Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 grafika: 7/10
fabuła: 6/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,50

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 17
Średnia: 6,76
σ=1,48

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Hitoribocchi no Marumaru Seikatsu

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2019
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • ひとりぼっちの○○生活
Tytuły powiązane:
Widownia: Shounen; Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Od zera do całej klasy przyjaciół! Ale bardzo malutkimi kroczkami…

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Bocchi Hitori właśnie rozpoczyna naukę w gimnazjum – niestety bez ukochanej przyjaciółki, która poszła do innej szkoły. Cóż, czas na nowe znajomości… Tyle że nasza bohaterka na myśl o ich zawieraniu drętwieje, mdleje, wymiotuje i generalnie przestaje się nadawać do czegokolwiek sensownego. W dodatku rzeczona przyjaciółka, na której Bocchi do tej pory polegała, stawia jej warunek: jeśli do ukończenia szkoły nie zaprzyjaźni się z całą klasą, nigdy więcej nie będą ze sobą rozmawiać. Czas się wziąć w garść i śmiało wyjść poza strefę komfortu, by rozpocząć burzliwe i niebezpieczne gimnazjalne życie towarzyskie!

Zacznę od istotnego zastrzeżenia. Nie raz i nie dwa zdarzają się serie anime, które pod przykrywką wyidealizowanego świata „słodkich dziewcząt” potrafią przemycić jakieś prawdziwe nastoletnie rozterki i problemy. Nawet jeśli robią to w pogodny sposób, dają trochę do myślenia widzom. W zachowaniu Bocchi da się zauważyć wyraźne echa prawdziwych problemów – fobii społecznej, niskiej samooceny. Trzeba jednak bardzo jasno podkreślić, że reakcje bohaterki są traktowane w sposób czysto komediowy, zaś zaprezentowane dobre rady otoczenia oraz sposoby radzenia sobie z problemami wahają się od zwyczajnie głupich i kontrproduktywnych po z gruntu szkodliwe, gdyby przykładać je do prawdziwego życia. Zdaję sobie doskonale sprawę, że Hitoribocchi no Marumaru Seikatsu nie jest serią silącą się na choćby cień powagi w podejściu do tematu, ale odnoszę wrażenie, że jeśli ktoś zmagałby się z podobnymi problemami lub miał z nimi do czynienia u bliskiej osoby, to anime mogłoby go doprowadzać do białej gorączki. Dlatego podkreślmy od razu, że recenzuję ten tytuł wyłącznie jako komedię niemającą żadnych odniesień do rzeczywistości, bo najwyraźniej tak właśnie został pomyślany.

Siłą napędową tej komedii są bohaterki – o nieszczególnie realistycznych, ale za to konsekwentnie wykorzystywanych i dość wyrazistych charakterach, w dodatku unikające najbardziej oklepanych schematów gatunku. Każda z nich została wykreowana w oparciu o jakiś pomysł, który został ukryty w jej imieniu i nazwisku. I tak Bocchi Hitori to oczywiście hitoribocchi – „sama jak palec”. Pierwsza z jej nowych przyjaciółek, Nako Sunao (sunao na ko – w wolnym tłumaczeniu „szczere dziewczę”), sprawia wrażenie trochę nieprzystępnej, ale okazuje się sympatycznym głosem rozsądku i ogólną ostoją spokoju. Z kolei Aru Honshou (honshou aru – „ma ukryte oblicze”) to na pierwszy rzut oka dziewczyna idealna, której wszystko się perfekcyjnie udaje… Ale w rzeczywistości ma wyjątkowy dar pakowania się w pechowe zbiegi okoliczności. Sotoka Rakita (soto kara kita – „przybyła z zewnątrz”) to, jak łatwo zgadnąć, cudzoziemka, podziwiana przez wszystkich, ale trochę wyobcowana. Zaprzyjaźnienie się z takimi personami nie jest łatwe, szczególnie że Bocchi oprócz chorobliwej nieśmiałości cechuje się także skrajnym brakiem wyczucia rzeczywistości, co daje o sobie znać regularnie. Efektem jest ten rodzaj humoru, który polega na skrajnym komplikowaniu i doprowadzaniu do całkowitego absurdu najprostszych sytuacji życiowych – i chociaż często ten typ komizmu sprawia wrażenie wymuszonego, tu, o dziwo, się sprawdza.

Przede wszystkim udało się tutaj uniknąć zrobienia z tytułowej bohaterki osoby żałosnej. Bocchi – wprawdzie zmuszona przez okoliczności i (byłą?) przyjaciółkę, ale jednak – nieustannie podejmuje jakąś inicjatywę, zaś nowe znajome wspierają ją w tym, ale nie wyręczają bez potrzeby (choć zdarza się, że trochę pomagają niejako „zza kulis”). Tak jak pisałam wcześniej, nie nazwałabym ich realistycznymi, ale są sympatyczne, a co ważniejsze, w jakiś sposób pasują do siebie, tak że da się uwierzyć w tę nowo powstałą paczkę towarzyską. Jeśli mogłabym trochę ponarzekać, to chyba na zakończenie, które do pewnego stopnia resetuje dotychczasowe postępy bohaterki, zamiast je choć trochę podkreślić. Ale to niewielka wada, szczególnie że mimo wszystko seria zachowuje pewną ciągłość fabularną i dokumentuje małe kroczki, jakimi Bocchi zmierza do swojego celu. Do tego unika monotonii, w razie potrzeby wprowadzając dodatkowe postaci i na nich koncentrując poszczególne epizody.

Sporą zaletą jest także grafika. Projekty postaci, z charakterystycznie wypukłymi czołami, wydają się nawet bardziej dziecinne niż w podobnych seriach. To z kolei sprawia, że nie wyglądają jak ucieleśnienie marzeń otaku o kolejnych nieletnich waifu, co uważam za zdecydowaną zaletę, podobnie jak brak fanserwisu. Trochę szkoda, że wszystkie bohaterki operują dość podobnym zestawem komicznych min – można by się tu postarać o jakieś ich zróżnicowanie, chociaż nie przypuszczam, żeby to szczególnie przeszkadzało. Tła są raczej ubogie i często przynajmniej częściowo pomijane, zaś animacja oszczędna, ale obecna tam, gdzie to potrzebne (czyli przede wszystkim do zaprezentowania mimiki bohaterek). Muzyka jest odpowiednio pogodna i podnosząca na duchu, ale trudno poświęcić jej więcej miejsca w recenzji.

Chisaki Morishita, dla której rola Bocchi jest pierwszą większą w karierze, spisała się doskonale. Niby brzmi jak słodka dziewuszka, ale biorąc pod uwagę ataki paniki i ogólne roztrzepanie tytułowej bohaterki, wcale nie tak łatwo stworzyć kreację, która nie stanie się po pewnym czasie irytująca dla widza. W ogóle zresztą należy pochwalić reżysera, który nie kazał aktorkom przesadzać i przerysowywać postaci. Stosunkowo naturalne głosy doskonale kontrastują z ich zachowaniem i dają dodatkowy efekt komiczny, a jednocześnie pozwalają uniknąć wrażenia, że seria stara się wyciskać komedię z absolutnie każdej sekundy.

Przyznam szczerze – irytują mnie serie udowadniające, że introwertyków należy za wszelką cenę zmuszać do kontaktów towarzyskich i w razie potrzeby fundować im terapię szokową, stąd omawiane anime od początku do końca leciutko mnie uwierało. Jednak, tak jak pisałam na wstępie, nie ma ono być realistyczne i trudno czynić z tego poważny zarzut wobec leciutkiej komedii. Jego największymi zaletami są dobrze wykorzystane postacie z odrobinę innym niż zwykle zestawem cech oraz absurdalny humor wyciągany z codziennych sytuacji i zdarzeń. Podobało mi się także, że seria nie stara się mrugać okiem do męskiego widza i udawać, że wprawdzie jest całkiem niewinna, ale tu i tam mogłaby skrywać jakieś atrakcje – mniej lub bardziej (zwykle mniej) udany fanserwis zazwyczaj podobnym tytułom raczej szkodzi niż pomaga, a jego nieobecność tutaj nie powinna nikomu przeszkadzać. Polecam widzom, którzy lubią gatunek – to niby nic szczególnego, ale jednak wybija się odrobinę ponad średnią.

Avellana, 29 czerwca 2019

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: C2C
Autor: Katsuwo
Projekt: Akane Imada, Kie Tanaka, Yoshio Mizumura
Reżyser: Hironori Ikeshita, Takefumi Anzai
Scenariusz: Jukki Hanada
Muzyka: Hidekazu Tanaka, Ryuuichi Takada

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Hitoribocchi no Marumaru Seikatsu - wrażenia z pierwszych odcinków Nieoficjalny pl