Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 grafika: 7/10
fabuła: 8/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 10 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,30

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 359
Średnia: 6,87
σ=1,7

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Seval)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Bracia czarnej krwi

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2006
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • ブラック・ブラッド・ブラザーズ
  • Black Blood Brothers
Tytuły powiązane:
Gatunki: Horror, Przygodowe
Postaci: Wampiry; Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Świat alternatywny
zrzutka

Opowieść o dwóch braciach: starszym ze skomplikowaną przeszłością i młodszym z niebieskimi oczyma. Ponieważ obaj są wampirami, bez przelewu krwi się nie obędzie.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Dziesięć lat wcześniej ludzie na całym świecie dowiedzieli się o istnieniu wampirów i to w sposób bardzo gwałtowny. W czasie walk w Hongkongu, które nazwano później Świętą Wojną lub Krucjatą, ludzie bronili się przed rozjuszonymi hordami krwiożerczych potworów. Co ciekawe, agresorem był tylko jeden klan, Bękarty Kowloona, dysponujący potężnymi mocami i przemieniający każdego ugryzionego. U boku ludzi stanęły wampiry chcące powstrzymać Kowloon, którzy zagrażali także innym klanom i prowokowali ludzi do eksterminacji całego gatunku. Kowloon zostali pokonani, a większość ludzi uwierzyła, że zniszczono wszystkie wampiry – co było dalekie od prawdy. Tajemnicza korporacja, Order Coffin Company, stworzyła w pobliżu Jokohamy Ukrytą Strefę – nowoczesne miasto, będące w praktyce gettem zamieszkanym przez wampiry (czarnokrwistych) koegzystujące z ludźmi (zwanych czerwonokrwistymi). Właśnie Strefa jest celem podróży Jiro Mochizukiego i jego młodszego brata, Kotaro. Jiro, znany lepiej jako Srebrny Miecz z powodu swojej katany, jest słynnym bohaterem Świętej Wojny. Kotaro nie jest do niego w żaden sposób podobny, nie wydaje się też mieć żadnych specjalnych mocy. Ich podróż wygląda na dobrze zorganizowaną, ale sprawy komplikują się, gdy oddział korporacji atakuje z niewiadomych przyczyn statek, którym płyną w charakterze bagażu. W efekcie nawiązują znajomość z grupą chińskich wampirów, także starających się dostać do Ukrytej Strefy, oraz z Mimiko Katsuragi, mediatorką (czyli tak zwaną kompromisariuszką) z korporacji.

Wampiry w kulturze popularnej są przedstawiane na wiele sposobów. Jednak poza nielicznymi wyjątkami są uznane za potwory, nieludzkie i bezgranicznie okrutne. Black Blood Brothers jest w tej kwestii dość oryginalny, uznając za możliwe pokojowe (w miarę) koegzystowanie ludzi i wampirów. Znam kilka osób, które na założenia tej serii zareagowałyby okrzykiem „herezja!”. Przede wszystkim wampiry są bardzo ludzkie. Różnią się sposobem odżywiania (choć najczęściej korzystają z krwi w medycznych pakietach, a normalne jedzenie i picie wydaje się całkiem powszechne), mają egzotyczne umiejętności, źle reagują na srebro i nie starzeją się – na tym wydają się kończyć cechy szczególne. Oczywiście wampir wampirowi nierówny. Moce i umiejętności są bardzo zróżnicowane. Choć nie jest to powiedziane wyraźnie, istnieje zasada „pokoleń”, według której im dalej od założyciela klanu, tym słabsze moce potomka. Wiek wampira również ma tu duże znaczenie – stuletni Jiro jest uważany za „Dawną Krew” i potrafi zdecydowanie więcej niż młode wampiry, ale nawet nie myśli o konfrontacji z antycznym wręcz Zelmanem. Na koniec założenie, które napędza fabułę – zwykłe ugryzienie wampira nie czyni właściwie szkody człowiekowi. Żeby kogoś przemienić, wampir musi napoić go swoją krwią. Chyba, że jest Bękartem Kowloona – wtedy każdy ugryziony, człowiek lub wampir, sam staje się Kowloon i może być przez swojego „rodzica” kontrolowany jak marionetka.

Podstawą anime jest seria krótkich powieści (tzw. light novels) autorstwa Kouheia Azano. Fabuła jest skonstruowana zgrabnie i toczy się bez zgrzytów i dłużyzn. Plany są realizowane ze stosunkowo dużą dokładnością, nie ma straszliwych niespodzianek niewiadomego pochodzenia, reakcje bohaterów mają podstawy psychologiczne, nie brakuje też akcji (od potyczek po walne bitwy). Jak na stosunkowo krótką serię występuje wiele postaci i trudno oczekiwać, że dokładnie wszystkie poznamy – mimo to jednak nie są dwuwymiarowe. Zabiegiem, który uatrakcyjnił akcję, jest prowadzenie fabuły na trzech planach. Główna część to „teraźniejszość”. Na początku każdego odcinka przedstawiane są epizody sprzed stu lat, tłumaczące częściowo przeszłość Jiro. W mniej zorganizowany sposób pojawiają się też odniesienia do wydarzeń z czasów Świętej Wojny w Hongkongu, rzucające światło na sieć powiązań między postaciami. Sprawia to, że cała seria sprawia wrażenie wyjętego z większej całości zamkniętego epizodu, który nie jest jednak zawieszony w próżni. Daje też duże możliwości kontynuacji – sama chętnie dowiedziałabym się więcej na temat Hongkongu lub Zelmana Clocka. Autorzy nie ustrzegli się jednak potknięć. Od strony logicznej trudno mi sobie wytłumaczyć, jak udaje się utrzymać w tajemnicy istnienie Strefy i prawdziwe rozmiary korporacji, która ją stworzyła. Słabo też prezentują się próby rozładowania napięcia – humor jest dość ograniczony i mało oryginalny, a większość wstawek komicznych wypada sztucznie.

Projekty głównych bohaterów są porządne, nie wyróżniają się jednak niczym szczególnym. Dziwaczny strój Jiro, a w szczególności jego kapelusz godny Rincewinda, mocno mnie początkowo odrzucał (podejrzewam, że miało to być nawiązanie do Hellsinga, ale w mojej opinii średnio udane). Po jego zdjęciu nasz bohater okazuje się bishounenem o dużej wartości bojowej, ale niezbyt lotnym umyśle. Kotaro jest stereotypowym przedstawicielem loli­‑shota, od ogromnych błękitnych oczu po zachowanie nastawione na oczarowanie i przesłodzenie otoczenia. Najautentyczniej w tym towarzystwie wypada Mimiko, która jednak jest głównie „zwykłym człowiekiem” o stosunkowo niewielkim wpływie na akcję. Dużo ciekawiej wyglądają postacie drugoplanowe, na czele z szukającym wrażeń czerwonookim Zelmanem oraz Cassą, z wdziękiem odgrywającą rolę czarnego charakteru.

Od strony technicznej serii nie można niczego zarzucić, choć nie zaskakuje też niczym wyjątkowym. Staranne tła, dobra animacja, dobra ścieżka dźwiękowa. Opening jest bardzo przyjemny, ale w pamięć głębiej zapadł mi spokojny, żeby nie napisać romantyczny, ending.

I na koniec – dla kogo właściwie jest ten tytuł? Przyznam, że tu właśnie mam problem. Jeśli ktoś nie lubi wampirów, prawdopodobnie powinien ją sobie darować. Oficjalnie jest to shounen, ale… Biorąc pod uwagę wątki romantyczne (włączając w to miłość braterską) i projekty większości postaci, powinna spodobać się żeńskiej części widowni (o ile akceptuje się pewną dozę brutalności). Walk jest dość, żeby zainteresować miłośników akcji, ale nie stanowią one elementu dominującego. Razem daje to mieszankę, która może albo się spodobać, albo znudzić, w zależności od indywidualnych upodobań.

Seval, 30 czerwca 2007

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Group TAC, Studio Live
Autor: Kouhei Azano
Projekt: Nishiki Itaoka, Toshiyuki Kanno, Yuuya Kusaka
Reżyser: Hiroaki Yoshikawa
Scenariusz: Yuu Sugitani
Muzyka: Toshihiko Sahashi

Wydane w Polsce

Nr Tytuł Wydawca Rok
1 Bracia czarnej krwi vol. 1 Anime Gate 2008
2 Bracia czarnej krwi vol. 2 Anime Gate 2008
3 Bracia czarnej krwi vol. 3 Anime Gate 2008