Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 7/10 grafika: 5/10
fabuła: 6/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 33
Średnia: 7,24
σ=1,6

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (fm)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Shura no Toki

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2004
Czas trwania: 26×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Mutsu Enmei Ryu Gaiden: Shura no Toki
  • Shura no Toki: Age of Chaos
  • 陸奥圓明流外伝 修羅の刻
Tytuły powiązane:
Widownia: Shounen; Postaci: Samuraje/ninja; Miejsce: Japonia; Czas: Przeszłość
zrzutka

Czasem nawet katana nie obroni przed celnym kopniakiem w twarz. Dość sympatyczna seria, której jednak przydałby się większy budżet.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Mutsu Enmei Ryu to nazwa stylu, którego tradycje walki bez użycia żadnej broni sięgają epoki Heian. W każdym pokoleniu najsilniejszy przedstawiciel przybiera przydomek Mutsu, a wojownicy znani pod tym imieniem cieszą się sławą niepokonanych. Shura no Toki pokazuje ich spotkania z tak znanymi samurajami jak Musashi Miyamoto, Jubei Yagyu Mitsuyoshi, czy też Toshizou Hijikata.

Serię można podzielić na trzy części, różniące się właściwie całą obsadą. Początek, dziejący się w XVII wieku, ma zapewne zniechęcić mniej wytrwałych widzów, ponieważ dla wielu połączenie wątłej fabuły i dość kiepskiej animacji może się okazać zabójczą kombinacją. Jedynym jasnym punktem historii o ratowaniu damy w niebezpieczeństwie było starcie z Musashim. Dalszy ciąg odbywa się dwadzieścia lat później. Tutaj opowieść wykazuje się odrobinę większym stopniem skomplikowania, lecz w końcu i tak polityczne machinacje stają się pretekstem do zorganizowania pokazu różnych stylów walki podczas turnieju. Końcową ocenę ratuje druga połowa serii, której akcja jest najsilniej osadzona w realiach historycznych i prezentuje początki restauracji Meiji (oczywiście chodzi o walki z wojskami szogunatu w drugiej połowie XIX wieku, a nie jakąś podejrzaną jadłodajnię). Nie pisałbym raczej podręcznika na podstawie tego anime, ale najważniejsze fakty się zgadzają i już choćby przeczytanie biografii Ryomy Sakamoto zapewnia garść spoilerów.

Postacie historyczne razem z fikcyjnymi bohaterami tworzą dość barwną obsadę. Pomijając kwestię paru czarnych charakterów, mogę przyznać, że twórcy dobrze wywiązali się ze swojej roboty, przedstawiając ludzi z ich rozmaitymi manieryzmami. Byłem też mile zaskoczony, że w serii opowiadającej głównie o wojownikach szukających odpowiednio potężnego przeciwnika kobiece postacie mają również szansę pokazać pazurki. Konstrukcja niektórych charakterów ociera się o stereotypy gatunku (na przykład mały chłopiec, który bardzo chce się uczyć sztuk walki), jednak nawet to nie przeszkodziło im w zdobyciu mojej sympatii. Gdybym miał wskazać najsłabsze ogniwo, to pewnie wybierałbym spośród głównych bohaterów. Dopiero kilka ostatnich odcinków pozwoliło mi zaobserwować bardziej ludzką stronę Mutsu i brzemię związane z tytułem niezwyciężonego wojownika.

Od strony technicznej Shura no Toki nie prezentuje się szczególnie okazale. Użyto dość standardowych projektów postaci, więc czasem bohaterów mogłem odróżnić tylko po ubraniu. Tła nie dostarczyły mi nadmiaru wrażeń estetycznych, ponieważ miałem wrażenie, że malarz zostawił niedokończone i mało staranne prace. Brak budżetu w największym stopniu ujawniał się podczas scen akcji. Twórcy często stosowali różne oszczędnościowe manewry, ze szczególnym upodobaniem do upiornego świetlistego tła, połączonego z niezbyt płynną, spowolnioną animacją. Tym niemniej od czasu do czasu zdarzały się starcia, które pomimo braku efektowności cechowały się odpowiednią dozą napięcia. Miło było też dla odmiany zobaczyć serię samurajską pozbawioną elementów nadprzyrodzonych i ciosów specjalnych (może poza aurą bojową, która na tyle przypominała rój much, że niekiedy podejrzewałem bohaterów o problemy z utrzymaniem higieny osobistej). Natomiast w oprawie muzycznej brakowało mi jakiegoś udanego motywu wiodącego. Żaden szczególnie nie przypadł mi do gustu, ale pomimo tego, że muzyka niezbyt dobrze pasowała do wydarzeń na ekranie, nie zakłócała odbioru całości.

Shura no Toki nie okazało się czymś, co zasługiwałoby na gorące pochwały. Przydałby się tutaj większy budżet, bardziej charyzmatyczny główny bohater i ciekawsza historia we wcześniejszych odcinkach. Jeśli jednak ktoś cierpi na niedomiar samurajskich opowieści w swojej diecie, to może w tej serii odnaleźć dość miły wypełniacz czasu.

fm, 20 maja 2007

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Studio Comet
Autor: Masatoshi Kawahara
Projekt: Takehiro Hamatsu
Reżyser: Shin Misawa
Scenariusz: Junki Takegami
Muzyka: Yutaka Minobe