Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Tablis

  • Avatar
    Tablis 27.11.2017 12:29
    Re: odcinek 8
    Komentarz do recenzji "Kino no Tabi: The Beautiful World - Animated Series"
    Prawda, przesadziłem, zdarzają im się lepsze produkcje, choć nie sposób oprzeć się wrażeniu, że to wyrobnicy. Natomiast reżyser Taguchi… ała. Kino no Tabi to serial relatywnie mało kosztowny, a sprzedać się może. Kto więc wymyślił, żeby mu to dawać – oto zagadka.
  • Avatar
    Tablis 26.11.2017 20:33
    Re: odcinek 8
    Komentarz do recenzji "Kino no Tabi: The Beautiful World - Animated Series"
    Cóż, odcinki były wybierane na podstawie ankiety wśród fanów. To więc lista TOP 10, taka sama jak te na YouTube i ma podobną ilość sensu.

    Mocno mnie zdziwiło, że marne studio i marny reżyser zabierają się akurat za Kino no Tabi, ale się łudziłem, że czasami goście pracujący nad masą haremówek i loli wyproszą u szefostwa zgodę na zrobienie czegoś, co im w duszy gra. To jednak nie ten przypadek, potraktowali to jak N­‑tą light novel wjeżdżającą na taśmociąg.
  • Avatar
    Tablis 24.11.2017 00:29
    Komentarz do recenzji "Kizumonogatari"
    Nie konkretyzuję, kim owy scenarzysta był, bo mnie to specjalnie nie interesuje. Jeśli się trzymają ściśle książki, to ona jest postawą scenariusza, a rolę głównego scenarzysty odgrywa Nishio.
  • Avatar
    Tablis 25.10.2017 20:52
    Re: Zaskoczenie
    Komentarz do recenzji "Juuni Taisen"
    Kiedy przedstawili jej „negocjacje” myślałem, że padnę. Po takim sposobie „rozwiązania” konfliktu nikt więcej NIGDY by jej nie zatrudnił. Niby pokazali katastrofalne efekty jej działań, ale taki obrót spraw był na tyle boleśnie oczywisty do przewidzenia, że Małpa udowodniła swój totalny kretynizm.

    W poprzednich odcinkach narzekałem na wolne tempo akcji, w tym było takie, że siedzą w kanałach, gadają, po czym wychodzą -___-

    Co do Szczura… każdy ma tam swój gimmick, stoicki spokój Szczura jasno sugeruje, że nie czuje się szczególnie zagrożony, więc coś jest na rzeczy.
  • Avatar
    Tablis 25.10.2017 15:22
    Re: Zaskoczenie
    Komentarz do recenzji "Juuni Taisen"
    Udało im się zrobić odcinek tak przegadany i pozbawiony treści, że nie zdążyli nawet ukatrupić kogo mieli ukatrupić. Hurra, w końcu twórcy wzięli się za siebie. Od teraz będę oglądał z wypiekami na twarzy.
  • Avatar
    Tablis 21.10.2017 01:09
    Komentarz do recenzji "Kino no Tabi: The Beautiful World - Animated Series"
    To nie jest serial akcji, ale to nie znaczy, że w zamyśle nie jest emocjonujący. W każdym z odcinków najnowszej serii są sceny, które mogą budzić napięcie i emocje. Zabicie człowieka przez tłum na środku ulicy ma nie budzić emocji? Królobójstwo ma nie budzić emocji? Nie twierdzę zresztą, że tego nie robią, obie sceny są całkiem udane.

    Inna sprawa, że skoro ma to być seria skoncentrowana na refleksjach socjologiczno­‑filozoficznych, to chciałbym je zobaczyć. W pierwszym odcinku finał był nastawiony na ten aspekt, ale w drugim i trzecim ani trochę, twórcy zdawali się wręcz zamiatać pod dywan te aspekty przedstawianych historii.
  • Avatar
    Tablis 19.10.2017 23:29
    Re: Nie ma sensu
    Komentarz do recenzji "Juuni Taisen"
    Tak czy siak nie da się doszukać logiki. Bohaterowie ewidentnie nie wiedzą, kto kiedy zginie, więc mamy uwierzyć, że mimo cykliczności przedsięwzięcia nikt z ocalałych się nigdy nie skapnął?

    Chyba za dużo myślę, logika i spójność raczej nie była tu priorytetem. Zamysł był ewidentnie taki, że to fabuła, której zakończenie znamy i mamy się ekscytować jej lawirowaniem po drodze, nieprzewidywalnością tego, w jaki sposób kolejność zgonów zdoła utrzymać się w planie. Wychodzi to niestety słabo.
  • Avatar
    Tablis 18.10.2017 10:27
    Re: Nie ma sensu
    Komentarz do recenzji "Juuni Taisen"
    Nie znam książki, ale każda kolejna śmierć wygląda na złe oddanie aktu, który może dobrze wyglądać na papierze. W książce walki z bogatą choreografią nie opiszesz, więc krótkie potyczki i monologiem wewnętrznym budującym dramatyzm są idealne. Na ekranie wypada to fatalnie.

    Z grubsza tak – cała ta seria jest zbędna, ale sama swoim pierwszym odcinkiem pokazuje, jak mogłaby nie być. Wątek siostry Dzika jest całkiem niezły i wciągający, mieli kilka minut na mini opowieść, wprowadzili 1 postać, i w tym krótkim czasie zdołali zmajstrować o niej zgrabną opowiastkę. W odc. 2 i 3 zamiast tego są wspominki z mordowania losowych gostków, nuda i bez sensu.

    Na tę chwilę jedynymi postaciami, którymi można się odrobinę przejmować są Królik i Małpa, bo coś już wiemy o nich i o ich charakterze. Zamiast wprowadzić jakkolwiek pozostałe postacie twórcy tracą czas.

    Mnie też ten serial jakoś bardzo nie nudzi, nudzi głównie na średnim poziomie. Dużą częścią odcinka są ludzie snujący się po ulicach i wygłaszający monologi, to nie ma prawa działać.

    A co do przebitki z koniem, zakładam że miało to wzbudzić w widzu zwątpienie w przewidywalną kolejność śmierci.

    Zakładasz więc, że twórcy to kompletni idioci, bo nawet dziecko nie kupi tej niby off­‑screenowej śmierci Konia. Możesz mieć rację.
  • Avatar
    Tablis 18.10.2017 02:17
    Re: Nie ma sensu
    Komentarz do recenzji "Juuni Taisen"
    Uh, jak dla mnie to właśnie reżyseria jest tragiczna i morduje ten serial. Wiemy kto zginie – dobra, ale czy reżyser choćby próbuje to ciekawie przestawić, żebyśmy dumali jak zginie, dali się zaskoczyć czymś innym niż kolejnością trupów? Niespecjalnie. Spójrzmy na strukturę odcinka nr. 3:

    2.5 min. – Kurczak gada z trupem Wilka. To masowi mordercy, postać gadająca z trupami nie zrobi już na nikim wrażenia. Zbędne.

    9 min. – Kurczak ma traumatyczną przeszłość (łał), Kurczak morduje ludów z mafii. Ludki kompletnie nas nie obchodzą. Zbędne.

    11 min. – Kurczak zajada dziczyznę. Pokazuje to jej charakter, umiejętności, jest postęp fabuły. OK

    12 min. – 20 s przebitka na pojedynek z Koniem?! Więcej niż zbędne – szkodliwe. Usuńmy tę scenę – nagle akcja jest płynniejsza, pojawienie się zakrwawionego Byka na koniec robi się ciekawsze.

    17 min. – pogaduchy z Małpą i Szczurem. O nich nie dowiadujemy się nic, o Kurczaku, że jest naćpana. Zbędne.

    21 min. – pojedynek z Bykiem. Pokazuje to charakter Byka, charakteru Kurczaka już nie, bo jest naćpana. Byk widzi Kurczaka krzątającego się ulicą, i wysnuwa wniosek, że Małpa jest zaraz obok. Non sequitur. Finał walki jest antyklimatyczny do bólu. Scena potrzebna, wykonanie bardzo takie sobie.
  • Avatar
    Tablis 7.10.2017 23:17
    Komentarz do recenzji "Black Clover"
    Dobra dobra, ale Boku no Hero Academia mi tu nie obrażać, ta manga korzysta ze sprawdzonych schematów, ale od początku interpretuje je po swojemu. Dla przykładu prawie zawsze protag dostaje moc z nieba za nic, bo już w pierwszym rozdziale musi być jatka, tymczasem w przypadku Midoriyi musiał on na swoją moc uczciwie zapracować i długo trwało, zanim stał się zdolny do walki w standardowym wydaniu. Na jaki szablon się nie spojrzy, w przypadku tej serii można dodać „tak, ale…” Z tego względu powstrzymałbym się przed używaniem słowa „schematyczny” w tym przypadku; korzysta z konwencji gatunku, ale po schematach nie leci.

    Zaś co do Black Clover, to przy robieniu zajawki poczytałem sobie mangę i bawiłem się świetnie, tylko chyba nie tak, jak zamierzyli autorzy. To jest recycling pociągnięty do ostateczności, to kilka innych mang sklejonych w jedną, bez choćby krzty inwencji. Protag krzyczący „moją magią jest się nie poddawać! (gambarou!), swoim czystym sercem zdobywający przyjaciół, McGuffiny wyskakujące co 2 rozdziały, obowiązkowy team­‑bad chcący wskrzesić starożytnego złego demona… To się naprawdę śmiesznie czytało, odhaczając co z czego ukradli. W końcu mi się znudziło i nie zajrzę do tego nigdy więcej, ale polecam przerobić kilka tomików/odcinków, podchodząc do tego jak do niezamierzonej parodii.
  • Avatar
    Tablis 15.09.2017 18:43
    Komentarz do recenzji "Little Witch Academia [2017]"
    Eee, że co? Skrajna ocena świadczy o zaangażowaniu emocjonalnym? Czyli kiedy ktoś ją wystawia z automatu jest niewiarygodny?

    Poza tym niby recenzent ma oceniać bez zaangażowania emocjonalnego? Brzmi to jak parafraza starej bajki o „recenzji obiektywnej”.

    W ogóle całą tę dyskusję uważam za pokaz kultu cyferek. O treści recenzji nie ma tu niemal nic, za to bardzo dużo o stosowności tego lub innego numerka, średniej ocen na portalach, jak też o innych pierdołach bez żadnego wpływu na rzeczywistość.
  • Avatar
    Tablis 8.08.2017 21:18
    Re: 7/10
    Komentarz do recenzji "Kimi no Na wa"
    Nie rozumiem w jaki sposób bycie przez Spirited Away filmem familijnym czyni go nieporównywalnym z Kimi no Na wa. Liczby są zbiorem całkowicie uporządkowanym, więc porównywalne są, a już szczególnie w jednostce $$, czyli jedynej istotnej dla korpo. Disney też robi filmy familijne, które mają przepotężny kulturowy wpływ na zachodzie, w najmniejszym stopniu nie ograniczający się do dzieci.

    Co do faktu, że Kimi no Na wa pokazał, że można anime sprzedać nastolatkom – to jak najbardziej. Ciekawy jestem, na ile to zasługa własna, a na ile kwestia podbudowy wypracowanej np. przez Avatar: the Last Airbender, ale zdecydowanie nie posiadam dość danych, aby to ocenić.
  • Avatar
    Tablis 7.08.2017 12:02
    Re: 7/10
    Komentarz do recenzji "Kimi no Na wa"
    W ogromnej mierze się zgadzamy. Obserwując karierę Shinkaia odnoszę wrażenie, że im doskonalszy technicznie się staje, tym mniej wiadomo, co właściwie ma na myśli. Twoje podsumowanie „jest po trochu wszystkiego” trafnie oddaje problem tego filmu – jest o wszystkim i o niczym. Czy film ten wzmocni anime jako medium – tutaj mam wątpliwości. Zarobił 350 mln $, Spirited Away zarobił 280 mln $, ale 15 lat temu (sporo czasu na inflację + rozrost rynku). Nie wygląda to na otwarcie nowych drzwi, raczej raźne przewietrzenie przejścia przez stare. Dużo ważniejsze wydaje mi się to, co dzieje się w telewizji, chociażby Netflix angażujący się w anime.

    Zaś rosołu to Ty mi nie obrażaj. Jest to jedna z natrudniejszych do wykonania zup, posiadajaca ogromną ilość wariantów i zapewniająca niezwykle bogate doznania!
  • Avatar
    Tablis 14.07.2017 23:49
    Komentarz do recenzji "Little Witch Academia [2017]"
    Stawiałbym przede wszystkim na powód nr. 2, czyli na entuzjazm po filmach. Anime o magicznych wariantach licenum jest jak mrówków, tutaj tematycznie wyróżniająca jest europejska stylistyka, ale nic więcej. Poza tym nie zgadzam się co do braku porażek. Zaczyna stopniowo wiać nudą przed połową serii, a dominująca epizodyczność sprawia, że zaangażowanie się w wątek główny jest trudniejsze, niż w przypadku serii. Odczucia w stosunku do niej mogą się mocno wahać od odcinka do odcinka, przynajmniej u mnie tak było. Inna sprawa, że jak dla mnie wątek główny to nie tyle stopniowe narastanie nudy, co bardziej fatalny pomysł i jeszcze koszmarnie wykonany, czyli porażka na całego.

    Poza tym filmy i serial starają się być bardzo skoncentrowane na pozytywnych emocjach, co sprawia, że uznanie jego marności może wywołać pewien dysonans poznawczy. Dziwnie krytykować serial, który stara się ciebie przekonać, że życie jest wspaniałe, przynajmniej trudniej, niż jakiś o bardziej neutralnym nastawieniu.

    Dywagowanie na temat „co by było, gdyby serial był pierwszy” zdaje mi się pozbawione sensu, bo serial korzysta z dizajnu z filmów i dodaje bardzo mało od siebie (a im dalej w las tym mniej). To dzieło pochodne w każdym aspekcie tego słowa. Mnie zresztą rozczarował, mimo że filmów wcześniej nie znałem i dooglądałem w trakcie emisji serii, nie przed.
  • Avatar
    Tablis 13.07.2017 21:54
    Komentarz do recenzji "Little Witch Academia [2017]"
    Jak i Ty miałem na myśli animację. Przed samą krótką walką z rakietą niczego ładnego w nim nie było.
  • Avatar
    Tablis 13.07.2017 21:33
    Komentarz do recenzji "Little Witch Academia [2017]"
    Nie no, bez szczegółów, ale wspominałem, że w pierwszej połowie bywa dobrze, jak i że Lotte oraz Sucy dostały po odcinku. O Gurren Lagannie nie prawię, bo nie przemówiło to do mnie zupełnie, wręcz się zastanawiam, czy jak ze smoczydłem nie skleili tej walki z fragmentów starej animacji.

    Nie zgodzę się też, że ostatni odcinek jest dobry. Ostatnie 7 minut ostatniego odcinka jest dobre, ale ciągle gorsze od choćby pierwszej OVA, więc nie ma o czym specjalnie gadać.
  • Avatar
    A
    Tablis 19.06.2017 14:36
    Odcinek 24
    Komentarz do recenzji "Little Witch Academia [2017]"
    O fabule nie będę pisał, na tym poziomie porażki nie warto nawet strzępić sobie języka. Ja o czym innym: recycling smoka z pierwszej OVA.

    1. Scena zaczyna się od innego potwora, który wygląda zupełnie inaczej i transformuje się w tego bez sensownego powodu.
    2. Ogólny kształt ma ten sam co w OVA, wywalili skrzydła, domalowali 2 pary oczu i kilka pierdół, tyle.
    3. Wszędzie są kłęby pyłu znikąd, które zasłaniają połowę tego, co się na kadrach dzieje. To, czego nie zasłaniają, to szkic z kilku klatek animacji na krzyż.
    4. Scena z magiczną strzałą wygląda na skleconą z kilku różnych źródeł. Efekty nie odpowiadają działaniom,  kliknij: ukryte 

    Serio? Serio?! Jeśli to nie jest recycling scen, które im zostały niewykorzystane po pierwszej OVA, to nie wiem, co to jest. Trigger literalnie skleca finał tej serii ze śmieci.
  • Avatar
    Tablis 17.06.2017 22:00
    Re: odcinek 12 (37)
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2017]"
    Dobry był, to prawda. Emocjonalny, rozwijający postaci, a i akcji nie zabrakło. Odnosiłem od połowy sezonu wrażenie, że rozciągają materiał z mangi, żeby dociągnąć dokładnie do tego punktu, ale kiedy policzyłem, to pierwszy sezon przerobił 34 rozdziały, a nowy 16, więc liczby są przeciw moim impresjom :) Chyba po prostu trochę przegadany był to sezon, dialogi na kilkanaście minut źle się prezentują na ekranie (chyba, że są zagrane wybitnie), na kadrach komiksu jednak lepiej, bo czytać da się szybciej.

    Nie da się też nie zauważyć zwyżki budżetowej w finale, widocznej w animacji. Wszystko zgodnie ze starą zasadą hoteli z wyżywieniem: gości trzeba dobrze karmić pierwszego i ostatniego dnia.

    Ogółem swój poziom zadowolenia też oceniam na 7/10.
  • Avatar
    Tablis 13.06.2017 19:53
    Re: Odcinek 23
    Komentarz do recenzji "Little Witch Academia [2017]"
    Dla dziewczynek fragmenty z przygodami Akko, Sucy i Lotte były ok, ale cały wątek z Croix zanudziłby je na śmierć. Ledwo co w nim w ogóle czarują! Poza tym seriale dla dzieci nie mają przyzwolenie na bycia głupimi. Przeciwnie, powinny być proste, ale logiczne i zrozumiałe, żeby odbiorcy nie mieli problemów ze zrozumieniem co i dlaczego się dzieje. Dorośli są na durnoty bardziej tolerancyjni, bo kojarzą różne konwencje.
  • Avatar
    A
    Tablis 12.06.2017 15:19
    Odcinek 23
    Komentarz do recenzji "Little Witch Academia [2017]"
    Dobra, nieważne, cofam swoje nadzieje na w miarę przyzwoity finał powstałą po poprzednim odcinku. To jakieś rekordy szybkości retconu. Przez tydzień mogło się wydawać, że Ursula miała sensowny powód, aby nie informować Akko, co się właściwie dzieje, ale nie, okazuje się, że na mocy wszechwładzy scenarzysty to tylko kretynizm wszystkich obecnych jeszcze większy, niż zdawało się wcześniej. Szanse na jakąś niejednoznaczność postaci Ursuli i Croix? Eeee, to jednak nie ten serial.

    Pokazanie histori Ursuli/Chariot to niby jakieś pogłębienie osobowości jest, tylko tak jakoś od początku serii spodziewałem się, że chodziło o coś dokładnie w tym stylu – już chyba banalniej się nie dało.

    Wychodzi na to, że z wszystkich obecnych tylko Diana ma jakkolwiek sensowny character arc – taki, że przy dobrej realizacji starczyłoby na serial 10 odc. Reszta to wielkie zero, pustka, która udaje serial.
  • Avatar
    Tablis 6.06.2017 21:44
    Re: Ocinek 22
    Komentarz do recenzji "Little Witch Academia [2017]"
    Rzecz jasna bez szaleństw,  kliknij: ukryte 

    Jak i inni skomentowali, to fabuła na serial max kilka odcinków, jakby reszta to były jakieś ciekawe niezależne opowieści, to i ok, ale to głównie historyjki nudne i powtarzalne do bólu.
  • Avatar
    Tablis 5.06.2017 17:45
    Re: Ocinek 22
    Komentarz do recenzji "Little Witch Academia [2017]"
    Zapomniałem o tym, masz rację.
  • Avatar
    A
    Tablis 5.06.2017 16:35
    Ocinek 22
    Komentarz do recenzji "Little Witch Academia [2017]"
    Ten serial zrobił coś, na co już kompletnie straciłem nadzieję – zaskoczył mnie. Wahałem się chwilę, czy zwrot akcji nie ratuje częściowo tej serii i dochodzę do wniosku, że poprawia oczekiwania względem ostatnich odcinków, ale to za późno i za mało.

    Luk fabularnych nie łata:  kliknij: ukryte 

    Co do samej Akko,  kliknij: ukryte  Przy okazji pojawia się nowy problem,  kliknij: ukryte  Przyznaję, mogą się jeszcze z tego wytłumaczyć.

    Zdawało się z początku, że to będzie serial o szkolnym życiu, a skończyło się tak, że akcja mogłaby się gdziekolwiek toczyć. Susy i Lotte poszły w kompletną odstawkę. Nie żeby twórcy mieli na nie jakiś sensowny pomysł już wcześniej. Pewnie dadzą im jaką pretekstową rólkę w finale i na tym się skończy.

    Tyle dobrego, że pojawiła się w końcu godna uwagi dynamika w trio Akko, Croix i Ursula. Dwie ostatnie zrobiły się ciekawszymi postaciami. Oczywiście kryzys bohatera zaraz przed wielkim finałem to jakieś szczyty oryginalności nie są, ale przynajmniej będzie z czego ten finał robić.
  • Avatar
    Tablis 17.05.2017 22:42
    Re: odcinek 7 (32)
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2017]"
    Domyślałem się, taka była moja intencja, żeby uzupełnić prawdopodobną przyczynę problemu, ale to nie usprawiedliwienie; za jakość anime odpowiadają twórcy anime, nikt inny. Pewnie się nie dowiemy, kto postanowił tak dokładnie trzymać się oryginału, chyba, że będą duże przecieki.

    Cały ten sezon mnie dziwi. To murowany hit, a mają żałosną animację jak na produkcję tego kalibru (odc. 7 akurat wyróżnia się na plus, co nie znaczy, że jest dobrze). Z kolei reżyseria jest doskonała, seiyuu są doskonali; scenariusz za to miota się od prawa do lewa. Dojdź tu do ładu z czymś takim…
  • Avatar
    Tablis 17.05.2017 19:48
    Re: odcinek 7 (32)
    Komentarz do recenzji "Shingeki no Kyojin [2017]"
    Zdaje się nie znasz mangi, z którą serial idzie równo i która stawia twórców w mało konfortowej sytuacji, jeśli chodzi o znaczący finał.

    Większość problemów tej serii wynika z faktu, że Isayama pisał fabułę na kolanie, łatając na bieżąco pojawiające się dziury fabularne retrospekcjami. W serialu można to było łatwo wygładzić, ale nikt tego nie robi. Cóż…