Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Gakkon 4 - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

4/10
postaci: 3/10 grafika: 4/10
fabuła: 3/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

3/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 3,33

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 54
Średnia: 5,11
σ=2,17

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Enevi)

Wylosuj ponownieTop 10

Venus Versus Virus

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2007
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • ja ヴィーナス ヴァーサス ヴァイアラス
Tytuły powiązane:
Postaci: Anioły/demony, Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Magia, Supermoce
zrzutka

Uwaga, uwaga. Wiadomość z ostatniej chwili. Świat zaatakowały straszliwe demony, pragnące zniszczyć ludzkość! Dlaczego? Tego nie wiem, ale dzielne nastolatki na pewno je powstrzymają…

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Nie wszyscy mieszkańcy globu muszą się ich obawiać, ponieważ demony polują tylko na tych, którzy je widzą. Skąd wiadomo, kto jest w stanie je zauważyć? To już zależy od tego, jak będzie wygodniej scenarzystom. A co one właściwie robią? Żywią się ludzkimi duszami, a zainfekowane ofiary również stają się demonami. Dlatego nazwano je Wirusami. Zaraz, zaraz. Coś tu nie gra. Są demony, są ofiary, a kto będzie z nimi walczył? Spokojnie, nie ma się o co martwić. Nie mogło zabraknąć Tajnej Organizacji, która pod przykrywką sklepu z odzieżą i biżuterią będzie się starała ochronić ludzkość przed Złem. Sklepu?… Tak, to Venus Vangard i mają tam naprawdę fajne ciuchy! Serio? A co z tą organizacją? No cóż, w podziemiach mają takie małe minilaboratorium i…

Jako że walki z demonami nigdy dość, w styczniu 2007 roku Studio Hibari wypuściło na rynek anime kolejną opowieść z tegoż właśnie cyklu. Już po zapowiedziach trudno było oczekiwać czegoś odkrywczego, więc spodziewający się powtórki z rozrywki widzowie nie powinni być zaskoczeni. Od samego początku bez trudu można wyłapać odpowiednio ucharakteryzowane zapożyczenia i schematy wałkowane setki razy. Wszystko zaczyna się od typowego i całkiem przypadkowego spotkania, które zmieni życie głównej bohaterki, potem fabuła ewoluuje, prowadząc widza do Wielkiego Finału. Historia opowiedziana tym razem nie różni się zbytnio od jej podobnych, raczej nie zaskakuje, a czasami może wręcz nudzić. O jakiejkolwiek spójności nie ma co marzyć, bo dziur w fabule jest sporo i jakoś nikt nie kwapił się, by je zaszyć. Naturalną zaletą w takim przypadku jest długość serii i koncentracja na jednym wątku, który zostaje zarysowany mniej więcej w połowie. Wszystkie poboczne wydarzenia bezpośrednio łączą się z osią historii, dzięki czemu nie ma się wrażenia zbytniego bałaganu, jednak ilość niedopowiedzeń jest w stanie zniechęcić do dalszego oglądania.

Po ekranie skaczą kukiełki, które walczą z demonami, raz bardziej, raz mniej skutecznie. Każda z nich jest odpowiednio zaprogramowana i zachowuje się tak jak nakazują wgrane komendy, nie znaczy to jednak, że dana reakcja jest odpowiednia do sytuacji. Cały czas głowię się, jaki jest sens zatrudniania w organizacji zwalczającej demony niezdarnej i bardzo głupiutkiej nastolatki (w tej roli ciapowata Sumire Takahana)? Oczywiście po to, by móc jej współczuć, razem z nią przeżywać chwile załamania i dokonywać Trudnych Wyborów. Do zestawu dodano jeszcze małomówną i ponurą dziewczynę o imieniu Lucia, która w przeciwieństwie do Sumire świetnie radzi sobie z kolejnymi potworami. Jeżeli jednak serwuje się coś poważnego z nutką przygody, to lepiej trzymać się tej konwencji, a nie na siłę wciskać iście pospolite typy komediowe, które bardziej grają na nerwach niż faktycznie rozładowują atmosferę. Przykładem może być brat kuzynki Sumire, który bezskutecznie stara się ją zaprosić do kina, próbując tego w najmniej odpowiednich momentach.

Grafika jak na rok produkcji zaskakuje niedbalstwem. Tła są puste i rozmyte, a wygląd postaci standardowy, w dodatku sylwetki im są bardziej pokazane w oddaleniu, tym mniej dokładne. Na szczególne uznanie zasługują projekty demonów i potworów, przypominające niezbyt udane ozdoby na Halloween. Ich pojawienie się na ekranie może u niektórych widzów wywołać napady śmiechu, więc tym bardziej dziwi przerażenie na twarzach bohaterów, gdy coś obślizgłego nagle im wyskoczy na drogę. Drugi aspekt techniczny, którym jest muzyka udaje, że go nie ma. Przy uważniejszym wsłuchaniu się z rozczarowaniem można stwierdzić, że utworów instrumentalnych jest bardzo mało i powtarzane są do znudzenia. Dwóch towarzyszących serii piosenek: Bravin' Bad Brew i Shijun no Zankoku słucha się przyjemnie, choć nie wyróżniają się one specjalnie.

Całości zabrakło dobrej organizacji i większego budżetu, przez co miałam wrażenie oglądania przemielonego parę razy nieświeżego mięsa, podanego na dodatek w dziurawym opakowaniu. Anime nie prezentuje sobą nic szczególnego. Prosta, schodząca czasami poniżej przeciętnej historyjka nadaje się jedynie dla zabicia czasu, a i tak nie ma gwarancji, że nawet w tej roli się sprawdzi.

Enevi, 24 listopada 2007

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Studio Hibari
Autor: Atsushi Suzumi
Projekt: Yoshimi Yasukata
Reżyser: Shin'ichirou Kimura
Scenariusz: Yasunori Yamada
Muzyka: Hikaru Nanase