. Niestety, ale ten gatunek ma to do siebie, że składa się głównie ze schematów mających doprowadzić do łez. Nie ma tu żadnej wielkiej filozofii. Mimo to Violet pokazała bardzo bogatą game kolorystyczną jeżeli chodzi o poruszaną problematykę. Sama gówna bohaterka na pewno zdaniem wielu będzie beznadziejna, wielbiciele psychologii zaś będą zachwyceni. Widać, że twórcy (czy to anime, czy pierwowzoru) wiedzieli nie mało. Raz po raz ukazywane były smaczki nawiązujące do największych autorytetów z zakresu psychologii. Nie były to bezpośrednie nawiązania, mowa tutaj o historii odkryć i przedmiotach, które bezpośrednio im towarzyszyły.

    Co do recenzji. Nigdzie w opisach do tego anime nie znajduje określenia „realizm”, często „fantasy”. Stąd też krytyka w tej kwestii wydaje mi się znacząco przesadzona. Jak wcześniej wspomniałam schematy wliczone są w okruchy życia.
    Przy omawianiu cudzej recenzji nie może zabraknąć zaznajomienia się z autorem. Tutaj jest to bardzo trudne. Ocenione raptem 10 pozycji…każda opatrzona recenzją. Podejrzewam, że autor nie udziela się zanadto na tym portalu w tym aspekcie. Nie przeczę jego argumenty w wielu kwestiach mają uzasadnienie, aczkolwiek są u podstawy przynajmniej w moim mniemaniu błędne. Ciężko mi ocenić znajomość i poziom oglądanych przez niego pozycji. Niemniej, nie wygląda mi wielbiciela tegoż gatunku…nie znaczy to jednak, że nie może się wypowiedzieć ;)

    Seria moje oczekiwania spełniła. Nie jest nastawiona na akcje, a na przeżywanie, doświadczanie – jak to okruchy życia. Stanowczo przeznaczona dla dojrzalszych widzów, dla młodszych seria wyda się nudna. Mnie seria bardzo poruszyła, pomimo jej drobnych, większych niedociągnięć. Zaś grafika jak śliwka na torcie <3
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 24
    Legionista 24.06.2018 11:04
    Ta recenzja to kabaret. Anime jest genialne jedno z najlepszych i nic tego nie zmieni.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    Maxromem 21.06.2018 10:35
    Świetna recenzja – spójna, ładnie napisana i bezproblemowo przekazująca opinię recenzenta.

    Ocena za grafikę jak najbardziej kontrowersyjna, ale w miarę uzasadniona.

    Czekam na więcej recenzji od tego Pana.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 9
    Zachajv 21.06.2018 03:14
    Nie sądziłem, że istnieje człowiek który stwierdzi że to anime jest zbyt ładne i że jest to wada tej serii + wystawi ocenę za grafikę serii w której animacja i poziom detali (też wada wg. recenzenta) stoi na poziomie wyższym niż w jakiejkolwiek serii tv jaka powstała ocenę 6/10.
    Sorry ale ta recenzja to parodia to tak jakby ktoś recenzował grę która miałaby najlepszą grafikę na rynku ale skupiała się na fabule i stwierdził, że te wszystkie detale są zbędne i go to rozprasza ta…. a potem jeszcze wystawił 6/10 za grafikę.. parodia.
    Kolejna parodia to ocena ogólna 4 oznaczająca anime słabe, ja rozumiem, że to subiektywna opinia ale kiedy ktoś kto szuka anime do obejrzenia wchodzi sobie na stronkę i widzi ocenę od recenzenta 4 to pierwsze co myśli to że seria jest beznadziejna, a tymczasem pech chciał, że recenzję robił człowiek jedyny w swoim rodzaju, którego opinia kompletnie nie oddaje jakości anime.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 7
    MrParumiV18 21.06.2018 02:17
    Interesująca ocena recenzenta anime Violet Evergarden
    To niezła ta recenzja, nie powiem…
    Całe szczęście, że to tylko subiektywna opinia.
    Tylko jestem ciekaw czy jest on świadom tego, że recenzje powinny być obiektywne, ale co mi tam. Może żyje w swoim świecie hipokryzji. ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Seba 19.06.2018 22:59
    Zgadzam się, że seria nie jest taka rewelacyjna, jak wielu normików twierdzi. Ale 4/10, no błagam cię chłopie xD Stosująć te zmoderowano skalę, gdzie 5/10 jest czymś przeciętnym, sugerujesz, że ta produkcja jest poniżej przeciętnej? Za same wykonanie nie można dać temu mniej niż 6/10. Ogarnij się.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Katien 19.06.2018 22:35
    Ocena za grafikę to jakaś kpina.

    Wszystkie pedantycznie wycyzelowane krajobrazy, powiewające wstążki i kosmyki włosów czy reagujące na światło źrenice nie pełnią żadnej funkcji narracyjnej, a jedynie rozpraszają uwagę i nie dają się skupić na opowieści.

    Te powiewające wstążki i błyszczące oczka to charakterystyczny element wykorzystywany przez KyoAni. Tak tylko mówię.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Secret 19.06.2018 21:25
    GrafikA wow.
    fabuła to dno.
    Takie trochę growe Call of Duty fabularnie a graficznie seria Battlefield, wiecie o co chodzi;)
    7/10 , 3/10 za fabułę 10/10 za zmoderowano cukierkowe grafiki.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    Slova 19.06.2018 17:31
    >grafika 6/10
    ULTIMATE MADMAN
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    San-san 10.04.2018 21:51
    Seria ma różne błędy, nie da się ukryć. I faktycznie jest mocno poszatkowanie i naciągane i w ogóle… Ale mnie fabuła tu mniej obchodziła. Cieszyłąm się śliczną kreską, widokami, Violet, która miała na twarzy coraz więcej emocji. Ścieżka dźwiękowa jest przesuper, zwłaszcza jak sie wysłucha jej osobno. Słychać w wielu kawałkach uderzenia maszyny do pisania. Cudne.
    No i popłakałam sobie i jakoś tak okazywało się, że ostatnie odcinki poprawiły się.

    Narzekajcie, mnie się podobało :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Saarverok 7.04.2018 22:33
    ehhhhhh...
    Szczerze? Na początku w związku z niesamowitym hypem wykreowanym wokół tej serii miałem niesamowicie wysokie oczekiwania. Spadły już po pierwszych trzech odcinkach, kiedy historia zaczęła być zbyt fragmentaryczna i w zasadzie o niczym. Jedno trzeba KyoAnce przyznać, na animatorów i muzyków nie żałują. Naprawdę wizualnie piękne, uczta audiowizualna na najwyższym poziomie. Ale reszta – tragedia. Postacie poboczne wprowadzone po to, by zapełnić tło, bezcelowość fabuły – taka przemiana głównej bohaterki to dla mnie zerowy bodziec do oglądania. A jak dołożymy usilne wyciskanie łez i smęty, to w ogóle tragedia. I kaman, co z tym zakończeniem? Ryly?  kliknij: ukryte  W każdym razie – takie 5/10 ode mnie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ephant 7.04.2018 00:12
    8/10
    Pierwotnie chciałem dać 9/10 za wyciskanie łez i postać/rozterki głównej bohaterki, ale postaci drugoplanowe i świat przedstawiony conajwyżej na 7/10; technicznie bardzo dobrze, nie żałowali dolarów.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Alt_TruIsta 5.04.2018 19:52
    Pani z walizeczką zakończyła swoją przygodę. Bardzo dobra seria, szkoda tylko, że krótka. Chętnie obejrzę dalszą jej kontynuacje, o ile ona powstanie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    GLASS 5.04.2018 19:16
    Przyznaję, chwilami seria była naiwna. Spodziewałam się czegoś innego, ale skłamałabym mówiąc, że mi się anime nie podobało. Grafice nic nie można zarzucić, a postać Violet i jej „podróż ku poznaniu emocji” odebrałam bardzo pozytywnie. Rozumiem niezadowolenie innych – nie jest ono bezzasadne. Ale ja bawiłam się dobrze i cieszę się, że miałam okazję obejrzeć to anime legalnie i w dobrej jakości na Netlfixie.
    Ciężko tą serię polecić, bo pierwsze kilka odcinków może sporą część zniechęcić (głównie przez wolne tempo akcji), ale i tak to zrobię. Według mnie warto dać tej serii szansę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 5.04.2018 17:08
    No i koniec.

    Technicznie to oczywiście perełka i na każdym kroku zachwyca oko, udźwiękowienie też piękne, seiyu dali z siebie dużo ale niestety nawet jak na okruchy jest to po prostu przeciętna historia. Ładna błyskotka ot co.

    Ze wszystkich odcinków najbardziej poruszył mnie epizod z matką, która pisała listy do swojej córki – bardzo poruszający i doskonale poprowadzony odcinek, który faktycznie poruszył potencjał serii, no ale to na tyle. Poza tym ładne, satysfakcjonujące zakończenie, to akurat trzeba przyznać.

    Tak poza tym problemy serii zostały wypisane już wcześniej, więc nie ma raczej sensu się na tym rozwodzić więcej.

    Ode mnie mocne 7/10 i głównie ze względu na stronę techniczną.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Slova 17.03.2018 17:06
    10 odcinek to pierwszy naprawdę dobry, jaki był w tej serii.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Tamago-chan 9.03.2018 03:35
    Odcinek 9
    Ten odcinek mi się podobał, w sumie mogłoby to być niezłe zakończenie serii. Nie ukrywam, że nie jestem wielką fanką tego tytułu, ale ten odcinek jakoś to wszystko podsumował i nawet te mniej interesujące historie wydały się częścią całości. Tyle, że zastanawiam się co będzie dalej, bo jeżeli powrót do tego typu historii i życia wspomnieniami to obawiam się, że moje dobre wrażenie po tym odcinku może zniknąć.Żeby nie było, nie uważam że jest to dobre anime, ale uważam, że gdyby w tym momencie się skończyło, byłoby niezłe i możnaby uznać historię za zamkniętą.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Rolaka 1.03.2018 18:19
    Dobre, ale nic więcej
    Zanim ktokolwiek zacznie dyskusje na temat mojego komentarza, to zaznaczę, że to moja, subiektywna opinia (a w zasadzie jak opinia może być w pełni obiektywna?) i moje widzimisię na temat tego tytułu.
    Może jestem za głupia, za mało wrażliwa itd, żeby docenić ten tytuł, ale po sześciu odcinkach wiem, że się poddaję. Seria jest dla mnie po prostu dobra, średnia i nic więcej. Jest jednym z największych rozczarowań w kwestii anime w życiu. Naprawdę czekałam, naprawdę wierzyłam, że to będzie dobre, a dostałam naiwną, źle rozłożoną między odcinki historię, która jedynie cieszy muzycznie i wizualnie.
    Sytuacja z drugiego odcinka, gdy po  kliknij: ukryte . Z kolei odcinek o księciu i księżniczce  kliknij: ukryte . I przepraszam, ale co miała znaczyć scena z końca odcinka 4 czy 5? Wyrwana z kontekstu, która dała nadzieje na coś więcej i pozostawiła widza z niedosytem.
    I zaznaczam, ja nie twierdzę, że ta seria to zło absolutne, ale nie jest to to czego oczekiwałam. Historie mnie nużą, nie wzruszają, bo jeden to odcinek to za mało, żeby wczuć się w sytuację danej postaci. Przyjemnie się ogląda, naprawdę przepięknie zrobione anime, ale sam wygląd nie wystarczy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    The Beatle 16.02.2018 19:52
    odcinek 6
    Wie ktoś,  kliknij: ukryte  To tak wygląda, jakby adaptacja i „fillery” przeplatały się w sposób nie do końca kontrolowany.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 9
    Easnadh 15.02.2018 23:00
    Po ep. 6 - MEH
    O rany… Może to trochę na wyrost, ale jak na razie szykuje się dla mnie największe rozczarowanie sezonu. Nawet nie to, że „Violet Evergarden” jest złe, tylko takie… MEH *wzruszenie ramion*

    W moim odczuciu to anime jest straszliwie… puste. Taka błyszcząca wydmuszka. Niby to okruchy życia, każdy odcinek zawiera jakieś ludzkie problemy, dramaty, melancholijne przemyślenia i podniosłe teksty – ale w tym wszystkim zwyczajnie nie ma serca.

    Nie ruszają mnie te historie, wcale, nic a nic (no dobra, trochę ruszyła mnie historia tego irlandzkiego [ja wiem, że to świat alternatywny, ale jak dla mnie to był na 100% Irlandczyk] starszego brata, który wrócił z wojny i zapijał smutki). Może dlatego, że twórcy zbyt wiele chcą wcisnąć w jeden odcinek? Jak ma mnie wzruszyć historia postaci, której nie zdążę poznać, polubić, której motywy działania, problemy i przemyślenia generalnie zwisają mi i powiewają?

    Poza tym jakie to anime jest idiotyczne naiwne. Żeby jeszcze było robione jak takie „K­‑ON!”, dla zabawy, spoko, naiwność by uszła, ale „Violet Evergarden” towarzyszy taka ogromna aura powagi, twórcy robili to tak bardzo na serio. Jak dowiadujemy się z odcinka 6, Wioletka nadal nie do końca pojmuje uczucia. Jest sobą, która może i w teorii zna odczcia towarzyszące samotności, ale nie jest w stanie jej rozpoznać w normalnym życiu. I tak, właśnie taką osobę wysyłamy do pisania super ważnych (z PR­‑owskiego punktu widzenia) listów miłosnych pomiędzy księżniczką a księciem dwóch państw, które do niedawna toczyły ze sobą wojnę. ŚWIETNY WYBÓR.
    A ta cudowna przemiana chłopaczka z odcinka 6 – hm, czemu się dokonała? Bo nie wiem. Chyba coś przeoczyłam.

    Poza tym mam zażalenia do grafiki. Serio. Połowa odcinka 6 jest ciemna, że choć oko wykol, a na dodatek jest cała masa ujęć, na których postaci niby rozmawiają ze sobą, ale np. są widoczne z bardzo daleka i tak naprawdę guzik widać albo siedzą skulone, zasłaniają dolną połowę twarzy ramieniem i nie widać ich ust, więc 2­‑minutowy monolog to właściwie jedna długa stopklatka urozmaicana dwoma mrugnięciami oczu. Bida. Z rzeczy, które zauważyłam wcześniej – postaci męskie są trochę robione na jedno kopyto. Nie jestem w stanie odróżnić z wyglądu księcia Damiana od starszego brata ukochanego Wioletki.

    A tak poza tym – w odcinku 6 ten krajobraz, który widzimy, gdy matka chłopaczka­‑żaczka, jak mu tam było – a, Leona, odchodzi na poszukiwanie męża, niesamowicie skojarzył mi się z widokiem z doliny Glen Coe na szczyty Three Sisters. Łiii, Szkocja~ *^^*
    Odpowiedz
  • PaSaT 4.02.2018 17:07:21 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    rorek 2.02.2018 20:01
    Nikt jeszcze nie zauważył, że Violet ta tak naprawdę Sagara Sousuke;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Alt_TruIsta 2.02.2018 13:51
    Jednak zapowiedzi nie kłamały i moje obawy zostały rozwianie Violet Evergarden jest hicorem. Zdecydowanie dla mnie najlepsza seria którą w tym roku zacząłem oglądać. Ciekawe czy utrzyma tak dobry poziom do samego końca. Ładne to i cholernie wciągające, a sama Violet jest niesamowita. Rozwala mnie swoim żołnierskim zachowaniem i podejściem do każdego zadania z entuzjazmem. Pozostałe postacie są sympatyczne, choć(na razie) nie tak interesujące jak Violet czy jej szef. Czekam na więcej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    The Beatle 2.02.2018 01:50
    Ach, szczegóły
    Przemilczę na razie całokształt i wyciągnę tylko dwa detale z odcinka czwartego.

    Pociąg. Gdyby nawet był w stanie wykonać zakręt o takim promieniu, z pewnością by się wykoleił przy tej prędkości. No, chyba że, logiką Kabaneri, pasażerowie popychali go od środka w drugą stronę.

    Rodzina Iris. Mają duży, urządzony i oświetlony dom z kamienną posadzką we wzory, są w stanie urządzić przyjęcie na kilkadziesiąt osób, żyją w czasach jeśli nawet nie w pełni zmotoryzowanych, to dość zaawansowanych technicznie, nawet poza miastami, a po córkę na dworzec przyjeżdżają w 6 osób dwukółką z kołami o drewnianych obręczach i zaprzężonym w nią wołem. Wsi spokojna, wsi wesoła.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime