Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Melmothia

  • Avatar
    Melmothia 25.11.2016 13:57
    Re: 16, nie 15 osób
    Komentarz do recenzji "Cheer Danshi!!"
    Poprawione :)
  • Avatar
    Melmothia 16.07.2016 19:14
    Re: Modowe babole :|
    Komentarz do recenzji "91 Days"
    Ale moda w tamtych latach była naprawdę charakterystyczna...
  • Avatar
    A
    Melmothia 15.05.2016 12:56
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri [2016]"
    Mam wrażenie, że obejrzałam sprint przez fabułę. Gdzieś tak w okolicach połowy serii z odcinka na odcinek zaczęło się to oglądać coraz gorzej, momentami wydawało się, że jakieś fragmenty zostały wycięte, a reszta posklejana na szybko. Wszystko, co prawda, było w pełni zrozumiałe, ale ściśnięcie do granic możliwości (przede wszystkim spraw politycznych, chociaż mam wątpliwości, czy w przypadku tej marionetki Tyuule słowo „polityka” w ogóle ma prawo funkcjonować) sprawiało wrażenie zanimowanego na odwal się, a obrazu na koniec dopełniły nowe pary (ale gdzie, ale kiedy?). I co się stało z tym dziennikarzem? Po co w ogóle go tam wsadzili? Żeby pokazać, że Siły Samoobrony są cały czas obserwowane (plus sceny z panem o podłużnej twarzy i martwym wzroku) i nie mogą sobie pozwolić na nieprzemyślane decyzje? Tylko dlaczego ten wątek został potem zamieciony pod dywan? Nie zrobił praktycznie różnicy swoją obecnością…
  • Avatar
    Melmothia 5.05.2016 20:03
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Zignoruję to „łopatologicznie” i uznam, że ta chamska odzywka tylko przypadkiem Ci się wymknęła, bo masz gorszy dzień, a nie dlatego, że jesteś bucem.

    Rozumiem doskonale, o czym piszesz – i tak, specjalnie wybrałam tylko ten fragment, ponieważ używasz w nim ogólnego stwierdzenia, jak najbardziej mogę z nim dyskutować.

    nie mówiłem o jakości samego produktu, lecz jego jakości wykonania, czyli stronie technicznej

    W jaki sposób zbija to to, co ja napisałam? A o tym, że na „jakość produktu” składa się wiele elementów, w tym strona techniczna (a tą w przypadku książek jest język, który u Katarzyny Michalak leży i kwiczy zarzynany) nawet nie będę wspominać.

    Drugie:
    I znowu nie zrozumiałaś wypowiedzi, w któej chodziło o to, że skoro adaptacja nie cieszyła się zainteresowaniem, to nie zachęci do książki, czyli nie spełni swojej roli.

    Nie odnosiłam się do tego, bo to jest tak oczywiste, że chyba bardziej się nie da… To w ogóle nie jest kwestia do dyskutowania, po diabła to piszesz po raz kolejny? Przecież temu nie zaprzeczam.

    Jeden z Twoich argumentów brzmiał
    A jeżeli pomija wiele istotnych kwestii, to raczej kiepsko spełnia swoją rolę

    Odnosiłam się tylko do tej części. Czego nie zrozumiałam? Czy pod „kwestiami” miałeś coś innego na myśli niż wątki/sceny z light novel? Jakim cudem, skoro wyszło od cięcia materiałów? O, od tego:
    Poza tym, po co mieli kupować serię, która bezlitośnie cięła materiał źródłowy i zamiast fabuły wrzucała pokazy slajdów do muzyki?

  • Avatar
    Melmothia 5.05.2016 19:18
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    nikt nie będzie płacił za kiepsko wykonany produkt

    <przypomina sobie książki Katarzyny Michalak na listach najlepiej się sprzedających>
    <takoż przypomina sobie E.L. James>
    <krztusi się>

    Widzę, że jesteś idealistą :)

    I z wcześniejszego Twojego postu:
    Mamy do czynienia z 4­‑godzinną reklamą pierwowzoru, która ma zachęcić do czytania. A jeżeli pomija wiele istotnych kwestii, to raczej kiepsko spełnia swoją rolę.

    Nah, większą zachętą do sięgnięcia po książkę/mangę (dla mnie przynajmniej) byłby fakt, że jest w niej o wiele więcej, bo wszystkiego nie zanimowali. Ale też wolałabym, żeby Grimgar był dłuższy, bo małe prawdopodobieństwo, że wyjdzie w Polsce light novel.

    Żeby nie było całkiem poza tematem. Grimgar uważam za udany. Nie zapierał tchu, nie miał szczególnie ciekawej akcji, olał całkiem przedstawiany świat i jego prawa, ale nie to było w nim istotne. Był ładny graficznie (i tak, zauważyłam wpadki, ale kilka takich nie wpłynie znacząco na ocenę całości, najwyżej jednego elementu), kładł duży nacisk na docieranie się relacji między postaciami oraz odnajdywanie się przez nie w całkiem nowej sytuacji – i trafiły do mnie właśnie te aspekty socjologiczne, a na dokładkę – spokojny klimat wspierany przez tła.
  • Avatar
    Melmothia 3.05.2016 18:06
    Re: Do recenzji
    Komentarz do recenzji "Dagashi Kashi"
    Dziękuję, poprawione.
  • Avatar
    Melmothia 3.05.2016 16:25
    Komentarz do recenzji "Hai to Gensou no Grimgar"
    Poprawione, dzięki za zwrócenie uwagi.
  • Avatar
    A
    Melmothia 3.04.2016 19:16
    Komentarz do recenzji "Endride"
    To jest tak głupie, że aż śmieszne. Ale sama chyba nie dam rady tego dalej oglądać, drewniane postaci to dla mnie jednak trochę za dużo, nie pomoże tutaj nawet wysparkliwanie z siebie kolorowych broni. Ale nie powiem, seans grupowy mógłby być całkiem udany.
  • Avatar
    Melmothia 26.03.2016 22:06
    Re: Dobre~
    Komentarz do recenzji "Haikyuu!! Second Season"
    Well, właśnie w tym tkwi haczyk – to nie są randomy :D
  • Avatar
    A
    Melmothia 26.03.2016 22:04
    Komentarz do recenzji "Boku dake ga Inai Machi"
    Frustrujące to było. Bardzo. Za samą gamę emocji, jakie ta seria wywołała we mnie, oraz za oglądanie jej jak na rozżarzonych węglach oceniam ją bardzo pozytywnie. Mimo tych wszystkich mniej udanych momentów, mimo udawania, że szukamy sprawcy, podczas gdy wszyscy widzowie  kliknij: ukryte , mimo pierwszych odcinków zdecydowanie lepszych od całej reszty… Rany. Rany, rany, rany.
  • Avatar
    Melmothia 19.03.2016 20:32
    Re: Zniesmaczonam :|
    Komentarz do recenzji "Valkyrie Drive -Mermaid-"
    Niestety, jeśli tekst został zaakceptowany, to ja mogę sprawdzić go tylko językowo, nie mogę zaś cenzurować lub łagodzić tekstu, nawet jeśli jest wulgarny. To już sprawa autora, że będą go mieć za takiego a takiego (to nie do tego konkretnego tekstu, a ogólnie). Przyznam też szczerze, że już na tyle dziwnych zwrotów i opinii natrafiałam w recenzjach, że chyba się uodporniłam i po tej „mleczarni” zwyczajnie prześlizgnęłam, nie zauważając jej obraźliwego wydźwięku… Jeśli autor poprosi o zmianę, to zostanie to zmienione.
  • Avatar
    Melmothia 1.03.2016 19:17
    Komentarz do recenzji "Digimon Xros Wars: Toki o Kakeru Shounen Hunter-tachi"
    Dziękuję za zwrócenie uwagi, poprawione.
  • Avatar
    A
    Melmothia 23.01.2016 18:37
    Komentarz do recenzji "Dance with Devils"
    Męskie unisono w kółeczku „kochamy cię!”... Jeszcze się nie nauczyłam, że nawet jeśli seria o panience otoczonej stadem panów zaczyna się – jak na ten rodzaj anime – w miarę obiecująco i nie szoruje od razu po dnie, zagrzebując się w błocie po czubek, to kolejne odcinki na pewno to nadrobią. Głupia, miałam nadzieję, że skoro panienka wydawała się na początku w miarę rozgarnięta, to i cała seria będzie znośna. Ale pal licho panienkę i to, że – tak jak większość przed nią – zatacza się w tę stronę, w którą popchnie ją dany pan, można było się przecież tego spodziewać. Tylko dlaczego ci panowie byli tacy nijacy? Czy widz docelowy pogubiłby się w postaciach i relacjach, gdyby panowie mieli więcej cech, poza zainteresowaniem główną bohaterką (i może jeszcze brakiem talentu wokalnego)? No, wiem, wiem, że to typowe dla tych serii, ale powinny być chyba jakieś granice? Jakiekolwiek? Nawet liczne fazowo głupie fragmenty (z różową piosenką głównej pary lecącej przez niebo na czele) nie są w stanie naprawić tego, jakie to było nudne. I, omg, ta jakże skomplikowana fabuła! To przeszło poza poziom totalnego odmóżdżacza i wskoczyło na „przewij…um, oglądam dla oczków Urie i pierwszych trzech sekund endingu”. Jedyne, co w tej serii jest, to potencjał fazowy, ale mnie jakoś nie złapało.

     kliknij: ukryte 
    Czy scenariusz miał tyle zdań?
  • Avatar
    Melmothia 11.01.2016 17:22
    Re: A ja raczej podziękuję
    Komentarz do recenzji "Sekkou Boys"
    Prawda, prawda? Szczególnie Tomokazu Sugitę z tym cudnym łypem spod zmarszczonego czoła, idealnie mu dobrali, eee… rzeźbę XD
  • Avatar
    A
    Melmothia 26.12.2015 19:32
    Komentarz do recenzji "Kagewani"
    To absolutnie nie zasługuje na 8. Nie mam pojęcia, dlaczego tak wysoko to oceniłam. Palce same kliknęły. Chcę drugi sezon.

    Chyba potrzebuję więcej horrorów.
  • Avatar
    Melmothia 25.12.2015 19:09
    Re: Zasadniczo pobieżnie całkiem jako tako może być, ale bez rewelacji
    Komentarz do recenzji "Starmyu"
    tamakara napisał(a):
    specjalnie wyolbrzymiam, nie musisz mi tłumaczyć
    Przecież robię dokładnie to samo, a teraz Ty próbujesz mi tłumaczyć :D No, może nie do końca to samo, bo nie wyolbrzymiam, a raczej nieszkodliwie sobie żartuję z Kyoto Animation, w którym wszelkie założenia fabularne są zazwyczaj tylko pretekstami (jak we Free, ale już nie do końca w Hibike Euphonium, acz tam też chodziło raczej o relacje między postaciami niż klub orkiestry dętej) do czegoś innego. Nie brałam w ogóle pod uwagę, że ktoś się o to na serio oburzy.
    jak kiedyś napisałam, co myślę o heteronormatywności serii sportowych to się zbiegło stado oburzonych, więc nie będę rozwijać

    Nie będę szukać, więc nie wiem, co myślisz :D

    Żeby nie było tak całkiem nie w temacie: muszę nadrobić Starmyu >.>
  • Avatar
    Melmothia 25.12.2015 16:39
    Re: Zasadniczo pobieżnie całkiem jako tako może być, ale bez rewelacji
    Komentarz do recenzji "Starmyu"
    tamakara napisał(a):
    Noooo jeśli we free nie ma pływania, to w hq nie ma siatkówki…

    Ale Haikyuu jest shounenem stricte sportowym i jak najbardziej traktuje o siatkówce (tylko w puchatej otoczce), podczas gdy Free jest serią Kyoto Animation. To dwa całkiem różne gatunki, trudno nawet porównywać… Zaś High School Star Musical jest z tego samego garnka, co wszelkie Shounen Hollywoody czy Uta no Prince­‑samy.
  • Avatar
    Melmothia 15.11.2015 18:15
    Komentarz do recenzji "Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider"
    Y, serio? o_O

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Melmothia 15.11.2015 14:42
    Komentarz do recenzji "Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider"
    Nudne to jakieś… Postaci chyba są coraz bardziej przekombinowane i sztuczne. No, mniejsza z tym – takie sobie gdybanie po 5 odcinku:

     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Melmothia 20.10.2015 21:09
    Komentarz do recenzji "Starmyu"
    Piosenka do kota… Piosenka do kota… Piosenka do kota…
    <umarła, wstała, ociera łzy>

    Czy główny bohater będzie tak wszystkich po kolei oswajał i dzielił się z nimi swoją aurą przeciętności? No bu. Jakoś za szybko to poszło.

    Zamknąć kota w jednym, małym pokoju, a niech ci narobi na poduszkę, franco._.
  • Avatar
    Melmothia 18.10.2015 16:11
    Komentarz do recenzji "One-Punch Man"
    Tak jak Kysz już napisała, rekomendacje przy seriach potrafią być.. dziwne. Czasami z ciekawości na nie zerkam, ale w życiu bym się niemi nie kierowała – tam jest totalny miszmasz.

    A taki seinen historyczny może być poważną serią wojenną, ale mogą to być również słodkie dziewczynki wrzucone w jakieś epokowe realia.

    Jak ustawisz od najwyższych ocen, to dość mocno odsiewa te słodkie dziewczynki. Jeśli jest taka opcja na danej stronie, można też odznaczyć wszelkie moe, haremy itp.

    Dla mnie tagi są przydatne. I One­‑Puch Mana też postrzegam jako komedię (nie mam problemu z określaniem mianem „komedii” wszelkiego rodzaju humoru, z parodiami i pastiszami włącznie, Gintama np. to też dla mnie przede wszystkim komedia).
  • Avatar
    Melmothia 18.10.2015 15:10
    Komentarz do recenzji "One-Punch Man"
    No i życie bez tagów by mi wcale nie przeszkadzało

    Chcesz znaleźć przygodowego shounena. Chcesz znaleźć seinen historyczny. Masz ochotę na horror.

    JAK? Przeglądasz całą bazę od A do Z? Mi, zanim dotarłabym do C, przeszłaby ochota na jakiekolwiek anime…
  • Avatar
    A
    Melmothia 5.10.2015 21:03
    Huh?
    Komentarz do recenzji "Comet Lucifer"
    Co. To. Było?

    Czy bohater nie powinien w pierwszym odcinku zginąć tak co najmniej ze trzy razy? Albo powiedzą nam, że jest jakimś innym, odporniejszym gatunkiem, albo co za plot armor!

    Kolejna tajemnicza/magiczna panienka z niczego, z dostawą prosto w ręce głównego bohatera? Ile można? I jak ona w tym krysztale oddychała? Dlaczego ma na sobie ciuchy, jakby ktoś papugę obdarł z piór? Co oni mają z tymi włosami lepiącymi się do twarzy? Ja bym z takimi cholery dostała. Dlaczego w ogóle na początku uderzyło w niego światło i dostał kamyk? Bo co? Bo jest głównym bohaterem? Argghhhhhhh.

    Nie wyczuwam grama charakteru w postaciach, a jeśli zerknę jeszcze na drugi odcinek, to tylko dla papużkowatego bizona w falbankach, bo jest nawet zabawny. Przynajmniej w zestawieniu z resztą odcinka…

    I naprawdę, co to było?
  • Avatar
    A
    Melmothia 3.10.2015 20:17
    Komentarz do recenzji "Kagewani"
    A ja to oglądam dalej, pierwszy odcinek był cudny. Ta animacja, ten klimat! No i Tomokazu Sugita! Takie Ninja Slayer może się przy tym schować.

  • Avatar
    Melmothia 24.09.2015 19:11
    Re: ...
    Komentarz do recenzji "Itazura na Kiss"
    Oceny są tylko dodatkami, zwyczajnie niektórzy bez nich się nie obejdą (no i pomagają rozeznać się na własnej liście obejrzanych serii). Mi nigdy nie przyszłoby do głowy sugerować się samymi wystawionymi przez obce mi osoby ocenami. To, co jest istotne, to argumenty użyte w recenzji, uzasadnienie takiej a nie innej oceny. Z tych argumentów, bez względu na to, czy są negatywne, czy pozytywne, mogę wyciągnąć to, co jest mi potrzebne, żeby wiedzieć, czy warto się za daną serię zabrać. Jeśli recenzent płci męskiej będzie się zachwycał tytułem ze względu na fanserwis, to będę wiedzieć, że nie należy go tykać długim kijem. Jeśli ktoś słabo oceni serię uzasadniając to istnieniem wątku lub schematu, który ja lubię, to będzie dla mnie znak, że mogę spróbować to obejrzeć – to wszystko bez względu na ostatecznie wystawioną przez recenzenta ocenę.

    Znaczy, robiłabym tak, gdybym nie znała gustów większości recenzujących na tyle, żeby móc się sugerować samą tylko oceną przy recenzowanych przez nich seriach ^^