Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Tokki - sklep internetowy

Komentarze

Tablis

  • Avatar
    Tablis 7.12.2018 12:51
    Komentarz do recenzji "Kakugo no Susume"
    Nee, animacja jest koszmarna, tła są koszmarne, perspektywa jest koszmarna, postacie ludzkie są koszmarne (spójrz na pierwszą zrzutkę). Projekty potworów są spoko.
  • Avatar
    Tablis 30.11.2018 23:38
    Re: Trudna ocena
    Komentarz do recenzji "Made in Abyss"
    Anime przerwano w arbitralnym momencie, to bym uznawał za wadę, nie „mnożenie pytań” i „rozbudzanie oczekiwań”. Rozwój świata przedstawionego wydaje mi się w tej historii typowy, co trudno krytykować. Świat jest rozbudowywany, pojawiają się nowe postacie, elementarne kwestie są wyjaśniane (np. jak działa społeczeństwo wokół Otchłani, w jaki sposób działa klątwa otchłani, jaka była historia narodzin bohaterki), bardziej złożone czekają na swoją kolej.

    Jestem człowiekiem, który nie stara się traktować historii jak logicznych zagadek do rozwiązania, z reguły nie wypatruę aż elementy świata połączą się w spójny mechanizm. Niemniej Made in Abyss wydaje mi się dokładnie historią, w której to się w większości stanie, co wnioskuję niejako z przestrzennej formy tej opowieści. W miarę schodzenia niżej to co wyżej staje się zrozumiałe, tajemnicą pozostaje głębia. Oczekuję więc, że na końcu jasne będzie niemal wszystko, być może z ostatnim elementem ostatecznej religijnej tajemnicy na samym dnie.
  • Avatar
    Tablis 5.11.2018 15:09
    Re: Legendy
    Komentarz do recenzji "Księżniczka Kaguya"
    Teraz dopiero zwróciłem uwagę, że porównujesz rzeczy, które nie do końca powinny być porównywane. Opowieść o zbieraczu bambusa to nie tyle legenda, co monogatari. W tradycji europejskiej najbliższym chyba odpowiednikiem byłyby eposy. Patrząc na to w ten sposób, najbliższym co mamy w Polsce wydaje mi się „Stara baśń”.
  • Avatar
    Tablis 2.11.2018 16:08
    Re: Legendy
    Komentarz do recenzji "Księżniczka Kaguya"
    Sytuacja w Polsce jest inna. Mitologia słowiańska została wypalona ogniem przez kościół katolicki, grecka i rzymska miały więcej szczęścia. Legendy arturiańskie zostały utrwalone przez etos rycerski. Tradycje słowiańskie przetrwały głównie w baśniach, a z tymi wydaje mi się nie jest tak źle. Przynajmniej mi bardzo się podobają.

    Trzeba też pamiętać, że patrząc na inne tradycje, ot, choćby Księżniczkę Kaguję wrażenia są inne choćby przez egzotykę. Będą robić większe wrażenie bo to coś dla nas nietypowgo. Poza tym niestety w Polsce nie było dość motywacji, talentu i pieniędzy, aby zrobić filmy, które dobrze by oddały lokalne motywy.
  • Avatar
    Tablis 29.09.2018 12:41
    Re: Steins;Gate 0 po 23 odcinku
    Komentarz do recenzji "Steins;Gate 0"
    Interpretuję tę serię podobnie. Ciąg przyczynowo­‑skutkowy to

    Steins;Gate 1­‑22 -> Stens;Gate 23b -> Steins;Gate 0 -> Steins;Gate 23­‑24

    Po przemyśleniach uświadomiłem sobie, że status Black Okabe jest dosyć dziwny. Suzuha isotnie skoczy w 2036 r i zlikwiduje tę linię czasową, ale jako że Black Okabe ma wehikuł czasu, może się gdzieś zaszyć, po czym przeżyć choćby i całe życie, a nikt o tym „później” (w sensie przyczyna­‑skutek) nie będzie wiedział.

    Ogólnie jeśli ktoś chce wiedzieć więcej polecam gry, są dłuższe i pokazują więcej.
  • Avatar
    Tablis 28.09.2018 10:48
    Komentarz do recenzji "Steins;Gate 0"
    W tej serii nie ma równolegle istniejących linii świata. Jest jedna i wyłącznie jedna. Rintarou po zmianie przeszłości pamięta nijako, co by mogło nastąpić, ale to się nigdzie i nigdy się nie zdarzyło, tkwi wyłącznie w jego głowie. Zwróć uwagę, że inne postacie też mają fragmenty wspomnień z innych linii, co wyraźnie zaprzecza faktowi, że istnieją gdzieś ich „klony” które niezależnie tego doświadczyły.

    Ta konfuzja mogła zostać wzmocniona przez zakończenie Steins;Gate 0, ale prawda jest taka, że kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Tablis 26.09.2018 22:37
    Re: Ostatni odcinek
    Komentarz do recenzji "Steins;Gate 0"
    „Prawdziwe zakończenie” zostało przedstawione w odcinku 24 oryginalnego Steins;Gate. Nie ma żadnego innego „prawdziwszego” zakończenia, Steins;Gate 0 to swoisty prequel/midquel, od początku zresztą było wiadomo, że nie może być niczym innym. Po odcinku 23 niewiele jest do dodania, w nadchodzącej OVA mogą rozwinąć pominięte wątki z VN, co byłoby miłe, ale jest dalekie od koniecznego.
  • Avatar
    Tablis 18.02.2018 15:31
    Komentarz do recenzji "Houseki no Kuni"
    Faktycznie, zagalopowałem się z tą „czystą”, oczywiście grafika 2D tam jak najbardziej jest, tylko w odwrotnych proporcjach niż w „tradycyjnych” seriach. O posiłkowaniu się szkicami przy mimice zresztą sam nawet wspomniałem. Z tego co pamiętam w Studiu Orange używali wstępnie zrenderowanych scen, na których szkicowali, po czym na podstawie tego nanosili na postacie mimikę.

    Tła są cudne bez dwóch zdań :)
  • Avatar
    Tablis 20.01.2018 18:30
    Komentarz do recenzji "Killing Bites"
    Ehem, dziobaki są… jadowite. Mniejsze zwierzęta potrafią zabić, człowieka nie, ale ból jest według relacji obezwładniający. Do Killing Bites kwalifikują się więc świetnie, zrobienie z nich zakapiorów to słabe wyzwanie :)
  • Avatar
    Tablis 20.12.2017 13:45
    Komentarz do recenzji "Juuni Taisen"
    Szczur nie był pokazywany jako osoba emocjonalna i targana wątpliwościami.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Tablis 27.11.2017 12:29
    Re: odcinek 8
    Komentarz do recenzji "Kino no Tabi: The Beautiful World - Animated Series"
    Prawda, przesadziłem, zdarzają im się lepsze produkcje, choć nie sposób oprzeć się wrażeniu, że to wyrobnicy. Natomiast reżyser Taguchi… ała. Kino no Tabi to serial relatywnie mało kosztowny, a sprzedać się może. Kto więc wymyślił, żeby mu to dawać – oto zagadka.
  • Avatar
    Tablis 26.11.2017 20:33
    Re: odcinek 8
    Komentarz do recenzji "Kino no Tabi: The Beautiful World - Animated Series"
    Cóż, odcinki były wybierane na podstawie ankiety wśród fanów. To więc lista TOP 10, taka sama jak te na YouTube i ma podobną ilość sensu.

    Mocno mnie zdziwiło, że marne studio i marny reżyser zabierają się akurat za Kino no Tabi, ale się łudziłem, że czasami goście pracujący nad masą haremówek i loli wyproszą u szefostwa zgodę na zrobienie czegoś, co im w duszy gra. To jednak nie ten przypadek, potraktowali to jak N­‑tą light novel wjeżdżającą na taśmociąg.
  • Avatar
    Tablis 24.11.2017 00:29
    Komentarz do recenzji "Kizumonogatari"
    Nie konkretyzuję, kim owy scenarzysta był, bo mnie to specjalnie nie interesuje. Jeśli się trzymają ściśle książki, to ona jest postawą scenariusza, a rolę głównego scenarzysty odgrywa Nishio.
  • Avatar
    Tablis 25.10.2017 20:52
    Re: Zaskoczenie
    Komentarz do recenzji "Juuni Taisen"
    Kiedy przedstawili jej „negocjacje” myślałem, że padnę. Po takim sposobie „rozwiązania” konfliktu nikt więcej NIGDY by jej nie zatrudnił. Niby pokazali katastrofalne efekty jej działań, ale taki obrót spraw był na tyle boleśnie oczywisty do przewidzenia, że Małpa udowodniła swój totalny kretynizm.

    W poprzednich odcinkach narzekałem na wolne tempo akcji, w tym było takie, że siedzą w kanałach, gadają, po czym wychodzą -___-

    Co do Szczura… każdy ma tam swój gimmick, stoicki spokój Szczura jasno sugeruje, że nie czuje się szczególnie zagrożony, więc coś jest na rzeczy.
  • Avatar
    Tablis 25.10.2017 15:22
    Re: Zaskoczenie
    Komentarz do recenzji "Juuni Taisen"
    Udało im się zrobić odcinek tak przegadany i pozbawiony treści, że nie zdążyli nawet ukatrupić kogo mieli ukatrupić. Hurra, w końcu twórcy wzięli się za siebie. Od teraz będę oglądał z wypiekami na twarzy.
  • Avatar
    Tablis 21.10.2017 01:09
    Komentarz do recenzji "Kino no Tabi: The Beautiful World - Animated Series"
    To nie jest serial akcji, ale to nie znaczy, że w zamyśle nie jest emocjonujący. W każdym z odcinków najnowszej serii są sceny, które mogą budzić napięcie i emocje. Zabicie człowieka przez tłum na środku ulicy ma nie budzić emocji? Królobójstwo ma nie budzić emocji? Nie twierdzę zresztą, że tego nie robią, obie sceny są całkiem udane.

    Inna sprawa, że skoro ma to być seria skoncentrowana na refleksjach socjologiczno­‑filozoficznych, to chciałbym je zobaczyć. W pierwszym odcinku finał był nastawiony na ten aspekt, ale w drugim i trzecim ani trochę, twórcy zdawali się wręcz zamiatać pod dywan te aspekty przedstawianych historii.
  • Avatar
    Tablis 19.10.2017 23:29
    Re: Nie ma sensu
    Komentarz do recenzji "Juuni Taisen"
    Tak czy siak nie da się doszukać logiki. Bohaterowie ewidentnie nie wiedzą, kto kiedy zginie, więc mamy uwierzyć, że mimo cykliczności przedsięwzięcia nikt z ocalałych się nigdy nie skapnął?

    Chyba za dużo myślę, logika i spójność raczej nie była tu priorytetem. Zamysł był ewidentnie taki, że to fabuła, której zakończenie znamy i mamy się ekscytować jej lawirowaniem po drodze, nieprzewidywalnością tego, w jaki sposób kolejność zgonów zdoła utrzymać się w planie. Wychodzi to niestety słabo.
  • Avatar
    Tablis 18.10.2017 10:27
    Re: Nie ma sensu
    Komentarz do recenzji "Juuni Taisen"
    Nie znam książki, ale każda kolejna śmierć wygląda na złe oddanie aktu, który może dobrze wyglądać na papierze. W książce walki z bogatą choreografią nie opiszesz, więc krótkie potyczki i monologiem wewnętrznym budującym dramatyzm są idealne. Na ekranie wypada to fatalnie.

    Z grubsza tak – cała ta seria jest zbędna, ale sama swoim pierwszym odcinkiem pokazuje, jak mogłaby nie być. Wątek siostry Dzika jest całkiem niezły i wciągający, mieli kilka minut na mini opowieść, wprowadzili 1 postać, i w tym krótkim czasie zdołali zmajstrować o niej zgrabną opowiastkę. W odc. 2 i 3 zamiast tego są wspominki z mordowania losowych gostków, nuda i bez sensu.

    Na tę chwilę jedynymi postaciami, którymi można się odrobinę przejmować są Królik i Małpa, bo coś już wiemy o nich i o ich charakterze. Zamiast wprowadzić jakkolwiek pozostałe postacie twórcy tracą czas.

    Mnie też ten serial jakoś bardzo nie nudzi, nudzi głównie na średnim poziomie. Dużą częścią odcinka są ludzie snujący się po ulicach i wygłaszający monologi, to nie ma prawa działać.

    A co do przebitki z koniem, zakładam że miało to wzbudzić w widzu zwątpienie w przewidywalną kolejność śmierci.

    Zakładasz więc, że twórcy to kompletni idioci, bo nawet dziecko nie kupi tej niby off­‑screenowej śmierci Konia. Możesz mieć rację.
  • Avatar
    Tablis 18.10.2017 02:17
    Re: Nie ma sensu
    Komentarz do recenzji "Juuni Taisen"
    Uh, jak dla mnie to właśnie reżyseria jest tragiczna i morduje ten serial. Wiemy kto zginie – dobra, ale czy reżyser choćby próbuje to ciekawie przestawić, żebyśmy dumali jak zginie, dali się zaskoczyć czymś innym niż kolejnością trupów? Niespecjalnie. Spójrzmy na strukturę odcinka nr. 3:

    2.5 min. – Kurczak gada z trupem Wilka. To masowi mordercy, postać gadająca z trupami nie zrobi już na nikim wrażenia. Zbędne.

    9 min. – Kurczak ma traumatyczną przeszłość (łał), Kurczak morduje ludów z mafii. Ludki kompletnie nas nie obchodzą. Zbędne.

    11 min. – Kurczak zajada dziczyznę. Pokazuje to jej charakter, umiejętności, jest postęp fabuły. OK

    12 min. – 20 s przebitka na pojedynek z Koniem?! Więcej niż zbędne – szkodliwe. Usuńmy tę scenę – nagle akcja jest płynniejsza, pojawienie się zakrwawionego Byka na koniec robi się ciekawsze.

    17 min. – pogaduchy z Małpą i Szczurem. O nich nie dowiadujemy się nic, o Kurczaku, że jest naćpana. Zbędne.

    21 min. – pojedynek z Bykiem. Pokazuje to charakter Byka, charakteru Kurczaka już nie, bo jest naćpana. Byk widzi Kurczaka krzątającego się ulicą, i wysnuwa wniosek, że Małpa jest zaraz obok. Non sequitur. Finał walki jest antyklimatyczny do bólu. Scena potrzebna, wykonanie bardzo takie sobie.
  • Avatar
    Tablis 7.10.2017 23:17
    Komentarz do recenzji "Black Clover"
    Dobra dobra, ale Boku no Hero Academia mi tu nie obrażać, ta manga korzysta ze sprawdzonych schematów, ale od początku interpretuje je po swojemu. Dla przykładu prawie zawsze protag dostaje moc z nieba za nic, bo już w pierwszym rozdziale musi być jatka, tymczasem w przypadku Midoriyi musiał on na swoją moc uczciwie zapracować i długo trwało, zanim stał się zdolny do walki w standardowym wydaniu. Na jaki szablon się nie spojrzy, w przypadku tej serii można dodać „tak, ale…” Z tego względu powstrzymałbym się przed używaniem słowa „schematyczny” w tym przypadku; korzysta z konwencji gatunku, ale po schematach nie leci.

    Zaś co do Black Clover, to przy robieniu zajawki poczytałem sobie mangę i bawiłem się świetnie, tylko chyba nie tak, jak zamierzyli autorzy. To jest recycling pociągnięty do ostateczności, to kilka innych mang sklejonych w jedną, bez choćby krzty inwencji. Protag krzyczący „moją magią jest się nie poddawać! (gambarou!), swoim czystym sercem zdobywający przyjaciół, McGuffiny wyskakujące co 2 rozdziały, obowiązkowy team­‑bad chcący wskrzesić starożytnego złego demona… To się naprawdę śmiesznie czytało, odhaczając co z czego ukradli. W końcu mi się znudziło i nie zajrzę do tego nigdy więcej, ale polecam przerobić kilka tomików/odcinków, podchodząc do tego jak do niezamierzonej parodii.
  • Avatar
    Tablis 15.09.2017 18:43
    Komentarz do recenzji "Little Witch Academia [2017]"
    Eee, że co? Skrajna ocena świadczy o zaangażowaniu emocjonalnym? Czyli kiedy ktoś ją wystawia z automatu jest niewiarygodny?

    Poza tym niby recenzent ma oceniać bez zaangażowania emocjonalnego? Brzmi to jak parafraza starej bajki o „recenzji obiektywnej”.

    W ogóle całą tę dyskusję uważam za pokaz kultu cyferek. O treści recenzji nie ma tu niemal nic, za to bardzo dużo o stosowności tego lub innego numerka, średniej ocen na portalach, jak też o innych pierdołach bez żadnego wpływu na rzeczywistość.
  • Avatar
    Tablis 8.08.2017 21:18
    Re: 7/10
    Komentarz do recenzji "Kimi no Na wa"
    Nie rozumiem w jaki sposób bycie przez Spirited Away filmem familijnym czyni go nieporównywalnym z Kimi no Na wa. Liczby są zbiorem całkowicie uporządkowanym, więc porównywalne są, a już szczególnie w jednostce $$, czyli jedynej istotnej dla korpo. Disney też robi filmy familijne, które mają przepotężny kulturowy wpływ na zachodzie, w najmniejszym stopniu nie ograniczający się do dzieci.

    Co do faktu, że Kimi no Na wa pokazał, że można anime sprzedać nastolatkom – to jak najbardziej. Ciekawy jestem, na ile to zasługa własna, a na ile kwestia podbudowy wypracowanej np. przez Avatar: the Last Airbender, ale zdecydowanie nie posiadam dość danych, aby to ocenić.
  • Avatar
    Tablis 7.08.2017 12:02
    Re: 7/10
    Komentarz do recenzji "Kimi no Na wa"
    W ogromnej mierze się zgadzamy. Obserwując karierę Shinkaia odnoszę wrażenie, że im doskonalszy technicznie się staje, tym mniej wiadomo, co właściwie ma na myśli. Twoje podsumowanie „jest po trochu wszystkiego” trafnie oddaje problem tego filmu – jest o wszystkim i o niczym. Czy film ten wzmocni anime jako medium – tutaj mam wątpliwości. Zarobił 350 mln $, Spirited Away zarobił 280 mln $, ale 15 lat temu (sporo czasu na inflację + rozrost rynku). Nie wygląda to na otwarcie nowych drzwi, raczej raźne przewietrzenie przejścia przez stare. Dużo ważniejsze wydaje mi się to, co dzieje się w telewizji, chociażby Netflix angażujący się w anime.

    Zaś rosołu to Ty mi nie obrażaj. Jest to jedna z natrudniejszych do wykonania zup, posiadajaca ogromną ilość wariantów i zapewniająca niezwykle bogate doznania!
  • Avatar
    Tablis 14.07.2017 23:49
    Komentarz do recenzji "Little Witch Academia [2017]"
    Stawiałbym przede wszystkim na powód nr. 2, czyli na entuzjazm po filmach. Anime o magicznych wariantach licenum jest jak mrówków, tutaj tematycznie wyróżniająca jest europejska stylistyka, ale nic więcej. Poza tym nie zgadzam się co do braku porażek. Zaczyna stopniowo wiać nudą przed połową serii, a dominująca epizodyczność sprawia, że zaangażowanie się w wątek główny jest trudniejsze, niż w przypadku serii. Odczucia w stosunku do niej mogą się mocno wahać od odcinka do odcinka, przynajmniej u mnie tak było. Inna sprawa, że jak dla mnie wątek główny to nie tyle stopniowe narastanie nudy, co bardziej fatalny pomysł i jeszcze koszmarnie wykonany, czyli porażka na całego.

    Poza tym filmy i serial starają się być bardzo skoncentrowane na pozytywnych emocjach, co sprawia, że uznanie jego marności może wywołać pewien dysonans poznawczy. Dziwnie krytykować serial, który stara się ciebie przekonać, że życie jest wspaniałe, przynajmniej trudniej, niż jakiś o bardziej neutralnym nastawieniu.

    Dywagowanie na temat „co by było, gdyby serial był pierwszy” zdaje mi się pozbawione sensu, bo serial korzysta z dizajnu z filmów i dodaje bardzo mało od siebie (a im dalej w las tym mniej). To dzieło pochodne w każdym aspekcie tego słowa. Mnie zresztą rozczarował, mimo że filmów wcześniej nie znałem i dooglądałem w trakcie emisji serii, nie przed.
  • Avatar
    Tablis 13.07.2017 21:54
    Komentarz do recenzji "Little Witch Academia [2017]"
    Jak i Ty miałem na myśli animację. Przed samą krótką walką z rakietą niczego ładnego w nim nie było.