x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.
Sulpice9
3.05.2026 07:18 Finałowy dwunasty odcinek
W końcu wyemitowano finałowy, dwunasty odcinek i… o ile sam finałowy sezon miał fajny kliknij: ukryte epilog po pokonaniu All for One, o tyle ten epizod jest taki „meh”. Może gdyby nie budowano go marketingowo, nie ogłaszano głośnej premiery na maj, to mógłby po prostu być miłym ostatnim odcinkiem w sezonie, a tak… W zasadzie jedyna istotna kwestia dotyczy kliknij: ukryte potwierdzenie najważniejszego związku, który już od jakiegoś czasu daleki był od statusu kluczowego dla tej historii.
Z dużej chmury mały deszcz i, niestety, tyle.
Ryuki
3.05.2026 08:28 Re: Finałowy dwunasty odcinek
To była adaptacja dodatkowego rozdziału w ostatnim tomie. Ogólnie pewnie stworzonego właśnie by zamknąć ten wątek. Jak ostatni normalny rozdział wyszedł to cały internet dostał szału kliknij: ukryte bo Midoriya i Ochaco nie zostali potwierdzeni. Ogólnie wojny shippingowe były komiczne. Obecnie to się przeniosło na Black Clover chociaż tam się nie dziwię bo mangaka ciągnął durny trójkąt miłosny, zobaczymy czy będzie dodatkowy rozdział w tym stylu.
Osobiście tylko się ciesze, że Kato zdecydowała się zakończyć wątek romantyczny przed końcówką( kliknij: ukryte Rin i Shiemi zostali oficjalnie parą w rozdziale 158 który nawet był czytany przez seiyuu na ostatnim Jump Festa ) więc taka jazda się w naszym fandomie nie wydarzy. Shipping is serious business.
Sulpice9
3.05.2026 17:41 Re: Finałowy dwunasty odcinek
Nie no, rozumiem, że „shipping is serious business”, co więcej w tym przypadku miało to istotne drugie dno ( kliknij: ukryte nb. bez tego seria kończyłaby się podejrzanie szowinistyczną nutą, że Ochacho dziwnym trafem przestała kochać Midoriye jak mu się skończyły moce, natomiast fajnie, gdyby poza tymi dwoma minutami dostalibyśmy jeszcze cokolwiek godnego wzmianki. ;)
Sulpice9
3.05.2026 20:59 Re: Finałowy dwunasty odcinek
A przynajmniej mogli by tego finałowego odcinka tak nie podbudowywać.
ZSRRKnight
4.05.2026 07:32 Re: Finałowy dwunasty odcinek
finałowym bym go nie nazwał… Nawet w tytule jest 170 + 1, więc się zdecydowanie dystansują od uwzględniania tego epilogu jako niezbędnej części całej serii. No a odcinek sam w sobie oczywiście niespecjalny, raczej nie pokazujący niczego szczególnie ciekawego. W sumie to mogliby zrobić po prostu kilkuodcinkowy epilog albo nawet film, a zamiast tego tak jakoś dziwnie fragmentaryzują ten epilog. No właśnie – zapowiedzieli właśnie kolejny epilogowy odcinek specjalny i aż jestem ciekaw czy będą to jeszcze tak ciągnąć odcinek po odcinek co parę miesięcy xd
blob
4.05.2026 16:21 Re: Finałowy dwunasty odcinek
Oczekiwałem więcej, ale powiedzmy że było ok. W sumie jak na bohaterów z czołówki rankingów wiele z postaci… ma zaskakująco skromne kariery. Jedynie Kacchan sprawiał wrażenie kogoś kto korzysta ze sławy. Wplątanie w to wszystko kliknij: ukryte post‑mortem Togi moim zdaniem niepotrzebne. Wiadomo że to miało być symboliczne, ale kliknij: ukryte po tylu latach Ochaco już powinna się ogarnąć. Tak naprawdę dla mnie kliknij: ukryte Ochaco x Dekuto nie jest żaden shipping – kliknij: ukryte ta para była budowana od początku serii i to w ogóle jakieś nieporozumienie że autor tego wątku nie domknął i musiał to „dopisywać”. Wtf? Tak jakby była jakaś durna niepisana zasada i broń Boże protag była w jakimś związku… zwłaszcza że zamiast tego dostaliśmy jakiegoś randomowego dzieciaka.
Sulpice9
4.05.2026 19:36 Re: Finałowy dwunasty odcinek
No, kliknij: ukryte Todoroki jest też w czołówce i w sumie jak na jeden rocznik to sporo znajduje się w topce. Natomiast informacja o „kolejnym odcinku, który ma wszystko doprowadzić do końca” brzmi rzeczywiście żenująco.
A
gilgamesz2
14.12.2025 20:37 moja miłość to nie jest
Nigdy ta seria mnie nie wciągnęła a design wielu postaci mnie wręcz irytuje, docenić trzeba jednak głównego antagonistę All For One(genialna postać), świetną animację. Jak zawsze 7/10
okropny ten Final Sezon. Więcej gadania niż to warte, ciapa‑midriya chce uratować Tomurę pomimo tego co zrobił. Nawet gdyby mu matkę zabił to i tak próbowałby Go uratować. Trzeba mieć kompleksy rodem Japończyka albo Japończykiem sie urodzić aby coś takiego odwalić. Uciąć gadki i mamy o połowę mniej sezonów do obejrzenia. Ano właśnie, bawi mnie to jak przeciwnikowi opowiadają o swoich mocach czy jak mają zabezpieczenia itd.
coś dobrego można wyciągnąć z finału, osobiście animacja walk stoi na b.dobrym poziomie ale Midoria to faktycznie flak(jego ideologia) a nie porządna główna postać, od samego początku mi nie leżał, Kaczan czy jakoś tak był ciekawszą postacią.
piękne zakończenie wątku o rodzinie Todorokich. A tak poza tym tydzień temu mieliśmy koniec finałowej walki – odpowiednio epicki, pełen patosu, ładnie zamykający całą serię. W sumie to chyba jeden z tych nielicznych przypadków, gdzie praktycznie prawie nikt nie narzeka na koniec popularnego shounena akcji – a przecież odbiór zakończenia w mandze był znacznie gorszy. Wygląda więc na to, że jednak w wersji animowanej działa to lepiej, choć przecież nie wprowadzono wcale jakichś wielkich zmian względem materiału źródłowego.
Cieszę się też, że mamy całe trzy na epilog, choć trochę szkoda, że to już naprawdę się kończy…
a przecież odbiór zakończenia w mandze był znacznie gorszy
Bo nie doszliśmy jeszcze do tych rozdziałów.
xx
29.11.2025 15:09 Re: 9
No nie no, na tym etapie w mandze już ludzie zaczynali narzekać.
Bertin
29.11.2025 23:50 Re: 9
a przecież odbiór zakończenia w mandze był znacznie gorszy.
Bo może ci, którzy oglądają serial nie czytali mangi i mają świeże spojrzenie.
Shorexen
2.12.2025 03:19 Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Ja narzekam cały czas, ale odechciało mi się już wywlekać publicznie błędy, nielogiczne rozwiązania wątków, downgrade i upgrade losowo wybranych postaci wedle uznania bez uzasadnienia i tylko po to aby wątek zamknąć w piękny i magiczny sposób, czy ckliwe sceny typowe dla tego typu produkcji, gdzie logika schodzi na drugi plan, a wchodzi moc przyjaźni, moc modlitwy, moc wiary w cuda no i moc gambare! Ja jestem ogromnie rozczarowany i jest to dla mnie osobiście jedno z najgorszych zakończeń historii ostatnich lat, no ale miałem bardzo wysokie oczekiwania z sezonów 1‑6, więc pewnie to dlatego.
Dodam, że w pełni rozumiem dlaczego ta seria jest tak chwalona za finał, po prostu od nadmiaru emocjonalnych i świetnie zrobionych technicznie scen ludzie nie dostrzegają faktycznych wad i nie mam ostatecznie z tym problemu, bo ja też tak mam z niektórymi seriami. Różnica jest jednak taka, że ja wiem iż dana seria ma wady, jestem ich świadom, nie bronie jej na siłę w tych aspektach i mimo tego oceniam wysoko przez emocje jakie dany tytuł u mnie wywołuje, a w przypadku tej produkcji wszyscy bezmyślnie bronią, bo super i tyle.
No ale to przecież shounen… pewnie przesadzam.
ZSRRKnight
2.12.2025 18:53 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
jakbym miał szukać wad, to powiedziałbym, że miejscami niektóre wątki/wydarzenia są naciągane, przeciągane i rozdmuchiwane dla dodania dramatyzmu i patosu, ale ładunek emocjonalny zdecydowanie to wynagradza i skutecznie odwraca uwagę od tych elementów. No bo jakby miało być stuprocentowo logicznie to byłoby pewniej nieco nudniej. Z drugiej zaś strony deus ex machina i innych nielogiczności tu nie ma, bo jednak autor mangi pozostawiał sobie furtki, dzięki czemu wszystko w miarę się mieści w logice świata przedstawionego. kliknij: ukryte Bakugo nagle jest znacznie silniejszy? Czemu nie? – było powiedziane, że moce z każdą generacją są coraz silniejsze i mogą gwałtownie ewoluować, gdy ktoś idzie na całość albo „plus ultra” xd. Dabi/Toya jakiś cudem przeżył walkę? Czemu nie? Gdyby zginął, to nie mielibyśmy tego pięknego, emocjonalnego zamknięcia wątku rodzinnego (tutaj można zarzucić autorowi, że trochę niepotrzebnie aż tak tego Dabiego pokiereszował wcześniej, skoro potrzebował go żywego później xd). Kumogiri w ostatniej chwili odzyskał dość dawnej świadomości, by pomóc bohaterom? Czemu nie? Nie było to przecież niemożliwe. No a jedyna rzecz, która mi się nie podoba to to, że kliknij: ukryte All for One zaplanował Shigarakiego dosłownie przed jego narodzinami i jeszcze dał mu odpowiednią moc do swoich celów. No ok, to w jego stylu, ale wcześniej jednak budowano Shigarakiego jako przykład, że „to mógł być każdy/takich jak on jest więcej” i praktycznie każdego dnia może powstać nowy Shigaraki. No ale to też się mieści w granicach logiki i prawdopodobieństwa, więc nie można autorowi zarzucić, że wyssał to z palca…
A
Shorexen
19.10.2025 14:04 Boku no Hero Academia 8 po 3 odcinku
Czy ja dobrze rozumiem? Przyszłość w której kliknij: ukryte Almight umiera została zmieniona dzięki modlitwie ludzi? Serio?
Spoiler zamaskowano. Moderacja
ZSRRKnight
19.10.2025 18:59 Re: Boku no Hero Academia 8 po 3 odcinku
mniej więcej. Może… W sumie to nie wiem xd. A nawet jeśli, to jakoś mi to nie przeszkadza. To, że kliknij: ukryte All Might przeżyje raczej nie jest zaskoczeniem, a „przezwyciężanie losu dzięki dobroci/wspólnej woli etc.” to jeden z głównych motywów serii, więc tak z nikąd się to nie wzięło.
A osobiście po prostu myślę, że „modlitwa” była bardziej metaforycznie, narracyjnie, a wszystko to zasługa niemalże niemożliwego kliknij: ukryte powrotu do życia Bakugo, który zapewne zgodnie z wizją Nighteye'a też nie powinien już żyć.
Sigh… spoilery się maskuje. Moderacja
Shorexen
26.10.2025 13:31 Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Na początek przepraszam za niezakrycie spoilerów. Natomiast wracając do odpowiedzi to mi osobiście bardzo to przeszkadza nawet jeśli faktyczenie była to swego rodzaju metafora, a już na pewno to co się wydarzyło w kolejnym odcinku. Autor mangi celowo robi z antagonisty którego sam stworzył dosłownie idiotę, który nie wie, nie pamięta jakie ma zdolności tylko dlatego, aby cudem ożywiony Bakugo dał radę go pokonać. Cała ta sekwencja zdarzeń oraz niemoc AFO jest komicznie słaba i według mnie niszczy wszystko co do tej pory zostało pokazane w tym uniwersum. Patrząc na to co się dzieje, to końcówka takiego Naruto jest perfekcyjnie zaplanowana i bezbłędna. :D
blob
26.10.2025 15:56 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
No ja to trochę inaczej zrozumiałem, ale co ja tam wiem.
Nie „modlitwa” kliknij: ukryte uratowała All Mighta, tylko ciąg wielu różnych pomniejszych rzeczy czyli teoria „efektu motyla” która mówi o tym że ruch skrzydeł motyla w jednym miejscu globu może wpłynąć na wywołanie huraganu w innym miejscu. Przecież tam jest wiele wątków i scena jest wręcz symboliczna – nie jest wprost powiedziane co mogło konkretnie wpłynąć na wydarzenia kliknij: ukryte (nomen omen chodzi tylko o to że Bakugo dostał „boosta” dzięki czemu zdążył wyrwać OFA z jego uścisku, ułamek sekundy. A może po prostu kliknij: ukryte Bakugo jest takim chadem i ma taka wiarę w siebie że popchnęła go do rzeczy „niemożliwej” Interpretacja dowolna i to jest właśnie fajne. Ale tak naprawdę historia pokazuje że to raczej kumulacja wielu różnych czynników – nawet czyjś oddech jako ruch powietrza przy mówieniu tej „nieszczęsnej” modlitwy. To takie ładne i poetyckie pokazanie, że wiara i nadzieja czynią cuda, a nawet zbieg okoliczności i łut szczęścia mogą zmienić efekt końcowy, nawet w dramatycznej sytuacji. Coś co jest częstym motywem tej serii.
A jeśli chodzi o kliknij: ukryte głupotę AFO? Przecież kilka ostatnich odcinków pokazało wyraźnie że kliknij: ukryte porażka AFO to również efekt wielu różnych czynników, kumulacja. Od kliknij: ukryte wyprowadzania go z równowagi przez „widmo Kudo”, poprzez nadużycia swoich mocy, kierowanie się coraz bardziej emocjami w związku z tym że cofa się w rozwoju (choć umysł jest dorosły to daje się ponieść młodzieńczym emocjom), powolne sypanie się jego planu co wyprowadza go z równowagi i zmusza do błędów (te ciągłe kamyczki!). I tak, koleś który ma tyle mocy do dyspozycji też może zapomnieć o istnieniu niektórych (co również wybrzmiewa w serii poprzez „bunt” Quirków). Autor mangi po raz kolejny zadał sobie naprawdę dużo trudu, żeby kliknij: ukryte porażka AFO nie wyglądała na „o przyszedł ktoś silniejszy i mu wpuścił łomot” np. Deku. To by podważyło cały sens tego jakie seria niesie przesłanie, a przynajmniej w kwestiach heroizmu.
Nie wiem czy na siłę chcesz dojechać tej serii, czy oglądasz klikając w telefon, ale autor mangi zadał sobie akurat sporo trudu żeby te sceny fajnie i z sensem przedstawić, nawet jeśli nie zawsze wszystko w tej serii ma sens i koniec końców jest to bajka o ludziach z nadprzyrodzonymi mocami.
Moim zdaniem właśnie autor udanie to wszystko sobie zbudował. Porównując to do chłamu jaki dzisiaj wypluwają scenarzyści w amerykańskich filmach i serialach to niebo i ziemia w pisaniu fabuły. W amerykańskich filmach dzieje się wszystko „bo tak se wymyśliłem” a idiotyzmy mnożą się okropnie tak że nie da się tego oglądać. Jak na serię o superbohaterach i bycie shounenem BnHA wykazuje się całkiem niezłą dojrzałością a przede wszystkim jest przemyślana w budowaniu dynamiki świata. Tu mało rzeczy dzieje się przez przypadek. Marvel czy DCU, czyli coś dla czego hołdem jest BnHA, od lat nawet nie zbliżyły się do takiego poziomu.
Shorexen
28.10.2025 12:33 Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
Hmmm… no więc tak, najpierw zacznę od tego, że nie chcę na siłę dopiec serii, ja do 6 sezonu bardzo ten tytuł chwaliłem i lubiłem. Niestety ostatni arc to jest festiwal fikołków autora. Oczywiście były momenty bardzo dobre i przedstawione z sensem, ale ogólna prezencja jest bardzo negatywna, szczególnie biorąc pod uwagę to co autor nam serwował od początku tego tytułu.
Przechodząc dalej, twoja argumentacja, a raczej interpretacja co do All Mighta może być słuszna, ale ja opieram swoją opinię na tym co pokazało nam anime, a pokazało to tak jak skomentowałem w pierwszym komentarzu. No i też nie trawię czegoś takiego, że „wiara i nadzieja” czyni cuda, to działania czynią cuda, dlatego gdyby nie było tych scen modlitw ludzi, to inaczej bym odbierał sekwencję ratowania All Mighta, odbierałbym ją pozytywnie.
Kończąc na wątku głupoty AFO, który sam zapoczątkowałem. Jest on kreowany od początku serii na niezłomnego i niezachwianego emocjonalnie złola. Nawet w tym sezonie pokazano nam, że od najmłodszych lat był wyprany z emocji i działach tylko w swoim konkretnym celu. Idiotyczne działania również omijały go szerokim łukiem, aż do tego epizodu – oczywiście biorę na poprawkę fakt, że mogłem o czymś zapomnieć, jeśli tak, to wtedy się ewentualnie poprawię. Widmo Kudo wyprowadzając go z równowagi tylko potwierdza moje słowa, bo widział go już wcześniej i nie miał takich emocjonalnych wybuchów, które powodowałyby irracjonalne działanie. Dodam, że z tego co mi się wydaje, mogło mi coś umknąć, ale AFO „cofa się” tylko pod względem fizycznym, a nie również umysłowo‑emocjonalnym i to nie jest moje widzimisię, tylko opieram te słowa na tym co już było pokazane w poprzednim sezonie, gdy ten efekt przyjmowania obrażeń się zaczął, więc argumentacja, że przez to młodzieńcze emocje biorą nad nim górę również według mnie nie działa. Jego plan nadal jest wykonalny, nawet sam to mówi w jednej scenie, że może to zrobić, ale nie zrobi, bo nie, bo już go to nie obchodzi i to jest jawne ogłupianie antagonisty przez autora mangi na siłę, tylko po to by doszło do spektakularnej konfrontacji z Bakugo. Od początku miał jasny plan i nagle już nie ma, bo po co? Po co to wszystko? W tym momencie wszystkie poprzednie rozdziały mangi zostały wyrzucone do kosza. I nie chodziło mi o to, że jak ma za dużo mocy, to może zapomnieć o istnieniu niektórych, ale o to, że ogólnie jest potężny jak na to uniwersum i spokojnie może dopiec swego, ale nagle podejmuje irracjonalne decyzje, których wcześniej kompletnie nie pokazywał. Po prostu śmieszne dla mnie jest, że niby po zabaczeniu Bakugo, który jest podobny do Kudo nagle odpalił się na nim tryb idioty, szczególnie, że widział go już wcześniej, bodajże w drugim sezonie i tak nie było. Wątek porównania do amerykańskich tworów pozwolę sobie pominąć, ponieważ ja jak już porównuję dzieła japońskie, shouneny w szczególności, to opieram się tylko na innych dziełach o tych samych gatunkach tylko a Azji. Nie bawię się w mieszanie kulturowe bo to nie ma sensu według mnie, bo tak, serie o superbohaterach z zachodu w większości są idiotyczne i nawet nie mają podjazdu. To wszystko, pozdrowionka.
Ale ty mówisz o jakimś „trybie” idioty. Złe wybory i popełnianie przez niego błędów to nie „zachowywanie się jak idiota”, tylko efekt wielu czynników (mimo wszystko przecież wałczył z nim wcześniej i Endeavor, i Hawks i inni) i to właśnie pokazują ostatnie odcinki. Nawet jak na kogoś kto tyle w życiu przeżył, pierwszy raz znajduje się w sytuacji tak intensywnej. Jego plan sypie się stopniowo m. in. dlatego bo jest po prostu tak arogancki, że uważa że może się „pobawić” z robakami, dopiero gdy jest już za późno uświadamia sobie że myślał że ma wszystko pod kontrolą. Dobry przykład: kliknij: ukryte myślał że sobie „zdalnie” przejmie Shigarakiego, ale nie przewidział w planie że ten się zbuntuje i go odrzuci. Albo to że All Might przecież sam widzi że pojawiała się szansa, bo pewność siebie AFO doszła do takiego momentu kliknij: ukryte że nie zauważa nawet iż jego ciało się „odmładza”. Ja nie mówię że to jest jakiś doskonały materiał na elaboraty, ale autor zadał sobie naprawdę sporo trudu żeby to wszystko trzymało się kupy, a było przy tym emocjonujące.
Może pamięć mam słabą, ale w serii też nigdy nie powiedziano że AFO jest „idealny”. Powiedziano że to uosobienie zła, potężna siła i manipulant działający w ostatnich latach w cieniu – i też wysługujący się innymi (generalnie czasy gdzie dzielił i rządził a wszyscy się przed nim kryli zakończył All Might – czyli już sam fakt ten mówi nam o tym że gość idealny nie jest bo już raz został pokonany – wrócił po prostu z innym planem, jak na super złoczyńce przystało). Wewnętrzne monologi AFO, że zawsze ma x planów w zanadrzu – to są jego wewnętrzne monologi, ale my tak naprawdę tego nie wiemy. Najwyraźniej się przeliczył bo nie miał planu na „wszystkie” scenariusze…
Nie wiem ja zupełnie inaczej to widzę, może dlatego że ja nie wierzę w coś takiego jak „idealny złoczyńca” i też takiego wrażenia w BnHA nie odniosłem o AFO. Złoczyńca może być zepsuty do szpiku kości (nie liczy się więc np. z kodeksem moralnym) i pewny siebie, ale pycha zawsze kroczy przed upadkiem i każdy gość który sobie coś świetnie poukładał w końcu wpadnie.
Interesuje mnie też jedno – skoro twierdzisz że zachował się jak idiota – to powiedz mi jak ty byś to widział zakończenie jego wątku? Jak widziałbyś kliknij: ukryte ostateczne pokonanie go skoro uważasz że seria ukazała go jako doskonałego i jest niekonsekwentna?
Shorexen
30.10.2025 17:56 Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
Rozumiem twój punkt widzenia, ale się z nim nie zgadzam. Szkoda tylko, że nie odniosłeś się do wszystkich moich kontrargumentów. Wychodzę z założenia, że w tamtych kwestiach przyznajesz mi rację.
Twierdzisz, że uważam, że seria pokazała go jako doskonałego? Gdzie tak napisałem? Jedyną osobą, która użyła tych słów, to ty. :) Nie uważam że jest doskonały, ale że jest na tyle potężny i inteligentny, patrząc na skalę tylko tego uniwersum, że spokojnie może sobie z każdym poradzić.
Jak widzę ostateczne pokonanie go? W sensowny sposób? Nie widzę i nawet nie mam zamiaru się zastanawiać nad tym czy istnieje jakiś sposób, bo może tak. Według mnie występuje tutaj syndrom Gojo z Jujutsu, oczywiście biorąc pod uwagę świat przedstawiony, jego zasady i z jakimi bohaterami (oraz ich mocami) mamy do czynienia. Autor sam się zapędził w kozi róg i płaci za to w tym momencie.
Niemniej nie przyszedłem tu aby się wykłucać o to kto ma rację. Ja widzę to tak i zdania nie zmienię. Szanuję twoje zdanie, to wszystko. Natomiast podsumowując, obawiam się, że pod względem sensowności historii będzie tylko gorzej, bo z tego co pamiętam końcówka serii w pierwowzorze również pozostawia wiele do życzenia, więc może faktycznie z tym AFO i kliknij: ukryte przeżyciem All Mighta nie jest aż tak źle, patrząc i porównując z tym co dopiero ma się wydarzyć w anime. Pozdrawiam i miłego seansu. :)
blob
30.10.2025 20:04 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
Oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania i tego nie neguje, mam nadzieje że tak tego nie odczułeś, ale sądząc po twoim komentarzu to chyba nie. I dobrze.
Faktycznie nie użyłeś „doskonały”, ale tak odebrałem twoją wypowiedź. Słowo „doskonały” nie zostało przez ciebie powiedziane, ale kombinacja „niezłomny i niezachwiany emocjonalnie złol” + „idotyczne zachowania go omijały” na to wskazuje… nie popełnia błędów pod wpływem emocji i w działaniach – czyli jest doskonały :) Przynajmniej jeśli chodzi o bycie antagonistą. Ale skoro uważasz że to moja nadinterpretacja no to ok, źle cię zrozumiałem w takim razie.
Jeśli chodzi o nie odniesienie się do wszystkich twoich argumentów to nie wiem o co ci dokładnie chodzi? O to – „AFO „cofa się” tylko pod względem fizycznym, a nie również umysłowo‑emocjonalnym”? Myślałem że wybrzmiało to już w mojej odpowiedzi ale tak nie jest – przecież nawet w jego kliknij: ukryte ostatnich chwilach najpierw mówi o tym kliknij: ukryte aparycja Hawksa, a później sam AFO to stwierdza – dał się ponieść emocjom i to go zgubiło. Ponadto jest, bodaj, kilkukrotnie wspomniane że kliknij: ukryte obrażenia cofają jego WIEK, co raczej można rozumieć tylko jako fizycznie i mentalnie i to nawet jeśli był nadwyraz nietypowym dzieckiem. I tu nie chodzi o to co było wcześniej, jaki był wtedy, tylko co dzieje się tu i teraz w danej chwili w BnHA. Ty chyba mylisz „ogłupianie” na siłę przez autora z rozchwianiem emocjonalnym którego konsekwencjami na ogół jest popełnianie błędów i zachowania wbrew naturze np. u stoika. On nie popełnia błędów bo autor nagle zmienił koncepcje jego postaci. On popełnia błędy i podejmuje złe decyzje w wyniku różnych zdarzeń które doprowadziły do sytuacji w której się znalazł co cały czas ci próbuje wyjaśnić.
Z tym pokonaniem go inaczej też się trochę spodziewałem takiej twojej odpowiedzi – „nie wiem”. Bo widzisz, to będzie zawsze problem z potężnymi antagonistami, „geniuszami” czy bohaterami każdej opowieści – w tego typu opowieściach (np. o superludziach) w pewnym momencie wytwarza się wokół nich taki paradoks (czasem wręcz absurdalny już) że nie da się już tego konwencjonalnie zakończyć. Pozostaje najprostszy zabieg fabularny – błąd popełniony przez tę postać. I to nie jest problem autora tylko takiej konwencji. W każdej takiej historii multum ludzi będzie wkurzonych, bo w ich odczuciu „dał się za łatwo pokonać”, albo „on nigdy by tak nie zrobił, to wbrew jego naturze”. Jedyny inny możliwy zabieg to że AFO dostałby zawału i sam padł xD Dlatego powtarzam że uważam iż autor dobrze wybrnął, a to że niektórzy widzowie będą to odbierać jako idiotyzmy na siłę no to cóż – to już ich interpretacja.
Ja szanuje twoje zdanie, próbowałem jedynie zrozumieć czy wyciągnąć od ciebie więcej szczegółów, bo tak jak ty z moim ja nie zgadzam z twoim zdaniem i swojego nie zmienię. Nie zgadzam się że ostatnie odcinki to festiwal „fiołków”. Absolutnie. W sumie tak okrężnie i pokrętnie wyjdzie na to że żaden z nas zadnia nie zmieni. Ale spoko, o to chodzi w rozrywce – bez różnych zdań byłoby nudno :)
xx
30.10.2025 20:57 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
I to nie jest problem autora tylko takiej konwencji.
To jest problem autora, że się w taką sytuacje wpędził. Można pisać że główny zły jest genialny i potężny, a jednocześnie zostawić sobie jakąś furtkę na pokonanie go, albo przynajmniej zrobić jakąś podbudówkę na popełnienie błędu. Albo zaznaczyć jakąś fizyczną słabość (pierścionek do wrzucenia do wulkanu :P), albo pokazywać jakieś drobne potknięcia pod wpływem emocji, albo pokazać że złol często nie zwraca uwagi na jakiś drobny aspekt w swoich planach, albo zasugerować że bohater może odblokować jakąś kontrę, cokolwiek. Ale jak się za bardzo rozpędzi w tworzeniu zła absolutnego, to wychodzi jak wychodzi…
Trzeba przyznać że to ten rzadki przypadek adaptacji gdzie anime fajnie rozwija pierwowzór i dodaje do niego. Z tego co pamiętam (choć też mogło mi się to rozmyć przez lata) nawet fillery ta seria miała spoko, ale to gdzie błyszczy to „epickość” najważniejszych walk. Niektórzy mogą twierdzić że rozwleka to serie ale mi się to akurat podoba. To jak drobnymi detalami rozwinęli wątek walki kliknij: ukryte Bakugo z All for One nadaje większego kontekstu tej postaci. Nie pamiętam żebym w mandze z tej walki wyciągnął tyle symboliki ile pokazano w anime – oni zgrabnie m. in. przypomnieli np. o kliknij: ukryte traumie Bakugo jako kogoś kto „skończył” One for All, a teraz ma możliwość odkupienia czy choćby kliknij: ukryte realizacja faktu że te „kamyki w bucie”, jak nazywa ich All for One, to ten element który najbardziej krzyżował mu plany. Nie jestem pewien ale też chyba dodali coś jeśli chodzi o kliknij: ukryte „wszkrzeszenie Bakugo i ewolucje jego Quirka. Ładnie też rozwinięto wątek „efektu motyla”, który w mandze był tylko zarysowany. I to jest dla mnie właśnie esencja robienia dobrych adaptacji – budowanie na, rozwijanie, czasem może nawet poprawianie pierwowzoru. Nie mówiąc już o tym że warstwa graficzna trzyma od początku sezonu poziom i ciągle ewoluuje (co widać zwłaszcza w scenkach z retrospekcji). Ech żeby tylko One Punch Man dostał taką adaptację w S2 czy S3…
To daje mi malutką nadzieje że finał serii będzie bardziej satysfakcjonujący niż w mandze kliknij: ukryte i może np. ukażą lepsze domknięcie wątku z Uravity x Deku?
w sumie fajnie się to ogląda, ale kurde… mam odczucie, że jednak ten finałowy arc jest zbyt przeciągnięty, no i oczywiście klasyka w stylu cliffhangerów, wspominek między walkami, „przewidziałem każdą możliwość i na wszystko jestem przygotowany” etc. szczególnie nie pomaga. Największy plus to zdecydowanie kliknij: ukryte Hiroshi Kamiya xd. Jakoś znacznie przyjemniej mi się ogląda od kiedy to on jest głosem All for One'a xd
Finałowy dwunasty odcinek
Z dużej chmury mały deszcz i, niestety, tyle.
Re: Finałowy dwunasty odcinek
Osobiście tylko się ciesze, że Kato zdecydowała się zakończyć wątek romantyczny przed końcówką( kliknij: ukryte Rin i Shiemi zostali oficjalnie parą w rozdziale 158 który nawet był czytany przez seiyuu na ostatnim Jump Festa ) więc taka jazda się w naszym fandomie nie wydarzy. Shipping is serious business.
Re: Finałowy dwunasty odcinek
Re: Finałowy dwunasty odcinek
Re: Finałowy dwunasty odcinek
Re: Finałowy dwunasty odcinek
Re: Finałowy dwunasty odcinek
moja miłość to nie jest
9
Cieszę się też, że mamy całe trzy na epilog, choć trochę szkoda, że to już naprawdę się kończy…
Re: 9
Bo nie doszliśmy jeszcze do tych rozdziałów.
Re: 9
Re: 9
Bo może ci, którzy oglądają serial nie czytali mangi i mają świeże spojrzenie.
Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Dodam, że w pełni rozumiem dlaczego ta seria jest tak chwalona za finał, po prostu od nadmiaru emocjonalnych i świetnie zrobionych technicznie scen ludzie nie dostrzegają faktycznych wad i nie mam ostatecznie z tym problemu, bo ja też tak mam z niektórymi seriami. Różnica jest jednak taka, że ja wiem iż dana seria ma wady, jestem ich świadom, nie bronie jej na siłę w tych aspektach i mimo tego oceniam wysoko przez emocje jakie dany tytuł u mnie wywołuje, a w przypadku tej produkcji wszyscy bezmyślnie bronią, bo super i tyle.
No ale to przecież shounen… pewnie przesadzam.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Boku no Hero Academia 8 po 3 odcinku
Spoiler zamaskowano. Moderacja
Re: Boku no Hero Academia 8 po 3 odcinku
A osobiście po prostu myślę, że „modlitwa” była bardziej metaforycznie, narracyjnie, a wszystko to zasługa niemalże niemożliwego kliknij: ukryte powrotu do życia Bakugo, który zapewne zgodnie z wizją Nighteye'a też nie powinien już żyć.
Sigh… spoilery się maskuje. Moderacja
Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Nie „modlitwa” kliknij: ukryte uratowała All Mighta, tylko ciąg wielu różnych pomniejszych rzeczy czyli teoria „efektu motyla” która mówi o tym że ruch skrzydeł motyla w jednym miejscu globu może wpłynąć na wywołanie huraganu w innym miejscu. Przecież tam jest wiele wątków i scena jest wręcz symboliczna – nie jest wprost powiedziane co mogło konkretnie wpłynąć na wydarzenia kliknij: ukryte (nomen omen chodzi tylko o to że Bakugo dostał „boosta” dzięki czemu zdążył wyrwać OFA z jego uścisku, ułamek sekundy. A może po prostu kliknij: ukryte Bakugo jest takim chadem i ma taka wiarę w siebie że popchnęła go do rzeczy „niemożliwej” Interpretacja dowolna i to jest właśnie fajne. Ale tak naprawdę historia pokazuje że to raczej kumulacja wielu różnych czynników – nawet czyjś oddech jako ruch powietrza przy mówieniu tej „nieszczęsnej” modlitwy. To takie ładne i poetyckie pokazanie, że wiara i nadzieja czynią cuda, a nawet zbieg okoliczności i łut szczęścia mogą zmienić efekt końcowy, nawet w dramatycznej sytuacji. Coś co jest częstym motywem tej serii.
A jeśli chodzi o kliknij: ukryte głupotę AFO? Przecież kilka ostatnich odcinków pokazało wyraźnie że kliknij: ukryte porażka AFO to również efekt wielu różnych czynników, kumulacja. Od kliknij: ukryte wyprowadzania go z równowagi przez „widmo Kudo”, poprzez nadużycia swoich mocy, kierowanie się coraz bardziej emocjami w związku z tym że cofa się w rozwoju (choć umysł jest dorosły to daje się ponieść młodzieńczym emocjom), powolne sypanie się jego planu co wyprowadza go z równowagi i zmusza do błędów (te ciągłe kamyczki!). I tak, koleś który ma tyle mocy do dyspozycji też może zapomnieć o istnieniu niektórych (co również wybrzmiewa w serii poprzez „bunt” Quirków). Autor mangi po raz kolejny zadał sobie naprawdę dużo trudu, żeby kliknij: ukryte porażka AFO nie wyglądała na „o przyszedł ktoś silniejszy i mu wpuścił łomot” np. Deku. To by podważyło cały sens tego jakie seria niesie przesłanie, a przynajmniej w kwestiach heroizmu.
Nie wiem czy na siłę chcesz dojechać tej serii, czy oglądasz klikając w telefon, ale autor mangi zadał sobie akurat sporo trudu żeby te sceny fajnie i z sensem przedstawić, nawet jeśli nie zawsze wszystko w tej serii ma sens i koniec końców jest to bajka o ludziach z nadprzyrodzonymi mocami.
Moim zdaniem właśnie autor udanie to wszystko sobie zbudował. Porównując to do chłamu jaki dzisiaj wypluwają scenarzyści w amerykańskich filmach i serialach to niebo i ziemia w pisaniu fabuły. W amerykańskich filmach dzieje się wszystko „bo tak se wymyśliłem” a idiotyzmy mnożą się okropnie tak że nie da się tego oglądać. Jak na serię o superbohaterach i bycie shounenem BnHA wykazuje się całkiem niezłą dojrzałością a przede wszystkim jest przemyślana w budowaniu dynamiki świata. Tu mało rzeczy dzieje się przez przypadek. Marvel czy DCU, czyli coś dla czego hołdem jest BnHA, od lat nawet nie zbliżyły się do takiego poziomu.
Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
Przechodząc dalej, twoja argumentacja, a raczej interpretacja co do All Mighta może być słuszna, ale ja opieram swoją opinię na tym co pokazało nam anime, a pokazało to tak jak skomentowałem w pierwszym komentarzu. No i też nie trawię czegoś takiego, że „wiara i nadzieja” czyni cuda, to działania czynią cuda, dlatego gdyby nie było tych scen modlitw ludzi, to inaczej bym odbierał sekwencję ratowania All Mighta, odbierałbym ją pozytywnie.
Kończąc na wątku głupoty AFO, który sam zapoczątkowałem. Jest on kreowany od początku serii na niezłomnego i niezachwianego emocjonalnie złola. Nawet w tym sezonie pokazano nam, że od najmłodszych lat był wyprany z emocji i działach tylko w swoim konkretnym celu. Idiotyczne działania również omijały go szerokim łukiem, aż do tego epizodu – oczywiście biorę na poprawkę fakt, że mogłem o czymś zapomnieć, jeśli tak, to wtedy się ewentualnie poprawię. Widmo Kudo wyprowadzając go z równowagi tylko potwierdza moje słowa, bo widział go już wcześniej i nie miał takich emocjonalnych wybuchów, które powodowałyby irracjonalne działanie. Dodam, że z tego co mi się wydaje, mogło mi coś umknąć, ale AFO „cofa się” tylko pod względem fizycznym, a nie również umysłowo‑emocjonalnym i to nie jest moje widzimisię, tylko opieram te słowa na tym co już było pokazane w poprzednim sezonie, gdy ten efekt przyjmowania obrażeń się zaczął, więc argumentacja, że przez to młodzieńcze emocje biorą nad nim górę również według mnie nie działa. Jego plan nadal jest wykonalny, nawet sam to mówi w jednej scenie, że może to zrobić, ale nie zrobi, bo nie, bo już go to nie obchodzi i to jest jawne ogłupianie antagonisty przez autora mangi na siłę, tylko po to by doszło do spektakularnej konfrontacji z Bakugo. Od początku miał jasny plan i nagle już nie ma, bo po co? Po co to wszystko? W tym momencie wszystkie poprzednie rozdziały mangi zostały wyrzucone do kosza. I nie chodziło mi o to, że jak ma za dużo mocy, to może zapomnieć o istnieniu niektórych, ale o to, że ogólnie jest potężny jak na to uniwersum i spokojnie może dopiec swego, ale nagle podejmuje irracjonalne decyzje, których wcześniej kompletnie nie pokazywał. Po prostu śmieszne dla mnie jest, że niby po zabaczeniu Bakugo, który jest podobny do Kudo nagle odpalił się na nim tryb idioty, szczególnie, że widział go już wcześniej, bodajże w drugim sezonie i tak nie było. Wątek porównania do amerykańskich tworów pozwolę sobie pominąć, ponieważ ja jak już porównuję dzieła japońskie, shouneny w szczególności, to opieram się tylko na innych dziełach o tych samych gatunkach tylko a Azji. Nie bawię się w mieszanie kulturowe bo to nie ma sensu według mnie, bo tak, serie o superbohaterach z zachodu w większości są idiotyczne i nawet nie mają podjazdu. To wszystko, pozdrowionka.
Może pamięć mam słabą, ale w serii też nigdy nie powiedziano że AFO jest „idealny”. Powiedziano że to uosobienie zła, potężna siła i manipulant działający w ostatnich latach w cieniu – i też wysługujący się innymi (generalnie czasy gdzie dzielił i rządził a wszyscy się przed nim kryli zakończył All Might – czyli już sam fakt ten mówi nam o tym że gość idealny nie jest bo już raz został pokonany – wrócił po prostu z innym planem, jak na super złoczyńce przystało). Wewnętrzne monologi AFO, że zawsze ma x planów w zanadrzu – to są jego wewnętrzne monologi, ale my tak naprawdę tego nie wiemy. Najwyraźniej się przeliczył bo nie miał planu na „wszystkie” scenariusze…
Nie wiem ja zupełnie inaczej to widzę, może dlatego że ja nie wierzę w coś takiego jak „idealny złoczyńca” i też takiego wrażenia w BnHA nie odniosłem o AFO. Złoczyńca może być zepsuty do szpiku kości (nie liczy się więc np. z kodeksem moralnym) i pewny siebie, ale pycha zawsze kroczy przed upadkiem i każdy gość który sobie coś świetnie poukładał w końcu wpadnie.
Interesuje mnie też jedno – skoro twierdzisz że zachował się jak idiota – to powiedz mi jak ty byś to widział zakończenie jego wątku? Jak widziałbyś kliknij: ukryte ostateczne pokonanie go skoro uważasz że seria ukazała go jako doskonałego i jest niekonsekwentna?
Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
Twierdzisz, że uważam, że seria pokazała go jako doskonałego? Gdzie tak napisałem? Jedyną osobą, która użyła tych słów, to ty. :) Nie uważam że jest doskonały, ale że jest na tyle potężny i inteligentny, patrząc na skalę tylko tego uniwersum, że spokojnie może sobie z każdym poradzić.
Jak widzę ostateczne pokonanie go? W sensowny sposób? Nie widzę i nawet nie mam zamiaru się zastanawiać nad tym czy istnieje jakiś sposób, bo może tak. Według mnie występuje tutaj syndrom Gojo z Jujutsu, oczywiście biorąc pod uwagę świat przedstawiony, jego zasady i z jakimi bohaterami (oraz ich mocami) mamy do czynienia. Autor sam się zapędził w kozi róg i płaci za to w tym momencie.
Niemniej nie przyszedłem tu aby się wykłucać o to kto ma rację. Ja widzę to tak i zdania nie zmienię. Szanuję twoje zdanie, to wszystko. Natomiast podsumowując, obawiam się, że pod względem sensowności historii będzie tylko gorzej, bo z tego co pamiętam końcówka serii w pierwowzorze również pozostawia wiele do życzenia, więc może faktycznie z tym AFO i kliknij: ukryte przeżyciem All Mighta nie jest aż tak źle, patrząc i porównując z tym co dopiero ma się wydarzyć w anime. Pozdrawiam i miłego seansu. :)
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
Faktycznie nie użyłeś „doskonały”, ale tak odebrałem twoją wypowiedź. Słowo „doskonały” nie zostało przez ciebie powiedziane, ale kombinacja „niezłomny i niezachwiany emocjonalnie złol” + „idotyczne zachowania go omijały” na to wskazuje… nie popełnia błędów pod wpływem emocji i w działaniach – czyli jest doskonały :) Przynajmniej jeśli chodzi o bycie antagonistą. Ale skoro uważasz że to moja nadinterpretacja no to ok, źle cię zrozumiałem w takim razie.
Jeśli chodzi o nie odniesienie się do wszystkich twoich argumentów to nie wiem o co ci dokładnie chodzi? O to – „AFO „cofa się” tylko pod względem fizycznym, a nie również umysłowo‑emocjonalnym”? Myślałem że wybrzmiało to już w mojej odpowiedzi ale tak nie jest – przecież nawet w jego kliknij: ukryte ostatnich chwilach najpierw mówi o tym kliknij: ukryte aparycja Hawksa, a później sam AFO to stwierdza – dał się ponieść emocjom i to go zgubiło. Ponadto jest, bodaj, kilkukrotnie wspomniane że kliknij: ukryte obrażenia cofają jego WIEK, co raczej można rozumieć tylko jako fizycznie i mentalnie i to nawet jeśli był nadwyraz nietypowym dzieckiem. I tu nie chodzi o to co było wcześniej, jaki był wtedy, tylko co dzieje się tu i teraz w danej chwili w BnHA. Ty chyba mylisz „ogłupianie” na siłę przez autora z rozchwianiem emocjonalnym którego konsekwencjami na ogół jest popełnianie błędów i zachowania wbrew naturze np. u stoika. On nie popełnia błędów bo autor nagle zmienił koncepcje jego postaci. On popełnia błędy i podejmuje złe decyzje w wyniku różnych zdarzeń które doprowadziły do sytuacji w której się znalazł co cały czas ci próbuje wyjaśnić.
Z tym pokonaniem go inaczej też się trochę spodziewałem takiej twojej odpowiedzi – „nie wiem”. Bo widzisz, to będzie zawsze problem z potężnymi antagonistami, „geniuszami” czy bohaterami każdej opowieści – w tego typu opowieściach (np. o superludziach) w pewnym momencie wytwarza się wokół nich taki paradoks (czasem wręcz absurdalny już) że nie da się już tego konwencjonalnie zakończyć. Pozostaje najprostszy zabieg fabularny – błąd popełniony przez tę postać. I to nie jest problem autora tylko takiej konwencji. W każdej takiej historii multum ludzi będzie wkurzonych, bo w ich odczuciu „dał się za łatwo pokonać”, albo „on nigdy by tak nie zrobił, to wbrew jego naturze”. Jedyny inny możliwy zabieg to że AFO dostałby zawału i sam padł xD Dlatego powtarzam że uważam iż autor dobrze wybrnął, a to że niektórzy widzowie będą to odbierać jako idiotyzmy na siłę no to cóż – to już ich interpretacja.
Ja szanuje twoje zdanie, próbowałem jedynie zrozumieć czy wyciągnąć od ciebie więcej szczegółów, bo tak jak ty z moim ja nie zgadzam z twoim zdaniem i swojego nie zmienię. Nie zgadzam się że ostatnie odcinki to festiwal „fiołków”. Absolutnie. W sumie tak okrężnie i pokrętnie wyjdzie na to że żaden z nas zadnia nie zmieni. Ale spoko, o to chodzi w rozrywce – bez różnych zdań byłoby nudno :)
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika blob
To jest problem autora, że się w taką sytuacje wpędził. Można pisać że główny zły jest genialny i potężny, a jednocześnie zostawić sobie jakąś furtkę na pokonanie go, albo przynajmniej zrobić jakąś podbudówkę na popełnienie błędu. Albo zaznaczyć jakąś fizyczną słabość (pierścionek do wrzucenia do wulkanu :P), albo pokazywać jakieś drobne potknięcia pod wpływem emocji, albo pokazać że złol często nie zwraca uwagi na jakiś drobny aspekt w swoich planach, albo zasugerować że bohater może odblokować jakąś kontrę, cokolwiek. Ale jak się za bardzo rozpędzi w tworzeniu zła absolutnego, to wychodzi jak wychodzi…
To daje mi malutką nadzieje że finał serii będzie bardziej satysfakcjonujący niż w mandze kliknij: ukryte i może np. ukażą lepsze domknięcie wątku z Uravity x Deku?
2